Jump to content
Dogomania

Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki


Recommended Posts

Posted

pewnie jej ukochany Pałek choruje,:-(on ma już swój wiek i zdrowie nie to .
Ja się generalnie psów nie boję ,ale jestem ostrożna.

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poker napisał(a):
pewnie jej ukochany Pałek choruje,:-(on ma już swój wiek i zdrowie nie to .
Ja się generalnie psów nie boję ,ale jestem ostrożna.


Tak, Pałek. Ledwo żyje, jest bardzo słabiutki:-(

Posted

Poznałam kawalera osobiście i to taka bidulka staruszkowata... Aż trudno mi było uwierzyć, że to kawał killera jak Ulv opowiedziała mi o nim i jego charakterku :diabloti:

Posted

Wieści są dobre i złe.

Dobre to takie, że nie było urazu typu złamanie itp. czyli ortopedycznie jest w porządku. Staw skokowy można zgiąć, rzepka wskakuje wtedy na swoje miejsce. Raczej nie powinno dojść do martwicy tkanki w tej nodze.

Negatywna zaś opinia brzmi, iż wtórne upośledzenia nerwów i mięśni, wynikłe z zaniedbania i braku pomocy tuż po wypadku, są nieodwracalne. Pomoc powinna przyjść jak najszybciej, a nie po paru miesiącach. Kręgosłup jest zdeformowany na tyle, że będzie stanowić poważny problem.

Podsumowując: neurologiczne zmiany powodują silne przykurcze, które unieruchamiają nogę. Powtórzył to, co powiedział dr Wrzosek odnośnie impulsów nerwowych, które przechodzą ograniczoną drogę i nie dochodzą do mózgu z powodu uszkodzeń w obrębie rdzenia. Kolejny lekarz, który zaopiniował Itiego, jako niezdolnego do normalnej egzystencji (zaznaczając, że bardzo chciałby się mylić).

Ponadto, stanowczo podkreślił, że skoro nie było dla niego pomocy tuż po wypadku, bardziej etycznym i humanitarnym byłoby wtedy psinę poddać eutanazji, ponieważ jego pełen cierpienia byt zależy teraz tylko od tego czy trafi (???) w ręce ludzi, którzy otoczą go nie tyle troskliwą, co fachową opieką, i od tego jak długo jego organizm wytrzyma z nieuleczalnymi problemami z wydalaniem.

Obiecał, że jeśli uda się uruchomić neuroprzewdnictwo na tyle, że Iti wstanie - on zrobi mu po kosztach operację kątowania "gorszej nóżki", tzn. na sztywno ustawi jej kąty stawów tak, by nie stwarzała przeszkody w chodzeniu i stanowiła pewien rodzaj podpory. Uważa jednak, że noga i kręgosłup są na tyle zdegradowane, że raczej się to nie stanie. Pozostaje więc wózek, który jest także nadzieją, ze względu na swoją rehabilitacyjną funkcję.

Nie wziął nic za wizytę. Życzył nam i Itiemu powodzenia, mówiąc, ze chce byśmy do niego wrócili mówiąc "Pan się mylił".


Ffrubka - byłyśmy tam razem... jesli coś przekręciłam lub zapomniałam przekazać - popraw mnie kochana.

Posted

diuna_wro napisał(a):



Ffrubka - byłyśmy tam razem... jesli coś przekręciłam lub zapomniałam przekazać - popraw mnie kochana.


Nic moja droga nie poprzekręcałaś. Relacja z naszej wycieczki jak najbardziej profesjonalna - szkoda, że takie smutne wieści mamy dla cioteczek (ciekawe gdzie się wszystkie podziały:mad:)... ale zawsze istnieje szansa cudu!! Lolkowi też nie dawano żadnych szans (wiem, wiem był krótko po wypadku) a teraz zaczyna śmigać na czterech:multi: ehh może i nasza bidula ma gdzieś w niebiosach jakieś wsparcie, które się obudzi :diabloti: Na pewno nie zostawimy go samego. Teraz czekamy z niecierpliwością na wózeczek dla królewicza i trzymamy kciuki za mocniejszą łapinę - niechże zacznie łazić jak trzeba i uniesie dupinkę !!

