Guest Agata_B Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 an1a napisał(a): Może warto badania zrobić? Może mieć przeziębiony pęcherz. To samo przyszło mi na myśl. A średnio co ile godz Nora się załatwia? Quote
Ludek Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 lilkie napisał(a):Na spacerach sporo się bawimy.Najczęściej w przeciąganie.Na dalszych spacerach puszczam ją ze smyczy i goni jak wściekla:evil_lol: Na smyczy za bardzo nie ciągnie.Ładnie chodzi. My bardzo często wychodzimy(co ok 2h na jakieś 15 min i raz dziennie na 1-2h) i właśnie dlatego dziwię się,że i tak się zsiusia(i nie tylko:oops:) w domu...I to nie w nocy np tylko w dzień jak jestem w domu. U nas nie ma zabawy dopóki pies się nie załatwi. On jest bardzo nakręcony na piłki i wie, że zawsze mam jakąś w kieszeni. Obecnie potrzeby załatwiane są dosłownie w 2-3 min, a potem pies wymownie gapi się na kieszeń. :lol: Quote
**Villemo** Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 no więc tak... Zaczęłam pracować a Nora w tym czasie ylegancko zasikuje i zakupuje mieszkanie.I przemiela zabawki dzieci i ine rzeczy. W związku z tym mam pytanie o klatke kennelową.Dobry pomysł?Jakie wymiary orientacyjnie dla ASTa? Quote
Alicja Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 [quote name='lilkie']no więc tak... Zaczęłam pracować a Nora w tym czasie ylegancko zasikuje i zakupuje mieszkanie.I przemiela zabawki dzieci i ine rzeczy. W związku z tym mam pytanie o klatke kennelową.Dobry pomysł?Jakie wymiary orientacyjnie dla ASTa? pomysł super ....wskazówek udzieli Vectra ;) Quote
**Villemo** Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 Taaaa....Pewnie ją to jej stado morderców zeżarło:diabloti: Quote
Guest Agata_B Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Możliwe, w końcu bulle to psy mordercy!!! :diabloti: Quote
puzzle Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Przejzalam watek momentami doglebnie, momentami pobierznie, ale ogolnie zapoznalam sie z tematem, chce zlozyc hold :modla: i podziekowac, ze sa tacy ludzie;)! Wchodzac balam sie, ze sie tylko wkurze, ale moze rzuce cos madrego co pomoze, a tym czasem okazalo sie, ze to watek rodem jak galeria Vectry:evil_lol:. Na temat sikania. Z tego co doczytalam (ale mozliwe, ze tez cos pominelam) suczka pierwszy rok spedzila na dworze zalatwiajac sie "pod siebie" w kojcu. Przez ostatnie miesiace nabralam doswiadczenia z psem zalatwiajacym sie w domu. Skroce szybko moja historie i przejde do porad;). Wzielam moja sunie od podobno wspanialej rodziny, miala 8 miesiecy, a u nich dziecko alergie, uznalam, ze przynajniej wlasnie problem sikania w domu bede miala z glowy. Pan byl przemily, prosil o pozniejszy kontakt co z suczka, ale jego telefon nie odpowiadal, a m@ile szly tylko w jedna strone. Okazalo sie, ze suczka przerazliwie boi sie nawet powolnego podnoszenia reki, byla momentami agresywna (nadal z tym czasami musze walczyc), bala sie podnoszenia, kubka, gazety, laczka, telefonu, czasami nawet miski, lyzeczki, poprostu masakra. Zalatwianie sie w domu... No coz Hebe miala do dyspozycji dom z ogrodem, ale nikt nie pomyslal, ze psa mimo ogrodu trzeba nauczyc gdzie co powinno sie zalatwiac. Ewidentnie byla bita za zalatwianie sie w domu, bo nie rozumiala, ze zalatwianie w danym miejscu jest nieodpowiednie tylko, ze wogole zalatwianie sie jest zle, dlatego spuszczajac ja na spacerze, szla gleboko w krzaki zalatwic swoja potrzebe, a pozniej mnie nie zauwazala, a w domu wchodzial za lozko, za fotele, gdziekolwiek gdzie jej nie zobacze. Nastepny ciekawy element, ktory pojawil sie u mojej 8 miesiecznej niespodzianki, to agresja do mezczyzn przypominajacych jej bylego wlasciciela (w tym mojego brata). Tak wiec powodem wydania raczej nie byla alergia, a uciazliwe zalatwianie sie w domu i agresja w stosunku do jej "pana". Zalatwiania sie na spacerach, uczylam powoli z bardzo powolnym skutkiem przez 4 miesiace (nie bede opisywala wyglady dywanow u mnie w domu), w efekcie mam sunie, ktora