Zbójini Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 na przyszlośc przy takiej akcji kiedy sa 2 psy i dwóch ludzi to proponuję oba chwycić za tylne łapy i podnieśc do góry. Nie rozciągac oczywiście na siłe. Psy tracą rezon i za chwilę puszczają po kolei. Oczywiście nie sprawdza się przy szczękościsku. Jeśli jeden maltretuje drugiego to próbować dusić przedramieniem agresora na siłę, bez odsiągania. Powinien puścić. Sprawdzone wielokrotnie i nie powoduje dodatkowych obrażeń. Przepraszam za offa ale brakuje nam 600 zł do jutra:shake: http://www.dogomania.pl/forum/f28/min-900zl-do-czwartku-pilnie-potrzebna-pomoc-na-operacje-onki-130521/ Quote
halbina Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 no to współczuję... niestety musisz szukać dla niego miejsca u jakiegoś szkoleniowca... może pan Tomasz, zna go Lena zet... albo oddać go komuś, kto potrzebuje psa do pilnowania terenu...:roll: Quote
egradska Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Witamy wszystkich;) Dziś, po 12 tygodniach znajomości z Maxem, chciałam serdecznie podziękować wszystkim, którzy wpadali na ten wątek, udzielali rad i wskazówek, wyciągali pomocną dłoń, podtrzymywali mnie na duchu, kiedy było najtrudniej i wirtualnie ocierali łzy:Rose: Dziękuję kochanej Anuli i p. Zofii Mrzewińskiej za podpowiedź nazwiska osoby, która zechciała Maxa zobaczyć, sprawdzić jego reakcje w warunkach bezpośredniej konfrontacji z innymi dużymi psami i pokazać mi, że psa można opanować. Dzięki konkretnemu wsparciu tego Pana wykrzesałam z siebie siły, by zawalczyć o Maxa - przez 10 następnych weekendów bedziemy chodzić na kurs i pracować nad Maxem, nad jego agresją lękową i moim potężnym strachem, że nie opanuję psa i dojdzie do jakiegoś zagrożenia - p Trener potwierdził, że Maxior czuje mój strach i dlatego na spacerach tylko ze mną jest jeszcze bardziej czujny i nabuzowany:shake: Dokładnie rok temu toczyliśmy nierówną walkę o naszego Rama. Wtedy wszystko było przeciw nam: statystyki, wyniki, wiek, chore stawy. Przegraliśmy z PNN.:-( Teraz przeciwnik też nie jest łatwy, każdy, kto miał do czynienia z agresją lękową, wie, o czym mówię, ale po tylu wspólnie spędzonych dniach nie mogłabym tak po prostu się poddać i podpisać wyrok na Maxa. Podpisałam więc papiery adopcyjne i zbieram siły - na jutrzejsze zajęcia najprawdopodobniej będę musiała dotrzeć sama, pociągiem... Trzymajcie za nas kciuki rano;) Na zakończenie jeszcze wielki buziak dla mariee za długotrwałe i wyjątkowo cierpliwe pocieszanie mnie tego feralnego 13 w piątek i uchylenie kolejnej furtki dającej nadzieję:calus: Quote
maciaszek Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Gratuluję decyzji! I trzymam kciuki za dalsze postępy i powodzenie szkolenia! :loveu: Quote
egradska Posted June 14, 2010 Author Posted June 14, 2010 No to wróciliśmy, Max i ja. Maxio nie szuka domu, natomiast ja szukam kogoś, kto by się mógł odpłatnie zająć Maxiem podczas moich wyjazdów Quote
ANETTTA Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 zagladam i ja napisz nam o Maksiu ....a moze i pokaż go nam Quote
ANETTTA Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Ewa nie było Was ponad rok ...wiec masz co pisac i co opowiadac .. Quote
egradska Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Maxior ogólnie ma się nie najgorzej. Szkolenie w szkole p. Fryca pomogło nam nawiązać kontakt i opanować strach, no i trochę zsocjalizować dranioła. Pan Trener po pierwszych zajęciach stwierdził wyraźnie, że pies jest do wyprowadzenia, gorzej ze mną. Dokładnie tak też było. Kiedy ćwiczył z trenerami, był najlepszy w grupie, kiedy zaś ćwiczył ze mną - bez dwóch zdań najgorszy. Stanowczość, opanowanie, władczy, pewny głos - to cechy raczej odległe mojej osobowości, więc w kategoriach cudu rozpatrywałam to, że Max w ogóle mnie tam słuchał. Pierwszą część kursu ćwiczył w kagańcu, bo istniało realne zgrożenie, że skasuje jakiegoś kolegę z klasy, potem się już z nimi oswoił, ale tolerował ich tylko podczas zajęć, podczas przerw, kiedy wszystkie inne psiaki się bawiły, Max próbował je zeżreć i niestety nic nie mogło go od tego odwieść. Wiem na pewno, że nie zdałby egzaminu na PT, ale i tak szkolenie uratowało nas od szaleństwa i pozwoliło na w miarę normalne wychodzenie z Maxem na spacery. Quote
egradska Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Potem przyszło lato i moje służbowe wyjazdy. Niestety, żaden kurs nie zmienił Maxa na tyle, by przestał nienawidzić mojej małej bratanicy i pojawił się problem, gdzie przechować dranioła. POdczas pierwszego wyjazdu trafił do hotelu, ale to był błąd, bo zwierzak wrócił z tego przybytku chory i pokaleczony. Szczęście w nieszczęściu było takie, że udało nam się nawiązać kontakt z parą młodych owczarkarzy, którzy aktualnie nie mieli swojego pieska, dogadali się z Maxiem i mogłam w spokoju ducha wyjechać kilka razy, bez obaw, że Max jest w niebezpieczeństwie, albo sam stwarza zagrożenie dla innych. Jesienią poszliśmy zrobić komplet badań i okazało się, że dranioł ma mniejszą lewą komorę serca i jakieś plamy na płucach. Rzeczywiście, jak na młodego ONka, szybko się męczy:shake: Przytył też trzy kilo od czasu, kiedy do mnie trafił, co przyznaję z ubolewaniem. Zimo-wiosnę spędziliśmy tak zwyczajnie, że nie ma o czym pisać, no a teraz znów szukam opiekuna na czas moich wyjazdów, bo ubiegłoroczna "rodzina zastępcza" z osobistych względów nie może się nim zająć. Quote