Posted

diuna_wro napisał(a):
Wieści są dobre i złe.

Dobre to takie, że nie było urazu typu złamanie itp. czyli ortopedycznie jest w porządku. Staw skokowy można zgiąć, rzepka wskakuje wtedy na swoje miejsce. Raczej nie powinno dojść do martwicy tkanki w tej nodze.

Negatywna zaś opinia brzmi, iż wtórne upośledzenia nerwów i mięśni, wynikłe z zaniedbania i braku pomocy tuż po wypadku, są nieodwracalne. Pomoc powinna przyjść jak najszybciej, a nie po paru miesiącach. Kręgosłup jest zdeformowany na tyle, że będzie stanowić poważny problem.

Podsumowując: neurologiczne zmiany powodują silne przykurcze, które unieruchamiają nogę. Powtórzył to, co powiedział dr Wrzosek odnośnie impulsów nerwowych, które przechodzą ograniczoną drogę i nie dochodzą do mózgu z powodu uszkodzeń w obrębie rdzenia. Kolejny lekarz, który zaopiniował Itiego, jako niezdolnego do normalnej egzystencji (zaznaczając, że bardzo chciałby się mylić).

Ponadto, stanowczo podkreślił, że skoro nie było dla niego pomocy tuż po wypadku, bardziej etycznym i humanitarnym byłoby wtedy psinę poddać eutanazji, ponieważ jego pełen cierpienia byt zależy teraz tylko od tego czy trafi (???) w ręce ludzi, którzy otoczą go nie tyle troskliwą, co fachową opieką, i od tego jak długo jego organizm wytrzyma z nieuleczalnymi problemami z wydalaniem.

Obiecał, że jeśli uda się uruchomić neuroprzewdnictwo na tyle, że Iti wstanie - on zrobi mu po kosztach operację kątowania "gorszej nóżki", tzn. na sztywno ustawi jej kąty stawów tak, by nie stwarzała przeszkody w chodzeniu i stanowiła pewien rodzaj podpory. Uważa jednak, że noga i kręgosłup są na tyle zdegradowane, że raczej się to nie stanie. Pozostaje więc wózek, który jest także nadzieją, ze względu na swoją rehabilitacyjną funkcję.

Nie wziął nic za wizytę. Życzył nam i Itiemu powodzenia, mówiąc, ze chce byśmy do niego wrócili mówiąc "Pan się mylił".


Ffrubka - byłyśmy tam razem... jesli coś przekręciłam lub zapomniałam przekazać - popraw mnie kochana.



ehh, smutne wieści..tak mi żal Itka - z tego co piszecie to chłopak jest żwawy i chętnie by sobie pohasał a niestety jego biedne ciałko mu nie pozwala :-(
pamietam jak po raz pierwszy trafilam na watek Itka i rozpłakałam sie widzac go w tej misce..ma szczescie, że trafił na Was :loveu:

Posted

Ta miska też mnie przeraziła. I prześladuje mnie do teraz. Czasem sobie myślę, że to wszystko przez tę miskę!

cyt.:
"(...) ma gdzieś w niebiosach jakieś wsparcie, które się obudzi :diabloti:(...)"

hehe, tooo wsparcie -> :diabloti: <- to raczej nie w niebiosach. Prawie mi się ciśnie na usta, że i takie może być, byleby zaczął chodzić, ale to chyba cyrografem pachnie, hehe. ;)

A tak w sumie, to nie jest mi do śmiechu...

Posted

Smutne wieści, ale dla Itka najważniejsze, że ma was. Jego życie nie jest latwe, ale się nim cieszy i jest otocozny miłością. To więcej niż ma wiele zdrowych psów. I póki się nim cieszy i o nie walczy, to trzeba go wspierać. Trzymajcie się, dziewczyny.

