banjo Posted October 1, 2004 Posted October 1, 2004 Pomóżcie moja 6-mieisęczna malamutka zaczęła szaleć. Od jakiegoś czasu zaczęła mocno ciągnąć na smyczy, jak tylko zobaczy coś fajnego to za nią frunę. Ratunku nie chcę robić za samolocik :-? :wink: . Do tego jak zobaczy jakąkolwiek osobę to do niej biegnie. Nie pozwalam jej na zbyt wiele ale ona sobie nic z tego nie robi za bardzo :-? . Najgorsze jest to, że zaczęła sobie podjadać różne rzeczy... do tej pory tego nie robiła nawet jak ząbki zmieniała... dzis zjadła gąbkę z drzwi :o , potrafi ściagnąć sobie jogurt albo śmietanę ze stołu (na szczęście zrobiła to może ze 3 razy ale jednak zrobiła) Doradźcie co mam z tym urwiskiem robić, moze jakieś dobre szkolenie? Quote
kyane Posted October 2, 2004 Posted October 2, 2004 banjo, szkolenie to na pewno niezly pomysl, ale tych klopotow z sunia, o ktorych piszesz, nie rozwiaze...no, moze posrednio :wink: Poszperaj na Forum, kazdy z Twoich problemow byl juz opisywany, musisz to tylko teraz zebrac do kupy :D . Quote
Szamanka Posted October 3, 2004 Posted October 3, 2004 Hihihihi....a to urwis :) Ja mam haszczaka, 4 - miesięcznego, który też zaczyna dokazywać ;) Też ciąga na smyczy, choć staram się go ganić za to. Tyle, że on nie za bardzo chce słuchać.. W domu na razie nic nie ukradł...za to nadrabia na dworze... :-? Gdy jest spuszczony często coś sobie znajdzie do jedzenia. Więc chyba będę musiała mu sprawić kaganiec...:( ale czy widział ktoś małego haszczaka w kagancu?..:( Nie mam pojęcia jak oduczyć psa ciągnięcia na smyczy, więc ja również się tego dowiem od osób bardziej doświadczonych. Moja koleżanka ma psa kilkuletniego obecnie, mieszańca wilczura z czymś - i do dziś nie oduczyła go ciagnięcia. Ich spacery to masakra. I szczerze współczuję Ci Banjo nadchodzącej zimy, bo skoro już teraz robisz za samolocik to chyba czeka Cię ciekawa ;) zima... Huski to jednak słabiej ciągnie... Pozdrawiam cieplutko. Quote
Pysia Posted October 4, 2004 Posted October 4, 2004 Hmmm. macie psy które mają ciągnięcie we krwi . Moja sąsiadka kupiła swojemu dzieciakowi haszczaka .Pytała się o radę .Powiedziałam jej ,że to pies ,który będzie ciągnął synka ....Nie słuchała .Pies był na szkoleniu -i nic .Dalej robił samolocik z chłopcem :-? Skończyło sie to tym ,że pies ma odpowiedniego właściciela -nowego . Próbuj-może Ci się uda . Quote
banjo Posted October 4, 2004 Author Posted October 4, 2004 To że mnie ciagnie bo chce pobiegać to mnie cieszy, ale martwi mnie ze ciagnie do obcych ludzi (bo do psiaków to rozumiem w końcu to jeszcze szczeniak). Wiem że bieganie i fruwanie za nią mnie czeka zawsze ale nie chcę żeby sie do wszystkich zbytnio cieszyła bo kiedyś mi sie za to od kogoś w końcu dostanie :-? Ona zaczyna z dnia na dzień coraz bardziej próbować co może, na ile ma siły... mała spryciara Quote
Johny Posted October 4, 2004 Posted October 4, 2004 Tak to jest,gdy ludzie nie przeczytają nic o rasie i kupują tylko dlatego,że ładny pies Quote
Pysia Posted October 4, 2004 Posted October 4, 2004 Suczka ma 6 m-cy .Postaraj się poszukać dobrego szkoleniowca i zaiwestuj .Problem witania się o obcymi łatwo pod okiem doświadczonego człowieka wyeliminować .A jak będziesz ją za to karcić to może znielubić ludzi :-? Quote
