evita. Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 enia napisał(a):dziewczyny nie możemy sie tak grupowo dołować;) historyjka podróżna z wczorajszego poranka: jedziemy z tz do pracy bladym świtem 6,30 za Błoniem kierunek Pruszków bo mniej korasków niż na trasie poznańskiej, tam mija sie po prawej taki sporawy las, pola, łąki itp- wsio w śniegu pokryte zawsze rano gdy szarzeje, pasą sie sarny pod lasem, po 6-8 sztuk wczoraj było ich kilkanaście, widać głodne szukały pod śniegiem jedzenia..... podziwiamy te sarny, liczymy, współczujemy, biedne, oj biedne...... nagle mój tz: Enia!!! a dlaczego my saren nie dokarmiamy??? ja::mdleje: kurna, no w sumie czemu ja nie woze marchwi w bagażniku?;) :roflt::roflt::roflt: Uśmiałam się w głos :laugh2_2: Jak będzie wątek i foty to ja mogę zrobić allegro w razie czego :evil_lol: Quote
enia Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 evita. napisał(a)::roflt::roflt::roflt: Uśmiałam się w głos :laugh2_2: Jak będzie wątek i foty to ja mogę zrobić allegro w razie czego :evil_lol: dobra ciotki niebawem je obfoce, wsiem sie zajmiemy , tylko mam nadzieje, że Lasy Państwowe i Nadleśnictwo nie będą mi rzucać kłód pod nogi:evil_lol: Quote
evita. Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 enia napisał(a):dobra ciotki niebawem je obfoce, wsiem sie zajmiemy , tylko mam nadzieje, że Lasy Państwowe i Nadleśnictwo nie będą mi rzucać kłód pod nogi:evil_lol: No mam nadzieję, że pójdą na współpracę :evil_lol:. Najwyżej wezwie się TOZ itp :p Quote
mru Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 ojezu asiamm wyobraziłam sobie przez Ciebie piwnicę Patryka pełną wierzgających raciczek :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
enia Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 asiamm napisał(a):i uważajcie żeby ich jakieś dzieci nie przechwyciły ;) aaaa z tymi dziećmi:cool3: moja 4 letnia siostrzenica która ciągle "jedzie do schroniska po kotka" kocha zwierzaki wszelkie, pewnej niedzieli na spacerku dokarmiała z mamą kaczuchy na rzeczce w parku błońskim siostra stała na mostku i obserwowała przyrodę:p a mała była na brzegu rzeczki karmiąc kilkadziesiąt kaczek w pewnym momencie Oliwka leci do mamy i mówi: mamuś idę do szczurka patyczkiem sie pobawić:lol: na co sis : ok. Oliwciu tylko uważaj...... po czym patrzy a na brzegu wśród kaczek radośnie pałaszuje chlebek szczurek:lol:kochane maleństwo było baaardzo głodne....... Oliwka chciała sie bawić, bo mój syn ma szczurasy i mała sie nie boi.....;) łapać komuś na DT???:evil_lol: Quote
asiamm Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 i uważajcie żeby ich jakieś dzieci nie przechwyciły ;) Quote
żabusia Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Nie chcę nikogo dołować ale czytałam artykuł w "Polityce" na temat książki byłego, nawróconego myśliwego: "Farba znaczy krew", która ujawnia prawdę o polowaniach w Polsce. Jeżeli dobrze pamiętam ok 0,5 mln zwierząt zostaje co roku mordowanych w polskich lasach. Polowania odbywają się najczęściej po pijaku a zwierzęta bardzo cierpią bo często nie są zabijane od razu. Myśliwi dokarmiają je aby jak najwięcej przeżywało zimę aby potem było do "czego" strzelać. Quote
