madcat1981 Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Ech... nigdy nie wiem co w takich chwilach powiedzieć, ale milczeć i udawać że nie czytam tez nie potrafię... To takie trudne, takie trudne. Quote
sleepingbyday Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 pożegnamy się chyba z psinalem... ale w domowym zaciszu, na kocyku, nie w zimnej lecznicy. raka wątroby i ew. sledziony nie wyleczymy. nie w tym wieku, nie z takim sercem. biopsja sledziony poza tym daje ryzyko krwawienia, w końcu to worek z krwią... przepraszam, ze tak pisze prosto z mostu, ale... może obcej osobie łatwiej to napisać, niż kobix, zżytej z nim od dawna. pozegnajmy się cicho i spokojnie z tym dzielnym psem. kobix dałaś mu tyle możliwością godnych ostatnich chwil i wiem, że dasz mu też szanse godnego odejścia, nie przeciągniętego w czasie (ja niestety tak kiedys zrobiłam, do dziś dnia żałuję). jestesmy z wami. a ja siedze i płaczę, choc obok mnie siedzi uratowany dzis młodziutki szkieletorek, na którego czeka dorothy w bielsku... Quote
Olena84 Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Fakt, w lecznicy to tak inaczej niż w domu, przy kimś dla kogo jest ważny... Quote
Agata,Sonia Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Nie wiem co napisac... Psinal trzyma sie jeszcze na nogach,nie jest w stanie agonalnym,moze jednak zrobic biopsje... Moze jestem egoistka,ale ja bym sprobowala,chociaz za bardzo nie moge sie wtracac,poniewaz nie ma mnie przy nim i nie widze Jego cierpienia...:placz::placz: P.S. 3 lata temu przygarnelam onkowatego,starszego pieska.Po 7 miesiacach okazalo sie,ze ma guza na sledzionie.Dlugo zastanawialam sie czy Go operowac w tym wieku,ale w koncu podjelam decyzje na tak. Gdy Go zobaczylam na drugi dzien po operacji jak wchodzi o wlasnych silach do gabinetu to myslalam,ze zemdleje...(mial usunieta cala sledzione).Po zabiegu odzyskal sily,latal i zachowywal sie jak szczeniak. Jak zdecydujecie sie na dalsze badania to mozecie liczyc na moja pomoc finansowa... Quote
kobix Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 [quote name='Agata,Sonia']Nie wiem co napisac... Psinal trzyma sie jeszcze na nogach,nie jest w stanie agonalnym,moze jednak zrobic biopsje... Moze jestem egoistka,ale ja bym sprobowala,chociaz za bardzo nie moge sie wtracac,poniewaz nie ma mnie przy nim i nie widze Jego cierpienia...:placz::placz: P.S. 3 lata temu przygarnelam onkowatego,starszego pieska.Po 7 miesiacach okazalo sie,ze ma guza na sledzionie.Dlugo zastanawialam sie czy Go operowac w tym wieku,ale w koncu podjelam decyzje na tak. Gdy Go zobaczylam na drugi dzien po operacji jak wchodzi o wlasnych silach do gabinetu to myslalam,ze zemdleje...(mial usunieta cala sledzione).Po zabiegu odzyskal sily,latal i zachowywal sie jak szczeniak. Jak zdecydujecie sie na dalsze badania to mozecie liczyc na moja pomoc finansowa... wyprowadzę z błędu-Psinal nie trzyma się na nogach:-(ledwo ustoi przy sikaniu,potem leci-nie jest w stanie już samodzielnie się podnieść jest w stanie agonalnym-tylko agonia trwa u zwierząt długo,a jego narządy wewn.dzielnie pracują...ale też odmawiają posłuszeństwa-wymioty... jego ogranizm jest tak wyczerpany przez proces nowotworowy że jest na wykończeniu -płuca są częściowo zajęte(zapewne płyn-to przy niewydolnym krążeniu gdy przesiąkają naczynia) -serce ma częstoskurcze,bije nieregularnie,może nie wytrzymać narkozy już samo to spowoduje(znam z autopsji)że pies w narkozie będzie się dusił -język w fatalnym stanie(musiałby być chyba częściowo usunięty-martwica tkanek) eutanazja to narkoza(większa dawka)więc na jedno wychodzi(często psow się nie wybudza celowo przy nieudanej operacji) tylko gdzie ja znajdę chirurga który podejmie się operowania psa w tak zaawansowanym stadium choroby i w tak złym stanie?!prawie agonalnym? wyniki są fatalne -wskazują na ostatnią fazę nowotworu-krańcowe wycieńczenie. jeśli byłaby szansa na zabieg i choć cień szansy dla psa-byłabym ZA w przeciwnym wypadku-przy braku nadziei-zostaje tylko eutanazja co do objawów cierpienia-nie wiem jak z bólem-widzę problemy z oddychaniem i krańcowym wyczerpaniem wszystko za późno-gdyby diagnoza była kilka m-cy temu...:-( Quote
