bemolka Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Kochane, ktoś z all pyta mnie skąd jest ten piesek, a prawdę mówiąc nie wiem konkretnie :/ co mam odpisać? aha, na all jest już 20zl za kolczyki :) ciesze się jak dziecko :D Quote
diuna_wro Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Chyba z Piotrkowa Tryb. No, a teraz z Wrocławia:cool1: Quote
majqa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Iti - psie dziecię i jego kalectwo - zasługa kata. Gdybyśmy dotknęli miejsc, w których powinny bić ich serca, poczulibyśmy przeszywające zimno... Ryzykując spojrzenie w oczy, dostrzeglibyśmy pustkę, bezmyślność, kto wie (???), czy nie wizytówkę przedsionka obłędu... Zamieniając słów kilka, zadziwiłaby niezrozumiałość języka, bełkotliwego mruczanda, bez treści i ni krztyny sensu... Kim są? Czy to postacie z sennych koszmarów? Widma z opowieści grozy? Wytwory chorej wyobraźni? Niestety, nie!!! To obraz niewolników procentów, fanów kapsli, widzów butelkowych denek, miłośników siarczanów i...WŁAŚCICIELI PSIEJ KRUSZYNY. Iti nie prosił się na ten świat, nie miał wyboru. Stało się. Opuszczając strumień psich dusz, dał się nabrać dwuznacznej obietnicy Największego Kawalarza Przejścia. "Idź Iti, śmiało! Czeka Cię prawdziwa niespodzianka!" To ostatnie zdanie, jakie zapamiętał. Będzie mu ono dźwięczało w uszkach do końca jego dni. Po bolesnym rozstaniu z psią mamą, zaczął żyć wiarą, że dłonie, które go objęły, są zapowiedzią innej miłości, takiej, jaka buduje się w relacji człowiek - zwierzę. Jakże płonne były jego nadzieje. Dom, w którym zaczęło upływać jego dzieciństwo stał się miejscem walki o przetrwanie. Już po paru dniach nie potrafiłby malec zliczyć ilości razów, kopniaków, ran, jakimi hartowano jego ciało!!! Drobne kosteczki, marniutkie mięśnie i kruchutkie stawy starały się tak z sobą współpracować, by zminimalizować uszczerbek na zdrowiu, zdążyć zregenerować się do kolejnego etapu wyścigu o życie. Tu nigdy nie następowało odwrócenie ról. Itiemu zawsze przypisana była przegrana, wieniec laurowy nigdy nie spadał z szyi jego niepodzielnego pana i władcy. Miłosierne ściany pochłaniały skowyt, pisk, łkanie. Trudno stwierdzić, co zagłuszało sąsiedzkie sumienia. "Nie widzieć, nie słyszeć, nie wiedzieć." Być może ta specyficzna mantra pozwalała zobojętnić się na dochodzące odgłosy tragedii? Tak jak każdy program ma swój "gwóźdź", tak i opisane okrucieństwo osiągnęło swe apogeum. Pewnego dnia dziecko oprawców, pod groźbą zabicia (!!!), zostało zmuszone do niewybrażalnej podłości. Iti został wyrzucony przez okno. Ziemia przyjęła udręczone ciało z pokorą. Pewno miała przyjąć na stałe ale psie dziecina przeżyła. Czy o takiej niespodziance myślał Największy Kawalarz Przejścia? Poraniony, potłuczony, z bezwładnie zwisającymi tylnymi łapkami Iti trafił do schroniska. Weterynarz długo wahał się z decyzją, czy wziąć w rękę strzykawkę i oddać biedakowi ostatnią przysługę miłosiernym zastrzykiem zapomnienia. Zwyciężyła litość i...kto wie...naiwna wiara, że Anioł Opatrzności nie opuści kaleki? Przeczucie okazało się trafione. Determinacja obcych sobie ludzi dobrej woli, których połączyło współczucie wobec Itiego, a i których sercami zawładnął on niepodzielnie, przyniosła pierwsze efekty. Piesiaczek trafił pod pieczę centrum rehabilitacyjnego we Wrocławiu, gdzie podjęto walkę o przywrócenie mu sprawności. Nie sposób jeszcze zwyrokować, jakie są szanse na sukces. Szczeniaczek doznał poważnego urazu w odcinku piersiowym. W jednej z łapek, zapewne tej, za którą był trzymany, jest poprzerywane unerwienie, uszkodzony został staw biodrowy, brak w niej czucia. Ostrożne spekulacje każą liczyć się z wizją zabiegu dekapitacji głowy k.udowej lub...amputacją całej łapki. Czego by nie uczynić, najprawdopodobniej łapka ta nigdy nie będzie sprawna. Jedynym plusem, jeśli o takowym można mówić, jest fakt, że Ituś kontroluje czynności fizjologiczne. Dlaczego w ogóle warto toczyć tak szaleńczy bój o malca? Iti chce żyć!!! Okazuje to przy każdej sposobności kontaktu z człowiekiem. To na jego widok wprawia