Margo05 Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Ja to za to kalumnie sadzę po wszystkich wątkach. Na Niufek się skupiam szczególnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dzięki Niufek za wesołe chwile dzięki Tobie :loveu: I za możliwość "wyładowania" się :eviltong: Quote
Ewa i flatki Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Absolutnie nie narzekam na towarzystwo, w którym umieściła mnie Niufek, wolę je niż jakieś xmanki :evil_lol: Quote
ARKA Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 niufek napisał(a):Osobiscie sporo sie usmalam czytajac o sobie ( musze byc jednak godna slowa dla tych osob ) , moze o tobie tez pisza ?? Ooo super niufek,ze tu Ciebie mozna zlapac w ksiedze sie nie udzielasz, jeszcze:evil_lol: Czy mozesz napisac jakie sa losy kręzlowskiego collaka i suni ogarkowatej? Quote
Chandler Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 [quote name='mosii']w bardzo prosty sposób, pies przywieziony 10 wrzesnia do Radomska, ok 1 pazdziernika miał mieć w Elwecie operacje zdjecia gipsów, śrub, i ponownego usztywnienia łap, moze to zrobić lekarz, który łapy składał, nie było kontaktu z Pogotowiem, nie mielismy z kim tego ustalic. w miedzyczasie do rany wdało sie zakazenie, wet sam na swoją odpowiedzialnosc zdjął gips, wyleczył to, bardzo prosil o zabranie psa, bo on wymaga natychmiastowej operacji, znowu telefony, i znowu poczta głosowa, zero kontaktu, w elwecie dług, w hotelu dług, kto i gdzie ma zabrac tego psa, za co? trwały ustalenia miedzy Pomorską Fundacją Rottka i Azylu pod Psim Aniołem, ustalili ze Elwet jednak przyjmie znów tego psa, przeprowadzi operacje, na koszt Rottki psa przewizlismy do Elwetu ale tam lekarze stwierdzili, ze za pózno, ze łapy takie zostaną. a wystarczył jeden telefon, jeden mail, jedna wiadomosc na gg, cokolwiek, telegram ? wiem ze nikt nie lezy do góry futrem, do mnie czasem tez nie idzie sie przez kilka dni dodzwonic, ale przez 2 miesiące?? Przepraszam, że jeszcze pytam, ale nie do końca rozumiem. Rufus miał mieć drugą operację około 1 października - czy PiSdZ o tym fakcie wiedział, czy nie? Zrozumiałam, że nie, bo nie udało się Fundacji Rottka z PiSdZ skontaktować po pierwszej operacji psiaka. Ile Rufus czekał na przewiezienie do Elwetu od momentu, gdy lekarz wyleczył zakażenie i stwierdził, że musi być natychmiast operowany? Zakażenie się wdało, bo Rufus zbyt długo miał gips? Czy po prostu pojawiły się komplikacje? Zrozumiałam, że lekarze stwierdzili, iż operacja jest za późno. Zbyt późno - ze względu na leczenie zakażenia, czy na fakt, ze po wyleczeniu zakażenia psiak zbyt długo czekal na zabieg? Rozumiem, że gdyby operacja nie była "za późno" pies z całą pewnością wróciłby do pełnej sprawności? Wiem, że PiSdZ zadeklarował finansowanie leczenia Rufusa, ale czy ze względu na fakt, że Fundacja Rottka nie mogła skontaktować się z PiSdZ próbowała zwrócić się do innych "organizacji prozwierzęcych" o pomoc (oprócz Azylu pod Psim Aniołem)? Zrozumiałam, że z PiSdZ udało się Wam kontaktować po dwóch miesiącach próbowania, czyli w grudniu? Jeszcze raz przepraszam za te pytania. Emocje powodują różne przekłamania "na łączach". Ja chcę wszystko dokładnie zrozumieć. Quote
niufek Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 ARKA napisał(a):Ooo super niufek,ze tu Ciebie mozna zlapac w ksiedze sie nie udzielasz, jeszcze:evil_lol: Czy mozesz napisac jakie sa losy kręzlowskiego collaka i suni ogarkowatej? Na "ksiedze "sie nie udzielam , czytam tylko wasza "tworczosc " i podziwiam pomyslow :p. Co do psow ,o ktore pytasz hm ...............Po czesci moglabym odpowiedziec ,ale .............Nie odpowiem bo jak ci odpowiadalam ,to i tak wszystko przekrecalas ,a wiec nie dam ci dalszego materialu do tworzenia nastepnych historyjek ;). ps. a czemu o inne psy mnie nie pytasz???:cool3: Quote
