orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Belula ja zawsze jestem do dyspozycji mimo swojej gromady , jak bedzie trzeba to zawsze :) Quote
Belula Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Dzięki za Pw, że o mnie piszecie. Widzę tu wiele wypowiedzi na mój temat. Wobec tego juz wyjaśniam, jeszcze raz napiszę, jaka u mnie była sytuacja, przez ostatnie około 2 tygodnie. tata w szpitalu. syn w szpitalu. tata umarł. kilka dni wielkiego stresu i zamieszania rodzinnego. Pechowo zepsute oba moje samochody. Kłopoty z TZ (co nie ma wpływu na moje zajmowanie się psami), Ponieważ prowadzę jednoosobowo firmę, obroty i zarobki siłą rzeczy musiały spaść. Dlatego prosiłam o pomoc w sfinansowaniu sterylki Klamki. Nie prosiłam o inne pieniądze. Zofia pomogła przy sterylce, sllepingbyday zaprowadziła Klamkę na kontrolę do weta. Serdecznie dziękuję. Obecnie wszystko się uspokoiło, i w domu znowu jest spokój. To, że ktoś wspomniał, że Klamka może być szczenna, to nie znaczyło, że mam taką pewność. Jak tylko zaczęła się zaokrąglać, zaczęłam dzwonić. Pierwszy telefon wykonałam do PiSDZ, z zapytaniem, czy sfinansuje sterylkę, na co otrzymałam odpowiedź, że tak. Później skontaktowałam się z Zofią, prosząc o polecenie dobrej a niedrogiej kliniki. W tym czasie wydarzyło się nieszczęście w mojej rodzinie, co spowodowało, że nie mogłam zająć się sama wożeniem Klamki, ale Zofia sama zaoferowała pomoc. Bardzo mi to pomogło. Nie wiem, dlaczego w tej, trudnej dla mnie sytuacji, wiesza się na mnie psy. W tym czasie, wszystkie moje psy były dobrze nakarmione, wygłaskane i nie pozostawały w domu same na długo. Ponieważ pracuję w domu. Psy dostały nowe obroże, obroże przeciwpchelne, zastosowany jest Fiprex. Mają podawane witaminy i biotynę. Sucha karma stoi, ale prawie codziennie im gotuję, z mięsem, warzywa, makaron, czasem drobna kasza. Dostają codziennie troszkę oleju słonecznikowego, w misce. Mam ogródek, na który wychodzą kilka razy dziennie, jak również wychodzą na spacery do parku ( z wyjątkiem misia na razie). Pogłowie. 1. Kafar, 6 lat temu wzięty z Palucha. Miał zostać uśpiony ze względu na nieopanowaną agresję. Gryzł wszystko i wszystkich. Dzisiaj jest naszym najukochańszym towarzyszem, miłośnikiem dzieci. Jego zdjęcia, oraz historię można obejrzeć na naszej klasie, jego profil: Kafar Zajadły (za jadłem się uganiam). :) 2. Łatek. Wzięty kilka miesięcy temu ze schroniska w Łodzi. Bida, starość i depresja. Dzisiaj biega, szczeka, grzeczny i bezproblemowy, wątek i zdjęcia na dogo. 3. Klamka, to wiecie, 4. Kamyk, też wiecie, Co do adopcji Klamki, ja doskonale zdaję sobie sprawę, że będzie ona wymagać osoby bardzo odpowiedzialnej, która pozna jej przeszłość. Obserwuję ją już od kiedy u mnie jest, i wiem, że w odpowiedzialnych rękach dożyje ona starości w dobrym domu, dając dużo satysfakcji i miłości nowemu Panu. Tym niemniej dziękuję za rzeczowe uwagi Vectrze, bo rzeczywiście tu trzeba chuchać na zimne i człowiek nie może dopuścić do nieszczęścia, bo czegoś zaniecha. Co do moich umiejętności hodowli i chowu psów, to zeznam, że od z górą 30 lat zajmuję się psami. Mam mnóstwo przeczytanych publikacji za sobą i wiele doświadczeń osobistych. Jestem od wielu lat członkiem związku kyn. Prowadziłam przez kilka lat czynnie hodowlę owczarków niemieckich, szkolenia, wystawy, pielęgnacja i zywienie. Z hodowli zrezygnowałam, po wizycie (przy odbiorze Kafara) na Paluchu. Ogrom nieszczęścia mnie tak poruszył, że postanowiłam już nigdy w życiu nie mieć innego psa, jak tylko nieszczęśnika. Pomimo, iż mam szufladę pełną medali z wystaw. (Zaznaczam, że w ocenie owczarków bierze się pod uwagę nie tylko pokrój i eksterier, ale cechy psychiczne i gotowość do pracy). Od dziecka szkolę psy. Moim pierwszym wyszkolonym psem w podstawówce był collie. Znał perfekt "psa towarzyszącego". Wyuczyłam go również "języka migowego". Wszystkie komendy na gesty. Był nadzwyczaj subtelnym psem i reagował na najmniejszy ruch palcem z