swe sparaliżowane ciało w taneczny wir byle doświadczyć łaski przytulenia, pieszczot i poczucia bliskości. Odważny, czujny i pomimo swej ułomności niezwykle ruchliwy, pragnie wykazać się własną użytecznością. Wygląda to tak, jakby usiłował zasłużyć na miano strażnika i obrońcy, oddać z nawiązką darowane mu dobro. Czy można mu odmówić prawa do bycia kochanym??? NIE, POPROSTU NIE! Ta istota wycierpiała już wystarczająco dużo! Najwyższy czas pokazać Itiemu, że człowiek nie jest synonimem monstrum. To właśnie jest czynione. Tym z Państwa, którzy czują się poruszeni historią tego skrzywdzonego zwierzęcia i pragną wspomóc finansowo jego leczenie, pozostawiamy dane do wpłat: ................... Osoby zainteresowane losem Itusia, skłonne włączyć się w działanie na rzecz jego powrotu do normalności, proszone są o kontakt z Panią Agnieszką, pisząc na adres mailowy Agnieszka76@wp.pl lub dzwoniąc na numer 0 - 694 795 026. Na ten moment, moment ukazania się powyższego ogłoszenia, rzeczami pierwszej potrzeby dla malca są: 1. DOM - który już nie skrzywdzi, nie zawiedzie, nie upodli, a nauczy Itiego, czym jest miłość, delikatność i odpowiedzialność! 2. Leki: żele do masażu z glukozaminą lub kwasem acetylosalicylowym. 3. Sprzęt rehabilitacyjny: piłka z kolcami, wózek. 4. Od strony finansowej - pomoc: w opłaceniu dodatkowych prześwietleń RTG, pokryciu kosztów rehabilitacji i utrzymania w odpłatnym domu tymczasowym, gdzie Iti obecnie znalazł cichą przystań. Quote
sleepingbyday Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 owszem, zpiotrkowa tryb. dorotkuss - ludze wygrali fanty, muszą wiedziec gdzie i ILE wpłacać. czy to konto z pierwszego postu? czy ta tez koszta wysyłki mają iść.... musze ich powiadomic. z bazakami nie mozna zwlekac, to zła reklama dla nastepnych... Quote
Isadora7 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 sleepingbyday napisał(a):jak mam o cos isadorę lub majqę poprosic, to mi gardło zatyka... one etat powinny mieć ufundowany przez dogo i spokój by był, w ramach obowiązków by strzelały te perełki... To przepłucz gardziołko dobrą kaą, nnno dobra może być ze mną:loveu::loveu::loveu:. Ciotki czy macie zdjecia nieobcinane, nie przerabiane? Takie najlepsze do aukcji. Quote
majqa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Isadoruś, a zmierzyłabyś się tiiiak przyyy okazji z banerkiem dla piesia? Quote
sleepingbyday Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 isadora, koniecznie z tekstem " Iti go home" :loveu: Quote
gonia66 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 o NIE!!!Majqa....kurde ja już dośc łez wypłakałam nad losem Itusia..teraz znów wszystko wróciło....:placz::placz::placz::placz:no takie teksty to powinny poruszyć skały..a coż dopiero takie płaczki jak ja,.... Skąd TY masz dziewczyno taki Dar???....ja chyba wiem....to dar od Największego Kawalarza Przejścia.... Dziękujemy za ten poruszający do bólu tekst.....:loveu: Quote
Isadora7 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='majqa']Isadoruś, a zmierzyłabyś się tiiiak przyyy okazji z banerkiem dla piesia? Się przymierzę :) [quote name='sleepingbyday']isadora, koniecznie z tekstem " Iti go home" :loveu: uwzględnię prośbę :) Quote
Erazm Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 Psiak jest z Piotrkowa, teraz jest leczony we Wroclawiu, ile ma miesiecy to pytanie do Diuny, to szczenior( moze 6-7 miesiecy, ale moge sie mylic) Nie mozemy chyba dawac konta prywatnego, no chyba, ze sa to nasze bazarki z dogo. M. wielkie dzieki Quote
dorotikus Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 SbD już wysłałam wszystkie dane i mamy już pierwsze wpłaty :razz: jutro zaczynam wysyłać. Quote
Isadora7 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Erazm napisał(a):Psiak jest z Piotrkowa, teraz jest leczony we Wroclawiu, ile ma miesiecy to pytanie do Diuny, to szczenior( moze 6-7 miesiecy, ale moge sie mylic) Nie mozemy chyba dawac konta prywatnego, no chyba, ze sa to nasze bazarki z dogo. M. wielkie dzieki W kwestii formalnej - może być konto prywatne w aukcji cegiełkowej. Quote
