egradska Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 Załuję, że nie mam dokumentacji postępów w wykonywaniu podstawowych komend, bo jeśli mam dla psa odpowiednią motywację (np. polędwicę), to widok jest przezabawny:evil_lol: Max wie, że najpierw ma siedzieć, a potem chcę od niego łapę, albo leżenia. Jeśli pachnie odpowiednio nagroda w lewej ręce, pies łykając kawałek za "siad" sam podaje łapę i kładzie się niemal jednocześnie, byle szybciej dostać następny kawałek:lol: Wygląda to przezabawnie, mądraliński wyprzedza komendy:lol: Dziś poszliśmy na spacer o 6 rano, żeby uniknąć kontaktu z sąsiadami, którzy w niedzielne przedpołudnie snują się po korytarzu ze strojoną częstotliwością, więc po powrocie poszłam z powrotem spać, Max zresztą też umieścił sie na kocyku i pochrapywał. Koło 10 uznał, że dosć lenistwa i kiedy nie reagowałam na łapki, którymi mnie walił po dłoni, postanowił zwlec ze mnie koc i tak zmotywować do wstania. Cwaniak kochany:loveu: Quote
epe Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Ha,ha:evil_lol: To on zarządza Twoim wstawaniem! Pewnie mu się nudziło,a pani śpi i śpi- do lodówki nie idzie:evil_lol: Quote
BajkaB Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Ewciu to Ty lepiej wychowaj sąsiadów.. Zrób tak jak Alicja:rzuca tylko wszyscy do domu,bo benek wychodzi na wybieg:evil_lol::evil_lol:Naucz ich,ze na hasło Max wychodzi wszyscy kryja sie w mieszkaniach,a nie snuja po korytarzach:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Quote
egradska Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 [quote name='BajkaB']Ewciu to Ty lepiej wychowaj sąsiadów.. Zrób tak jak Alicja:rzuca tylko wszyscy do domu,bo benek wychodzi na wybieg:evil_lol::evil_lol:Naucz ich,ze na hasło Max wychodzi wszyscy kryja sie w mieszkaniach,a nie snuja po korytarzach:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Taaa, a potem jeszcze chodnik proszę mi udostępnić, żebym do łąki doszła bez przeszkód... Pomarzyć dobra rzecz:evil_lol: Coś Wam pokażę: i Dziś poszliśmy w odwiedziny do Rodziców i Max jakoś niepostrzeżenie zainstalował się w ulubionym fotelu mojego Ramusia (na pierwszej fotce - Ramuś, na drugiej - Max). Był przy tym taki spokojny... chociaż byli i goście, których nigdy wcześniej nie widział, zupełnie ich zignorował. Zresztą - tak naprawdę widział tylko mojego brata, którego polubił od pierwszego spojrzenia - i lubi chyba najbardziej: wspólne tarzanie się w lisciach tylko pogłębiło tę przyjaźń: Z rzeczy mniej przyjemnych - dziś po raz pierwszy omal nie zaliczyłam gleby próbując przytrzymać zdenerwowanego psa - parę metrów ciągnął mnie za sobą:-( Boję się mysleć, co by było, gdyby tak wystartował do człowieka na wąskim chodniku:shake: Quote
epe Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 On ma kolczatkę? Jeśli nie,to chyba potrzebna? Jak dobrze,że śniegu nie ma-sama się też z tego powodu cieszę;) Wiesz,codziennie,gdy wychodzę z Krystkiem-myślę teraz o Tobie:lol: Czy nikt się nie napatoczył i czy spacer miałaś spokojny! Quote
egradska Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 Kochana Epe, ekwipunku to może mi już pozazdrościć słabiej wyposażony sklep zoologiczny:evil_lol: Max przyjechał ze swoją kolczatką i krótkim paskiem, mam kolczatkę i smycz Ramzesika (Ramuś nosił kolczatkę na lewej stronie, eh), mam linkę behawioralną , halter i obrożę, dwa kagańce...Prawda jest taka, że ja nie umiem go utrzymać niezależnie od tego, co na niego włożę przed wyjściem:shake: Halter jest super sprawa, jeśli chodzi o ciągnięcie, ale podczas ataku w niczym mi nie pomaga, w od chwili, kiedy brat podtrzymując wierzgającego Maxa został z halterem i kagańcem w dłoni - nie mam do tego zaufania:shake: Quote