banjo Posted October 4, 2004 Author Posted October 4, 2004 Właśnie chcę ją wysłać na jakieś szkolenie, niestety spóźniłam się na szkolenie z ZK, a nie chcę jej posłać do kogoś nieodpowiedniego dlatego liczę na pomoc w tej kwestii. Szkolenie to podstawa ale może jeszcze jakieś rady??? Johny zgadzam sie z tobą że często ludzie kupują zwierzaka bo jest ładny albo akurat ktoś miał do oddania. Ja jednak duzo się na temat tej rasy dowiadywałam i liczyłam się z takimi problemami, jednak wiem, że jest szansa troszke zmienić jej zachowanie... jednak dziecku bym nie kupiła żeby sam wychodził z tak duzym psem, to rzeczywiscie nie mądre. Z Vanity bedzie biegał mój facet bo ja się niestety nie najlepiej do tego nadaję, jednak ja wychodzę z nią na spacerki i chcę żeby to była dla mnie i dla Vanity przyjemność Quote
Pysia Posted October 4, 2004 Posted October 4, 2004 Póki co postaraj się odwrócić jej uwagę gdy ktoś przechodzi w pobliżu .Piszcząca zabaweczka i smakołyki powinny pomóc . Przynajmniej dorywczo :D Ciągnięcie to domena tej rasy ale przyjacielskie podbieganie do ludzi świadczy o prawidłowej psychice Twojej pieszczochy .Teraz tylko należy to odpowiednio ukierunkować . Sunia jest młoda i wiele smarkaczy ma taki problem .Moja niufka nigdy nie ciągła ale jak była spuszczona ze smyczy to witała się z każdym .Nauczyłam ją najpierw podstaw posłuszeństwa i było po problemie :lol: Może naucz ja siadać ? Potem na spacerku przy każdym nieodpowiednim zachowaniu-siad i smakołyk .Tylko to wymaga czasu... Quote
BarbeSale Posted October 4, 2004 Posted October 4, 2004 hmm wiec tak: jezeli chodzi o ciagniecie to polecalbym metode jan Fennel czyli po prostu stanac jak pies zaczyna ciagnac i nic nie robic jak pies sie odwroci nagrodzic i tak caly czas. co do ogolnego wychowania to rowniez polecilbym ksiazke Jan Fennel Zapomniany Język psow czesc 1 i 2 wedlug mnie ta ksiazka jest idealna :) Quote
Agnes Posted October 4, 2004 Posted October 4, 2004 jezeli chodzi o ciagniecie to polecalbym metode jan Fennel czyli po prostu stanac jak pies zaczyna ciagnac i nic nie robic jak pies sie odwroci nagrodzic i tak caly czas. nie do konca sie zgodze...pies powinien wrocic do wlasciciela, a nie tylko sie odwrocic - smycz musi sie ewidentnie poluzowac. Kiedy pies do nas wroci (po jakims czasie zalapie, ze to o to chodzi) bedziecie coraz mniej sie zatrzymywac - ja z moja suka na poczatku co kilka metrow musialam stawac. Wg mnie ta metoda jest naprawde dobra. Co do ludzi - ja ucze Aze komendy 'zostaw' - czy to sie tyczy psa, czy czlowieka, czy jedzenia itp Nie pozwalam jej podchodzic do kazdego psa - czasem wlasnie wymagam tego, zeby psa "zostawila":) tak samo z ludzmi, teraz na smyczy w ogole sie nie interesuje ludzmi, jak biega luzem to roznie bywa - ale jest DUZY postep, bo na poczatku na wszystkich skakala:( aha...szkolilismy sie na Polach Mokotowskich - szkola Beta:) Quote
