Jagoda1 Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Pampusia wygląda na zadbaną, atrakcyjną dziewczynę.:lol: Zabieg...? Quote
EVA2406 Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Śliczna nowa fryzurka :lol:. Jak tam Piszczusia po zabiegu? Quote
żabusia Posted January 27, 2009 Posted January 27, 2009 Sunia ma się dobrze. Jest dziś ze mną w pracy bo musimy podjechać na antybiotyk. Dziwna sprawa, okazało się, że sunia miała już zrobiony zabieg sterylizacjo-podobny. Mianowicie, ma bliznę po szwie ale na wysokości żołądka :crazyeye: oraz wyłuskane jajniki. Ma też w środku 3 nitki (prawdopodobnie rozpuszczalne) co może świadczyć o tym, że zabieg ten robiony był stosunkowo niedawno. Wetki wycięły jej zatem jedynie macicę i twierdzą, że czegoś takiego nigdy nie widziały, zamiast 35 minut, namachały się przy niej 1,5 godziny bo chciały dojść o co w tym wszystkim chodzi :shake:. Quote
bubu24 Posted January 27, 2009 Author Posted January 27, 2009 Rzeczywiście dziwne. Trochę trudno sobie wyobrazić, że ktoś leczy psa, a potem go bezmyślnie wyrzuca. A może ukradli ją i potem z niewiadomych przyczyn wyrzucili. Albo ukradli samochód z psem w środku tak jak to było z naszą Julką i wyrzucili psa po drodze. Tylko jakoś nie słychać żeby ktoś jej szukał. Quote
żabusia Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Albo sunia jest spadkiem po kimś, kto już niestety nie żyje a spadkobiercom zależy na spadku ale nie na takim. Bubu a gdzie Wy ją właściwie ogłaszaliście? Może jednak ktoś jej szuka... może ona została ukradziona z samochodem i wyrzucona w lesie, może, może... Może ogłaszanie trzeba zacząć od początku. To gdzie ją ogłaszaliście? Quote
EVA2406 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Podrzućcie jej zdjęcie Korze. Ona ma dużo informacji o zagubionych i znalezionych psach i bardzo często pomaga w takich sprawach. Quote
Jagoda1 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='EVA2406']Podrzućcie jej zdjęcie Korze. Ona ma dużo informacji o zagubionych i znalezionych psach i bardzo często pomaga w takich sprawach. zaginionepsy.waw.pl Quote
żabusia Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Zgłosiłam ją w zaginionych pod koniec grudnia, jak i na Paluchu i na żółtych stronach GWyb. Zaraz podeślę jej zdjęcia Korze. Quote
żabusia Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Psiunia wciąż u mnie. Objawy porzuceniowe wciąż ma (piski, bieganie z nosem przy ziemi, próby ucieczki za bramę, ciągnięcie na smyczy) dlatego póki co nie szukam jej nowego domu :roll:. Mam problemy z wklejeniem nowych zdjęć, coś ImageShack nie chce działać. A jednak go przechytrzyłam i oto proszę moje staruchy z nową Piszczusią. Quote
rita60 Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Slicznie wygladaja,jak na portrecie rodzinnym:lol:czy jest jakies zainteresowanie Piszczusia:roll: Quote
żabusia Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Tak jak napisałam, nie ma zainteresowania z prostego powodu;), nie ogłaszałam jej nigdzie bo wciąż ma objawy porzuceniowe. Za to zauważam, że dla nas jest bardziej łaskawa. Zaczęła się z nami witać :multi:. Jest to pies, który długo się przywiązuje do człowieka, za to bardzo mocno. Wstawię zaraz jeszcze inne zdjęcie. Quote
rita60 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 zabusia gdzie foty:razz:jak tam sie czuje pyskata dziewczynka:cool3: Quote
żabusia Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 No właśnie, już nie dają się wklejać, coś się stało z ImageShack. Sunia ma się ok i sądzę, że już z nami zostanie. Po prostu nie potrafilibyśmy jej oddać komuś obcemu a ze znajomych nikt psa niestety nie potrzebuje. Quote
