Jump to content
Dogomania

Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki


Recommended Posts

Posted

Glukozamina i chondroityna to dobry duet :lol:
Warto, ale w jego przypadku nie ma potrzebny szaleć. Jest młody, kaletki maziowe pracują bez zarzutu. Wystarczy dobry i nie drogi preparat a apteki jak dla ludzi typu Arthrostop itp - jest tego do wyboru do koloru :lol:

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozmawiałam wczoraj z ULV i powiedziała , że bedzie chodził w pieluszce , i nic mu sie nie stanie w wydmuszki . Tylko trzeba znowu uważać , zeby sie goiło . Bo najlepiej sie goi jak sie wietrzy , a w pieluszce moze się zaparzać .
Ja byłam wczoraj z kotem , który miał kastracje 2 tygodnie temu i jakos zakaził sobie ranę . Trzeba było robic zabieg i znowu czekac na gojenie . Zajoba idzie dostać z tymi zwierzakami Suka miała w ten sam dzień sterylkę i blizny już prawie nie widać , a ten wygoić się nie może :shake:

Posted

Nasza Frajerka też miała sterylizacje już po wypadku i wszystko było dobrze. Wiadomo, że u suki jest to trochę bardziej skomplikowane, a rana też większa. Dodam nawet, że po tym zabiegu przez 3 tygodnie chodziła na 4 łapach. Nie wiadomo dlaczego. Potem przestało boleć i znów używa tylko dwóch łap. Też nie uważam, że nie powinno być większych problemów. Nasza w tej chwili jest po amputacji palca i mimo, że cały czas gdzieś łazi to się wszystko goi. Co do odparzeń to też u nas były przy używaniu pieluch. Na szczęście teraz już nie są one konieczne. Wiadomo, że dobra maść to sudocrem szkoda jednak, że jest dość droga.

Posted

Przychylam się, też nie wydaje mi się, aby z powodu odjajczenia cokolwiek mogło się podziać nie tak :cool3:
Co najwyzej ból pozabiegowy czasowo ograniczy ruchliwość smrodka a to mu tylko na dobre wyjdzie :razz:,
nie mówiąc o chwilowym wytchnieniu opiekunek na spacerach :evil_lol:

Posted

mestudio i Poker - dziękujemy za bazarek!!! :multi:

Odnośnie kastracji: też myślałam o utrudnionym dostępie powietrza, gdy Iti będzie zapieluszkowany i chyba jedynym wyjsciem będzie wzmożona i specjalna opieka nad nim, czyli będę przyjeżdżać codziennie na ściąganie pieluszki i wietrzenie, np. na kolanach moich i na ławce w parku. Z godzinę co najmniej. Mam nadzieję, ze usiedzi pędziwiatr mały:loveu: Nie wiem jak inaczej.:roll: Może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł? Przydałoby się częściej, ale ja pracuję, a Ulv też nie może siedzieć z małym na kolanach często i długo, bo reszta jej gangu się zapłacze;)

Zapytam wetów o zabezpieczające opatrunki, może są jakieś wynalazki.

Posted

Na spacerach też obierzemy inną technikę. Już nie materiał z dziurami na nogi, ale coś szerszego, do potrzymania tylko za biodra. Pokombinuję z materiałem i bandażami elastycznymi:roll:. Tak żeby omijać ranę.

Posted

Ja ze swojej strony mogę podpowiedzieć coś. Na tej stronie http://handicappedpets.biz/xcart/bottomsup-leash.html widać takie właśnie "nosidełko". W Polsce nie wiem czy jest dostępne, nam baaardzo pomogła taks :loveu: za co dziękuje. U nas się sprawdza, chętnie bym pożyczyła ale niestety wielkość nie ta. Zapytam koleżankę, bo wiem, że ma coś podobnego dla swojego jamnika, dowiem się skąd. A na spacerach jakie ma nosidełko? U nas dobre było z polarowego koca, właśnie z wyciętymi dziurami, bo tak miękki materiał nie drażnił skóry.