maciaszek Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Ojej, a co to za plamy na płucach? Co to jest? Quote
egradska Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 maciaszek napisał(a):Ojej, a co to za plamy na płucach? Co to jest? nasz wet mówi, że jakieś zwapnienie. mam nie panikować, tylko go kontrolnie prześwietlać co jakiś czas. Możliwe, że przechodził jakieś zapalenie i stąd te plamy Quote
Justysia i Grześ Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 My tak na chwilkę w odwiedzinach ... oczywiście przesyłamy gorące pozdrowienia dla Was :loveu: Wstawiamy zdjęcie gościa który nas ostatnio odwiedził :) Quote
egradska Posted June 18, 2010 Author Posted June 18, 2010 My też pozdrawiamy:loveu: A takich gości Maxior codziennie widuje na spacerze, nawet się zbytnio nie dziwi ich widokowi. Jutro czeka go mała wycieczka, co pewnie przyjmie z entuzjazmem, bo uwielbia podróżować, niezależnie od środka transportu. Najbardziej chyba lubi pociąg i - muszę przyznać- stał sie idealnym pasażerem, zaryzykowałam nawet zabranie go ze sobą do Wrocławia i nie był to głupi pomysł, bo psiak zniósł podróż b. dzielnie:cool3: Quote
majku33krakow Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Justysia i Grześ napisał(a):My tak na chwilkę w odwiedzinach ... oczywiście przesyłamy gorące pozdrowienia dla Was :loveu: Wstawiamy zdjęcie gościa który nas ostatnio odwiedził :) swietna fotka goscia Quote
Justysia i Grześ Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 My jesteśmy ciekawi jak tam udała się wycieczka :) Quote
egradska Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 Wycieczka się udala, Max jest idealnym pasażerem no i pozytywnie zareagował na Panią, która obiecała się nim zaopiekować podczas mojego wyjazdu. A tak w ogóle Maxik z takim zapałem ładuje się do środków komunikacji, że jeśli trafiamy na psolubną obsługę (kierowców, konduktorów) to podróżujemy po królewsku nawet podczas tłoku. Tym razem też tak było, bo p Kierowca zaprosił czworonoga na przednią płaszczyznę, gdzie miał dużo miejsca i nie było obawy, że ktoś mu nastąpi na imponująco długi ogon:razz: Quote
maciaszek Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 A jest szansa na jakieś fotki? Chętnie byśmy Maxia zobaczyli! Quote
puli Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 [quote name='egradska'] Max jest idealnym pasażerem no i pozytywnie zareagował na Panią, która obiecała się nim zaopiekować podczas mojego wyjazdu. A tak w ogóle Maxik z takim zapałem ładuje się do środków komunikacji, że jeśli trafiamy na psolubną obsługę (kierowców, konduktorów) to podróżujemy po królewsku nawet podczas tłoku. Tym razem też tak było, bo p Kierowca zaprosił czworonoga na przednią płaszczyznę, gdzie miał dużo miejsca i nie było obawy, że ktoś mu nastąpi na imponująco długi ogon:razz:[/QUOTE] I pomyśleć że kiedyś sama nie wierzyłaś że z tego bzika bedzie taki fajny pies ;) My sobotnie poranki i wtorkowe popołudnia spędzamy w wiadomym miejscu. A właściwie niezupełnie bo miejsce zmieniło lokalizację. ;) Może wpadniecie kiedyś z wizytą? :lol: Quote
a.piurek Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 dołączam się do prośby o fotki :lol::lol::lol: Quote
egradska Posted July 22, 2010 Author Posted July 22, 2010 Mamy b. dużo zdjęć i antytalent do zamieszczania, zwłaszcza po tym, jak imageshack przestał nas lubić. Próbujemy na photobucket, może się uda: http://i765.photobucket.com/albums/xx300/egradska/szkoaMaxa.jpg Quote
egradska Posted July 23, 2010 Author Posted July 23, 2010 maciaszek napisał(a):Udało się :). Połowicznie, dumam, który to link wstawić, by się i fotka objawiła, zrobiłam draniołowi mini-album na photobucket:) Quote
egradska Posted July 25, 2010 Author Posted July 25, 2010 http://s765.photobucket.com/albums/xx300/egradska/?albumview=slideshow Fotka, na których widać destrukcyjne poczynania Maxiora i ta, gdzie śpi słodko jak aniołek, są dziełem jego wspaniałej ubiegłorocznej rodziny zastępczej. W tym roku zdjęć z pobytu u Pani Opiekunki nie mam, ale dranioł był na tyle zachwycony z wakacji, że po czułych powitaniach ze mną z gracją wskoczył z powrotem do samochodu, gotowy do dalszych z nią wojaży. Chyba chciał mi dać do zrozumienia, że nie byłoby źle zakupić jakiś psiowóz:) Quote
maciaszek Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Ale rozpierducha :). A jaki zadowolony :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.