mru Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 żabusia napisał(a):Nie chcę nikogo dołować ale czytałam artykuł w "Polityce" na temat książki byłego, nawróconego myśliwego: "Farba znaczy krew", która ujawnia prawdę o polowaniach w Polsce. Jeżeli dobrze pamiętam ok 0,5 mln zwierząt zostaje co roku mordowanych w polskich lasach. Polowania odbywają się najczęściej po pijaku a zwierzęta bardzo cierpią bo często nie są zabijane od razu. Myśliwi dokarmiają je aby jak najwięcej przeżywało zimę aby potem było do "czego" strzelać. niestety taka prawda :( :( :( to samo słyszę jak jestem u siebie na wsi... :( a "najśmieszniejsze" jest to, że ludzie ze wsi, którzy sami nie traktują zwierząt dobrze :angryy: mówią o tamtych, że tamci są mordercami (no i mają rację...) tak sobie wtedy myślę - i jak tu ma być dobrze? :(:(:( czy w ogóle będzie... Quote
Visenna Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 I jak z sunią? Przeczytałam cały wątek (no, prawie ;) )- rozumiem że jej nadal nie ma? Tak sobie myślę - może ktoś, kogo dzieciaki nie kojarzą, mógłby je poobserwować i wyśledzić, gdzie ukryły psa. Przecież one muszą do niej chodzić, karmić, wyprowadzać? I wtedy można by było pozniej sunke zabrać? Quote
enia Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Visenna napisał(a):I jak z sunią? Przeczytałam cały wątek (no, prawie ;) )- rozumiem że jej nadal nie ma? Tak sobie myślę - może ktoś, kogo dzieciaki nie kojarzą, mógłby je poobserwować i wyśledzić, gdzie ukryły psa. Przecież one muszą do niej chodzić, karmić, wyprowadzać? I wtedy można by było pozniej sunke zabrać? Mila jest zamykana w piwnicy na kłódke:roll: a przynajmniej była ...... zapraszam na bazarek wprawdzie nie na Milę a na Ledę: http://www.dogomania.pl/forum/f99/grzesiuk-chmielewska-joe-alex-inni-na-sterylke-dla-ledy-do-15-01-a-128731/#post11562137 Quote
mru Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 ale Visenna ma rację trzeba by się trochę w detektywów zabawić tzn rozejrzeć się, przecież ona tam wiecznie nie siedzi w piwnicy JEŚLI tam jest powinna się błąkać po ulicy, kręcić tam, gdzie zawsze może popytać, może ktoś coś wie? Quote
enia Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 na pewno się kręci ale za dnia, ja wracam 18-19 i jej nie widze w okolicy bloku i Marcpola:roll: Quote
mru Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Błonie, Kometo ah no tak :( wieczorem to dupa... a kto inny może jest jakos wcześniej? albo zapytać ludzi nie wiem ze sklepu czy coś... Quote
Visenna Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 No do zamknietej piwnicy włamywac sie to nie bardzo, ale przeciez pies musi byc wyprowadzany na siku. Choroba, szkoda ze nie jestem z Wawy, bo bym podjechała poobserwować troche i wyczaic "rozklad dnia" Milki. Z drugiej strony - jesli suczce zapewniono w zwiazku z obawą jej zabrania takie warunki, ze siedzi cały dzien w cieple, jest wyprowadzana 3 razy dziennie i to zawsze z kimś, zeby jej nie"ukradli", jest karmiona...to ma lepsze warunki niż niejeden pies kojcowy który ma włascicieli...wiec najgorzej nie jest...tyle tylko ze istnieje obawa, ze skoro nikt nie chciał jej wziac do domu a oddac tez nie chcą, to gdy wg nich minie "zagrozenie zabraniem" to znow moze stac sie tak ze pies trafi w ciagu dnia na ulicę bo nie podoba sie komus w piwnicy... A własnie - mówiliście że nie podobało sie sąsiadom jej nocowanie piwniczne - moze by popytać sąsiadów w miejsu gdzie podejrzewacie moze byc pies, na pewno są jacyś niezadowoleni z faktu przebywania psa w kryjówce - Ci będą chetni do pomocy przy jej zabraniu, zrobią wszystko zeby wam to ułatwic...tylko problem jak takich znalezc :( No i nie chcę krakac, ale mi się wydaje, ze suczki tam nie ma, że została albo gdzies wywieziona, albo nie wiem co...tfu, zebym nie miała racji. Quote
