Isadora7 Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 A ja sie przypominam, aukcja stanęła. W tym czasie skończyły sie dwie na moim koncie wystawione tego samego dnia (zostały sprzedane) ale serwis był bardzo bieżący. Quote
diuna_wro Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Nela_a - myślę, że wyjściowa kwota była zbyt niska. Ludzie jak widać, nie są zbyt hojni. Sesja była o stokroć cenniejsza:cool1: Izadora - dziś będą nowe zdjęcia i info. Quote
Nel_a Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 [quote name='diuna_wro']Nela_a - myślę, że wyjściowa kwota była zbyt niska. Ludzie jak widać, nie są zbyt hojni. Sesja była o stokroć cenniejsza:cool1: Izadora - dziś będą nowe zdjęcia i info. następnym razem zaczne od 100zł :) Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 raz jeste lepiej, raz gorzej, nie załamujmy się. nie jest źle z finansami itiego, naprawdę sa biedniejsze psy. Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 to faktycznie tylko cud.... ma szanse, ale potrzebuje czyjegoś poświęcenia.... może ta pani, która sie opiekowała... nie pamietam imienia pieska, ta co tak przezyła rozstanie.... wiem, że mielismy jej nie niepokoić, jeszcze nie musimy, ale trzeba sie ptzygptwac na perspektywę, że desperacja nas zmusi do tego... postów kicanie - oczywiście to jest odpowiedź na post diuny poniżej ;-) Quote
diuna_wro Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Jestem... Od czego zacząć:roll: Dziękuję za pomoc Ffrubce, naprawdę dziękuję. Przewiezienie Itiego autobusem wg mnie jest niemożliwe. Jest ciężki, nerwowy, ruchliwy. Bez samochodu nie obędzie się... Pani Petsister... Młoda, optymistycznie nastawiona do świata dziewczyna. Jestem pełna podziwu, że dzielnie zniosła to, co się u niej wydarzyło. Otoż Iti robi pod siebie i na dzień dobry rozmazał swoje gówienko po dywanie, nasikał na podłogę i musiałyśmy go kąpać i sprzątać pokój. Wg mnie Iti nie kontroluje czynności fizjologicznych. Sika jak i gdzie popadnie, wystaczy odrobina podeksytowania, podniesienie na ręcę, ucisk brzuszka i sika bez opamiętania. Mam wrażenie, że z koopą bywa podobnie. Koopa z niego wychodzi, a on jak gdyby nigdy nic sunie pupą dalej. Jest niesamowicie ruchliwy, szybki i nie daje się go utrzymać w miejscu. Założenie pieluszki jest walką. Walką skazaną nie rychłe niepowodzenie, ponieważ przy jego napobudliwości ruchowej w pięć sekund pieluszka zsuwa się z doopki, nawet gatki nie pomagają. Poza tym Iti pieluszek nie lubi i sam je sobie zrywa. Zabrałyśmy go spacer, nie załatwił się. Ewa kazała wychodzić z nim o ustalonych godzinach, wtedy jest szansa, że się załatwi. Jednak z tego co wiem, pokój Ewy nadaje się do odkażania, dywan do wyrzucenia, a podłoga do chemicznego szorowania. Jeśli u Pani petsister Iti będzie robił pod siebie - niestety zostanie odgrodzony w części pokoju. W takim stanie nie znajdziemy mu hotelu, no chyba, że za kosmiczną kwotę. Wożenie go autobusem wg mnie jest nierealne, jest ciężki i niespokojny. Więc tylko ktoś z samochodem. U Ewy może zostać jeszcze 2-3 tygodnie, a potem.... potem uratuje go tylko CUD, w postaci kogoś kto go przygarnie i poświęci mu całe swoje życie przez minimum pół roku... Zaraz wrzucę zdjęcia... Niestety w tym nastroju nie sklecę nic optymistycznego, zatem proszę - wymyślcie coś miłego do tych fot dla Izadory do cegiełek. Przepraszam. Quote
diuna_wro Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 sleepingbyday - tamtej starszej Pani nie znam, zna ją Ewa, a Ewa prosiła by jej więcej kalekich piesków nie podrzucać. Lesio, który u niej był kontrolował fizjologię i nie było to tak uciążliwe. Iti wymaga pracy fizycznej, ciągłego sprzątania mieszkania, kąpania jego, noszenia na rękach. On chyba nie potrafi usiedzieć na miejscu, cały czas sunie się po podłodze w miejsca na miejsce. To musiałby być ktoś młody. Iti w hotelu Quote
majqa Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 [quote name='diuna_wro'](...) Wg mnie Iti nie kontroluje czynności fizjologicznych. (...).[/quote] Kiepska sprawa. :-( Quote
diuna_wro Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Wynosząc go od Ewy robił koopę pod siebie, cały się obsikał. U petsisterki koopa na dywan, rozmazana po pokoju, siki wszędzie. Zobaczymy co powie Petsisterka jutro/pojutrze. Przykre to bardzo, ale jeśli on robi pod siebie i nie udaje się go utrzymać w pieluszce - zostanie odgrodzony w części pokoju, na małej powierzchni. Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 piekne ma uszy.. diuna, ktos młody? to tylko trzepniety dogomaniak, nie widze inaczej... albo nauczyciel-emeryt, oni maja wczesna emeryturę... wiecie, to zleci tak szybko, ze po prawdzie nie mamy czasu na " nie myslenie" o tym... i to musi byc wro. po tym moim optymiźmie związanym z itim niewiele zostało.... Quote
