kobix Posted December 19, 2008 Author Posted December 19, 2008 Charly napisał(a):popieram cale Twoje dzialanie, o ile mogę w ogole zza ekranu cos poprzec. skonsultowac trzeba- chocby dla Ciebie samej chyba. Jesli masz sily na to i czujesz ze tak trzeba- to tak bym wlasnie zrobila dzięki za zrozumienie,wiem że dla wielu mogę wyjść na sadystkę... ale pomyłki się zdarzają,cuda również,a to ogromna odpowiedzialność decydować o życiu lub śmierci...chcę mieć pewność że zrobiłam wszystko co mogłam...w tej sytuacji jak będę już coś wiedzieć napiszę Quote
kobix Posted December 19, 2008 Author Posted December 19, 2008 Olena84 napisał(a):Najważniejsze, że z nim jesteś!!! Nawet jak to jego ostatnie dni, to dla niego ważne, że ktos sie nim zajmuje i przejmuje, a nie męczy się jak jeden z wielu. Ja poproszę nr konta, bo na pewno te opinie wetów będą Cię kosztować. Olena84 jak sobie życzysz(na pw)ale uprzedzam lojalnie że może to pojść na diagnostykę ...psa do eutanazji:shake: co do męczenia nie chcę go gdzieś wciskać do lecznicy...będzie się tylko bał i stresował..jeśli ma odejść to w domu i przy mnie Quote
Olena84 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Kobix odblokuj sobie wiadomości pw, bo masz załadowaną skrzynkę. Jakby co pieniążki przelane zaraz będą. Quote
kobix Posted December 19, 2008 Author Posted December 19, 2008 Olena84 napisał(a):Kobix odblokuj sobie wiadomości pw, bo masz załadowaną skrzynkę. Jakby co pieniążki przelane zaraz będą. już odblokowałam...nie wiem co powiedzieć... Quote
sleepingbyday Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 pisnal miał ciężkie życie, ciężką starośc, ale przynajmniej odejdzie w godnych warunkach i wdychając zapach bliskiej mu osoby - czy teraz czy za jakiś czas. kobix wizięła pisnala do siebie ze świadmością, że to najpewniej jego ostatnie momenty. jednak człowiek jest tak skonstruowany, że ma nadzieję (inaczje pewnie by przysżło zwariować). czasem okazuje sie, ze słusznie, a czasem nie. teraz raczej myślimy, że to ostatnie chwie psinala. ale ja sie cieszę - że nie będzie samotny, otępiały z bólu, zmarźnięty. dla mnie taka śmierć, w bezpiecznym, dobrym miejscu - to luksus, którego wiele psów nie zaznaje. dlatego jestem spokojna o niego - nie będzie cierpiał bólu, nie będzie się męczył za długo... Quote
oktawia6 Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 kobix napisał(a): dzięki za zrozumienie,wiem że dla wielu mogę wyjść na sadystkę... ale pomyłki się zdarzają,cuda również,a to ogromna odpowiedzialność decydować o życiu lub śmierci...chcę mieć pewność że zrobiłam wszystko co mogłam...w tej sytuacji jak będę już coś wiedzieć napiszę nigdy w życiu! kochac to kochac mądrze! to jest to. i zdiagnozowac do końca bardzo dobrze Kobix-potem podjęcie decyzji-trzymaj się i rób to co robiłaś najlepiej przy Psianlu! Quote
Charly Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 sleepingbyday napisał(a):pisnal miał ciężkie życie, ciężką starośc, ale przynajmniej odejdzie w godnych warunkach i wdychając zapach bliskiej mu osoby - czy teraz czy za jakiś czas. kobix wizięła pisnala do siebie ze świadmością, że to najpewniej jego ostatnie momenty. jednak człowiek jest tak skonstruowany, że ma nadzieję (inaczje pewnie by przysżło zwariować). czasem okazuje sie, ze słusznie, a czasem nie. teraz raczej myślimy, że to ostatnie chwie psinala. ale ja sie cieszę - że nie będzie samotny, otępiały z bólu, zmarźnięty. dla mnie taka śmierć, w bezpiecznym, dobrym miejscu - to luksus, którego wiele psów nie zaznaje. dlatego jestem spokojna o niego - nie będzie cierpiał bólu, nie będzie się męczył za długo... strasznei prawdziwe to co napisalas. tak wlasnie jest. mogl umrzec gdzies na deszczu, mrozie, sniegu ( akurat nie ma- ale to bez roznicy) samotny, glodny w bólach. To co ma teraz- to jest luksus. cokolwiek się wydarzy. Trzymajcie się:calus: Quote
kobix Posted December 20, 2008 Author Posted December 20, 2008 jestem umówiona na wtorek w dobrej lecznicy w Kielcach(wcześniej nie dało rady bo rtg i usg wykonuje tylko szef)...jako pierwsza nie chciałam go wlec do Kielc w takim stanie ale jestem zmuszona decyzja,decyzją...ale teraz jego komfort życia jest najważniejszy...dostaje encorton i w razie potrzeby pyralginum w czopkach troszkę je i pije..ale bez zmian-wymioty i biegunka...chodzi trochę samodzielnie ale słania się i jest bardzo słaby.do domu wnoszony i wynoszony,krótki spacer na własnych nogach koło bloku i wraca do domu... ...nie chodzi o czas ani święta(nie śpiesz mi się :diabloti:)chodzi tylko o diagnozę i przedłużanie jego cierpienia,jeśli diagnoza i rokowania będą złe nie ma sensu przedłużanie mu cierpień szukaliśmy kiedyś po miejście psa-szkieleta(jako bezdomnego)w kilka osób.przypadkowo wpadłam na tego psa-skóra i kości,rany na łapach od otarć,przewracał się na spacerach,właściciel stawiał go na nogi za skórę:shake:w rozmowie wyszła diagnoza-rak jelit.radziłam eutanazję łatwo jest radzić innym:diabloti: Quote