zalatwia sie bez zadnego chowania po katach na metrowej smyczy, jest lagodna i otwarta, ale bylo ciezko. Czasami trzeba postarac sie pomyslec tak jak pies, on nie kojarzy, ze zalatwienie w danym miejscu jest zle, albo zalatwianie jest dobra, albo zle, nauczenie w ktorym miejscu wcale nie jest takie latwe. Pierwsze moje pytanie, czy suczka zalatwia sie kiedy tego nie widzicie? Odwraca sie od was kiedy zalatwia potrzeby, ignoruje po "zalatwieniu sprawy"? Jezeli nie to super jestesmy duzy krok do przodu. Jezeli suczka nie pokazuje po sobie zadnych lekow po zalatwiniu to nalezy po zalatwieniu sie w domu, zawolac, wskazac miejsce palcem i powiedziec spokojnie, lagodnie, JEDEN RAZ "niewolno", dac jej odejsc, "pomyslec" i zachowywac sie zupelnie normalnie. Natomiast na dworze chwalic w nieboglosy (ja moja suke chwalilam tak, ze prawie wskakiwala mi z tego szcescia na rece). Dobrze zrobic suce badania, ja przeszlam sie z pytaniem do weta i tez bylo nam latwiej uczyc gdzie sie zaltwiac jak Hebe nie jadla duzo suchego. Karma sucha, wysusza, powoduje duze pragnienie, a badziewne karmy zawieraja tez sporo soli, w tym wypadku nawet jak pies chce, a nie jest zupelnie przekonany gdzie nalezy sie zalatwiac to trudniej wytrwac mu do spaceru, dlatego jezeli masz czas, proponuje przejsc na gotowane z zerowym dodatkiem soli (nam bardzo pomoglo;), pila i sikala duzo mniej). Kolejna rzecz, na spacerze trzeba wygospodarowac "intymny" czas tylko na zalatwienie. Moje psy czasami zalatwiaja sie przed czasami po zabawie, ale ten czas jest bardzo spokojny, ja ide z nogi na noge, a one moga dokladnie wywachac sobie odpowiednie miejsce. Przy kazdym zalatwieniu powtarzam slowo "kupa":evil_lol:, co w efekcie jak wyskakuje rano przed szkola na "szybko" z psami to pada magiczne slowo i jak n komende mam wystawione tylki:diabloti:. Dobrze gdybys nam bardzo dokladnie opisala zachowanie przy zaltwianiu sie w domu, czy wraca do tego miejsca, czy je obwachuje, czy was przy tym ignoruje, unika tego miejsca, przejawia jakikolwiek (nawet najmniejszy) strach (troszeczke sie kuli, unika spojrzenia), moze lize to miejsce (tez sie zdarza). Kazdy pies ma swoj powod na zalatwianie sie w domu, jezeli uda nam sie postawic dobra diagnoze to bardzo szybko rozwiazemy problem, ale do odpowiedniej "diagnozy", potzrebujemy duzo "symptomow";). Mam nadzieje, ze nie przynudzialm za bardzo:oops:, przepraszam za tak dlugi wywod:oops: Quote
Vectra Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 [quote name='lilkie']no więc tak... Zaczęłam pracować a Nora w tym czasie ylegancko zasikuje i zakupuje mieszkanie.I przemiela zabawki dzieci i ine rzeczy. W związku z tym mam pytanie o klatke kennelową.Dobry pomysł?Jakie wymiary orientacyjnie dla ASTa? Bardzo dobry pomysł , dla asta czym większa tym lepsza ;) taka minimum ;) KLATKA DLA PSA CZARNA JEDYNA NA ALEGRO 109x71x78cm Vectra!!!Łer ar ju??? ;-) szyje mordercom ubranka , co by je zakamuflować :diabloti: Quote
WŁADCZYNI Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 to nalezy po zalatwieniu sie w domu, zawolac, wskazac miejsce palcem i powiedziec spokojnie, lagodnie, JEDEN RAZ "niewolno", dac jej odejsc, "pomyslec" i zachowywac sie zupelnie normalnie. Wołanie po to aby skarcić?:crazyeye: Jak dla mnie zdecydowanie nie, tak samo przemowa nad siuśkami i wskazywanie palcem. Quote
bonsai_88 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Puzzle ty nie narzekaj, że twój pies po 4 miesiącach miał problem... moja suka [też wzięta w wieku 8 miesięcy] załatwiała się po kątach równe pół roku. A jak przestała to trafiła do mnie dorosła suka zabrana z koja, którą musiałam uczyć 2 miesiące :diabloti:. Tak więc od początków kwietnia do grudnia co chwilę miałam jakąś paskudę lejącą po domu :mad:. Quote