epe Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Faktycznie- wybór jak w sklepie:evil_lol: A co Ty w chwilach grozy mówisz? Bo ja nie panując nad nerwami wrzeszczę "Stój" Już,po 1,5 roku nauczył się i staje;) Pamiętam jak hamowałam na aucie,bo zobaczył kota i właśnie wstąpił w niego diabeł:evil_lol: Normalnie te 30 kg jest do opanowania jakoś,ale takie nagłe napady są najgorsze! Waga psa "wzrasta" w oka mgnieniu! Mam jeszcze jeden radykalny sposób- nie wiem skąd mi się wziął napewno z wściekłości:evil_lol: Łapię go za kark i lekko trzaskam po pyszczysku ,pytając jak idiotka-co ty robisz! Niedobry pies. Muszę przyznać,że przestał mieć nagłe wstawki- jest już spokojny i jakby uznał,że nie ze mną te numery;) Quote
egradska Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 hehe - ja wrzeszczę "Max do mnie" - co stoi w przekomicznej sprzeczności z faktem, że to pies mnie ciągnie w swoją stronę:evil_lol: Reszty nie pamiętam - co tam powrzaskuję, koncentruję się tylko na tym, by Max nie dopadł ofiary i staram się nie słyszeć tego, co ludzie mają do powiedzenia na taki oto cudowny widok:oops: A w jakim wieku jest Krystek? Quote
epe Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Ma w książeczce wpisane 5 lat,czyli teraz 6,ale wet,gdy byłam z nim zaraz po schronie,ocenił go na rok mniej;) Myślę,że ma właśnie 5 teraz. Wiesz co,ale musimy śmiesznie wyglądać,jak wrzeszczymy na nasze psy,albo jak kluczymy po krzakach:evil_lol: Często zazdroszczę ludziom jak sobie na luzie z psami chodzą,ale jak wracam do domu,to zapominam o tych chwilach grozy i kocham tego włochatego głupola:lol: Czy to jego wina,że się facetem urodził?:evil_lol: Quote
egradska Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 No, to Krystek już dojrzały facet jest;) - czyli szanse na postępującą stabilizację jak najbardziej obecne;) Max głupolek w szczycie swoich możliwości "pociągowych", i to jeszcze przez co najmniej kilkanaście miesięcy... Quote
epe Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Kilkanaście miesięcy! O Matko- co za perspektywa:evil_lol: To ja z całego serca,już teraz składam Ci życzenia świąteczne-zdrowia i domku z ogrodem dla Maxa już w tym miesiącu:lol: Obyś Nowy Rok witała wolna i szczęśliwa z udanej adopcji!;) Quote
egradska Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 epe napisał(a):Kilkanaście miesięcy! O Matko- co za perspektywa:evil_lol: To ja z całego serca,już teraz składam Ci życzenia świąteczne-zdrowia i domku z ogrodem dla Maxa już w tym miesiącu:lol: Obyś Nowy Rok witała wolna i szczęśliwa z udanej adopcji!;) Eh, Epe, obserwuję tego Maxia, cieszę się z drobnych sukcesów i staram się myśleć racjonalnie (choć o to w moim przypadku ciężko:oops:) Żywiołowy entuzjam rozbrykanego Maxia na gruncie domowym jest do przeżycia i opanowania, ale to zachowanie poza domem mnie przerasta. Widzę, jaki pies jest szczęsliwy na wolności, widzę, jak potrzebuje nauki, ale i zabawy (bo w tym ma braki straszne, doprawdy) - i wiem, co mogę mu zaoferować:oops::oops: Dziękuję serdecznie za życzenia, nie tracę wiary, że mimo niefortunnego startu, Maxiu będzie mieć naprawdę fajne psie życie. Zasługuje na to, wiem to na pewno;) Quote