betel Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 To prawda, ale jeśli okazałoby się, że nie da się nic zrobić, a psiak cierpi, to lepiej już, żeby zasnął spokojnie niż, tak się męczył. To bolesna i trudna decyzja , jednak czasem jest to zło konieczne. :-( Ps. Niestety w sprwie transporu nie moge pomóc , bo mieszkam w Sandomierzu:shake: Quote
Charly Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Nie byłam jeszcze nigdy w takiej sytuacji. Nigdy nie musialam podejmowac takich decyzji. Nawet nie wiem co powiedzieć, oprócz tego, że cieszę się, ze to własnie Ty jestes teraz z Psinalem. Quote
Linssi Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Transport z powrotem do Konskich zalatwiony. Kobix, jak dostaniesz sie do Kielc? Na terenie miasta moge podpowiedziec numery autobusow. Szkoda ze pracuje we wtorek :-( Quote
Panca Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 jak moglabym pomoc?trafilam tu dopiero teraz -taki sliczny psiak Kobix dzieki za to co robisz:loveu: Quote
fridaoo Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Kobix - czy ciebie trzeba dotransportować z Kielc (np. z dworca) do lecznicy? czy z Konskich do lecznicy? Jeśli gdzieś z Kielc to zapytam Andzi69 czy da radę;) Quote
Charly Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Linssi napisał(a):Transport z powrotem do Konskich zalatwiony. Kobix, jak dostaniesz sie do Kielc? Na terenie miasta moge podpowiedziec numery autobusow. Szkoda ze pracuje we wtorek :-( czyli Kobix szuka z Konskich do Kielc transport we wtorek, tak? poszukam po mapie dogo- moze akurat. Linssi wiesz ile to jest km? Quote
Charly Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 ale to Kobix sie tam nie dostanie bez auta. autobusem, pociągiem? Kobix ma juz jakis plan? Ech..na mapie dogo jest tylko z KIelc jedna osoba. Z konskiego nie ma nikogo Quote
Linssi Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Charly napisał(a):ale to Kobix sie tam nie dostanie bez auta. autobusem, pociągiem? Kobix ma juz jakis plan? Ech..na mapie dogo jest tylko z KIelc jedna osoba. Z konskiego nie ma nikogo Z Konskich Charly, nie z Konskiego ;) Quote
Nadziejka Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 betel napisał(a):To prawda, ale jeśli okazałoby się, że nie da się nic zrobić, a psiak cierpi, to lepiej już, żeby zasnął spokojnie niż, tak się męczył. To bolesna i trudna decyzja , jednak czasem jest to zło konieczne. :-( Ps. Niestety w sprwie transporu nie moge pomóc , bo mieszkam w Sandomierzu:shake: Jezusie , jak trudno.. nie jest sam , to wazne .Emi , trzymajcie sie mocno sciskam:calus: Quote
kobix Posted December 21, 2008 Author Posted December 21, 2008 fridaoo napisał(a):Kobix - czy ciebie trzeba dotransportować z Kielc (np. z dworca) do lecznicy? czy z Konskich do lecznicy? Jeśli gdzieś z Kielc to zapytam Andzi69 czy da radę;) niestety jedyny transport jaki na razie mam to bus Końskie-Kielce,ale pies jest już niechodzący ,tzn.w bardzo złym stanie i chcę go oszczędzać jak się da...i tak cierpi:-( z Kielc do lecznicy Andzia69 mogłaby pomóc?możesz spytać? Quote
Agata,Sonia Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Kobix-dziekuje za to,ze jestes:loveu: Niestety nie moge pomoc z transportem(nie ma mnie w Polsce),ale bardzo sie ciesze,ze chcesz zbadac psinke jeszcze raz i robisz wszystko,zeby Go ratowac... Quote
psiareczka78 Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 wpiszcie się na wątku transportowym, a nuż ktoś zauważy... podaj numer konta na PW, może uda mi się kilka groszy posłać. Tylko tyle mogę dla niego zrobić :-( Trzymam kciuki, żeby to jednak nie był nowotwór... a jak już musi być to jakiś super łagodny, który pozwoli pożyć Psinalowi choćby jeszcze parę miesięcy bez cierpienia... Chyba zaraz się rozbeczę :placz::placz::placz: Quote
fridaoo Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 kobix napisał(a): z Kielc do lecznicy Andzia69 mogłaby pomóc?możesz spytać? Andzia69 będzie czekać na telefon -jej nr to 604 27 55 53 - ma bana wiec pisać nie moze - skontaktuj się z nią - zadzwoń albo napisz sms skad ma cię odebrać i o której dokładnie;) Quote
betel Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Trzymam kciuki , za bidulę i dzięki za pomoc Andzi, która zawsze jest niezawodna Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.