kobix Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 oktawia6 napisał(a):Encorton-to nie jest przeciwzapalny to steryd-mój dyzio jest na nim na 5-tce-staruszek również,przez w google najlepiej poczytac-cała strona jest o Encortonie-biorą go również ludzie. jeśli je samodzielnie, ma dobre wypróźnienia, chodzi-nie przewraca się, nie gorączkuje-jednym słowem egzystuje normalnie jak senior-to super! trzeba mu zrobic badania krwii-taki pełen profil i badanie moczu też warto. jeśli badania wyjdą złe-leczenie będzie uciążliwe: kroplówki poajelitowe dożywianie itd. to pomóc mu godnie odejśc czytałam o encortonie-jako steryd będzie na pewno obciążał narządy,w nieskończoność go też brać nie może-wetka też mówiła o 5mg czytałam i ma również działanie przeciwzapalne...o ile pamiętam.dobra rzecz wzmaga apetyt-to baaardzo by się przydało,zła-osłabia odporność(podatność na infekcje bakteryjne itd) właśnie ostatnio jest źle-je ale mało i potrafi wieczorem wszystko zwymiotować,pije dużo wody(za dużo moim zdaniem)a to sugeruje problemy z nerkami...i to częste,jakby niekontrolowane sikanie.było podejrzenie mocznicy:shake: w jego wieku bez szans-ale badania krwi(pełne )mocznik i kreatynina to wykluczyły...ma za to obniżoną odporność...nie wykluczono ,np.nowotworu,nie miał dotąd robionego RTG tylnych kończyn co by potwierdziło diagnozę choroby... problemy-ciągle nawracająca gorączka(ok.39,5)wieczorami,na przemian biegunki i norma(to by były jelita)ale też wykończyłam:p go ostatnio Rimadylem więc mogą wrócić do normy... stawy na 100% -problemy ze wstawaniem,silna niechęć do ruchu,sztywność chodu,widać jakim problemem jest dla niego wejście na parter po 6 schodkach ,nawet przejście przez krawężnik to wyzwanie... problemem przy przewlekle chorych stawach jest też ból...my możemy udawać że nie widziny ale pies czuje. jeszcze się nie przewraca,ale jego chód i ślinienie z pyska żywo przypomina posuniętego w wieku staruszka...jest bardzo osłabiony,ale nic dziwnego waży ok.10kg to chodzący żywy szkielet(zważyłam go aby mieć punkt zaczepienia i kontrolować dalszy spadek lub przyrost wagi) jedno tylko mi się nie zgadza...starość przychodzi powoli a on doszedł do takiego stanu w ciągu kilku miesięcy...ja go znam i wiem jak wyglądał kilka miesięcy temu. do stanu w jakim jest doszedł w przeciągu paru miesięcy! byc może to stawy plus jakaś choroba,np.kaszel kenelowy:roll: Oktawia6 -Psinal to mój ukochany blokowy pies(była o niego cała batalia 2 lata temu gdy był jeszcze bezdomny) chcę mu dać szansę w obliczu choroby-nie walczyć ze starością.starości nie można zwalczyć za żadne pieniądze:shake: nie jestem egoistką ,Psinal ma żyć nie dla mnie,dla siebie samego...ile będzie miał sił,ile da rady jego organizm...ile pozwoli mu jego wiek...weci dali mu 13lat odżywianie pozajelitowe itd.to podtrzymywanie życia na siłę,ma sens gdy jest szansa na poprawę...gdy to starośc nie ma sensu:shake: jeśli przyjdzie moment że nie będzie już nic jadł,pił,że będzie cierpiał z bólu lub innego powodu i nie będę mogła mu już pomóc...pomogę mu odejść. Quote