Linssi Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Kobix, kto mogl wiedziec? Nie moglam dzisiaj spac, a do domu wrocilam wczoraj uryczana jak diabli... dramat normalnie. Ucaluj go w nochalek ode mnie...calu czas o nim mysle i modle sie w duchu o cud...:-( Quote
sleepingbyday Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 końcowe stadium raka? stary pies? należy mu sie juz odpoczynek. życie nie jest najwyższą wartością. nie zawsze. módlcie się o cud dla psów, które mogą jeszcze żyć, a jest z nimi bardzo źle. o cud dla sparaliżowanych, dręczonych, głodnych. kiedys przeczytałam bardzo mądrą rzecz: czy jest cos gorszego, niz smierć? - życie, jeśli chce się umrzeć. (prosze tylko nie nadinterpretowac tego w ten sposób, ze uważam, że psinal chce umrzeć :cool1:) Quote
Olena84 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Ech, tak pisać komuś co ma robić jest ciężko, ale to trudno bo Ty jesteś z tym psem, my to sobie możemy gadać i dawać dobre albo złe rady. Gdyby był w schronie umierał by w cierpieniu, a tak jest w cieple, może tu musi umrzeć, może w Święta... Quote
Nadziejka Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 [quote name='Olena84']Ech, tak pisać komuś co ma robić jest ciężko, ale to trudno bo Ty jesteś z tym psem, my to sobie możemy gadać i dawać dobre albo złe rady. Gdyby był w schronie umierał by w cierpieniu, a tak jest w cieple, może tu musi umrzeć, może w Święta... Droga Emi i Psinalku:placz::placz::placz:..jestem Z Wami Cala Dusza.Jest pani ciezko , mnie tez jest ciezko..bardzo:placz:Psinalu , jak zaluje , ze cie nie poznalam , jak zaluje , ze nie czekaja na ciebie radosne promyki slonca na wiosne i drzewka z ciekawymi zapachami..Kochany starusiu , a moze czekaja? Jesli ta walka sie nie uda , to wiedz , ze Tam , Po Tej Drugiej Stronie Tez Bedzie slonce i wiatr...i zadnego bolu:placz::glaszcze:Droga Emi , Psinulu walczcie jeszcze ,prosze . Piesiu , tak mi zal tych twoich smutnych oczu. moze jeszcze smier od ciebie odejdzie , choc na troche.Jestem z wami duchem . Quote
kobix Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 życie...a raczej śmierć pozbawia dylematów... na jutro ok.godz.10 zaplanowałam eutanazję Psinala wdomu,byłam już umówiona z wetem dziś było bez zmian,tak jak wczoraj na badaniach-brak wyraźnych oznak bólu,lecz oznaki umierania... dziś gdy podnosiłam go z podłogi(wysikał,zrobił qupę i zwymiotował)po czym nie miał siły wrócić na posłanie...pomyślałam że jeśli tak ma być codziennie...to nie chcę mu tego fundować jeszcze przez długie tygodnie(!) troszkę wypił wody,byliśmy na "spacerze" gdzie się położył i wysikał na leżąco...nie miał siły już ustać na nogach więc się kładł,posiedzieliśmy chwilę na ławce to miał być spacer pożegnalny-takie ostatnie oglądanie świata wróciliśmy do domu na jego posłanie,nie interesowało go dziś jedzenie,trochę wody i położył głowę na łapach...był taki jak zwykle-pogodzony(że umiera)zmęczony,spokojny... ok.17.16 Psinal odszedł...zadzwoniłam po weta ale zanim przyjechał było po wszystkim...to była agonia (z pewnością cierpiał)ale umarł szybko-wszystko trwało ok.5 minut cieszę się że nie umierał długo... jutro miała być eutanazja...ale życie pisze własne scenariusze Quote
kobix Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 sleepingbyday napisał(a):kiedys przeczytałam bardzo mądrą rzecz: czy jest cos gorszego, niz smierć? - życie, jeśli chce się umrzeć. masz rację-zwierzęta same chcą umierać,gdyby je nie zmuszać do życia,schowałyby się w kąt lub położyły cichutko na trawie i umierały nie jedząc, nie pijąc... śmierć jest czymyś naturalnym choć trudno ją zaakceptować Quote
