Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 607
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z innej beczki...
Czy pies odczuwa wdzięczność???
Nora sprawia mi wiele radości.Uwielbiam kiedy sie do mnie przymila,kiedy leży obok mnie...Chcę żeby miała wszystko czego potrzebuje,żeby było jej jak najlepiej.Wpuszczam ją do łóżka,śpi ze mną kładąc mi łeb na szyi lub klatce piersiowej.I nieraz na mnie patrzy z tej pozycji.Leży spokojnie i spogląda.Kiedy ją pogłaskam tak spokojnie oddycha.Mam wrażenie,że w jej spojżeniu widzę wdzięczność za okazane serce,za ciepło,smakołyki,zainteresowanie...
Mąż się ze mnie śmieje:roll:,że zwariowałam na punkcie psa i mówię o niej "moja dziewczynka":oops:
Może rzeczywiście za dużo sobie wyobrażam?Czy psy mają podobne odczucia do nas-ludzi?

Posted

lilkie napisał(a):
Nie ,a została wysłana:crazyeye:?
Pisałam w tej sprawie @.Zrezygnowałam bo zrobilam linkę sama a i tak nie jest potrzebna.

niestety nie doszła do mnie żadna wiadomość, że rezygnujesz.

Posted

lilkie napisał(a):
Z innej beczki...
Czy pies odczuwa wdzięczność???
Nora sprawia mi wiele radości.Uwielbiam kiedy sie do mnie przymila,kiedy leży obok mnie...Chcę żeby miała wszystko czego potrzebuje,żeby było jej jak najlepiej.Wpuszczam ją do łóżka,śpi ze mną kładąc mi łeb na szyi lub klatce piersiowej.I nieraz na mnie patrzy z tej pozycji.Leży spokojnie i spogląda.Kiedy ją pogłaskam tak spokojnie oddycha.Mam wrażenie,że w jej spojżeniu widzę wdzięczność za okazane serce,za ciepło,smakołyki,zainteresowanie...
Mąż się ze mnie śmieje:roll:,że zwariowałam na punkcie psa i mówię o niej "moja dziewczynka":oops:
Może rzeczywiście za dużo sobie wyobrażam?Czy psy mają podobne odczucia do nas-ludzi?


Myślałam, że tylko ja mam takie odczucia :loveu:

Posted

Nie odzywam się tu, ale śledzę wątek na bierząco i UWIELBIAM go czytać:loveu:
A co do wdzięczności- moja Edunia (wyiągnięta z meliny gdzie ją bili, głodzili i ogólnie była "dzieckiem ulicy") okazała mi to nie raz, nie dwa.
Widzę to za każdym razem gdy na mnie patrzy- ma niesamowite oczy, wzrok jakby mi ciągle mówiła "Dziękuję że jesteś, że mnie statąd zabrałaś!".
I daje mi bez przerwy dowody miłości, a także dała mi kiedyś WIELKI dowód zaufania (o czym nie będę pisać, bo to taka nasza tajemnica, więc wiecie- nie mogę jej tu zdradzać:p). Ale zapewniam Cię lilkie, że psiaki czują wdzięczność, są nad wyraz ludzkie. Czasem nawet psie serce jest bardziej ludzkie niż człowieka. Człowiek Cię zdradzi, oszuka, zostawi.
A pies- nigdy.

P.S. Ja też mówię na moje sunie "moje dziewczynki":lol: :eviltong:
i nawet jak je wołam "Dziewczynki!" to od razu wszystkie przybiegają :loveu:

Posted

Mąż się ze mnie śmieje,że zwariowałam na punkcie psa

To powiedz mężowi, że to się często przytrafia posiadaczom psów, więc niech lepiej uważa, bo w końcu i jego może dopaść ;) To jest bardzo zaraźliwe i przebiegłe choróbsko, więc niech się lepiej trzyma na baczności :evil_lol:

Pewnie, że psy czują wdzięczność...A najbardziej te "po przejściach" - potrafią tak na człowieka patrzeć, że aż się serducho topi :loveu:

Dla pana policjanta wielkie brawa :multi:
A wrednej babie, to mam ochotę osobiście nakopać :angryy::mad: Uuuu, szlag mnie trafia jak coś takiego słyszę

Posted

lilkie napisał(a):

Wpuszczam ją do łóżka,śpi ze mną kładąc mi łeb na szyi lub klatce piersiowej.I nieraz na mnie patrzy z tej pozycji.Leży spokojnie i spogląda.Kiedy ją pogłaskam tak spokojnie oddycha.