Posted

[quote name='Ghanima']Przelew puściłam w sobotę, dzisiaj pieniążki powinny już być :lol: Przypominam, że czekam na zdjęcia dokumentujące fakt miziania :cool3: Zdjęć nie odpuszczę :mad:

Tak jest! 10 znaków

Posted

Przelew puściłam w sobotę, dzisiaj pieniążki powinny już być :lol: Przypominam, że czekam na zdjęcia dokumentujące fakt miziania :cool3: Zdjęć nie odpuszczę :mad:

Posted

Jesteście bezlitosne:diabloti:

Ituś wymiziany i wyspacerkowany osobiście przeze mnie, ale rąk mi już nie starczyło, by zrobić foty. Jutro będę przymiarkę do wózka robić i miziać, będzie Ulv do pomocy to obfocę.

Szczeka gałgan mały jak najęty. Na wszystko! Po powrocie ze spaceru raz do michy z wodą, raz do królika i drze się, znów do michy i do klatki z gołębiami hau hau. Awanturnik:loveu:

A wracając spaceru zapiera się jak osioł. Mało, mało, cały dzień by siedział. Już ja go wymęczę jak będzie miał wózek:mad:!!!

Posted

Wozek napewno umozliwi mu wiecej ruchu, pobyt u Ulv jesli nie wykonczy jej psychicznie powinien go zsocjalizowac, nie wspominajac o wielkich dawkach miziania;)

Posted

[quote name='diuna_wro']Jesteście bezlitosne:diabloti:

Ituś wymiziany i wyspacerkowany osobiście przeze mnie, ale rąk mi już nie starczyło, by zrobić foty. Jutro będę przymiarkę do wózka robić i miziać, będzie Ulv do pomocy to obfocę.

Szczeka gałgan mały jak najęty. Na wszystko! Po powrocie ze spaceru raz do michy z wodą, raz do królika i drze się, znów do michy i do klatki z gołębiami hau hau. Awanturnik:loveu:

A wracając spaceru zapiera się jak osioł. Mało, mało, cały dzień by siedział. Już ja go wymęczę jak będzie miał wózek:mad:!!!

Itka roznosi energia, jak będzie miał wózek, to dopiero pokaże, na co go stać :lol: A wózek to chyba trzeba będzie z turbo doładowaniem? ;)

Posted

hehe, turbo doładowaniem wózka jest sam Iti.

Od tej ciężkiej pracy przednimi nogami i obręczą barkową zrobiło mu się niezłe karczycho i śmiejemy się z Ulv, że wygląda jakby mu ktoś przeszczepił głowę i szyję od dużego psa. Smichy, chichy, ale się biedakowi też przednie łapiny wykrzywiły od tego.

W końcu dostarczyli UBRETID (lek na neurogenne zaburzenia w pęcherzu i jelitach), od dziś będziemy mu podawać.

edit: Właśnie rozmawiałam z Ulv - nie będzie Jej dziś w domu - nie odwiedzę smrodka.

Posted

Potwierdziłam kolejne wpłaty na wątku rozliczeniowym (link w pierwszym poście).

Chyba Itiemu pogrożę, że zamiast szczekać z byle powodu wyszczekałby ładnie "DZIĘKUJĘ" swoim darczyńcom! :Dog_run:

Posted

Itulec ma dzisiaj rtg "gorszej nóżki" u Niedzielskich, a w poniedziałek konsultacje u dra Biżańskiego. Zważę go przy okazji.

A po premedykacji będzie okazja by zmierzyć dzikusa:diabloti: w stanie spoczynku.

Posted

Obyło się bez premedykacji, zrobiłam zdjęcie rtg stawu skokowego. Nie konsultowałam tego z wetką z kliniki Niedzielskich, która robiła zdjęcie, jednak skomentowała obraz jako stare, patologicznie zrośnięty uraz, typu złamanie, zwichnięcie.

Gorsza nóżka


A Ituś jak to Ituś: cieszył się, że ciocie na rączkach go noszą, cieszył się z pobytu w lecznicy, z jechania w taksówce, szczekał i podwarkiwał radośnie spoglądając przez okno samocodu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...