sunset Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Niufek, napadasz na mnie bez powodu, bo posty przeskakują. A sens mojej wypowiedzi był dokładnie taki sam, jak Twojej w poście 147. Quote
sleepingbyday Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 wszyscy powinniście sie wstydzić :shake:. o tak: :oops: Quote
niufek Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Chandler napisał(a): Jeszcze raz przepraszam za te pytania. Emocje powodują różne przekłamania "na łączach". Ja chcę wszystko dokładnie zrozumieć. Nie pytaj bo to jest juz wszystko tak poplatane ,ze obojetne co kto napisze .To jak na policji :cokolwiek nie powiesz bedzie uzyte przeciwko tobie , wiec ja sobie czytam i milcze ,czasem tylko sie odezwe ,ale czasem ;) Quote
ARKA Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 niufek napisał(a):Na "ksiedze "sie nie udzielam , czytam tylko wasza "tworczosc " i podziwiam pomyslow :p. Co do psow ,o ktore pytasz hm ...............Po czesci moglabym odpowiedziec ,ale .............Nie odpowiem bo jak ci odpowiadalam ,to i tak wszystko przekrecalas ,a wiec nie dam ci dalszego materialu do tworzenia nastepnych historyjek ;). ps. a czemu o inne psy mnie nie pytasz???:cool3: Historyjki to sama tworzysz. O collaka i ogarke pytam bo te psy zabralyscie i inne tez, tez zapytam;) A te dwa psy wymagaly leczenia, prawda? Quote
PiSdZ Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 mosii napisał(a):w bardzo prosty sposób, pies przywieziony 10 wrzesnia do Radomska, ok 1 pazdziernika miał mieć w Elwecie operacje zdjecia gipsów, śrub, i ponownego usztywnienia łap, moze to zrobić lekarz, który łapy składał, nie było kontaktu z Pogotowiem, nie mielismy z kim tego ustalic. w miedzyczasie do rany wdało sie zakazenie, wet sam na swoją odpowiedzialnosc zdjął gips, wyleczył to, bardzo prosil o zabranie psa, bo on wymaga natychmiastowej operacji, znowu telefony, i znowu poczta głosowa, zero kontaktu, w elwecie dług, w hotelu dług, kto i gdzie ma zabrac tego psa, za co? trwały ustalenia miedzy Pomorską Fundacją Rottka i Azylu pod Psim Aniołem, ustalili ze Elwet jednak przyjmie znów tego psa, przeprowadzi operacje, na koszt Rottki psa przewizlismy do Elwetu ale tam lekarze stwierdzili, ze za pózno, ze łapy takie zostaną. a wystarczył jeden telefon, jeden mail, jedna wiadomosc na gg, cokolwiek, telegram ? wiem ze nikt nie lezy do góry futrem, do mnie czasem tez nie idzie sie przez kilka dni dodzwonic, ale przez 2 miesiące?? Czasami faktycznie nie odbieram telefonów (jestem na interwencji, na rozprawie w sądzie albo rozmawiam z kimś innym). Dobrze, że mam rejestracje połączeń telefonu i rozmów a także poczty głosowej. Uff. Jakoś nikt się w tej sprawie nie nagrał. Quote
ARKA Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 niufek napisał(a):Na waszej ksiedze bajecznej pisalas ze nie chcialam ci powiedziec jakie psy zabralismy ,mimo ze nawet zdjecia ci podalam i teraz masz czelnosc mnie pytac o cos?? Odemnie nic sie juz nie dowiesz i teraz mozesz wszedzie pisac ,ze odmawiam ci informacji ,przynajmniej teraz nie sklamiesz . Czelnosc to Ty masz. Suka szczenna zabrana, gdzie zdjecia jej są, szczeniaki tez?? I najlepiej sie teraz "obrazic' i jeszcze podaj ze to tajne/poufne. Quote
