diuna_wro Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Lecę na pocztę i do domu. Jak się uda dziś Itcia zainstalować w wózku to od razu dam znać. Jeśli nie dziś to jutro, no i oczywiście dawno zapowiedziany wycisk:diabloti: i nie ma, że boli. Umawiam więc szkraba na "odjajczenie". Quote
diuna_wro Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Zawsze k**** coś! Paczki jeszcze na poczcie niet, pomimo że awizo mi już dostarczono. Dadzą mi znać telefonicznie, gdy się tylko pojawi. Jakiś polski absurd administracyjny - kolejny. Ale za to .................. wracamy na rehab!!! :multi::multi::multi: Od poniedziałku Iti jest zaproszony do Fizjo - Wet na wygibasy. Quote
majqa Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Git, że chociaż rehabilitacja wypaliła! Wózek dotrze Diunko! Quote
aresik Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 tak, ale .... tyle ten pies wycierpial, a tu jeszcze jakies "waly" na poczcie wychodza ;/ szkoda... moze jutro zadzwonia :roll: Quote
diuna_wro Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 majqa napisał(a):Git, że chociaż rehabilitacja wypaliła! Wózek dotrze Diunko! Git! Git! W sprawie wózka zapomniałam dodać, że do paczki Szanowna Poczta mi protokół uszkodzeń - tak stanowi napis na awizo. Mam nadzieję, że chodzi o opakowanie, bo jeśli cokolwiek się stało z zawartością to nie ręczę za siebie:angryy: Quote
Erazm Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 O cholera, kogos lapska poswedzialy zeby zajrzec?????? Quote
diuna_wro Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Erazm napisał(a):O cholera, kogos lapska poswedzialy zeby zajrzec?????? Jeśli tak, to go spod ziemi wykopię, a znajdę i urwę łapska koło samej d***! Quote
diuna_wro Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Erazm napisał(a):Najpierw wyrwiemy lapska, a potem zakopiemy:diabloti: Taa, w ciasnym, czarnym, plastikowym worze. ŻYWCEM. :diabloti: Quote
Erazm Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Najpierw wyrwiemy lapska, a potem zakopiemy:diabloti: Quote
diuna_wro Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Sabina02 napisał(a):Lolusia paczka tez byla uszkodzona, ale okazalo sie ze tylko opakowanie... Mam nadzieję, że i tu tak będzie. Zawału o mało nie dostałam. Sabinkoooooo! Dziękuję, po stokroć. Ten wózek to będzie zupełnie nowa jakość życia tego krasnoludka. Quote
Sabina02 Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 diuna_wro napisał(a):Git! Git! W sprawie wózka zapomniałam dodać, że do paczki Szanowna Poczta mi protokół uszkodzeń - tak stanowi napis na awizo. Mam nadzieję, że chodzi o opakowanie, bo jeśli cokolwiek się stało z zawartością to nie ręczę za siebie:angryy: Lolusia paczka tez byla uszkodzona, ale okazalo sie ze tylko opakowanie... Quote
majqa Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Erazm napisał(a):Najpierw wyrwiemy lapska, a potem zakopiemy:diabloti: Odwrotna kolejność byłaby swoistym wyzwaniem. :evil_lol: Quote
Isadora7 Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 OMG co tu sie dzieje, czarne worki i takie tam różne... Ciotki odpalić bym dzisiaj chciała cegłe Itusia, czy jakieś propozycje z tekstowe są? Czy lecieć z tekstem który był w pierwszej cegle. Bo tak pomyślałam ze fajnie dopisac pare zdań co się zadziało w międzyczasie. Quote
majqa Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Ja już nie pamiętam z jakim tekstem były te cegiełki. Warto by było może zmodyfikować staroć, a do nowego dodać info o zdrówku (pełnym rozpoznaniu, braku widoków na chodzenie), zakupie i cenie wózka oraz dalszej, odpłatnej rehabilitacji. Quote
diuna_wro Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Postaram się coś wymyślić. Trzeba zaktualizować informację. Zanim jednak to zamieścimy, prosiłabym o korektę, bo ja mam dziwaczny styl. Piszę jakbym chciała sprzedać lodówkę, albo jakbym dopiero co wróciła ze szkolenia z marketingu. Quote
sleepingbyday Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 a aresik czyta i się płoni. może załózmy mu wątek. miota się chłopina bez przydziału,a tu ludzie ze smykałka do adopcji siedzą :evil_lol:. tym wózkiem to mnie zdenerowwaliście. mam paranoję - jest awizo nie ma paczki - cos nie gra :roll: Quote
Ffrubka Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 diuna_wro napisał(a): Ale za to .................. wracamy na rehab!!! :multi::multi::multi: Od poniedziałku Iti jest zaproszony do Fizjo - Wet na wygibasy. ooooOOOOo no to już wiem chyba w jakiej kwesti dzowniłaś Diunka :razz: Napisz wstępny grafik, bo muszę swój jakoś przemieszać i zobaczymy co wyjdzie :p Quote
Nel_a Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Oby zawartość paczki nie była uszkodzona. Norma że zaglądają do paczek na którymś etapie transportu a później udają idiotów że tak już było, i norma że rzucają nimi jak bądź :/ ech... tak to nasz kraj. Ituś całuję w nochala :* Quote
