Jump to content
Dogomania

Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki


Recommended Posts

Posted

diuna_wro napisał(a):
Ituś został we Wrocławiu, z Ojcem, a praktycznie w domu Pani Ewy - fizjoterapetki z Fizjo - Wet.

Dogomanio! Jeśli kiedykolwiek wyprodukujesz medale/ordery to jeden z nich niewątpliwie należy się tej świętej kobitce.

Będę nad nim tu czuwać. Iti potrzebuje małych zakupów i kasy na terapię oraz dla Taty Pani Ewy za opikę, więc jesli ktoś potrafi zrobić allegro cegiełkowe to bardzo prosimy. No i ogłoszenia. Mam zdjęcia, nowe, zamieszczę jutro, bo dziś padam





jesooo co za wspaniała kobieta:crazyeye::crazyeye::loveu::loveu::loveu: ANIOŁ ANIOŁ
my lepiej zbierajmy również pieniązki na klony Pani Ewy. .....

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majqa napisał(a):
Wielkie ukłony dla Pani Ewy i jej Taty!!! Coś niesamowitego! :-o :loveu:


bardzo cieszy , że sa tacy ludzie na tym świecie ... wrazliwi na tą psia niedolę :loveu::loveu::loveu:

Posted

Postaram się by Iti we wtorek miał już piłkę rehabilitacyjną. On nie może dźwignąć doopiny. Porusza się tak, jakby zapomniał jak należy stać. A jest przy tym niezwykle żywy.

Posted

z Itusiem OK, ale nie jest za dobrze. Jedna z łap raczej jest nie jest do uratowania:-( Zupełnie wypadła ze stawu i nie ma w niej czucia. Dziwny uraz, tak jakby psa ktoś na nodze powiesił i ona się kompletnie wyrwała ze stawu. Być może zanim zafundowano mu lot z okna, trzymano go za oknem na tej nodze. Miejmy nadzieję, że uda się ją uchronić przed amputacją.

Iti zapomniał także jak się chodzi. Jest młody i szybko mu się zakodowało w główce, że poruszać się należy poprzez szuranie zadkiem po ziemi. Siedzi jak człowiek, przez co robią mu się odleżyny, obciążony jest kręgosłup, a rehabilitacja będzie trwała dużo dłużej.

Trzyma koopę, Tato Pani Ewy z nim spaceruje na specjalnej uprzęży. Bawi się z psem Pani Ewy, wyjada mu z miski, jednak w tym stanie niewątpliwie czeka go dieta.

Zgina już tę jedną, lepszą nóżkę. Oby tylko jeszcze przypomniał sobie jaką należy mieć postawę, to jakoś to będzie...

Ale jakby optymistycznie na to nie patrzeć - prawda jest taka, że szukamy domku dla małego kaleki:-( Jak pojadę pomagać przy zabiegu - postaram się zrobić mu jakąś sympatyczną fotkę do ogloszeń.

Posted

Czy tego stawu nie da się operacyjnie wstawić na miejsce?

Dobrze, że jest młody- jest szansa, jesli uraz nie jest bardzo poważny, że się dźwignie na łapki. Najgorzej, że jedna nieczynna:shake:

Ten wypadnięty siusiak tez jest typowy dla psów z paraliżami... Na szczęście niektóre urazy się cofają, oby i tutaj tak było.

Trzymam kciuki za Itusia.

Posted

Cholera, obdzwaniam właśnie wszystkie sklepy ze sprzętem rehabilitacyjnym i nigdzie nie ma piłki o takiej średnicy:placz:

edit: jedną znalazłam, na zamówienie z Niemiec, koszt = 200zł

Posted

Ukryty Smok napisał(a):
Bardzo proszę, jeżeli to możliwe, zróbcie zdjęcie rentgenowskie tego stawu. (...)

Koniecznie! Jeśli sa zachowane (nie uszkodzone) powierzchnie stawowe, a tylko ponadrywane, rozciągnięte więzadła, torebka stawowa i nie jest przerwane unerwienie, może uda się zrekonstruować staw? Nawet jeśli Iti chodziłby na usztywnionej łapie jak na szczudle (dla zachowania podporu) to lepsze niż wiszący kawał ciałka.
Erazm, a może pokombinuj z, chociaż na jakiś czas, zmianą tytułu na okoliczność zebrania środków finansowych na potrzeby Itusia?

Posted

Nózia będzie raczej sztywna. Już teraz nie ma w niej czucia głębokiego, więc nerwy są zerwane. Najgorzej jest ze stopą. Najważniejsze, żeby kończyna żyła to nie trzeba będzie amputować.

Martwię się o niego, gdzie on się podzieje taki niepełnosprawny.

Liczę na cud.

Posted

Tak, wygląda to tragikomicznie. Siedzi jak dziecko, które dopiero co zaczyna siadać, więc chwieje się na boki, ale jak trzeba sie poruszać to zasuwa tak szybko i tak sprawnie jakby się urodził z tą niepełnosprawnością. Do tego jeszcze gdy się cieszy, to w tej siedzącej pozycji podskakuje na doopce....

śmiech przez łzy - gdy się na to patrzy. Strasznie przykre, biedne psie dziecko:-( okaleczone, a jednocześnie przejawiające tak niezwykłe zdolności adaptacyjne, że aż dziw bierze.

Posted

Też się martwię...a najgorsze jest to, że on faktycznie przyjął kalectwo takim jakie jest i sprawia wrażenie, jak piszesz, że nauczył się z nim funkcjonować tak, jak mu wygodnie, czyli suwając pupę.

Posted

Rozmawiałam z P. Ewą - fizjoterapeutką. Nie ma potrzeby robić zdjęcia rtg, bo ona wie (czuje pod palcami) co się stało ze stawem. Stara się teraz usztywnić tę nóżkę i jeśli to się nie uda - konieczny będzie zabieg dekapitacji główki stawowej. Tak czy siak - nóżka nie będzie sprawna, a psina całe życie będzie kaleką. :placz:

Boże:shake: jak my mu dom znajdziemy?

Posted

Uważam, że zdjęcie RTG jest konieczne, podobnie jak konsultacja z chirurgiem ortopedą.

Chirurg to nie to samo co rehabilitant, jest mnóstwo możliwości. Znalezienie domu kalece to naprawdę sztuka, wiem co mówię...

Zobaczcie, że już wątek ma mało wpisów z za moment będzie jeszcze mniej, niestety tak zawsze bywa. A pieniędzy będzie trzeba dużo...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...