diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Natomiast nie wiem nic o Majorze, nie zdazylam zapytac... Quote
Ghanima Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Zrobiło się gorąco!!! Diuna już pewnie tego nie przeczyta, ale jestem za tym, żeby Itek jechał - chociaż pisze to zaryczana, przyznam się... Gdybym mogła jakoś pomóc - piszcie, prosze. Kiedyś deklarowałam, ze w razie wyjazdu Itulca mogę dorzucić się do kosztów transportu - gdyby była taka potrzeba, to podtrzymuje deklarację. Itulec, piesku, a ty sobie spokojnie w domku u Ulv siedzisz... Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Bede jeszcze przez ok. godzine w domu, bo samochod pojechal na warszat, wiec jak cos piszcie jeszcze tu.... Quote
sonikowa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 No to co? Welli może dzwonić do pani Ines ws Majora? I Itek by pojechał? Bo jak nie pojedzie, to co? Czy za miesiac będziemy wiedziec coś wiećej? Pewnie nie, dylemat ten sam. Quote
feliksik Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 nie rozumiem teraz tej gorącej sytuacji, przecież Diuna prosiła o dodzwonienie się do Pani Ines już 6.08, do dzisiaj nikt nie zadzwonił, więc na szybko nie warto podejmować decyzji. dziewczyny spokojnie. Welli jeżeli faktycznie możesz zadzwonić to może warto spróbować. teraz gdy Diuna wyjeżdża wszyscy panikują, przecież pisała jak ma się sytuacja Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 sonikowa napisał(a): Czy za miesiac będziemy wiedziec coś wiećej? Pewnie nie, dylemat ten sam. Nie wiem czy za miesiac, moze i za pare... No chyba, ze Itcia do Dortmundu ktos podrzuci Quote
wellington Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 diuna_wro napisał(a):Nie wiem czy za miesiac, moze i za pare... No chyba, ze Itcia do Dortmundu ktos podrzuci Czemu do Dortmundu ? Pani Ines mieszka gdzie indziej. Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Fundacja jest w Dortmundzie. Welli napisz najważnijsze info tutaj, te co ustalilas przez tel. Niech Ulv przeczyta i Erazm, jak wróci. One decydują... Quote
wellington Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Rozmawialam wlasnie z pania Ines. 1) Mieszka w Eschwege, ok. 300 km od Frankfurtu, ok. 150 km od Kassel. Dosc prosta osoba, ale moze z wielkim sercem - tego przez telefon nie ustalisz :smile: 2) Wspomaga ja finans. For Animals, pani Lehmkämper, cala robote wykonuja pani Ines i jej maz. 3) U niej w domu sa nastep. pieski specjalnej troski : Czarus Major Gizmo (to jest piesek z Grecji, przekazany do Niemiec przez Tierhilfe Chalkidiki-Griechenland e.V.), piesek podobno jest na tej stronie 4) Bursztyna nie ma u niej 5) pani Ines twierdzi ze wszystkie te psy maja szanse na adopcje jesli sie znajdzie jakis wariat na punkcie psim. Quote
feliksik Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 znalazłam tego Gizmo, chyba to ten. Trafił tam czyżby wczoraj, czy źle czytam, a aktualizowali wczoraj: Tierhilfe Griechenland - Gismo (S.) (Mischling) ID-80788 Happy End Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Dzwoniła do mnie przed chwilą Pani Irena z 4.animals. Długa rozmowa, ale po krótce: Pani Ines zajmuje sie sama rehab w swoim domu, każdego dnia, wraz z mężem. Sprowadza sprzet rehab, ale takze jezdza z psami na zabiegi (np. akupunkture). Pani Irena z fundacji wraz z Pania Ines zapewniaja, ze wylali tyle łez nad losem Itiego, ze nawet jesli w te sobote sie nie uda, beda trzymac miejsce dla Itiego. Pani Ines zaprasza do siebie w kazdej chwili. Quote
feliksik Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 A nie ma żadnej dogomaniaczki z Niemiec na forum, jeżeli Pani zaprasza, to może spróbować z wizytą Quote
wellington Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='feliksik']znalazłam tego Gizmo, chyba to ten. Trafił tam czyżby wczoraj, czy źle czytam, a aktualizowali wczoraj: Tierhilfe Griechenland - Gismo (S.) (Mischling) ID-80788 Happy End Jesli to ten w.w. Gismo to pisze, ze zostaje on w smoim dt na stale. Pochodzi z Hiszpanii, nie jest niesprawny, tylko po koszmarnych przejsciach. Quote
wellington Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 feliksik napisał(a):A nie ma żadnej dogomaniaczki z Niemiec na forum, jeżeli Pani zaprasza, to może spróbować z wizytą To bylby strzal w dziesiatke ! Quote
feliksik Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 może w tytule zmienić, ze poszukujemy osoby do pomocy z Niemiec. I bardzo ważne, w jakim wieku są Ci Państwo, bo Itusiowi jak dobrze pójdzie będzie trzeba poświęcić może z 10lat, jak nie wiecej, bo młodzieniaszek z niego. Chyba, że ten temat można odłożyć Quote