Guest Jacol123 Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 nie było mnie przez weekend, bo szkoliłem trenerów. Miło przeczytać, że są jakieś postępy. Sama widzisz, że Max gdy czuje się lepiej - zachowuje się dobrze (goście). To znaczy ,ze drogą do tego psa nie będzie szarpanie czy "dyscyplinowanie", ale uczenie go, że żadna sytuacja mu nie zagraża, ponieważ TY panujesz nad wszystkim. Cieszę się bardzo z Waszych drobnych sukcesów i pozdrawiam. :loveu: Quote
egradska Posted December 15, 2008 Author Posted December 15, 2008 ;) Maxik drań w domku zachowywał się dzisiaj prawie wzorowo:loveu: (piszę "prawie", bo zdecydowanie chciał pożreć odkurzacz i nijak nie mogłam go wyplątać z kabli, rurek i węża:oops:), na podwórku wystartował tylko do paru osób (a bywały takie dni, że prawie wszystkich uznawał za wroga...). Byliśmy dziś dłużej u Rodziców - i tu się nie ma czym chwalić - Max był zaczepliwy, chciał gryźć meble, pokrzykiwał i - oczywiscie - wymuszał jedzenie w ilosciach hurtowych:oops::oops::oops: Dostałam ochrzan, że głodzę psa, mimo że poszliśmy po obiadku już:p Quote
Guest Jacol123 Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Pooglądałem sobie zdjęcia Maxa zamieszczone wczesniej. Max na fotelu, Max na środku przejścia.... Hm, w jaki sposób chcesz kontrolować zachowanie Maxa na spacerach, skoro nie kontrolujesz jego zachowania w domu? CO z klatką? Tu nie chodzi o więzienie Maxa, ale o nauczenie go, że to TY kontrolujesz jego przestrzeń. Quote
egradska Posted December 15, 2008 Author Posted December 15, 2008 Z klatką daliśmy ciała, przyznaję:oops::oops::oops:. Z tym kontrolowaniem Maxa jest tak: robi coś, co mi się nie podoba - więc mu zwracam uwagę i - jeśli gryzie - wsadzam mu do pychola gryzak zamiast własnej ręki. Zazwyczaj pomaga - jeśli nie - kaganiec, z tym, że ostatnio wystarczy, żebym sięgnęła po kaganiec, pies się od razu uspokaja... Tzn - tak jest w domu, już u Rodziców muszę jednak ten kaganiec założyć, samo postawienie mu go pod nos nie pomaga Quote
Guest Jacol123 Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 egradska napisał(a):Z klatką daliśmy ciała, przyznaję:oops::oops::oops:. Z tym kontrolowaniem Maxa jest tak: robi coś, co mi się nie podoba - więc mu zwracam uwagę i - jeśli gryzie - wsadzam mu do pychola gryzak zamiast własnej ręki. Zazwyczaj pomaga - jeśli nie - kaganiec, z tym, że ostatnio wystarczy, żebym sięgnęła po kaganiec, pies się od razu uspokaja... Tzn - tak jest w domu, już u Rodziców muszę jednak ten kaganiec założyć, samo postawienie mu go pod nos nie pomaga Jeśli pies ma możliwość kontrolowania Ciebie (wyrażania swojego niezadowolenia przy pomocy zębów) to absolutnie nie możesz oczekiwać od niego, że będzie na spacerze czy w innych sytuacjach słuchać Ciebie i zwracać uwagę na Twoje polecenia jako przewodnika. Uleganie urokom psa ("bo on jest taki słodki" "ma takie piękne oczka" "tak ślicznie wygląda na foteliku") jest proszeniem się o tragedię. Pies, któremu oddajesz coraz więcej prawa do kontrolowania swojego życia w końcu to prawo wyegzekwuje, co skończy się uśpieniem psa. W większości przypadków pies nie ma potrzeby konfrontacji z człowiekiem i dlatego nie ma potrzeby stosowania nadzwyczajnych środków kontroli. Ale przecież historia Maxa jest zupełnie inna. Ten pies ponoć NAPRAWDĘ kogoś tam gryzł i ludzie nie byli w stanie sobie z nim poradzić. Twoją rolą nie jest wyczesanie psu grzywki, tylko rehabilitacja bandyty. Chyba, że jest inaczej? Quote