niufek Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 ARKA napisał(a):Historyjki to sama tworzysz. O collaka i ogarke pytam bo te psy zabralyscie i inne tez, tez zapytam;) A te dwa psy wymagaly leczenia, prawda? Na waszej ksiedze bajecznej pisalas ze nie chcialam ci powiedziec jakie psy zabralismy ,mimo ze nawet zdjecia ci podalam i teraz masz czelnosc mnie pytac o cos?? Odemnie nic sie juz nie dowiesz i teraz mozesz wszedzie pisac ,ze odmawiam ci informacji ,przynajmniej teraz nie sklamiesz . Quote
niufek Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 [quote name='sunset']Niufek, napadasz na mnie bez powodu, bo posty przeskakują. A sens mojej wypowiedzi był dokładnie taki sam, jak Twojej w poście 147. Sorry ,ale widzisz co na dogo sie dzieje??Juz nie wspomne co poza dogo za historyjki sa przekazywane . To sie w glowie nie miesci . Quote
niufek Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 [quote name='ARKA']Czelnosc to Ty masz. Suka szczenna zabrana, gdzie zdjecia jej są, szczeniaki tez?? I najlepiej sie teraz "obrazic' i jeszcze podaj ze to tajne/poufne. :roflt:, z toba jak z gluchym .Dziesiec razy ci pisalam i mowilam przez telefon ,co bylo z ta suka ,ale jakos nie dotarlo co??Powiem tak :ta ciaza u tej suki to ci sie uroila :evil_lol:, czasem tak bywa ,nie ma co sie wstydzic :roll:. Obrazic?? Nie moj styl , ja sie swietnie bawie czytajac to co o mnie rozprowadzasz :evil_lol:. Informacje scisle tajne ,mam zwiazane rece ,nie moge nic powiedziec :evil_lol::evil_lol:,albo nie chce.Nad tym sie jeszcze zastanowie ;) Quote
ARKA Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 [quote name='niufek']:roflt:, z toba jak z gluchym .Dziesiec razy ci pisalam i mowilam przez telefon ,co bylo z ta suka ,ale jakos nie dotarlo co??Powiem tak :ta ciaza u tej suki to ci sie uroila :evil_lol:, No jasne, mnie, wet i innym. Mozna wszystko pisac, jak sama to zresztą piszesz... A psy tam byly tak wypasione, ze szkoda slow. Quote
Chandler Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 [quote name='niufek']Nie pytaj bo to jest juz wszystko tak poplatane ,ze obojetne co kto napisze . Zaryzykuję. Poczekam na odpowiedzi. Wiesz, co jest jednym z ważniejszych powodów? Do momentu, gdy weszlam na dogo mialam przekonanie, że ludzie, którzy pomagają zwierzętom, to osoby szlachetne (jakby to patecznie nie zabrzmiało). Ktoś kiedyś powiedział mi na dogo, że trzyma się z daleka od organizacji prozwierzęcych (halo! Magda! nie wiem, czy to czytasz, ale pamiętam :cool1:). Nie zrozumiałam tego. Parę razy miałam twarde lądowanie, odnośnie swoich "wyobrażeń" o działalności organizacji pomagających zwierzętom - na dogo i "w realu". Długo nie pytalam w kwestii organizacji, zwłaszcza, jak widziałam awantury w niektórych wątkach "pomocowych". Teraz pytam. Mam jeszcze trochę złudzeń... @andzia69 - żałuję, że zapytałam. Przejrzałam trzy strony...:oops: Więcej tam nie zajrzę. @mosii - widzę, że już Cię nie ma na dogo. Może zajrzysz jutro i zechcesz mi odpowiedzieć... Post 155. Quote
ARKA Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 [quote name='PiSdZ'] Zadzwoniła do nas pani, która błagała o pomoc. Leżący przy stacji RN pies – nie ruszał się Obdzwoniła różne fundacje i stowarzyszenia w okolicach Warszawy i nic. Zadzwoniła do straży miejskiej i policji i nic. A dlaczego teraz tymi rachunkami nie mozna obciazyc gmine? Skoro dzwonila na policje to są nagrania, sa swiadkowie. Quote