banjo Posted October 4, 2004 Author Posted October 4, 2004 Bardzo mocno dziękuję Wam za rady, na pewno będzie lepiej, przynajmniej sie postaram bo już wiem jak :D Quote
Jakaranda Posted October 4, 2004 Posted October 4, 2004 Banjo, Fruwanie wcale nie musi cię czekać zawsze. W sąsiedztwie pani (juz nie najmłodsza) wyprowadza jednocześnie dwa haszczaki swojego syna. Ta dopiero mogłaby fruwać a nie fruwa. Więc jakieś sposoby są. Co do serdecznego witania się ze wskakiwaniem na ludzi to zaczynam powoli odnosić sukcesy. Po prostu zaczęłam od wychowywania tych wielbicieli psów, którzy jeszcze się do niej schylali i twierdzili że im to nie przeszkadza. Bo to takie miłe jak szczeniaczek wskoczy łapkami na kolana... Pytam: a jak pani w niedzielę pójdzie do kościoła a ona będzie miała ubłocone łapy, to też pani nie będzie przeszkadzało? Aaaaaa :o Zaczyna skutkować, witają się na "parterze" :) . Wszystkie okoliczne dzieci już też się nauczyły. Oczywiście szybciej od dorosłych. Kłopot miałam tylko z jedną dziewczynką. Zawsze przykucała, sunia wskakiwała na nią a mała (jakieś 8 lat) po chwili wrzeszczała: ona mnie ciągnie za włosy! Ja mówiłam swoje a ona robiła swoje :cry: . Aż kilka dni temu wracałam ze spacerku, było po deszczu, sunia była ubłocona na maksa a mała szła odświętnie ubrana. Odbiegła od matki, przykucnęła przed suńką a miała na sobie jasny polarek.... :evilbat: Dziś już się witała na parterze :D . Może też znajdziesz sprzymierzeńców, którzy pomogą odzwyczaić od tego miłego ale kłopotliwego nawyku? Powodzenia. Quote
Flaire Posted October 5, 2004 Posted October 5, 2004 7-8 misieczne psy to takie psie nastolatki, ktore probuja, na ile moga sobie pozwolic. Podejrzewam, ze u Twojego psa zaczelo sie to po prostu troszke wczesniej. Kazdy z Twoich problemow byl juz dokladnie przerabiany na dogomanii - jesli poszukasz, to na pewno znajdziesz wiele dobrych rad. Ale najlepsza rada to udac sie do dobrego szkoleniowca. Jesli bedziesz wierzyc, ze "ta rasa tak juz ma", to bez watpienia bedziesz miala psy, ktore ciagna przez cale zycie. Nikt nie wspomnial, na szczescie, ze sciaganie ze stolu to tez cecha rasy... :wink: . Kazdego psa mozna wychowac, rowniez haszczaka, co najlepiej udowodnila Jakaranda, podaljac przyklad swojej sasiadki. Ale najpierw musisz uwierzyc, ze to mozliwe, bo z Twoich wypowiedzi wynika, ze jestes raczej zrezygnowana. A dopoki nie uwierzysz, ze mozliwe, to nie masz szans - pies z cala pewnoscia wyczuje Twoj brak pewnosci siebie i wszelkie Twoje proby wychowania nie poskutkuja. Quote
Chippewa1 Posted October 5, 2004 Posted October 5, 2004 Banjo , ja mam 7 miesięcznego haszczaka . Nie prawdą jest to co piszą osoby mówiące , ze te psy mają ciągniecie we krwi ( owszem świetnie ciągną w zaprzęgu ,ale nie właściciela!). Ja znalazłam sposób na swojego psa. Po pierwsze , zanim on zacznie ciągnąć ( co zazwyczaj robi z niewyżycia i poszukiwania atrakcji) sama staram się mu uatrakcyjnić spacer i po prostu go zmęczyć zabawą , bieganiem itp. A jak kończymy zabawę i idziemy do domu to po drodze za piękne chodzenie przy nodze dostaje smakołyczki. Metoda ze stawaniem nie daje rezultatu ( przynajmniej u mnie). Poza tym wszystkie znane mi haszczaki i malamuty wyrastają z tego odruchu ciągnięcia i biegania do każdego i do wszystkiego. A żeby nie służyć za samolocik ( co faktycznie zimą na śniegu i lodzie może się skończyć nieciekawie)staraj się przewidzieć postępowanie psa . Jak widzę , że mój staje i stroszy kitę to wiem , ze zaraz będzie skok do przodu - wtedy staram się odwrócić jego uwagę zabawą lub wątróbką( nie ma siły żeby się nie skusił). Zyczę powodzenia. Quote