oktawia6 Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 tak Encorton wzmaga apetyt. problem ze stawami to może byc Spondyloza-wykaże to RTG zaś sikanie-badanie moczu na początek 15 zł od razu zawieźc by pojemniczka nie przetrzymywac-coś też powinno wyjśc potem badania krwii: pełen profil razem z trójglicerydami potem USG nerek co do karmy powinien jeśc karmę watościową może Hills'a? jeśli jesteś z Warszawy to skontaktuj się ze mną -jeśli zamierzasz kupic mu dobrą karmę-dla seniorów chorych - mam dostęp do hurtowni-zaoszczędzisz na worku 70 zł- worek 18 kg za 160 zł w sklepie 260-i nie ma 18 tylko 14-tki. to odnośnie karmy. te objawy jakie on ma to proces choroby: jaki to po wykonaniu wszystkich badań-to nie są objawy starości tylko zadawnionych spraw, nie leczonych notorynie zaniedbanych -teraz są efekty. a do tego tak: jest seniorem ale to druga rzecz. Quote
Nadziejka Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 kobix napisał(a):on mnie zna i przyzwyczaił się do mierzenia temp,podawania tabletek czy czopków, leków strzykawką,zastrzyków też... nawet jeśli jego stan byłby stabilny...adopcja tak starego psa mogłaby być dla niego zabójcza... witaj Psinalku z samego ranka:loveu:jak dobrze, ze pancia Emi juz zadba o zdrowko twoje.caluski dla ciebie od Pipi:loveu:spij kochany, bo jeszcze ciemnosci na dworze. Quote
sleepingbyday Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 boże. a on teraz już tak nie cierpi za bardzo? ( nie mówię o stawach, bo wiadomo, że to bolesne, ale z tym da sie żyć, mówię o takim poziomie bólu, jak przy nowotworze..). faktycznie ten rentgen by sie przydał.. kobix, dobrze, ze nie chcesz go trzymac na ziemi za wszelką cene. nie ma co psinulka męczyć. Quote
kobix Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 sleepingbyday napisał(a):boże. a on teraz już tak nie cierpi za bardzo? ( nie mówię o stawach, bo wiadomo, że to bolesne, ale z tym da sie żyć, mówię o takim poziomie bólu, jak przy nowotworze..). faktycznie ten rentgen by sie przydał.. kobix, dobrze, ze nie chcesz go trzymac na ziemi za wszelką cene. nie ma co psinulka męczyć. przewlekłe zapalenie stawów itd.jest (jak wyczytałam)bardzo bolesne-skoro piszą aż o amputacji chorej kończyny.leczenie-operacyjne i objawowe(te pierwsze w tak zaawansowanej chorobie i wieku nie wchodzi w rachubę) z tego co wiem reumatoidalne zapalenie stawów nawet u ludzi oznacza non stop leki przeciwzapalne i p-bólowe przy nowotworze nie trzymałabym psa przy życiu(jeśli to oznacza ból i powolną śmierć) Quote
sleepingbyday Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 kobix napisał(a):przewlekłe zapalenie stawów itd.jest (jak wyczytałam)bardzo bolesne-skoro piszą aż o amputacji chorej kończyny.leczenie-operacyjne i objawowe(te pierwsze w tak zaawansowanej chorobie i wieku nie wchodzi w rachubę) z tego co wiem reumatoidalne zapalenie stawów nawet u ludzi oznacza non stop leki przeciwzapalne i p-bólowe przy nowotworze nie trzymałabym psa przy życiu(jeśli to oznacza ból i powolną śmierć) przy tych psach to sie podszkole z medycyny na maksa....:shake: nie wiedziałam, ze az tak to może boleć... Quote
Nadziejka Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Gonia13 napisał(a):Witaj Psinalu:loveu: Witaj serduszko:lol:jak sie czujesz piesku wieczorkiem,niech ci bedzie tak dobrze jak jeszcze nigdy:lol: Quote
Charly Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Psinal ma wielkie szczescie, ze jest w ciepelku teraz, nie na dworze w zimnie i sniegu tak jak ostatnie lata. biedaczek. Wiem, ze podejmiesz odpowiednią decyzję. A czy on w ogole ma jakies oznaki radości z życia? cokolwiek w tym kierunku? Quote