drugiego pokoju. Zwłoka w wykonaniu komendy wynosiła 0,5 sek. Dla niedowiarków zeskanuję zdjęcia, na których jest on w różnych pozach i sytuacjach i zamieszczę na wątku, o moich psach. Link niedługo pokaże się w podpisie. Wyszkoliłam wiele owczarków niemieckich. Psy szkoliłam sama, osobiście, poświęcając na to wiele czasu i miłości. Zazwyczaj psy moje dostawały maksymalną ilość punktów. Chyba mam świadectwo z egaminu mojego psa Azyla, wyszkolonego eksternistycznie. Był niezwykle agresywnym psem, musiałam na egzamin założyć mu kaganiec, żeby nie został zdyskwalifikowany za "ubytki" sędziego. Za ten kaganiec dostał minus, ale zachował się przyzwoicie. W wolnej chwili, jak tylko odnajdę to świadectwo, zeskanuję je i zamieszczę na w/w wątku moich psów. Świadectwo wydawał legendarny Pan Brzezicha. Którego książki kiedyś, pożarłam (oczami oczywiście). Dlatego podejmuję się opiekować psami nie zsocjalizowanymi, agresywnymi, trudnymi, lub starymi. Bo mam naprawdę doświadczenie, jak to robić. Uważam, że są beznadziejne przypadki, ale to wielka rzadkość. Innymi psami nie chcę się zajmować. Mam takie prawo. A dlatego, że dla innego, łagodnego i spokojnego psa, łatwo znaleźć dom. DT, czy DS. Ja chcę ratować te, na których położono krzyżyk. Nie mam tu pretensji, do osób, które chciały uśpić Klamkę. Wiem, że nie widziały wyjścia innego z tej sytuacji. Nikt nie mógł, czy nie chciał jej zabrać do siebie, a nie można było pozwolić na to , aby (jeżeli rzeczywiście), nadal zagryzała inne psiaki. Tu mam pytanie, ile w końcu psów zagryzła, myślałam, że 5, teraz słyszę 4. Martwy pies, to nie jest bułka z masłem, proszę o precyzyjne okreslenie. A to dlatego, że może liczba ta wynosi zero? Bo 4, a 5, to bardzo wielka róznica. Nie chodzi mi tu o oczernianie kogoś, tylko o w miarę dokładne rozpoznanie (bez pomówień). Dla jej dobra. W tej chwili żadnej, większej pomocy nie potrzebuję, ale dziękuję za pw z ofertami. Co do brakujących szczepień misia i klamki, to dam sobie radę, na prawdę nic więcej nie potrzeba. W najbliższym czasie Misio będzie wysterylizowany. Zawożę go sama do kliniki, nanej tu na forum, z pomocy rottweilerom, na ul Fieldorfa, wet. Monika Batog. Jeszcze raz dzięki za oferty pomocy. Najbardziej mi potrzeba słów wsparcia. W każdej rodzinie zdarzają się nieszczęścia, jak widać i w mojej. Ale zwierząt będących u mnie to nie dotknęło, nie chodziły głodne, smutne i zapomniane. Quote
Vectra Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Belula , moje posty nie miały na celu aby Ci dokopać ... zresztą dopisałam to w którymś tam miejscu.Aby było to jasne. Cieszę się , że podchodzisz do sprawy poważnie i masz świadomość co do Klamki .. Życie jest przewrotne i potrafi nam dokopać ni z tego ni z owego ... Bardzo Ci współczuje ... i czapka z głowy , że wstajesz i idziesz dalej ... Ale czytając chociażby dogo , wiele razy już się spotkałam , że osoby wydające komuś psa - zatajają pewne fakty - tak by pies poszedł tylko do domu .... i były "reklamacje" A to nie jest w porządku , na pewno nie jest dla dobra psa .. Quote
andzia69 Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Belulko - ale po co się tłumaczysz? rób swoje i olej tych, którzy chcą cię zdyskredytować w oczach innych;):loveu: A co do Klamki...niedługo okaże się, że ona nie zagryzała, bo być moze zaczynała a konczył to inny pies... Za to jedna krężlowska sunia, która jest w pewnym miejscu, o której nikt by nie powiedział złego słowa...też podobno zagryzła już 3 psy.... Quote
Odi Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Belula, przyjmij, proszę, wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Taty ... Szczerze Cię podziwiam. Jesteś Zuch Dziewczyna:calus: Quote
Erazm Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 No, cóż Belula.......... Kosz należy do PiSdZ, mają kosz i skarbonki, zresztą nie tylko w Złotych Tarasch. To nieistotne. Chodzi o to, że szkoda że jest słabo widoczny Quote