puzzle Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 WŁADCZYNI, nie powiedzialam, ze ma krzyczec, ciagle jej to przypominac i wypominac, a najlepiej zamoczyc w tym morde i nie zwracac uwagi na psa do konca dnia. Faktycznie zle napisalam, zeby psa zawolac, dobrze jest zrobic to w momencie kiedy obok tego miejsca przechodzi, nie nalezy psa w tym celu budzic, ani odciagac od zabawy. Ja mojej suce pokazywal i mowilam spokojnie, ze nie wolno. Jezeli masz lepszy sposob to go opisz, nie chodzi o krytyke innych, a o odpowiednia metode na rozwiazanie problemu. Wiekszosc osob kupilo szczeniaka, latalo z nim na 10 spacerow dziennie i szczeniak po 3 dniach nie zalatwial sie w domu. Tylko zauwaz, ze to bynajmniej szczeniak nie jest, a jezeli zalatwia sie w domu to, albo nie wie, ze nie wolno, albo ma ku temu jakis wlasny powod. Im starszy pies tym trudniej jest oduczyc psa gdzie powinnien, a gdzie nie powinien sie zalatwiac. Doroslemu psu trzeba wyznaczyc granice, za pomoca kar i nagrod, jezeli Twoj pies ugryzlby dziecko, nie powiedzialabys mu, ze nie wolno? Zignorowalabys bo psa nalezy uczyc za pomca nagrod, wiec kiedy przeszedlby spokojnie obok nastepnego dostalby smaczka? Nie nalezy psa bic, krzyczec na niego i obrazac sie, ale spokojne, stanowcze niewolno, albo jak kto woli "AA", czy "FE", nie jest niczym zlym. Jak moj pies znajdzie ludzka kupe na spacerze to mowie mu, ze nie wolno, jak szczeka na rower tez mowie, ze nie wolno i dzieki temu wie co wolno, a czego nie. Chetnie wyslucham Twoich rad, jak oduczyc doroslego psa zalatwiania sie w domu;). bonsai_88 nie wiem, w ktorym miejscu narzekalam i moj pies nie mial po 4 miesiacach problemu, tylko po 4 z niego wyszedl. Co do psow jeden lapie szybciej, drugi wolniej, ciesze sie, ze poradzilas sobie z problemem, teraz lilkie czeka na porady jak sobie z tym poradzic, wiec moze nie zwracaj uwagi na moje "narzekanie", a poradz cos;). Mam nadzieje, ze nikt nie odbierze mojej wypowiedzi jako atak, czy powod do klutni, sprostowalam moje mysli, mam nadzieje, ze teraz wszyscy beda wiedzieli o co mi chodzi, pisalam wczoraj wieczorem na szybko i jak widac sa pewne niedociagniecia. W razie jakichkolwiek pytan, prosze smialo, bo czasami stosuje sie skroty myslowe, odczytywalne tylko przez samego siebie:evil_lol:. Quote
Bzikowa Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 puzzle napisał(a):a najlepiej zamoczyc w tym morde i nie zwracac uwagi na psa do konca dnia.. po co?! pies nic z tego nie zrozumie! Quote
bonsai_88 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Puzzle dla mnie zabrzmiało to jak narzekanie ;) Bzikowa tam chyba ironia była :evil_lol: Quote
Bzikowa Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 oj. jeśli tak to przepraszam , ja ostatnio słabo ogarniam :evil_lol: Quote
puzzle Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Bzikowa tam byla ogromna ironia:evil_lol:, nie jestem za wkladaniem dziecku n glowe brudnego pampersa zeby nauczylo sie, ze trzeba robic do nocnika:diabloti:. bonsai_88 no coz roznie sie odbiera, mialam w zamiarze raczej sie pochwalic, ze udalo mi sie poradzic z moimi problemami, ale duzo osob przyczepilo sie do moich wypowiedzi, wiec chyba mam problem, z wyrazaniem emocji w postach:diabloti:. Quote
Alicja Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Ja jakiś czas gotowałam ... teraz lecimy tylko na suchym dosmaczanym :skwarkami słoninki przetopionej , gotowanym mięskiem , surowymi skrzydełkami z kurczaka ... jak nie mam nic akurat w zanadzu mięsnego to dosmaczam twarogiem bądź jajem :p Quote
**Villemo** Posted January 15, 2009 Author Posted January 15, 2009 Oj,to w tym momencie chyba mnie na nią nie stać:oops:(choć spodziewałam się takiej kwoty)Za 2 tyg będe miała wypłatę to może wtedy... Co do zachowania:W Nocy Nora nic nie robi-śpi:razz:.Jak jestem w domu to jak widzę,że kręci się pod drzwiami to rzucam wszystko i pędzę na dwór(zdarza się że w piżamie pod płaszczem:evil_lol:).A najczęściej jest tak,że wychodzi ona do drugiego pokuju(dzieci:cool3:) i tam jak gdyby nigdy nic siura,jak ją przyłapię,to podkula sie lekko i poprostu wychodzi z pokoju.Czasem powącha.Kupa też się zdarza niestety... I wogole mam duży problem z jedzeniem.Suchego nie chce(żadnego) chyba