kobix Posted December 18, 2008 Author Posted December 18, 2008 byłam dziś w Kielcach u weta(leki,recepty itd)mam badania krwi,wszystko było w normie,tylko powyższony poziom leukocytów:roll:(stan zapalny lub nowotwór) wyniki sprzed ok.m-ca (jakby ktoś się znał) Morfologia: Erytrocyty:5,84mln/mm3 Hematokryt:38,00% Hemoglobina:12,50g/dl Leukocyty:22,30 tys/mm3 Trombocyty:590,00 tys/mm3 Biochemia: Alfa-amylaza:1646,00 U/l 25 C ALT(GPT):41,00 AST (GOT):61,00 Kreatynina:1,10 mg/dl Mocznik:37,00 mg/dl Oktawia6 woj.świętokrzyskie to niestety nie Warszawa,tam bym wiedziała gdzie zdiagnować psa i że dokładnie go prześwietlą..ale w takim stanie jak jest wożenie go po lecznicach może go tylko wykończyć... jutro rano zrobimy(na miejscu)powtórkę krwi(by porównać)i mocz potem rtg tylnych kończyn(przednie są w normie) nauczyłam się obserwować zachowania psa (tak było przy nowotworze jądra u mojego wnętnera-maniakalnie lizał sobie brzuch)-Psinal w ten sam sposób liże sobie tylne łapy Psinal bez leków ma gorączkę i stracił apetyt,a jak podam leki to wyniki będą zamazane Quote
kobix Posted December 18, 2008 Author Posted December 18, 2008 Charly napisał(a): Psinal ma wielkie szczescie, ze jest w ciepelku teraz, nie na dworze w zimnie i sniegu tak jak ostatnie lata. biedaczek. Wiem, ze podejmiesz odpowiednią decyzję. A czy on w ogole ma jakies oznaki radości z życia? cokolwiek w tym kierunku? Psinal był przez długie lata bezdomny-spał w śniegu ,leżał na mrozie...to mogło dać "rezultaty" po latach.Dopiero od 2006 roku zamieszkał w domu tej 86letniej kobiety.Wszystko było dobrze dopóki był zdrowy,nie mógł liczyć na leczenie:shake:gdy zaczęły się kłopoty było lepiej po lecznicy-machał ogonkiem,podchodził i podawał łapę,widać było uśmiech w oczach,sygnalizował że chce na spacer i poruszał się po pokoju...teraz jest źle uśpienie to ostateczność,po której nie ma już żadnych możliwości...jednak jestem przygotowana na taką opcję Quote
oktawia6 Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 coś Ty:crazyeye:to ta j.......babbuszka 86 lat tak go załątwiła-aaa niebywałe - zapewne emerytowana blokowa z Baden Baden i tak jej zostało:angryy: Kobix-rozumiem-myślałam że z Warszawy jesteś. to fakt spanie na mrozie na betonie-daje efekty i to bardzo bolesne dla psa-to nie jest Mastif Pirenejski-z resztą każdy pies potrzebuje bez względu na szatę porządnej ocieplanej budy-jeśli jest na zewnątrz, z drewnianym podestem i do innych udogodnien i opieki medycznej-a tak zbiera się żniwo-i to jest już nie odwrócenia:shake: Quote
Nadziejka Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 kobix napisał(a):Psinal był przez długie lata bezdomny-spał w śniegu ,leżał na mrozie...to mogło dać "rezultaty" po latach.Dopiero od 2006 roku zamieszkał w domu tej 86letniej kobiety.Wszystko było dobrze dopóki był zdrowy,nie mógł liczyć na leczenie:shake:gdy zaczęły się kłopoty było lepiej po lecznicy-machał ogonkiem,podchodził i podawał łapę,widać było uśmiech w oczach,sygnalizował że chce na spacer i poruszał się po pokoju...teraz jest źle uśpienie to ostateczność,po której nie ma już żadnych możliwości...jednak jestem przygotowana na taką opcję niech cie moje serduszko ucaluje,nie daj sie kochany,matko jedyna,Pani Emiljo trzymam mocno kciuki za piesia:placz:i wiem, ze ma opieke dobra.nie poddawajcie sie kochani Quote
sleepingbyday Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 pozdrawiam was bardzo mocno, a dla kobix - duuużo sił. Quote