rita60 Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 żabusia napisał(a):No właśnie, już nie dają się wklejać, coś się stało z ImageShack. Sunia ma się ok i sądzę, że już z nami zostanie. Po prostu nie potrafilibyśmy jej oddać komuś obcemu a ze znajomych nikt psa niestety nie potrzebuje. zabusia,tak myslałam:multi:jestes wielka:multi:ale pisz,co tam u was słychac,bede zagladac:p Quote
Jagoda1 Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 żabusia napisał(a):No właśnie, już nie dają się wklejać, coś się stało z ImageShack. Sunia ma się ok i sądzę, że już z nami zostanie. Po prostu nie potrafilibyśmy jej oddać komuś obcemu a ze znajomych nikt psa niestety nie potrzebuje. Szczęściaro, bądź zdrowa, resztę masz!:lol: Quote
żabusia Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Wczoraj doszła mi kolejna znajda. Tą nową niestety, już będę musiała wyadoptować. Jak zrobię jej wątek to tu wkleję link. Quote
dolores181 Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 To bardzo smutne że ludzie tak bez serca pozbywaja się psiaków, Aga podziwiam cię za twoje wielkie serducho, czyli jeśli dobrze liczę masz 10 psów u siebie? Quote
żabusia Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Nie, nie, mam "dopiero" 8: 7 swoich i jedną na tymczasie. I to już koniec. Więcej nie damy rady, tzn. zmieściłyby się jeszcze ze dwie ale boję się o swój związek. Quote
dolores181 Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Acha , to przesadziłam z tymi obliczeniami, a z psiakami to trochę jak z dziećmi, też wymagaja stałej opieki i miłości , no cóż ja mam jedna suczkę i to nam wystarczy, no i oczywiście miejsce dla Figi jeśli kiedyś wróci Quote
żabusia Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Obiecane zdjęcia: Piszczuch wypoczywający w słońcu: A tu całe domowe stado (z nową sunią, tą rudą kruszynką): Quote
rita60 Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 zabusiu sliczne stadko:multi:a piszczaca panienka ustawia sie do zdjec jak zawodowa modelka:lol: Quote
żabusia Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Decyzja już zapadła. Nowa sunia (mała ruda parówka), którą nazwaliśmy Miki też już z nami zostanie. Nie zakładam jej oddzielnego wątku bo i po co. Zobaczcie jaka jest teraz szczęśliwa: Piszczuch lubi aportować: A tu Miki wygryzła Piszczusię z jej ulubionego koszyka: Quote
dolores181 Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Aga , podziwiam cię , masz duże serducho do psinek, ale może ktoś jej szuka? Quote
żabusia Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Nie, na pewno nie. Z nią było tak: Któregoś dnia, zamiast jechać główną, która była zatłoczona, pojechałam bokiem i jadę sobie i patrzę a tu środkiem jezdni biega sobie takie małe cosik. Mam już pewne doświadczenie i z grubsza wiem jak zachowuje się bezpański psiak. Porusza się chaotycznie, niepewnie, jest zalękniony. Patrzę a to sunia, mała sunia. Zatrzymałam się, wzięłam do ręki suchą, którą zawsze mam na wszelki wypadek w samochodzie, ukucnęłam i zaczęłam małą przywoływać. Była bardzo głodna więc zjadła mi z ręki kilka chrupek ale bardzo ostrożnie. Ktoś przechodził, zapytałam czy nie wie czyj to pisak, kobieta powiedziała, że tu często wyrzucają psy i ją widzi pierwszy raz. Potem szedł pan i powiedział, że ona tu się kręci od kilku dni ale może pomóc mi ją złapać bo mieszka obok i zagoni ją na podwórko. Niestety nie udało się bo sunia uciekła. To był piątek. Przyjechałam do niej w sobotę, potem znów w poniedziałek i w poniedziałek udało się ją zwabić i zamknąć na podwórku u tego pana. We wtorek (2 tygodnie temu) uzbrojona w sedalin w żelu, nakarmiłam malucha parówką z dawką sedalinu i po pół godzinie, gdy żel zaczął działać, złapałam ją i zabrałam do domu. Tak więc nie sądzę aby ktoś jej szukał. Sunia była bardzo wystraszona i wychudzona. Już całe szczęście odżyła. W przyszłym tygodniu ją wysterylizuję. Tak jak Ci napisałam, już się do niej przywiązałam i nie wyobrażam sobie abym ją miała teraz komuś oddać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.