To jeden z najlepszych - w sensie dobroci - watków na dogo, wiecie? [SIZE=2]Wiara w człowieka wraca dzieki wam.

zwłaszcza po tym jak dziś jedna z dziewczyn na dogo doniosła SM o dzikiej suni ze szzceniakami (byl dla niej DT i transport juz...), ktorą zajmowala sie inna dziewczyna. I juz po szczeniakach :shake: a sunka lata oszalała... ot, zabawa w Pana Boga plus kto na dogo ważniejszy. Sorry za takiego offa, ale nie moge dzis.

Posted

Żal chłopaka....ech.....
Dziewczyny, oświećcie mnie. Jak to jest z Itusiowym wydalaniem?
Itek zdaje sie bez pieluchy...?

Posted

togaa napisał(a):
Żal chłopaka....ech.....
Dziewczyny, oświećcie mnie. Jak to jest z Itusiowym wydalaniem?
Itek zdaje sie bez pieluchy...?


Z wydalaniem jest ciężko. Dziś cała poczekalnia była zarobiona i mokra. Ścierałysmy podłogę, a Itcia pod kranem myłyśmy

Ulv wyciska mocz i stymuluje by zrobił koo. Dzięki temu raczej nie posikuje, ale koo z niego leci bez kontroli.

Pieluch używa. Seni dla dorosłych, zielonych. Trzeba jednak doopkę przewietrzyć, żeby się nie zaparzył, więc jak tylko się da jest bez pieluszki.

Dodam jeszcze, że takie wyciskanie też łatwe nie jest. Ciężko z długą cewką u samczyków i zanim się znajdzie pęcherz i wydusi to ten czort tak wierzga, że się człowiek spoci, a to co do miski z niego wyleciało za chwilę ląduje na podłodze, bo Iti wierzgając kopa w miskę i wylewa.

Posted

sonikowa napisał(a):
Smutne wieści, ale dla Itka najważniejsze, że ma was. Jego życie nie jest latwe, ale się nim cieszy i jest otocozny miłością. To więcej niż ma wiele zdrowych psów. I póki się nim cieszy i o nie walczy, to trzeba go wspierać. Trzymajcie się, dziewczyny.

To jeden z najlepszych - w sensie dobroci - watków na dogo, wiecie? [SIZE=2]Wiara w człowieka wraca dzieki wam.

zwłaszcza po tym jak dziś jedna z dziewczyn na dogo doniosła SM o dzikiej suni ze szzceniakami (byl dla niej DT i transport juz...), ktorą zajmowala sie inna dziewczyna. I juz po szczeniakach :shake: a sunka lata oszalała... ot, zabawa w Pana Boga plus kto na dogo ważniejszy. Sorry za takiego offa, ale nie moge dzis.


Dzięki za dobre słowo, Sonikowa.
Wiesz... dopóki jest kasa, jest dt. A i to nie do końca, bo przecież nie może zostać u Ulv zawsze, to fizycznie niewykonalne, no chyba, ze chcemy się pozbyć Ulv....
Itiemu brakuje bardzo stabilizacji. To, że co chwile jakaś inna ciocia przyjdzie i go pomizia nie wystarcza, a nawet rozdrażnia. On już sam nie wie kogo kochać, a ma ogromną tego potrzebę. Wariacji dostaje na punkcie ludzi i aż dzisiaj Ffrubkę szczypał zębami, żeby nie zaglądała na innego psa tylko na niego. Sierota i tyle...

Posted

zaglądam tu stale, wpłaciłam na łobuza 132,60 groszy z bazarków.

Niestety , potwierdza się to co mówiłam. :-( Ja też chciałabym się bardzo mylić:roll:

Posted

Aresik zawitał pełen optymizmu!:multi:

Brzydal, hehe, fakt - Lolusiem to Itciu nie jest:razz:, ale kto wie ... jak mówią "każda potwora znajdzie swego amatora", to i może jego ktoś pokocha. Poza tym psina ma urok, taki jaki mają np. źli chłopcy:diabloti: Jest szczekliwym głuptasem, narwańcem, złodziejaszkiem, osikanym żywiołkiem, kręcącym się na dupce wokół własnej osi z radości, że ktoś na niego patrzy. Nie urocze?