niufek Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 ARKA napisał(a):No jasne, mnie, wet i innym. Mozna wszystko pisac, jak sama to zresztą piszesz... A psy tam byly tak wypasione, ze szkoda slow. Najpierw piszesz wszedzie ,ze odmowilam tobie informacji jakie psy pojechaly ,rzecznik prasowy emir pisze ze kazdy pies przed adopcja przechodzil badania ,ale jak zapytalam jakie badania ,okazuje sie ze prosty przeglad .Teraz ty twierdzisz ,ze jakis wet stwierdzil u suki ,o ktorej nawet nie wiedzialas ze pojechala ,on stwierdzil ze ona byla w ciazy i nawet ty to stwierdzilas , wow !! Twoj wet i ty jestescie jasnowidzami :multi:. Arka ,zdecyduj sie : wiesz jakie psy pojechaly ,czy nie??? Czy moge zapytac o przyszlosc bezdomnych psow w Polsce ?? Kladziecie karty ,czy czytacie z fusow po herbacie ?? Quote
PiSdZ Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 ARKA napisał(a):A dlaczego teraz tymi rachunkami nie mozna obciazyc gmine? Skoro dzwonila na policje to są nagrania, sa swiadkowie. Dlatego, że gmina ma podpisana umowę na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami z inną organizacją, która po psa nie przyjechała. Nie ma więc podstaw do zwrócenia kosztów. Mimo to jeszcze raz zwrócimy się do nich z prosbą. Ale najpierw zapłacimy fakture za hotel aby mieć wszystko uregulowane do końca. Quote
agata-air Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Przyglądam się dyskusji od dłuższego czasu... mam więc i ja pytanie:) Czy gmina zleciła fundacji odbiór? Czy do Emira dzwoniła policja/straż miejska/gmina? ( w innym razie wytłumaczenie gminy nie ma najmniejszego sensu). Dodatkowo co to, że schronisko, które ma podpisaną umowe nie zjawiło się po psa ma do tego, że gmina przestała ponosić odpowiedzialność- niech sobie to wyjaśnią ze schronieskiem jeśli mu to zgłaszali a stosowna umowa nakazywała mu po psa przyjechać!! Pies leżał w złym stanie na terenie ich gminy, nie zadbali o opieke nad nim (to ich sprawa żeby ktoś przyjechał). Ja wiem, że oczywiście od gminy ciężko cokolwiek wymusić ale kompletnie nie rozumiem twojego ostatniego postu (tzn. przytaczas wyjaśnienie gminy więc właściwie to ich nie rozumiem). Quote
orpha Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 sleepingbyday napisał(a):wszyscy powinniście sie wstydzić :shake:. o tak: :oops: masz racja SBD , ja juz przynajmniej wiem z kim lepiej nie miec doczynienia bo potem wyjdzie ze chcac pomoc psu np. go ukrylam , usmiercilam , wywiozlam na ksiezyc... ZENUA do kwadratu !!! nie mialam nic do zadnej organizacji ale jak tu poczytalam te obelgi to wyrobilam sobie zdanie odpowiednie i kazdego bede przestrzegac przed taka Arka na ten przyklad. Stara prawda ...jak masz liczyc licz na siebie Quote
Belula Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Z tego wszystkiego rozumiem, że źle się stało, że przyjechał PiSDZ po psa w rowie, źle, że zapłacił 3000zł (nie 3 grosze, jak napisała jedna tutaj), źle, że po otrzymaniu faktury za hotel, zaoferował publicznie że zapłaci? O co tu chodzi? Ze nie ma czasu odbierać telefonów? Jaki wpływ na leczenie Rufusa miały nieodebrane telefony?? Co to znaczy "trwa ustalanie kosztów hotelu" ? Ile to będzie trwało?? Ten jeden telefon do hotelu? Z tego co wiem, to w PiSDZ nikt nie przesiaduje godzinami przy kompie. Wszyscy sa czymś zajęci. Wpiszcie w google ich nazwę, i może otworzą się Wam oczy na to, ile oni kilka osób) mają interwencji, co codziennie robią? Jak wyglądają sprawy przez nich prowadzone. Może kogoś tu zailnetesuje, że prawie WSZYSTKIE ich interwencje kończą się w sądzie i po nieraz wielu miesiącach, czy latach