diuna_wro Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Kastrację jednak zrobimy jak już wózek będzie. On jest łagodny, tylko pobudliwy i niewyżyty. No dół, ale cóż... życie Itiego toczy się dalej. Quote
Ghanima Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Ojoj, dni parę nie zaglądałam do Itusia z racji wyjazdu, a tu tyle nowości... Niestety, nieszczególnie dobre wieści, zwłaszcza odnośnie spraw zdrowotnych :placz: Jak czytałam, ile pracy trzeba codziennie Itkowi poświęcić, to zgroza mnie przejęła: skąd my anioła/anielicę takiego/taką znajdziemy, żeby go na stałe wziął??? Bo o pokochanie go nie będzie trudno, ten pokręcony pychol :loveu: jest już kochany przez nas, a miłość podobno zaraźliwa jest bardziej niż katar ;) Ale ta zgroza mi przeszła, mimo wszystko mam takie wewnęrzne przekonanie, że ten piesek ma przed sobą jeszce lata życia w szczęściu pomimo tragicznych przeżyć. Tak ma być i tą wersję zamierzam propagować :razz: A moze by pomyśleć o dodatkowym wsparciu finansowym dla ewentualnego przyszłego właściciela, bo utrzymanie Itusia to kupa forsy, wiec nasz anioł/anielica jeszcze musiałaby być przy kasie? Co myślicie o tym, żeby Itusiowi taki "fundusz powierniczy" założyć??? Quote
diuna_wro Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Utrzymanie samo w sobie nie jest drogie. Ja na leki wydałam w tym miesiącu około stówki, ale starczy mu to na dość długo. Do tego trochę kosmetyków: sudokrem, oliwka, chusteczki nawilżane i pieluszki. To nie są aż tak ogromne koszty. Tu chodzi bardziej o ogrom pracy: wyciskanie moczu, pomoc przy robieniu koo, masowanie łapek, ścieranie siu i koo z podłogi kilka razy dziennie, kąpanie psa też kilka razy dziennie, ciągła obserwacja czy nie ma stanów zapalnych, podwyższony poziom higieny, organizacja domu/mieszkania, żeby nie mógł wszędzie wchodzić skoro robi pod siebie. Wg mnie to jest trudne. Kosztem mogą być badania moczu i krwi, które co jakiś czas trzeba zrobić. Rehabilitację ma za darmo (jesli się nic nie zmieni:roll:) Quote
diuna_wro Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Papu nie wliczam, bo Iti jest na diecie:cool3:heh, więc sumka niewielka... ładnie zjada suche... i niewiele. Czasem mu przyniosę wołowinę. Teraz częściej będą kostki cielęce. Jak będzie wózek i więcej ruchu - dostanie większe porcje i więcej mięsa. Cholera, rehab dobrze było dalej prowadzić. Nie wiem czy nie należy się rozglądać za jakąś inną osobą do rehabilitacji. Ghanima - też już myślałam o utworzeniu funduszu na cel dożywotniej renty inwalidzkiej Itiego;) Szkoda, że polska odpowiedzialność karna za takie czyny jest na poziomie zero, bo może sąd mógłby zasądzić na rzecz psa świadczenie od winowajcy i np. w trybie egzekucji administracyjnej odciągać mu od dochodów, jak alimenty, grzywnę. Marzy mi się.... Pozostaje więc zawołać tylko: Izadoraaaaaaa, cegiełki ?!!! Quote
majqa Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 diuna_wro napisał(a): (...) Obiecał, że jeśli uda się uruchomić neuroprzewdnictwo na tyle, że Iti wstanie (...) W czym pan doktor widzi szansę na to uruchomienie neuroprzewodnictwa? W rehabilitacji, czy może sugerował jakieś leki? Quote
diuna_wro Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Leków nie zalecił żadnych, pytałam czy mogę podawać dalej UBRETID i mówił, że tak. Rehabilitacja oczywiście nie zaszkodzi, a może i pomoże. Jednak szanse niewielkie - tak twierdzi pan doktor, który jak wspominał, sam kiedyś z zapałem ratował wiele psów długą rehabilitacją itd., i doświadczenie mówi mu, że w większości takich, ciężkich, przypadków nic to nie dało. Każdego lekarza pytam o leki, operację, dodatkowe badania, rehabilitację i jak dotąd wszyscy rozkładają ręcę. We wrześniu miało by to sens, no max w paździeniku ubiegłego roku, ale nie teraz. Bądźmy jednak dobrej myśli:grins: Lekarka z Łodzi, u której Iti był pod koniec stycznia przecież rokowania postawiła dobre. Kto wie... Quote
diuna_wro Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Sama nie wiem, karmię się najmniejszym nawet okruchem nadziei... bo inaczej - załamka. Mam nadzieję, że niczego nie zaniedbuję w tej sprawie. Jakbym coś źle robiła, zbyt wolno, albo bez ładu i składu - walnijcie mnie proszę w głowę i mówcie co i jak, bo ja może sobie niezbyt radzę:oops:. Myślę cały czas: czy coś jeszcze można zrobić? Quote
diuna_wro Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Poker - potwierdzam Twoją wpłatę z bazarku 132,60:multi: Quote