że jako smakołyk z ręki po 1 szt.gotowanego też nie no chyba że jest tam z 2/3 mięsa i bez warzyw:roll:.Więc daję jej mięso gotowane,wieprzowe i drobiowe z ryżem,suchym trochę z ręki.Ogólnie niewiele je:shake: Quote
puzzle Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 lilkie jezeli chodzi o jedzenie to z opisu wnioskuje, ze Norze spodobalby sie BARF:razz:, na dogo w zywieniu jest oddzielny dzial o tym sposobie zywienia, mozesz sprobowac, wydaje mi sie, ze takie jedzenie jej sie spodoba. Przez pierwszy rok zycia pewnie nie dostawala suchej karmy, dlatego pewnie nie moze sie przyzwyczaic. Moje psy tez nie przepadaja za sucha karma, ale jak lezy w misce to od czasu do czasu z nudow przegryza, natomiast bardzo lubia gotowane, BARF'u nigdy nie stosowalam, wiec warto zrobic wywiad wsrod osob, ktore tym karmia;). Zalatwia sie przy dzieciach?:razz: Robi to tylko w ich pokoju? Jezeli pokazuje pod drzwiami to ja za to bardzo chwal, a w pokoju dzieci przemyj podloge woda z octem, jezeli maja dywan to woda z proszkiem/czyms do dywanow, dobrze tez jest spryskac jej "ulubione" miejsca dezedorantem, najlepiej meskim, albo woda kolonska, to bardzo zniecheca;). Miejmy nadzieje, ze sie nie przeniesie w inne miejsce i trzymaj sie mocnego chwalenia, najepiej popartego smakolykami jak pokazuje Ci, ze chce wyjsc;). Jezeli umie pokazywac, ze chce wyjsc, a w momencie kiedy widzisz, ze robi to w domu, okazuje "skruche" (kuli sie, wychodzi) to wie, ze jest to nieodpowiednie zachowanie, dlatego zaccznij jej miejsca znaczyc niemilymi dla niej zapachami i chwal ja jak tylko pokazuje, ze chce wyjsc;). Quote
bonsai_88 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Właśnie miałam BARF zaproponować :eviltong:... Najlepiej przyzwyczaić siebie [i resztę rodzinki] do zamykania drzwi w tym jednym pokoju - wtedy Nora nie będzie miała jak tam sikać :diabloti:... a reszte tak jak puzzle mówi - chwalić, chwalić i jeszcze raz chwalić :cool3: Quote
an1a Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Jeśli masz czas to właśnie BARF... lub gotowane. Jak nie... pies sam się nie zagłodzi :diabloti: jeść codziennie nie musi, a zje jak zgłodnieje. Jeśli nie jest przyzwyczajona do jedzenia karmy, można ją wykorzystywać na smakołyki. Regularne spacery, może wprowadź słowo kojarzące się ze spacerem? Dużo radości od samego wypowiedzenia słowa i namiętne chwalenie. U mnie jest tak ze szczeniakiem, że jak nie powiem "idziemy", a zacznę się np. zbierać, to siknie na moich oczach :evil_lol: Do tej pory nie sygnalizuje oprócz kręcenia się (a czasem i nie :diabloti:), a minęły 2 miesiące. Niektóre psy potrzebują więcej czasu. Quote
Vectra Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 lilkie napisał(a): I wogole mam duży problem z jedzeniem.Suchego nie chce(żadnego) chyba że jako smakołyk z ręki po 1 szt.gotowanego też nie no chyba że jest tam z 2/3 mięsa i bez warzyw:roll:.Więc daję jej mięso gotowane,wieprzowe i drobiowe z ryżem,suchym trochę z ręki.Ogólnie niewiele je:shake: to niech nie je :evil_lol: w naturze zwierzętom się nie przelewa :eviltong: więc póki jest wesoła , zdrowa - to niech głoduje - mam w domu takie trzy marudy , w tym jednego mistrza marud ... ale wiem , wiem ... też się poce , spinam i kombinuje - co szanowny piesek by zjadł , co pieski może by pochrupały .... czasem mam ochote łby pourywać :mad: Quote
bonsai_88 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Barf wcale dużo czasu nie zajmuje ;)... nie wiele więcej niż odmierzenie i nasypanie kulek do miski :cool3: Quote
an1a Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 bonsai_88 napisał(a):Barf wcale dużo czasu nie zajmuje ;)... nie wiele więcej niż odmierzenie i nasypanie kulek do miski :cool3: Przygotowanie nie, ale jakbym miała łazić po sklepach i szukać składników, martwić się na ile dni starczy, to bym dostała cholery :diabloti: Już psu gotowałam i nie denerwowało mnie przygotowanie, tylko łażenie po sklepach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.