Jump to content
Dogomania

Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki


Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozmawiałam w sprawie Itiego , jeśli już miał badanie u dr Wrzoska , to nie ma sensu go ciągać . Miał rezonans ?
Operacja tez już mu nic nie da .
Zresztą zrobicie co uważacie .
Ponoć operacja w 24 godz po urazie ma sens . Im pózniej wykonana tym gorsze rokowanie .

Ponoć w Warszawie opis tomografu nierzadko mija się z prawdą . Wiem , że czepiacie się każdej możliwosci , ale to już za pózno .
Mówię tylko to , czego się dowiedziałam . Nie są to moje opinie , tylko specjalisty.

Posted

BIANKA1

u dr Wrzoska będziemy 8 kwietnia. Piszesz dokładnie to, co powiedział wczoraj chirurg. O tomografie także wspomniał, tzn. jesli dr Wrzosek powie, że nie ma sensu to nie ma po co robić tomografu, bo jest ryzyko, że nie da dobrego wyniku, a my stracimy parę stówek, które należałoby zainwestować w dobry wózek.

Rezonans nie miał, teraz to już za późno, teraz - jeśli już - to wyłącznie tomograf.

Tak generalnie jest za późno o dobre pół roku, na cokolwiek:shake:

Posted

Diuno, weź oczywiście namiar na wózeczki od doktora. Którejś z Was (hm...może Dorotikuś, mniejsza o to komu, znaczenie w tej chwili żadne) dawałam kontakt do godnego polecenia producenta wózeczków. Podam Ci na PW namiar, będzie wtedy szansa na porównanie cen (chyba, że to ta sama osoba, o której myśli doktor).

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Aaaaaaaaaaaa......................., to ja nie doczytałam . Czyli czekamy do 8 . To jeszcze tydzień . Ale był prześwietlany u nas na Norwida ?


Nie na Norwida, na Ślężnej.

Posted

Martwi mnie fakt braku kontroli nad fizjologią. Mocz zastoinowy, kupy też mają konsystencję piasku i śmierdzą zgnilizną. On nie wydala, z niego wypływa co się uzbiera ponad miarę. To musi być męka dla niego. :-(

Posted

diuna_wro napisał(a):
(...) Mocz zastoinowy, kupy też mają konsystencję piasku i śmierdzą zgnilizną. On nie wydala, z niego wypływa co się uzbiera ponad miarę. (...)

Jego organizm się zatruwa. :placz: Diunko, już wysłałam Ci PW "z wózeczkiem".

Posted

Ewa wykonała kawał dobrej roboty. Przecież on był sztywny i bezwładny, a teraz macha ogonem i przebiera łapą. Boże, jaka to będzie szkoda, gdy okaże się, że już dalej nie zajdziemy... Dobrze, że choć tyle. Dobrze, że czucie wróciło, inaczej pewnie skończyłoby się amputacją którejś części.

Ta nadzieja jaką mamy, wynikająca z niewiedzy, ma jeden wielki plus - walczymy. Gdyby ktoś na początku powiedział, że nie ma szans na chodzenie - Iti pewnie już jeździłby na wózku, nie miałby takiej intensywnej rehabilitacji, a kończyny i ogon mogłaby zawładnąć martwica. Tak mi się wydaje:roll:.

Posted

nie wiem czy on nie wymaga cewnikowania, bo mocz zalega w pęcherzu moczowych i lada dzień może wybuchnąć potężna infekcja dróg moczowych.
Usg może to wykazać.

Posted

Nie wiem, nie jestem lekarzem, nigdy nie miałam pod opieką porażonego psa. Iti był pod kontrolą Fizjo Wetu i zdawałam się na ich decyzje. Poza Ewą jest tam także Dorota - weterynarz.

Wszystko okaże się 8 kwietnia. Zapytam także o cewnikowanie. Opinia tego cenionego specjalisty będzie przesądzająca.

Wg mnie wózek to ostateczność. Na to zawsze jest czas. A jak wsadzimy go w wózek możemy zaprzepaścić szanse na poruszanie się, w co Ewa tak bardzo wierzy, ba! można rzec: jest przekonana.

Posted

Michał także wierzy w cud. Twierdzi, że Iti dźwiga zadek, że próbuje wstać, że łapki coraz lepiej pracują, tylko te siki i kupy go martwią, bo pomimo spokoju jaki mały zaznał, częstych i długich spacerów - wciąż robi pod siebie.