diuna_wro Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Podczas dzisiejszej wizyty w klinice miałam uzyskać nr konta FIZJO-WET, ale Ewa wzięła nie te papiery co trzeba. Ma przesłac mi dziś wieczorem smsem, choć nie jestem pewna, bo bidula ledwo na oczy patrzyła i wręcz się słaniała ze zmęczenia. Jak zapomni albo nie bedzie miała sił - odezwę się do niej tradycyjnie o 10 rano i poproszę. Quote
Erazm Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 Doroticus doszla ode mnie kasa? Mam nadzieje, ze kont nie pomylilam, bo wysylalam tez grosiki na inne psiaki. A w kwestii formalnej to mozna liczyc, ze ciotka Isadora usiadzie nad cegielkami:evil_lol:? Quote
majqa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Erazm napisał(a):(...) A w kwestii formalnej to mozna liczyc, ze ciotka Isadora usiadzie nad cegielkami:evil_lol:? A czy w kwestii formalnej, to się samo przez się nie rozumie? :loveu: :lol: :evil_lol: Quote
dorotikus Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Erazm napisał(a):Doroticus doszla ode mnie kasa? Mam nadzieje, ze kont nie pomylilam, bo wysylalam tez grosiki na inne psiaki. A w kwestii formalnej to mozna liczyc, ze ciotka Isadora usiadzie nad cegielkami:evil_lol:? Zależy ile wysłałaś i co napisałaś w przelewie bo dzisiaj otrzymałam niezidentyfikowany przelew z dziwnym nadawcą :lying: to może ty :hmmmm: Quote
diuna_wro Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='majqa']A ja się rozmarzyłam przy włochatej dupce ale sprowadziłaś mnie na ziemię doprecyzowaniem, że chodzi o jamniczą. ;) :eviltong: Majqa - można wrzucić w tekst, że Ituś jest bardzo dzielnym stróżem domostwa. Czujny, odważny, jakby cały czas na straży. Mały wartownik, bez łapek, ale z walecznym sercem. Można rzec: boso, ale w ostrogach, heh. Jakoś to sobie tam przerób w tylko Tobie znany, czarodziejski styl. Quote
Erazm Posted January 28, 2009 Author Posted January 28, 2009 Moze sie rozumie, ale Isadora ma teraz jamnikow sztuk dwie i musi glaskac nie tylko klawiature, ale dwie kosmate doopki, a jedna z nich to podstawiana non stop, a ze musi byc po rowno, zeby przykro nie bylo, to i znowu trzeba glaskac numer dwa, a potem klawiatura, doopka, doopka, klawiatura......Kolo sie zamyka...Ale jakby ciotce Isadorze urosly dodatkowe lapki dwie, juz nie wspomne o ilosci konczyn jak u pajaka, nawet nie smie marzyc, to wyobrazcie sobie ile psiakow mialoby wychuchane allegra...:roll:Ech rozmarzylam sie Quote
majqa Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Na pewno da się zrobić jakiś "doszczep" kończyn. A ja się rozmarzyłam przy włochatej dupce ale sprowadziłaś mnie na ziemię doprecyzowaniem, że chodzi o jamniczą. ;) Quote
diuna_wro Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='Isadora7'] Ponawiam pytanko, apel o zdjęcia dzieciaka jak ktoś ma takie nie przerabiane, nie cięte, proszę o podesłanie. Ja mam z kliniki, te z naświetlania jak tylko przyjechał, i jedno z przodu, ale bardzo ciemne (w trawie jednak piszczy, że Ciocia Izadora bardzo sprytnie fotki rozjaśnia). Proszę adres email na PM Quote
Isadora7 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='Erazm']Moze sie rozumie, ale Isadora ma teraz jamnikow sztuk dwie i musi glaskac nie tylko klawiature, ale dwie kosmate doopki, a jedna z nich to podstawiana non stop, a ze musi byc po rowno, zeby przykro nie bylo, to i znowu trzeba glaskac numer dwa, a potem klawiatura, doopka, doopka, klawiatura......Kolo sie zamyka...Ale jakby ciotce Isadorze urosly dodatkowe lapki dwie, juz nie wspomne o ilosci konczyn jak u pajaka, nawet nie smie marzyc, to wyobrazcie sobie ile psiakow mialoby wychuchane allegra...:roll:Ech rozmarzylam sie [quote name='majqa']Na pewno da się zrobić jakiś "doszczep" kończyn. A ja się rozmarzyłam przy włochatej dupce ale sprowadziłaś mnie na ziemię doprecyzowaniem, że chodzi o jamniczą. ;) Nooo pieknie doszczepiać mi coś chcą. Ponawiam pytanko, apel o zdjęcia dzieciaka jak ktoś ma takie nie przerabiane, nie cięte, proszę o podesłanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.