Zofia.Sasza Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Na pewno można negocjować ;) Może wyślę SMS-ka do Iwony? Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 nie wiem jak to jest ale wydaje mi sie ze takie centra wyznaczaja miejsce , nie jestem pewna ....:cool1: Quote
Erazm Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Nie była bym sobą gdybym nie spytała czy mozna go przestawić, bo go nie widać:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Oczywiście, ze można, można dołożyc jakieś info, ultki, fotki itp, ale o tym może zdecydować opiekun kosza. Żeby nie było , że się czepiam:eviltong: On w tej chwili jest mało widoczny i brakuje info, to taka luźna uwaga ze strony klienta do osoby prowadzącej akcję. Quote
ARKA Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 [quote name='andzia69']Za to jedna krężlowska sunia, która jest w pewnym miejscu, o której nikt by nie powiedział złego słowa...też podobno zagryzła już 3 psy.... To wazne chyba ktora. Moze jakos mozna dojsc czy byla z Klamką w boskie??? Z kręzela suka? Moze faktycznie pogryzienia spadly na niewinną Klamke??:shake: belula, musialabym pamiec odswiezyc...niestety..nie pamietam dokladnie, wydawalo mi sie ze cztery, bylo na biezaco pisane, posprawdzam. Tak pieć psow zagryzla, tak pisalam wtedy. Quote
osho Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 skoro się tu znacznie uspokoiło, to jednak coś napiszę, wcześniej nie miałem ochoty się wtrącać: a propos ogłoszeń klamki - od samego początku klamka była wyraźnie opisana jako pies problematyczny, po późniejszych relacjach beluli dopisaliśmy, że agresja prawdopodobnie wynikała z warunków bo obecnie pies jest przyjazny. nie da się więc mówić o zatajaniu czegokolwiek. Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Erazm napisał(a):Nie była bym sobą gdybym nie spytała czy mozna go przestawić, bo go nie widać:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Oczywiście, ze można, można dołożyc jakieś info, ultki, fotki itp, ale o tym może zdecydować opiekun kosza. Żeby nie było , że się czepiam:eviltong: On w tej chwili jest mało widoczny i brakuje info, to taka luźna uwaga ze strony klienta do osoby prowadzącej akcję. No to pytamy :) PiSdz pytanie mamy :) , czy kosz w złotych tarasach moznaby przestawic tak zeby byl widoczny ? jak nie macie czasu to sie zorganizujemy pojedziemy i przestawimy :) Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 hehe no to sie nazywa zorganizowana akcja przestawiania koszy :evil_lol: i to wcale nie jest sabotaz ;) Quote
Zofia.Sasza Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 orpha napisał(a):No to pytamy :) PiSdz pytanie mamy :) , czy kosz w złotych tarasach moznaby przestawic tak zeby byl widoczny ? jak nie macie czasu to sie zorganizujemy pojedziemy i przestawimy :) Będę zaraz w Arkadii. Jak tam też schowany stoi - przestawię :lol: Quote
Zofia.Sasza Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 orpha napisał(a):hehe no to sie nazywa zorganizowana akcja przestawiania koszy :evil_lol: i to wcale nie jest sabotaz ;) Che, che, che :evil_lol: Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 tylko zeby jakis nadaktywny nas nie posadzil ze chcemy kosz ukraśc , heh to by dopiero jazda byla :cool1: Quote
ARKA Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 [quote name='orpha']tylko zeby jakis nadaktywny nas nie posadzil ze chcemy kosz ukraśc , heh to by dopiero jazda byla :cool1: No to "na kogo wypadnie' podda sie dobrowolnej karze: stanie z koszem:evil_lol: Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 ARKA napisał(a):No to "na kogo wypadnie' podda sie dobrowolnej karze: stanie z koszem:evil_lol: hehe noo to moze byc test na sile miesni ;) , ja proponuje w takim razie zaczepiac co bardziej umiesnionych panow w dresach i prosic o pomoc w przestawianiu koszy w razie czego bedzie na nich :evil_lol: Quote
Zofia.Sasza Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 No to ja jadę. Jak jutro się nie pojawię, będzie znaczyło, że mnie zamkli za kradzież kosza:evil_lol: Quote