majqa Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Coś pocuduję (pewno dopiero wieczorkiem), skrócę, poprzerabiam tekst poprzedni. Dodaj tylko na wątku info o orientacyjnych kosztach cyklu rehabilitacyjnego i kosztach wózeczka, warto dorzucić te informacje. Quote
diuna_wro Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Majgaaaaaa - jakbyś naskrobała jakieś tkliwe, a nawet ckliwe zdanko będę wdzięczna. Tak, żeby choć trochę serca i łez włożyć w tekst, bo ja to kobieta bez serca jestem, jak niektórzy mawiają:diabloti: Quote
majqa Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Może tak? Psie dziecko, kaleka Iti. Pomóżmy mu! Iti nie prosił się na ten świat, nie miał wyboru. Tak zdecydowała natura. Prawdziwą niespodziankę, której nie mógł się spodziewać, zgotował mu człowiek, jego opiekun...kat i oprawca. Dzieciństwo upływało biedakowi pod znakiem walki o przetrwanie. Nie sposób zliczyć ilości razów, kopniaków, ran, jakimi hartowano jego ciało!!! Drobne kosteczki, marniutkie mięśnie i kruchutkie stawy starały się tak ze sobą współpracować, by zminimalizować uszczerbek na zdrowiu, zdążyć zregenerować się do kolejnego etapu wyścigu o życie. Niestety, malec wciąż przegrywał. Miłosierne ściany pochłaniały skowyt, pisk, łkanie. Sąsiedzkie sumienia pozostawały głuche na mrożące krew w żyłach odgłosy tragedii. Pewnego dnia, opisane okrucieństwo osiągnęło swe apogeum. Iti został wyrzucony przez okno. Ziemia przyjęła udręczone ciało z pokorą. Poraniony, potłuczony, z bezwładnie zwisającymi tylnymi łapkami trafił do schroniska, gdzie w takim stanie został pozostawiony sam sobie (nie zdiagnozowano go, nie podjęto leczenia, w tym i operacyjnego, a to, przeprowadzone na świeżo, mogło przywrócić utraconą sprawność). Weterynarz długo wahał się z decyzją, czy nie oddać mu ostatniej przysługi miłosiernym zastrzykiem zapomnienia. Zwyciężyła litość i...kto wie...naiwna wiara, że szczęście nie opuści kaleki? Przeczucie okazało się trafione. Determinacja obcych sobie ludzi dobrej woli, których połączyło współczucie wobec Itiego, a i których sercami zawładnął on niepodzielnie, przyniosła pierwsze efekty. Piesiaczek trafił pod pieczę centrum rehabilitacyjnego we Wrocławiu. Liczne badania i konsultacje medyczne, jakim został poddany w międzyczasie, nie pozwoliły dłużej karmić się złudzeniami. Ituś nie będzie chodził. Poważny uraz w odcinku piersiowym (zniszczenie rdzenia kręgowego), poprzerywane unerwienie, uszkodzony staw biodrowy i kolanowy tylnej łapki, zaburzenia czucia, zwyrodnienia i zniekształcenie mięśni...wszystko to oznacza jedno, widmo wózeczka, jako jedynego środka lokomocji i ciągła rehabilitacja, której zadaniem jest utrzymanie status quo (zapobieganie zagrażającej martwicy jednej z kończyny i kompletnemu zanikowi jej mięśni). Iti chce żyć!!! Okazuje to przy każdej sposobności kontaktu z człowiekiem. To na jego widok wprawia swe sparaliżowane ciało w taneczny wir byle doświadczyć łaski przytulenia, pieszczot i poczucia bliskości. Odważny, czujny i pomimo swej ułomności niezwykle ruchliwy, pragnie wykazać się własną użytecznością. Czy można mu odmówić prawa do bycia kochanym, prawa do istnienia wśród nas??? NIE, PO PROSTU NIE! Ta istota wycierpiała już wystarczająco dużo! Najwyższy czas pokazać Itiemu, że nie każdy człowiek to potwór! Tym z Państwa, którzy czują się poruszeni historią tego skrzywdzonego zwierzęcia i pragną wspomóc finansowo jego leczenie, utrzymanie w domu tymczasowym, zakup wózeczka, pozostawiamy dane do wpłat: ................... Osoby zainteresowane losem Itusia, skłonne włączyć się w działanie na rzecz jego powrotu do normalności, proszone są o kontakt z Panią Agnieszką, pisząc na adres mailowy Agnieszka76@wp.pl lub dzwoniąc na numer 0 - 694 795 026. Quote
diuna_wro Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 wg mnie za dużo jest dogomaniackiej nomenklatury, typu: "po tej stronie tęczy", "Anioł Opatrzności". Poza tym: stawy są OK, uszkodzenia w obrębie rdzenia, a co za tym idzie zanik mięsni jest głównym powodem porażenia. Nie wiem czy nie opisać krótko etapu schroniskowego, kiedy to z powodu biedy panującej w schronie nie udzielono mu właściwej pomocy medycznej (kosztownej diagnozy, operacji i rehabilitacji). Quote
diuna_wro Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Wieczorem przysiądę i postaram się zwięźle opisać rehab. Czyli jakie zabiegi na co, były wykonywane i jakie postępy udało się uzyskać. Ludzie mogą sobie mysleć, że skoro nie będzie chodził to ściemniamy, że zbieramy na rehab, a powinni mieć świadomość zagrażającej martwicy kończyny, kompletnego zaniku mięśni, postępujących zaburzeń neurologicznych w obszarze fizjologii, oraz przciwdziałaniu zwyrodnieniom.... oraz nie możemy pominąć NADZIEI, którą mamy:roll: Quote
diuna_wro Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 nie wiem czy mam racje, w sumie nie mam doswiadczenia w tekstach do cegielek. Quote
diuna_wro Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 aj, przepraszam, juz doczytałam "ciągła rehabilitacja, której zadaniem jest utrzymanie status quo." Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.