Ogromny szacunek dla Michała, za pracę jaką z nim wykonuje, za zaangażowanie i widoczną czułość. Michał żyje tym małym smrodkiem i widać, że się bardzo przejmuje. Analizuje i szuka wciąż nowych sposobów na polepszenie jego stanu. Myślę, że będą za sobą tęsknić. Jutro o 20 Iti będzie już u Ulv.

Posted

ULV ma duże doświadczenie dzięki Kraksie w opiece nad porażonymi psami.
Niemniej jednak będzie miała "wesoło".
Trzymam kciuki za postępy Itka.
A Michałowi i Wam wszystkim droga do nieba powinna być wyłożona czerwonym chodnikiem, ale jeszcze nie teraz , tak za 100 lat :evil_lol:

Posted

czytałam cały dzień ale nie pisałam,bo i co tu napisać :shake: Biedny Ituś, może jednak jest jeszcze szansa..
Strasznie zaniepokoiło mnie to co piszecie o siku i koo, że on nie wydala, tylko się z niego wylewa i pęcherz cały pełny. Nie jestem wetem, ale nie wiem czy to nie największe zagrożenie.
Miałam jamnika, mój pierwszy pies, padł mu kręgosłup, nie stawał na tylne łapki, prawie rok nosiliśmy go na spacery na ręczniku pod brzuchem. Całe osiedle się z nas śmiało :angryy: Ale Kuba cieszył się zyciem i nami, naprawdę był szczęsliwy.
Sikanie i wyciskanie siku okazało sie największym problem. Mój pies miał swoje lata, a Ituś jest młody i silny, poradzi sobie, ale może coś z tym zalegającym moczem i kupą trzeba szybko zrobić. To bardzo ważne.

Wiem, ze dużo ciotek w Wawie, ale jeśli mogłabym coś zrobić dla Itiego tutaj, to zawsze.

Posted

majqa napisał(a):
Dziękujemy Sonikowa, że zajrzałaś do Itusia. :calus:


Co to Itusiowi pomoże? :shake: Tylko ciotki denerwuję swoimi wypocinami o własnym psie. Iti cieszy sie życiem i to najwazniejsze, nawet jeśli jest ono nieco inne. To wspaniałe, ile osób się o niego troszczy na co dzień..

Posted

[quote name='sonikowa']
Miałam jamnika, mój pierwszy pies, padł mu kręgosłup, nie stawał na tylne łapki, prawie rok nosiliśmy go na spacery na ręczniku pod brzuchem. Całe osiedle się z nas śmiało :angryy:

Też mam jamnika. Jak czytam takie historie, to aż mi słabo.

Dzięki, że tu jesteś Sonikowa.

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
zapisuje się na wątek tego uroczego psiaka


Aga, najwyższy czas...
Sonikową także witam - i także najwyższy czas ;)

diuna, ja wiem, ze ty wiesz, ale ja musze powiedzieć: jak będziecie 8go u weta to opowiedz o różnicach i postępach. może cos to w kwestii rokowań powie lekarzowi.

teraz trzymać kciuki za sunie mojje siostry, starą jak świat i starsznie schorowaną, bo własnie jest operowana na sggw.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
Aga, najwyższy czas...
Sonikową także witam - i także najwyższy czas ;)

diuna, ja wiem, ze ty wiesz, ale ja musze powiedzieć: jak będziecie 8go u weta to opowiedz o różnicach i postępach. może cos to w kwestii rokowań powie lekarzowi.

teraz trzymać kciuki za sunie mojje siostry, starą jak świat i starsznie schorowaną, bo własnie jest operowana na sggw.


Tak, dlatego ściągam teraz wcześniejsze zdjęcia rtg i opisy, żeby pokazać całą drogę jaką przeszliśmy i co udało się uzyskać.

Trzymamy kciuki za babciunię siostry!!

Posted

sleepingbyday napisał(a):
Aga, najwyższy czas...
Sonikową także witam - i także najwyższy czas ;)

diuna, ja wiem, ze ty wiesz, ale ja musze powiedzieć: jak będziecie 8go u weta to opowiedz o różnicach i postępach. może cos to w kwestii rokowań powie lekarzowi.

teraz trzymać kciuki za sunie mojje siostry, starą jak świat i starsznie schorowaną, bo własnie jest operowana na sggw.


Trzymam mocno kciuki :kciuki:

Pod opieką do tej pory miałam kilka psów spraliżowanych i każdy z nich to inny przypadek. W kilku lekarze nie dawali żadnych szans a psiaki biegają o własnych siłach i nawet śladu urazu nie ma.
Czy Ślicznota szuka także domu zagranicą? Czy jest to wykluczone?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...