orpha Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 to my tu w razie co jakis plan odbicia opracujemy ;) Quote
sleepingbyday Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 umrę chyba, jak zofia zostanie zamknieta w kazamatach.... :evil_lol: Quote
Odi Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Jestem po lekturze całości tego wątku oraz tzw. "stron żółtych", jak je nazwał Chandler. Bardzo dobrze, że powstał ten wątek, choć rozsyłający wici wiązali z nim duże nadzieje, to jednak, paradoksalnie, przysłuży się on Pogotowiu i Straży dla Zwierząt. Bardzo dobrze Andziu69, żeś podała link do tej tzw. "żółtej strony", o której wspominał Chandler. Miałam i ja możliwość zapoznać się z jej treścią. Orzeszku rwałeś kwiatki ! Co to jest ? Zapis czarnej mszy ? Dance macabre ? Takiej kumulacji złości, nienawiści, pogardy - zła - nigdy do tej pory nie spotkałam. Tak, jak zauważył Chandler - ciężko się przebić, przebrnąć przez ten ogrom zła, ale nic to, przeżyliśmy najazd radziecki, przeżyjemy i szwedzki. Aleście sobie na tych "żółtych stronach" szatańskie gniazdko uwili - jedynym sensem życia dla niektórych tam piszących jest nienawiść do Grzegorza, do Stowarzyszenia Pogotowie i Straż dla Zwierząt, do Sympatyków tego Stowarzyszenia. A powodem tej nienawiści jest sam fakt istnienia Pogotowia i Straży dla Zwierząt. Kochani Ludzie Emir - dokąd Was zaprowadzi ta eskalacja nienawiści i pogardy ? Do czego jeszcze się posuniecie w zaślepieniu złością ? Czy do fizycznej eliminacji Waszych - urojonych przez Was, przeciwników ? Cytujecie mnie po wielokroć, a niczego żeście z mojego przesłania nie zrozumieli. Nic dziwnego. Nie jesteście jednostkami autonomicznymi. Umysły macie zatrute złością i nienawiścią. Infekcja jest silniejsza niż sądziłam - tu na dogo pokazujecie zupełnie inne twarze. Zatem powiem wprost: wyłącznie Emir jest winna temu, iż Ludzie, którzy ją kochają, szanują, podziwiają - idąc za jej przykładem - tak potwornie i obsesyjnie zaczęli nienawidzić wszystkich Innych. Kochani Ludzie Emir, wierzcie mi - można żyć w poszanowaniu godności każdego Innego, bez względu na jego poglądy czy młody wiek, ze zrozumieniem dla jego odmienności czy słabości. Można żyć bez donosów na Innego do prokuratorów, wojewódzkich lekarzy weterynarii, czy jakichkolwiek przedstawicieli władzy mających funkcje kontrolne. A nade wszystko można, a nawet trzeba żyć bez nienawiści i pogardy dla Innego. Wiele Osób wzywa Was nieustannie do opamiętania się, do porzucenia drogi nienawiści, pogardy, pychy. Bez efektów. Cóż, jak mawia poeta: "z tak wielu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle" Kochani Członkowie i Sympatycy Fundacji EMIR - życzę Wam zdrowia. Tobie zaś, Kochana Emir życzę zdrowia ze szczególnym uwzględnieniem zdrowia psychicznego. Kochani Członkowie i Sympatycy Fundacji EMIR - zrelaksujcie się, wyciszcie - spokojnie: wdeeech, wydeeech, wdeeech, wydeeech, wdeeech, wydeeech ... Historia Rufusa pokazuje po raz kolejny, iż jedyną winą Pogotowia i Straży dla Zwierząt jest to, że istnieje. Mało tego, że istnieje, to jeszcze bezczelnie działa sprawniej od Fundacji EMIR i wyjada ze stołu kawały datkowego tortu i tu jest ten ból nie do wytrzymania. Ach, jaki piękny byłby świat bez Pogotowia i Straży dla Zwierząt, ach jaki piękny byłby taki świat. Piękny, ale nie dla Zwierząt ! Quote
ARKA Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 :evil_lol:Odi, jestes niezla bajkopisarka. Quote
Erazm Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 O rany, a już zaczęło być miło na wątku:roll: Temat był zmieniony...Ciotki wzięły się do działania, Zofiję nam może zamkną, trzeba by zacząć załatwiać prawnika, paczki organizować. Ech, życie... Dziewczyny, a może ktoś ze Straży się odezwie, kto się opiekuje tymi koszami, bo Sofii karku nadstawi, pojedzie, a w centrach może tylko opiekun ma prawo decydować? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.