kończą się UKARANIEM oprawców! Zajmują się nie tylko psami, ale np świniami w gospodarstwach wiekjkich, którym "oszczędni" chłopi wyrywają jajka bez znieczulenia, gołębiami u zwyrodnialców, itp. Czy naprawdę chcecie, aby w przyszłości już kompletnie nikt nie przyjechał do psa w rowie??? A może niech się wszyscy dorzucą do leczenia Rufusa? Ja chciałam go do mnie zabrać, na DT,(o czym rozmawiałam z kimś z Psiego Anioła i on to potwierdzi, czasem zagląda na dogo). Ale niestety zablokowałam się dwoma krężlowskimi, z których jedna suczka miała być uśpiona, za wrzaskiem niektórych dogomaniaków, obecnych tu. PiSDZ sam, bez mojej prośby zaoferował mi zwrot kosztów tej suki, i to uczynił. To kto ile zaoferuje na hotelik Rufusa? KTO? Quote
Zofia.Sasza Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Belula napisał(a):niestety zablokowałam się dwoma krężlowskimi, z których jedna suczka miała być uśpiona, za wrzaskiem niektórych dogomaniaków, obecnych tu. Dzięki Eliza. Też byłam za uśpieniem (o ile nikt by nie mógł jej zabrać). Poznaję Cię z nowej strony. Przykro :shake: Quote
agawa9 Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Też tak sobie tu czytam od jakiegoś czasu i naprawdę nie wiem, czy ma jakikolwiek sens pisanie tu czegokolwiek aby nie być posądzonym o stronniczość graniczącą ze ślepym fanatyzmem ale co tam!! – duża już jestem całkiem to się nie boję fffffcale Do tych w szczególności, co „psy wieszają na PiSdZ Od jakiegoś już czasu jestem DS dla nieuleczalnie chorej na nowotwór staruszeczki boksi (oraz właścicielką prawie persa i rasowej yoreczki) i pomyślałam sobie, że mogłabym pomóc jeszcze jakiejś biduli. Śledząc wątek Maskotek Zuzanny napisałam do Pogotowia zgłaszając takową chęć właśnie im. Od bardzo niedawna mam na tymczasie dziewuszkę odebraną interwencyjnie „gdzieś daleko w Polsce” przez PiSdZ. I muszę przyznać, że nie mam żadnych zastrzeżeń co do sposobu przekazania suni oraz dalszego kontaktu z Grzegorzem Bielawskim. Nie czuję się pozostawiona sama sobie z kłopotem. Rzeczywiście-czasem nie odbiera telefonu ale ZAWSZE oddzwania oraz w miarę możliwości odpisuje na maile (dodam, iż nigdy się nie widzieliśmy a znamy się tylko z telefonów oraz maili dotyczących tej sprawy). Przyjęty przez nas oboje sposób podejmowania decyzji odnośnie suni także uważam za bardzo rozsądny- ja podejmuję wszelkie działania, aby jej działo się jak najlepiej, decyduję w sprawie podejmowanych zabiegów i leczenia ponieważ jestem z nią na co dzień i wiem co jest dla niej najlepsze a PiSdZ będzie opłacać faktury. Trudno wymagać, aby Pogotowie wydzwaniało do każdego DT czy kliniki i interesowało się stanem każdego psa z prostej przyczyny- psiaków (i nie tylko) pozostających pod opieką PiSdZ jest bardzo dużo. Poza tym mnie akurat cieszy zaufanie jakim zostałam obdarzona oraz duża swoboda podejmowania decyzji. To, że nie muszę kontaktować się za każdym razem i pytać o zgodę na taki czy inny sposób leczenia jest naprawdę dużym ułatwieniem. Jestem pewna, że takie samo podejście PiSdZ miało w podnoszonej nieco wcześniej sprawie rottka Rufusa. I naprawdę nie wiem, skąd się biorą te wszystkie kuksańce i kopniaczki wymierzane w stronę Pogotowia. Życzyłabym wszystkim osobom podejmującym działania z jakąkolwiek fundacją czy organizacją prozwierzęcą, aby ich współpraca układała się tak, jak moje dotychczasowe kontakty z PiSdZ oraz Panem Grzegorzem Bielawskim. PS-kurcze-trochę patetycznie mi ta końcówka wyszła ale tak właśnie myślę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.