diuna_wro Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Tak, Wro. Szukałam tu nie raz - wiadomo. Powiem tyle: nie było łatwo, nawet ze ślicznymi szczeniaczkami, co się powinny jak świeże bułeczki rozchodzić. Emeryt odpada. Iti jest ciężki i nadpobudliwy. Poza tym sprzątanie kilka razy dziennie tylko młody człowiek zniesie. Trzepnięty dogomianiak? Idealnie. Ale wszyscy trzepnięci dogomaniacy chyba mają nadwyżkę:roll: Szczerze - jestem przerażona Itusiową przyszłością.... Quote
diuna_wro Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Iti i koty, jeden rezydent - Minia, megarasowa superkotka, drugi w hotelu (gada tylko po niemiecku, więc nawet nie wiem jak ma imię). Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 emeryt nauczyciel to ma z 55 lat. da radę, no chyba, ze oprócz bycia ex-nauczycielem, ma i inne przypadłości ;) Quote
diuna_wro Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Jego pozycja poprawiła się. Chodzi mi o to, że nie siedzi jak dawniej, na kręgosłupie, ale na doopce. Często trzeba go jednak korygować. Nie wstaje. Gdy go stawiałam - stał chwilę, potem upadał. Jedna noga sztywna zupelnie, druga się ładnie zgina, a nawet kroczy pod warunkiem, ze jest podtrzymywany zadek. Wózek będzie we wtorek. Foty wózka także. Idę spać, dobranoc. Raz jeszcze przepraszam za moje defetystyczne spojrzenie w przyszłość. Pobyłam parę godzin z tym biedakiem i odpadam... Ewa też nie raz widziałam, że ledwo stoi ze zmęczenia. Tylko, że ona twarda jest i się nie przyzna. Ja bym nie dała rady. Temu, kto go przygarnie wystawię pomnik. Quote
majqa Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Na niemal początku watku, było napomknienie o podejrzeniu krwiaka w obrębie kręgów. Były spekulacje odnośnie operacji. Czy nie należałoby się zastanowić rzeczywiście nad diagnozą obalającą lub potwierdzającą ten krwiak i jeśli nie ma p/wskazań, operować? O ile pamiętam krwiak był na poziomie kręgosłupa, którego unerwienie ma już kluczowe znaczenie dla zawiadowania czynnościami fizjologicznymi. Bardzo jestem zmartwiona wpisami Diuny. Nie ukrywam, że coraz marniej widzę to, co jest robione i to nie z winy jakichś błędów rehabilitacyjnych, Boże broń, ale z przyczyny, która leży u źródła paraliżu Itka (kręgosłup i st.biodrowy). Quote
elmira Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Niewesołe wieści:shake: Miejmy nadzieję, że wraz z rehabilitacją/ew. zabiegiem stan Itiego sie polepszy. Bazarek sie skończył. Uzbierało się 625 złotych. Mam nadzieję, że pieniążki szybko spłyna. Quote
diuna_wro Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 próbuję się dodzwonić do petsisterki - zobaczymy jak minęła noc... Wczoraj w samochodzie Ituś wtulał się we mnie. On bardzo lubi bliskość, dotyk. Jak tylko między nami robił się odstęp, od razu się przysuwał, by być jak najbliżej. Co chwilę podnosił główkę, by mnie liznąć w brodę:loveu: Płakać się chce, co ja mówię, WYĆ! Ta jego nadpobudliwość. To takie przykre. Małe, bezwładne w części ciałko, w którym uwięziony jest niespokojny duszek, ciekawy świata, ludzi. Na spacerze to prawie biegłyśmy z nim, aż sobie obdarł stopę, a w domu żywe srebro, ktorego interesują wszelkie zakamarki, drobiazgi, wszystko! Quote
diuna_wro Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Koszty hotelowania wykazałam na wątku rozliczeniowym. Ffrubka sprezentowała pieluszki i karmę. Dodzwoniłam się do Petsister. Ucieszyła się, że dzwonię. Prosiła o częsty kontakt, bo już czuje potrzebę wsparcia, choćby psychicznego. Mówi, że jest ciężko, ale da radę. Koopa, a raczej dwie koopy były rano na podłogę. Siku wcale, więc na spacerze musiala mu lekko nacisnąć brzuszek i coś tam poleciało. Wyczyściła mu uszy, wyczesała (jest studentką wet, poza tym lubi pielęgnować zwierzaki), umówiłyśmy się na zdjęcia do agłoszeń adopcyjnych. Polubiła go, też się do niej tulił, jest przemiły. Trochę kwilił w nocy. Stopa troszkę znów pokrwawiła, aż ją ludzie na spacerze bidule opieprzyli, jakby to wszystko była jej wina. Założy mu opatrunek. Przydałaby się chusta z napisem "SZUKAM DOMU" - poszukam na bazarkach. Quote
Isadora7 Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 [quote name='diuna_wro'] Przydałaby się chusta z napisem "SZUKAM DOMU" - poszukam na bazarkach. Tutaj masz do wyboru do koloru :) http://www.dogomania.pl/forum/f99/bandamki-szukam-domu-dla-bezdomnych-zwierzakow-kup-teraz-do-28-02-na-zywiec-129228/ Quote
Erazm Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 Na stopke trzeba uszyc bucik, nie mam pojecia jak taki trampek wyglada, ale mialam sparalizowanego psiaka pod opieka( wyzdrowial) , ale byla opcja, ze w przypadku niedowladu nozki bedzie mial kapciszka zeby go nie obcieralo... Quote
diuna_wro Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Myślę, że Ewa zaleciłaby taki bucik. Wydaje mi się, że on zaburzać może naukę chodzenia. Zapytam jej. Quote
diuna_wro Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Czyli jaka decyzja? Dodatkowe konsultacje, badania, rtg, kontrast? Z takim arsenałem urządzeń/sprzętu ja znam tylko klinikę Niedzielskich. Mogę się zorientować jaki będzie koszt, na pewno DUŻY Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.