Nadziejka Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 sleepingbyday napisał(a):pozdrawiam was bardzo mocno, a dla kobix - duuużo sił. tak,ogromnie duzo sily,myslimy i czekamy.trzymam mocno kciuki.Psinalu kochany:placz:wierzmy , ze sie odwroci los.i ze dasz rade . caluje. Quote
Nadziejka Posted December 18, 2008 Posted December 18, 2008 Gonia13 napisał(a):Psinalu trzymam za Ciebie kciuki... trzymamy i wierzymy , ze bedzie dobrze. Caluski Quote
oktawia6 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 pięknie się zaopiekowałaś Psinalem Kobix-i decyzja jaką podejmiesz będzie słuszna czy w tą czy w tamtą stronę: Ty go na codzień widzisz, masz wyniki my nie widzimy-jesteśmy za komputerem-jesteś dzielną osobą! pozdrawiam Cię i Psinala Quote
Nadziejka Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Gonia13 napisał(a):Psinalu trzymam za Ciebie kciuki... Dalej MOCNO trzymamy za CIEBIE PIESIU . Quote
maarit Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 oktawia6 napisał(a):pięknie się zaopiekowałaś Psinalem Kobix-i decyzja jaką podejmiesz będzie słuszna czy w tą czy w tamtą stronę: Ty go na codzień widzisz, masz wyniki my nie widzimy-jesteśmy za komputerem-jesteś dzielną osobą! pozdrawiam Cię i Psinala Dokładnie i mam nadzieję,że oktawia się nie obrazi jak tylko się pod tym podpiszę. Naprawdę mam wielki szacunek dla Ciebie za to jak się starasz. Quote
Olena84 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Ma ktoś konto kobix, żeby wysłać pieniążki na Psinala? Quote
kobix Posted December 19, 2008 Author Posted December 19, 2008 kochani p-szam miałam/mam problemy z dogo (mogę czytać posty na poczcie a nie mogłam wejść na wątek) napiszę szczerze-wyniki:krew i mocz wyszły złe:shake:miejscowy wet po obejrzeniu wyników sugeruje nowotwór (a raczej raka-przy takim szybkim postępie choroby musi być to postać złośliwa)tylko nie wiadomo czego:dał mi do wyboru:diabloti:białaczkę,chłoniaka lub jakiś przerzutowy nowotwór narządów wewnętrznych.... cukier w nornie -więc trzustki odpada... najczęściej z kości daje przerzuty do płuc... wielomocz(wzmożone pragnienie i częste oddawanie moczu)to nadnerczy... zostaje jeszcze rak prostaty(gruczołu krokowego)złościwy jak cholera i np.płuc lub kości(to samo) na końcu mnie "pocieszył" mówiąc że i tak pies jest nieoperowalny:diabloti: uwielbiam mojego weta:angryy:nie muszę chyba dodać że nie pali się do konkretniejszego zdiagnozowania... z Psinalem jest źle...:shake:jutro jadę z wynikami do kilku dobrych wetów by poprosić o interpretację,nie mogę podjąć decyzji o eutanazji na podst.opini jednego... nie wiem co o moim postępowaniu pomyślicie...ale chcę go mimo wszystko zdiagnozować(rtg,usg) i dopiero podjąć decyzję na pods.opinii weta zależy mi na czasie i badaniach w 1 dzień,do tego czasu Psinal będzie na lekach przeciwbólowych Quote
Charly Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 popieram cale Twoje dzialanie, o ile mogę w ogole zza ekranu cos poprzec. skonsultowac trzeba- chocby dla Ciebie samej chyba. Jesli masz sily na to i czujesz ze tak trzeba- to tak bym wlasnie zrobila Quote
Olena84 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Najważniejsze, że z nim jesteś!!! Nawet jak to jego ostatnie dni, to dla niego ważne, że ktos sie nim zajmuje i przejmuje, a nie męczy się jak jeden z wielu. Ja poproszę nr konta, bo na pewno te opinie wetów będą Cię kosztować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.