Charly Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Odpoczywaj Psinalku piesku. Miałeś wspaniałą istotę, która była przy Tobie kiedy przechodziłeś na drugą stronę. Nie zapomnimy o Tobie piesku Quote
Nadziejka Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 kobix napisał(a):masz rację-zwierzęta same chcą umierać,gdyby je nie zmuszać do życia,schowałyby się w kąt lub położyły cichutko na trawie i umierały nie jedząc, nie pijąc... śmierć jest czymyś naturalnym choć trudno ją zaakceptować A wiec to juz...:placz::placz::placz:Piesiu , krucha istotko zegnaj..:placz::placz:Emi , dzieki , ze nie byl sam ...odszedl w spokoju .kochany , juz cie nic nie boli..,teraz sobie patrzysz wprost na sloneczko za tym kruchym mostem. Juz spokojny , maluni. juz dobrze. Quote
sleepingbyday Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 nie widze ekranu, płaczę ze smutku, ale sie cieszę. dla kobix,że nie musiała tego robić. dla psinala, że odszedł godnie, bez długich cierpień i wtedy, kiedy był czas. dostałam dziś zyczenia od zofi&saszy, że na pewno kiedys spotkamy swoje utracone psy. jeśli tak będzie, to przez wspólnotę emocji wśród naszych psów bedzie psinal. Quote
betel Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Psinalku, nich Ci tam -za Tęczowym Mostem będzie tak dobrze, jak nigdy nie było na Ziemi. Quote
kobix Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 Betel pozwolę sobie wkleić Twoje słowa,bo są mądre...tu nie chodzi o żałobę,tylko ciągle myślę że Psinal mógłby żyć gdyby był zdiagnozowany na czas...czyli wcześniej.Jeśli przeciągałam "sprawę" to dlatego że wierzyłam,że gdyby udało się go zdiagnozować, byłaby dla niego szansa na ratunek...ale za późno,wszystko za późno... :-(zmarł na skutek choroby,a mógł cieszyć się życiem jeszcze kilka lat.Ale proszę ,nie zapominajmy i dajmy szansę psiakom ,które żyją i wciąż potrzebują pomocy...więcej zrobimy skupiając się na rzecz tych żyjących,którym możemy jeszcze pomóc niż patrząc ciągle w przeszłość... "Czasem lepiej , jeśli istota bliska , wszystko jedno zwierzę czy człowiek , odejdzie, niż gdyby miała cierpieć. Wierzę głęboko, że Psinal jest gdzieś obok Ciebie i zawsze będzie Ci wdzięczny za to, co dla niego zrobiłaś. Teraz jednak zmęczony chorobą musił przejść za Teczowy Most i tam szukać spokoju i ukojenia. On już nie cierpi i nie chciałby, żebyś Ty płakała z jego powodu" Quote
Panca Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Kobix..bardzo mi przykro...nie czyn sobie wyrzutow...bylas z nim do konca a to najwazniejsze ..ja wierze ze psie niebo istnieje i ze kiedys wszyscy sie spotkamy na kolorowej lace... jestes osoba o wielkim,wielkim sercu ze nie pozostawilas go samego na ulicy,anonimowego i bardzo cierpiacego..teraz jest mu dobrze... mam nadzieje ze nie robie bledow bo nie widze co pisze tak becze... to dla Ciebie Psinalu R.I.P Quote
Linssi Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Brak slow... :placz: Ale... w jakims stopniu cud sie stal... Psinal juz nie cierpi... choc Kobix wspolczuje Ci gleboko sytuacji w jakiej sie znalazlas. Wczoraj w lecznicy patrzac na niego mialam swieczki w oczach i gule w gardle, a dzis to juz w ogole.. Quote
Agata,Sonia Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Kobix,dziekuje ze bylas przy nim,ze otoczylas Go wspaniala opieka i za to,ze odszedl w spokoju i poczuciu,ze komus na Nim zalezy,w poczuciu milosci... Zrobilas dla Psinala wszystko,ale niestety bylo juz za pozno:-(:-( Psinalku:placz::placz::placz::placz: odpoczywaj z innymi za Teczowym Mostem... Quote
kobix Posted December 25, 2008 Author Posted December 25, 2008 i z dnia dzisiejszego-ostatni spacer:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.