majqa Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 diuna_wro napisał(a):Sama nie wiem, karmię się najmniejszym nawet okruchem nadziei... bo inaczej - załamka. Mam nadzieję, że niczego nie zaniedbuję w tej sprawie. Jakbym coś źle robiła, zbyt wolno, albo bez ładu i składu - walnijcie mnie proszę w głowę i mówcie co i jak, bo ja może sobie niezbyt radzę:oops:. Myślę cały czas: czy coś jeszcze można zrobić? Pewno poczułabym jakiś rodzaj patologicznej ulgi, gdybym mogła Ci napisać, co robisz źle, wytknąć błędy... Sęk w tym, że ogarniasz wszystko... Daj Boże, by przy każdym psiaku, z dogo i poza nim, stał Twój klon, który na każde zawołanie spieszy z pomocą i stara się wyprzedzać fakty. (To miał być komplement Diuno :loveu:, a i tak zabrzmiał smutno, przepraszam.) Za diabła nie wiem, co można by jeszcze zrobić. :-( Na myśl z kolei, jak i gdzie szukać dla Itka domu docelowego, z kochającymi, odpowiedzialnymi i czujnymi ludźmi pojawia mi się klucha w gardle. Quote
diuna_wro Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Ale szajs:angryy:, mnie też jakoś chwilowo brak tchu. Ta klucha to chyba zaraźliwe. Itek wstań do cholery, bo się ciotki poduszą własnymi łzami! Wstawaj, raz dwa! :placz: Idę dziś do niego, posiedzimy na trawie, porobimy "rowerek", poszczypię go w palce, ponaciągam ogon i wygniotę plecki. Strasznie mi żal biedaka, to jego ciałko takie zniekształcone. Ulv go czasem masuje i robi bierne ćwiczenia nóżki. Quote
diuna_wro Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 No i wujka jednego ma Itciu - Aresika:loveu:, który go dzielnie woził z hotelu do hotelu i na rehab. Quote
Ghanima Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Ghanima - też już myślałam o utworzeniu funduszu na cel dożywotniej renty inwalidzkiej Itiego;) No to zakładamy :razz: I jeszcze jedno - Diuno, co Ty wymyślasz, co to za wątpliwości, ze źle Itkowi pomagasz, że chaotycznie itp. Jestem daleko i to Cie ratuje przed :mad: Nie chcę kadzić, ale moim zdaniem pięknie się Pycholkiem zajmujesz - Twoja pomoc to jedyne "szczęście w nieszczęściu", o którym Itek mógłby powiedzieć, gdyby umiał :cool3: Oczywiście, inne Cioteczki tez pomagają cudnie i DT wspaniały jest bez dwóch zdań. Dla Wszystkich - :Rose: Quote
ewa36 Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Dziewczyny Itek jest młody ....To ogromna szansa sama w sobie ..... Ale fakt jest faktem tu czas przybycia z pomocą i rozpoczęcie działań leczniczych i rehabilitacyjnych jest najważniejsze ..... Przekonałam się o tym boleśnie u Bonusi ...... Na pewne rzeczy nie mamy wpływu po prostu ....... Trzeba walczyć dopóki są możliwości ...... A jak nie będzie szans pozwolić mu godnie, spokojnie, bezboleśnie odejść ... Ja coś o tym wiem jak to jest kiedy po tylu wysiłkach trzeba podjąć i taką decyzję ..... Nie mówię, ze tak będzie i w tym wypadku na razie widzę światło w tunelu - chciałam tylko nieudolnie zaznaczyć, że w takich przypadkach trzeba walczyć i jednocześnie liczyć się ze wszystkim :-( Quote
aresik Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 diuna_wro napisał(a):No i wujka jednego ma Itciu - Aresika:loveu:, który go dzielnie woził z hotelu do hotelu i na rehab. dziekuje, ze nie zapomnialas o mojej skromnej osobie Quote
Erazm Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 Wczesniej trafialam na slepaczki, teraz dopinguje i pomagam jak moge sparalizowanym psiakom...Trzymam kciuki za Itusia, a zeby mi sie nie nudzilo mam w domu sparalizowana sunie http://www.dogomania.pl/forum/f28/mini-yorczka-suzi-czy-bedzie-chodzic-136810/?highlight= Quote
majqa Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Erazm napisał(a):(...) zeby mi sie nie nudzilo mam w domu sparalizowana sunie (...) Kto, jak kto ale Ty się na pewno nie nudzisz...:lol: Quote
majqa Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Czekamy na frontowe wieści o Itku, czyli...do wpisu Diunki. :lol: Quote
ewa36 Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Dziewczyny nie wiem, czy już pisałam, że swietnym lekiem jest Ecchinacea compositum - działa przeciwzapalnie i przeciwzwyrodnieniowo - dostępna w kroplach i w iniekcjach. Warto to wprowadzić w iniekcji raz na tydzień albo chociaż raz na dwa tygodnie - w takich odstępach czasowych profilaktycznie wystarczy. Quote
diuna_wro Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 U Itcia bez zmian. Wszystko dobrze. U Ulv żałoba. Zmarł Pałek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.