No bo psy "typu bull" to są psy mordercy - zaliżą na śmierć....:razz:

A tak na poważnie.. Od lat mam boksery i bull terriery... Bokserom wystarczy jak na mnie patrzą jak siedzę przy kompie, a bullka usiłuje mi wejść na szyję, na plecy (przez oparcie krzesła) = szuka bezpośredniego kontaktu.
W łóżku, na fotelu czy kanapie jest to samo - boksery też się przytulają ale nie tak namolnie bulle ich wypychają i zajmuja "wiekszy kawałek człowieka"..
Pozdrawiam
życzę wiele radości z życia z bullowatym:multi:

Posted

lilkie napisał(a):

Mąż się ze mnie śmieje:roll:,że zwariowałam na punkcie psa i mówię o niej "moja dziewczynka":oops:


Moi rodzice sie pukali w czolo jak mowilam do psa "moj skarbie" ;) a teraz sami tak mowia :cool3::loveu:

Posted

Alicja napisał(a):
:loveu::loveu:a moi 70 letni rodzice do mojego Ozzulka mówią NASZ WNUSIO :loveu:


moi też :diabloti: do swoich psów zresztą też :roll: mój tato ," chodź do dziadka , dziadziuś da kurczaka , bo babcia niedobra baba nie kocha piesków ..." :evil_lol:
ja jestem ciocia , mój tz wujkiem ....
zresztą moi teście też przywykli że są dziadkami psów :evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):
moi też :diabloti: do swoich psów zresztą też :roll: mój tato ," chodź do dziadka , dziadziuś da kurczaka , bo babcia niedobra baba nie kocha piesków ..." :evil_lol:
ja jestem ciocia , mój tz wujkiem ....
zresztą moi teście też przywykli że są dziadkami psów :evil_lol:



ja jestem mamusią mojego Batona. Zawsze mówię do niego: chodź moja dziecino, albo moje malutkie dzieciątko :evil_lol:

Posted

No pewnie, że tak. Mój chłopak ma nawet zapiany w kom nr do mojej mamy jako "babcia Fytki" ;) I zawsze jak jeździmy do którychś rodziców, to pytamy małą czy chce dziadków odwiedzić.

Guest Agata_B
Posted

yamayka napisał(a):
Jeden z moich ulubionych wątków! :)

jak wyżej ;)

lilkie, co u was, dajesz sobie radę z psiakiem? ;)

Posted

Witam wszystkich!Bardzo dziękuję,za zainteresowanie!Fajnie wiedzieć,że z każdym kłopotem mogę tu walić jak w dym:lol:
U nas w porządku.Norka kochaniutka:loveu:Uwielbiam jej dzikie pędy po mieszkaniu!;)
Ogólnie jest ok.Czasem jej odpali i nie słucha ale to momenty w rozbawieniu(trenujemy;)).Sieje tez spustoszenie w dziecięcym pokoju.Kilka lalek poszło na przemiał.Zauważyłam też że szczególnie pociągają ją drewniane zabawki:evil_lol:Nie lubi aportu ale kocha przeciąganie.
Niestety nadal załatwia się w domu:oops:

Guest Agata_B
Posted

No to fajnie:)
A jak na spacerkach? ciągnie na smyczy?
biegacie? :cool3:

Co do załatwiania się to wychodź z nią może tak 30min po jedzonku i zaraz po obudzeniu się.

Posted

Na spacerach sporo się bawimy.Najczęściej w przeciąganie.Na dalszych spacerach puszczam ją ze smyczy i goni jak wściekla:evil_lol:
Na smyczy za bardzo nie ciągnie.Ładnie chodzi.
My bardzo często wychodzimy(co ok 2h na jakieś 15 min i raz dziennie na 1-2h) i właśnie dlatego dziwię się,że i tak się zsiusia(i nie tylko:oops:) w domu...I to nie w nocy np tylko w dzień jak jestem w domu.

Posted

Hmmm...Kurcze, łatwo dać psu do zrozumienia że dobrze jest robić na dworze - arsenał nagród i pochwał jest spory... Gorzej z wytłumaczeniem, że nie powinno się robić tego w domu, nie? Żadne kary nic nie dadzą...

Posted

lilkie napisał(a):
Jasne.Smaczkami a jak akuratnie nie mam(ale raczej mam) to chwilką mizianka

Ocet z wodą w te miejsca, gdzie się załatwia.
Może warto badania zrobić? Może mieć przeziębiony pęcherz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...