rekus Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Nie, Andziu nie o Tobie, a o potencjalnych kandydatach. nosisz za ciasny???? Quote
majqa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Dzięki Anuś. Dziś podziałam z tekścikiem. Quote
florida_blue Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 [quote name='majqa'] jaki dom nie? - żadnych dzieci, wykluczamy młode małżeństwa, osoby samotne, oraz powyżej 50 roku życia, dzieci (bo dłubią w oczach i chodzą po szarpkach), czyli łapie się niewielu; coś jeszcze? to był żart :) wymóg jest raczej : tylko osoba, która pokocha Larę bardziej niż Ania :diabloti: czy sądzicie, że osoba, która odprowadziła Larę to był jej właściciel? tego nie wiemy... tylko pan ze schroniska tak opowiadał ... Quote
majqa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 florida_blue napisał(a): (...) wymóg jest raczej : tylko osoba, która pokocha Larę bardziej niż Ania :diabloti: (...)... Florida, przecież nikt tej konkurencji nie wytrzyma!!! :lol: Quote
florida_blue Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 wiem :P ale nie pisz o tych starszych samotnych czy tez młodych nieustabilizowanych życiowo ;) Quote
majqa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Pewno obrobię całość późnym wieczorem (muszę uśpić czujność mojej lepszej połowy :evil_lol:). Wrzucę ją oczywiście na wątek więc Ania będzie miała szansę podsumować i powytykać, co jest do poprawki. Jak widzę wytyczne Anusi to mam wręcz pewność, że to nie szarpka będzie budzić respekt potencjalnych chętnych. Czy rozumiem Anię? Jak mało kto (nie udało mi się nikomu wyadoptować psa, który wpadł mi w ręce, nie było godnego i...mam teraz za swoje)! Quote
rekus Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 zartowalem, po czesci macie racje, kryteria dobre do drobnej korekty. Quote
betka-sp Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 dawać te ogłoszenia...jak znajdzie sie domek to i poczeka chwilke na Larę...........spox:lol::lol::lol::lol: Quote
jaanna019 Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 [quote name='majqa']Pewno obrobię całość późnym wieczorem (muszę uśpić czujność mojej lepszej połowy :evil_lol:). Wrzucę ją oczywiście na wątek więc Ania będzie miała szansę podsumować i powytykać, co jest do poprawki. Jak widzę wytyczne Anusi to mam wręcz pewność, że to nie szarpka będzie budzić respekt potencjalnych chętnych. Czy rozumiem Anię? Jak mało kto (nie udało mi się nikomu wyadoptować psa, który wpadł mi w ręce, nie było godnego i...mam teraz za swoje)! No litości nie rób ze mnie potwora:evil_lol: ja po prostu wiem czego Laruni potrzeba i chcę żeby to miała, bo jak nie to nie oddam i już:eviltong: czekam na tekst z niecierpliwością, majga powal mnie na kolana:cool1: Quote
majqa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Cień shar pei - Lara. Jej świadectwo o człowieku. Trudno sobie wyobrazić, by jako maleńka, urokliwa kuleczka, nie cieszyła czyjegoś oka, nie wzruszała. Być może nawet szeptano jej do uszka, że jest jedyna w swoim rodzaju, że zawsze będzie kochana i uszczęśliwiana. To swoista prawidłowość, potwierdzona smutkiem codzienności, że tak w relacjach z innymi ludźmi, a i również w odniesieniu do zwierząt, ze zdumiewającą łatwością szafujemy zapewnieniami i obietnicami bez pokrycia. "Nigdy", "zawsze", "na pewno" i wiele innych mocnych znaczników zdań, staje się wizytówką naszej beztroski, a na swój sposób pewności siebie. Coś porażającego musiało się zadziać na przestrzeni czasu, gdy z shar peiki w wersji mini wyłoniła się maxi piękność, prawdziwa psia dama. Hm...tak między Bogiem a prawdą, czy w ogóle dano jest szansę zabłysnąć majestatem