banjo Posted October 5, 2004 Author Posted October 5, 2004 Szczerze mówiąc bardzo mnie pocieszyliście, dziękuję Wam bardzo mocno. Flaire na szczęście jeszcze nie jestem zrezygnowana bo to trwa może od 2-3 tygodni. Jednak masz rację ze nie mogę dać się tym wybic z równowagi bo Vanity to wyczuje i wtedy koniec. Moja malamutka dostała już pierwsze szeleczki i niedługo zaczniemy troszkę więcej biegać i mam nadzieję, że większość problemów się wtedy skończy. Jeśli możecie podać mi namiary na szkolenia w Warszawie sprawdzone i odpowiednie dla malamutki to poproszę. Quote
Chippewa1 Posted October 5, 2004 Posted October 5, 2004 Jeżeli mogę coś poradzić , to szelek używaj tylko do treningu z psem a nie do codziennych spacerów - szczególnie jeżeli myślisz o sporcie zaprzęgowym dla swojego psa. Lepiej żeby pies myślał: "wow! szeleczki = biegamy" . Quote
banjo Posted October 5, 2004 Author Posted October 5, 2004 Tak, o tych szelkach to wiem, dlatego ze mną raczej na nich nie wychodzi bo ja mało biegająca. Z moim facetem uczyć się będzie biegania a ze mną raczej tylko na smyczy i w obróżce na spacerki i zabawy :D Quote
BarbeSale Posted October 5, 2004 Posted October 5, 2004 jezeli chodzi o ciagniecie to polecalbym metode jan Fennel czyli po prostu stanac jak pies zaczyna ciagnac i nic nie robic jak pies sie odwroci nagrodzic i tak caly czas. nie do konca sie zgodze...pies powinien wrocic do wlasciciela, a nie tylko sie odwrocic - smycz musi sie ewidentnie poluzowac. Kiedy pies do nas wroci (po jakims czasie zalapie, ze to o to chodzi) bedziecie coraz mniej sie zatrzymywac - ja z moja suka na poczatku co kilka metrow musialam stawac. Wg mnie ta metoda jest naprawde dobra. wlasnie o to mi chodzilo sorki ze nie napisalem do konca najpierw jezeli pies sie tylko odwroci potem jak zrobi krok 2 itd. :) Co do szelek to sa takie rzeby pies nie ciagnal i smycz sie przypina zboku szelek i wtedy jak pies ciagnie to go odwraca bokiem (oczywiscie nie do zaprzegow) i jezeli pies ma w przyszlosci tropic czy sie scigac nie polecalbym wogole szelek na codziennosc moja sunia tropi w szelkach i jak jej zaloze szelki to zanim dojde do poczatku sladu to ona juz tropi ... po prostu tak sie nakreca Quote
GOSIA09 Posted October 6, 2004 Posted October 6, 2004 Banjo szybko na szkolenie !!!!! bo inaczej ja zwariuje z tym małym wariatem w domu :evilbat: :evilbat: Quote
banjo Posted October 6, 2004 Author Posted October 6, 2004 właśnie niestety mojej siostrzyczce się ostatnio najbardziej dostaje od Vanity :lol: . Mam nadzieję, że jej to szybko przejdzie jak tylko zacznę ja szkolić porządnie, inaczej Gosia zwariuje Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.