Wiem, wiem, będzie bardzo ciężko:-(

Posted

Aresik pewnie zazdrosny o urok Itulca :diabloti: Ciotki go miziają i rozpieszczają :razz: Sam pewnie by tak chciał :eviltong:

Itulek ma swój urok i zdania nie zmienię !! (nogą se tupnęłam aż:loveu:)

Posted

diuna_wro napisał(a):
Wiesz... dopóki jest kasa, jest dt. A i to nie do końca, bo przecież nie może zostać u Ulv zawsze, to fizycznie niewykonalne, no chyba, ze chcemy się pozbyć Ulv....
Itiemu brakuje bardzo stabilizacji. To, że co chwile jakaś inna ciocia przyjdzie i go pomizia nie wystarcza, a nawet rozdrażnia. On już sam nie wie kogo kochać, a ma ogromną tego potrzebę. Wariacji dostaje na punkcie ludzi i aż dzisiaj Ffrubkę szczypał zębami, żeby nie zaglądała na innego psa tylko na niego. Sierota i tyle...



Potrzebuje stałego domu, to jasne. Nigdy nie będzie w pełni sprawny, to tez jasne (nawet jeśli pan doktor sie myli, czego i ja mu życzę..). Nie wiem co tu mądrego napisać, ani jak pomóc.. Jedyne co mogę teraz spróbować to namówić znajomą dziennikarkę z wrocławia, żeby o Itku napisała reportaż - ale czy się uda i czy to coś pomoże? Nie wiem...
Czy były juz jakieś materiały prasowe o chłopaku?

Posted

Taa, najgorzej z domami dla takich psiaków, czy są piękne czy " mają swój urok" to jednak wymagają opieki, mało kto chce na siebie wziąc taki ciężar.
No to powiało optymizmem:shake:

Posted

Ffrubka napisał(a):
Aresik pewnie zazdrosny o urok Itulca :diabloti: Ciotki go miziają i rozpieszczają :razz: Sam pewnie by tak chciał :eviltong:

Itulek ma swój urok i zdania nie zmienię !! (nogą se tupnęłam aż:loveu:)


Otóż to! Mamy świetny gust, moja droga. Bo prawdziwe piękno, przeca tkwi w niedoskonałościach!

A pięknoty idealne to są dobre dla ludzi bez wyobraźni. ;)
Na Itka jak spojrzysz to zobaczysz i owczarka niemieckiego i jamnika, a i bulla dostrzec można. Wsio w jednym, nic tylko brać!

Posted

sonikowa napisał(a):

Czy były juz jakieś materiały prasowe o chłopaku?


nie było żadnych, ja nie mam znajomości, a jak wejdę do redakcji z ulicy to wiadomo... :shake: Też o tym wczoraj myślałam. Byłoby super, zawsze jakaś nadzieja.

Posted

diuna_wro napisał(a):
nie było żadnych, ja nie mam znajomości, a jak wejdę do redakcji z ulicy to wiadomo... :shake: Też o tym wczoraj myślałam. Byłoby super, zawsze jakaś nadzieja.



Ok, spróbuje pogadać, może się uda. Trzymaj cię, itulcu :-)

Posted

aresik napisał(a):
Znowu "cudowne" wiesci.
Przesrana jego adopcja bedzie.
Ludzie nie chca zdrowych, ladnych psow,
wiec kto takiego brzydala wezmie i na dodatek kaleke ?

"cudowne," czy nie cudowne,ale realne :-(
może jednak stanie się CUD ? Może on po kastracji trochę złagodnieje :mad:

Posted

No to żeście mnie Cioteczki pieknie zdołowały....:shake:

Podglądam wątek Itusia, bo wiało stąd pozytywną energią....do wczoraj...:-(

Posted

togaa napisał(a):
No to żeście mnie Cioteczki pieknie zdołowały....:shake:

Podglądam wątek Itusia, bo wiało stąd pozytywną energią....do wczoraj...:-(


Toguś, ja chyba podjadę tam do Was auciorem, otworzę drzwi i będziemy naganiać tego Waszego powietrza do środka i do Wrocka je przytaszczę, to może Itkowy los poprawi... :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...