wellington Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Czy ktos moze wie o ktorego Czarusia chodzi, ktory jest u pani Ines ? Czy ten Czarus mial moze watek ? Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Dzwonila przezd chwila drugi raz Pani Irena i przemyslala sprawe. Obie stwirdzilysmy: co nagle to po diable. Oni tez woleliby zebym byla przy tym osobiscie, przekazala liste lekow, pokazala jak sie nim opiekowac itd, moglibysmy porozmawiac, spokojnie dopelnic formalnosci. DECYZJA - ITI ZOSTAJE, CZEKAMY NA NASTEPNY PRZYJAZD FUNDACJI. jA JUZ SPADAM. BUZIA DLA WAS!!! Quote
sonikowa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Nie wystarczy z Niemiec. To musiałbny być ktoś kto mieszka w tym lub sąsiednim mieście. Trudno oczekiwać, ze ktoś pojedzie 300 km na wizytę przedadopcyjną. Quote
feliksik Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Diunka, to TY sobie odpocznij teraz, a może po powrocie będą jakieś nowości. Udanego urlopu Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 z tego co widzę obu Paniom zależy na dobru Itiego. Same sie martwily jak to bedzie, gdy przywiezie go ktos obcy do innych obcych i stwierdzily, ze to dla psa zbyt negatywne przezycie i najlpiej bedzie poczekac jak sama z nim przyjade. To mi sie podoba... Quote
Ghanima Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Ohm.., i już po akcji. Czuje się lekko skołowana, ale dobrze, że zyskamy więcej czasu. Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 feliksik napisał(a):Diunka, to TY sobie odpocznij teraz, a może po powrocie będą jakieś nowości. Udanego urlopu Dziekuje! Jkaby gdzies w internecie sie ukazalo ktores z ogloszeń, ktore ostatnio zalatwialas - podaj tu link i dzieki wielkie za zaangazowanie i codzienne wsparcie, chocby to ktore mamy przez gg;) Quote
diuna_wro Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Ghanima napisał(a):Ohm.., i już po akcji. Czuje się lekko skołowana, ale dobrze, że zyskamy więcej czasu. Ja mam wypieki, drżą mi ręce, cała jestem spocona, a torby niedopakowane.. Quote
feliksik Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Dziewczyny, które macie więcej znajomości niż ja za granicą zachodnią, prześlijcie info, może uda nam się coś zorganizować zanim Diuna wróci i odwiedzić Panią Ines Quote
majqa Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 [quote name='sonikowa'](...) Obawy obawami, ale szkoda tracić okazję domu (...) kontakt z domem tymczasowym i potenjalnym stałym, rozmowa z nim i informacje, to wystarczajace dane by podjąć decyzję. Nie wiem co czego potrzebne jest rozgryzanie prawie że życiorysów wszystkich osób, które pojawiły się w postach Diuny. (...) Jasne, że obawy obawami. Nagle jednak, jak czytam, jeśli obawy nazwiemu wątpliwościami, te się posypały z rozważaniem wizyty przedadopcyjnej włącznie i to na tzw.ostatni gwizdek. Oczywiście Sonikowa, że każdy ma prawo do swojego osądu sytuacji i co jak co ale ja Twój bardzo szanuję. Mnie samej, a piszę wyłącznie za siebie, kontakt z DT/ DS, rozmowa etc. nie wystarczają (wątki z dogo o złych losach psów, zwrotach adopcyjnych, rozmowy z innymi ludźmi z dogo i spoza dogo o adopcjach, efekt własnych wizyt przedadopcyjne po wcześniejszych "ćwierkająco - słodkich" rozmowach z chętnymi uprawniają mnie do takiego osądu). Czy tym wpisem przypinam łatkę pani Ines i wiadomej organizacji? NIE, odnoszę się wyłącznie do Twojego stanowiska (cytat) w sprawie "spokojnej głowy o dowolną adopcję", że tak to ujmę. Po raz wtóry prześledziłam własne wpisy i wybacz ale mocno je nadinterpretujesz. Życiorysy osób z postów Diuny zupełnie mnie nie interesują, podobnie ich numer buta, rozmiar bielizny, upodobania kulinarne etc. Zerknij proszę o co pytałam, bezsensem z mojej strony jest się powtarzać. Z beczki innej: W zupełnie innej sprawie dzwoniłam do Erazm. Niestety, nie dane mi było się połączyć. Może nie zabrała tel. ze znanym mi numerem, może go zmieniła. Welli, jeśli pomysł na wcześniejsze spotkanie z panią Ines będzie podtrzymany, nie miałabyś kogoś znajomego, mieszkającego bliżej pani, kto zechciałby dopomóc w sprawie? Osobno dziękuję Ci za zadzwonienie i wrzucone tu informacje. Bardzo się cieszę, że wspomniane przez Diunę panie tak mocno przejęły się losem Itka i nie zamykają mu furtki wyjazdowej. To zdecydowanie bardzo ujmująca, świadcząca o głębokiej wrażliwości postawa. Mam nadzieję, że uda Ci się złapać troszę oddechu Diuno, czego z całego serca życzę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.