mru Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 też się boję, że jej może nie być... może, jak mówiła enia, ta jej "opiekunka" (co to gdzieś mieszka w ogóle w innej miejscowości i w ogóle nie rozumiem o co z nią chodzi) ją "przejęła" może się przestraszyła, że chcemy Milę przerobić na smalec i ją zabrała... :roll: oby tylko miała dobrze :( bo dzieciom w końcu zabawa w ratowanie Milki się nudzi przecież Quote
enia Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 ta jej niby opiekunka zabrała Mile z mleczarni, nie wiem czemu ulokowała ją u nieletnich dzieci, i baaardzo rzadko odwiedzała na rowerze, a mieszka chyba w Milanówku?? nie wiem........ dziewczyny ja rozmawiałam z tą kobieta przez chwile to chyba starsza pani ma sama 4 psy, Milki zabrać nie może, a wyszło na to ,że ja psy wywoże do schronisk lub robie Bóg wie co z nimi np. smalec .........ona sie nie zgadzala na zabranie psa, mru świadkiem tej "ciężkiej"rozmowy, rodzicie dzieci kazali mi sie zająć bezdomnymi psami a nie nękać ich dzieci......były groźby itp.straszenie policją.....:roll: w sumie to kim ja jestem? i co robię z tymi wszystkimi zwierzętami? Mila przeszkadzała w piwnicy i była tam ukrywana przed sąsiadami......ktoś do spółdzielni sie skarżył na to.....bylo tam jeszcze 5 kotków które ja zabrałam (pewno też na smalec):roll: był Szorstuś........ jeśli Mila bedzie pod blokiem Ziutka jako ogr. w asyście policji może ją zabrać, tylko dokąd? tymczas nam przepadł........(rozumiem Cie malagos) ... Quote
Ziutka Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 enia napisał(a): jeśli Mila bedzie pod blokiem Ziutka jako ogr. w asyście policji może ją zabrać, Jak trzeba będzie to i tą piwnicę przetrzepiemy ciotka :mad: Quote
Julie Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Milka jest bezpieczna? nie jest jej zimno?... Quote
enia Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 dziewczyny , łaże pod tym blokiem jak ta głupia po ciemku i jej nie widzę, w piątek ok. 9 rano też jej nie było w pobliżu..... nie wiem gdzie ona jest...... Quote
Miśka84 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 enia napisał(a):dziewczyny , łaże pod tym blokiem jak ta głupia po ciemku i jej nie widzę, w piątek ok. 9 rano też jej nie było w pobliżu..... nie wiem gdzie ona jest...... Milka... oj...:shake: Quote
Ewa Marta Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Czy w związku z tym, że o Milce słuch zaginął, mogę prosić o przelanie pieniędzy, które dawno temu wysłałam na transport Milki do MRU (100 zł) na konto: Fundacja "Zwierzę nie jest rzeczą" ul. batalionu "Skała AK" 8/36 31-273 Kraków nr konta PEKAO S.A. 58 1240 1170 1111 0000 2420 9674 Koniecznie z dopiskiem: KRZYCZKI Nie wiem u kogo pieniądze są obecnie, ale jeśli mają leżeć bezproduktywnie, lepiej, żeby pomogły innym psiakom. Od Krzyczek zaczęło się moje pomaganie czworonogom i chciałabym wspomóc je teraz, kiedy nie ma juz funduszy na ich utrzymanie. Bardzo proszę o informację, czy jeszcze gdzieś są i kiedy mogą zostać przelane na w.wym. konto. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.