egradska Posted December 16, 2008 Author Posted December 16, 2008 Jacku - masz całkowitą rację, pies potrzebuje silnej ręki, której ja mu nie mogę dać (choć staram się, jak umiem) - dlatego też szukam kogoś, kto się lepiej sprawdzi w tej roli. Obserwuję go z moim bratem - idą razem jak zgrany duet, w stronę ludzi rzuca się sporadycznie i reaguje na jego słowa, z tym, że brat ma fizyczną siłę, by go przytrzymać w razie czego - i pies o tym wie. Max doskonale wyczuwa, kiedy są partnerami w zabawie, a kiedy ma się podporządkować. To nie jest tak, że Max w domu robi, co chce, kiedy jest tylko ze mną, a pogryzanie odbieram jako chęć zwrócenia na siebie uwagi, zachęcenie do zabawy - dlatego wkładam mu gryzak, żeby bawił się sam, kiedy ja akurat nie mogę. Na fotel się władował u Rodziców, w domu ma swoje miejsca do spania. To wszystko mało, wiem.:oops: Quote
halbina Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 ja tam też bywam niekonsekwentna... ech... :oops: Quote
egradska Posted December 20, 2008 Author Posted December 20, 2008 My tylko na chwilkę, z przedwiatecznymi pozdrowieniami: Tak Max zaprzyjaźniał się z karpiami:) Dzięki temu, że brat wygospodarował troche czasu dla naszego bohatera - nasza trauma spacerowa nieco sie wyciszyla (odwazylam sie nawet sama zabrać drania do zoologika na zakupy). Często bywa u Rodziców, tam ma kontakt z obcymi ludźmi, bo stale ktoś po coś wpada - i jest ok - tj może nie idealnie, ale bez agresji. U nas przestał tak intensywnie stróżować (nie reaguje na każdy szelest), ale sąsiadów nadal nie lubi, więc na spacery staram się chodzić w porach, kiedy jest w miarę spokojnie na klatce. Ludzi omijam nieco mniej szerokim łukiem, przekonując Maxa, że każdy mijający nas przechodzień to "dobry pan", albo - "dobra pani". Jeden "dobry pan" domagał się kontaktu z Maxem, zapewniając, że będzie ok, bo sam ma i lubi ONki. Podeszliśmy, było ok. Psów nadal nie znosi, z wyjatkiem labka z jednego ogrodu i foxika z Oneczkiem - z drugiego. Staram się tam chodzić jak najczęściej, żeby te pozytywne emocje nie zgasły. Quote
halbina Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 tak, małymi kroczkami do przodu... Wesołych Świąt życzymy i spokojności Maxa! Quote
anula1959 Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Właśnie dziś dumałam co tam u Was słychać i chyba Cię ściągnęłam na dogo myślami:eviltong: No to można powiedzieć Ewuniu , że jest już jakiś postęp . Mierny bo mierny ale zawsze to coś:p A zdjęcie Maksika z karpiami jest rewelacyjne:lol: Quote
egradska Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 Wszystkim "Kibicom" Maxa życzymy udanych, bajkowych Świąt Bożego Narodzenia:tree1::tree1::tree1: U nas minimalnie lepiej, choć wciąż zaklinam niebiosa, żeby jednak śniegu nie było - tak więc już wiecie, na kogo pomstować, jeśli świeta jednak nie będą białe;) Maxik się boi tak wielu rzeczy na spacerach - przewróconego konaru, reklamówki, którą nagle przyniesie wiatr, ulotki reklamowej w krzaku - i za każdym razem reaguje skokiem i wrzaskiem, w miarę możliwości powoli oswajamy tę nieprzyjazną rzeczywistość:shake: Poza tym doskonale umie trafić do domu Rodziców, niezależnie od tego, jak bardzo okrężną i nieznaną drogę wybiorę - tropiciel jak nic;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.