i urodą przypisaną tejże rasie? Istnieje masa przesłanek, że tak się nie stało, niestety. Najgłówniejszą z był stan Lary, w jakim...została przyprowadzona do schroniska. Zwieszona głowa, skulone, zatrważająco wychudzone ciało, wyłysiała skóra, którą pokrywały rany wynikające z zaniedbania, zaropiałe oczy, przerośnięte pazury i beznamiętne, puste spojrzenie. Ten obraz nędzy i rozpaczy przedstawiał 3 letnią Larę. Organizm suni zaświadczał o jeszcze jednej prawdzie. Rodziła i kto wie, czy tylko raz. Mając na uwadze stopień jej zaniedbania i wyniszczenia, ostrożnie można założyć, że dla swego pana i władcy była żywym inkubatorem pieniędzy. Czy maszynka się zepsuła? Czy spadła jej praca na akord? Pytania, pytania, pytania...Tak czy owak decyzja pozbycia się Lary, o ironio, oznaczała jej przepustkę ku normalności, bo i ta, na szczęście, nadeszła. Czyjeś serce zabiło mocniej na widok udręczonej istoty. Plątanina gniewu, żalu, rozgoryczenia, ale i rzadkiej dziś cechy, empatii, skłoniły człowieka przez duże "C" do zabrania biedactwa do siebie, zawalczenia o przywrócenie jej zdrowia i chęci do życia. Pomysł, chęci wsparte symbiozą rozumu i uczuć, sprawiły, że słowo stało się ciałem. Lara opuściła schronisko. Wybawicielka dała jej dom, który z założenia jest przedsionkiem domu docelowego. W tym magicznym miejscu, w otoczce łez współczucia i małych radości, dokonywała się metamorfoza. Oj, było nad czym pracować. Najcięższym etapem walki o Larę był ten, gdy trzeba jej było pomóc uporać się z utratą szczenięcia. Okazało się bowiem, iż sunia, z chwilą dotarcia do psiej samotni, była szczenna. "Oczko w głowie" nie przeżyło. Było zbyt słabe, podobnie jak i jego mama. Jak Paryż wart jest mszy, tak zdaniem opiekunki Larci, warto było kroczyć ścieżką, jaką obrała dla dobra czterołapki. W chwili obecnej, ta w pełni jest przygotowana do adopcji. Sunieczka okazała się wdzięcznym, zrównoważonym, spokojnym, posłusznym, zachowującym czystość stworzeniem. Przyjazna wobec ludzi, nie wykazuje również cienia agresji w stosunku do innych psów. Chętna do zabaw, towarzyszenia człowiekowi na spacerach, w podróżach samochodowych. Ma ponadto ogromną zaletę, nie jest natrętna, zna swoje miejsce i nie usiłuje podporządkowywać sobie przewodnika. Nakładów pracy wymaga jeszcze nauka chodzenia na smyczy, powrotów na przywoływanie i wykonywania prostych komend. Nie oczekujmy jednak doskonałości od zwierzęcia, które jakkolwiek chętne jest do współpracy i nauki, nie potrafi nadrobić marnej, trzyletniej przeszłości w ekspresowym tempie. Lara przeszła operację przepukliny pachwinowej. Jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. W trakcie leczenia gronkowca złocistego są uszka Larusi. Osoba sprawująca pieczę nad shar peiką liczy na to, że pojawią się miłośnicy rasy, skłonni ofiarować suni dom, taki, w którym będzie kochana, szanowana i traktowana z należnym żywemu stworzeniu, szacunkiem. Niech ten dom, a w nim wrażliwi ludzie, nigdy już nie zdradzą zaufania Lary. Wycierpiała aż nadto. Powtórka jej drogi, wytyczonej kamieniami obojętności, nie wchodzi w grę. Anioł Stróż biedaczki poprzysiągł solennie dopilnować tego i czuwać nad sunią do końca jej dni. Osoby zainteresowane adopcją Larki proszone są o kontakt z Panią Anną, dzwoniąc na numer 505978439 lub pisząc na adres mailowy jaanna019@interia.pl. Decyzja o ofiarowaniu suni lepszego życia jest jednoznaczna z wyrażeniem zgody na: wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej, prawo do kontroli poadopcyjnych i pozostawanie nowych państwa suni w stałym kontakcie z obecnym domem tymczasowym. Z całą pewnością można polecić Larę do domu z dziećmi powyżej 10 lat i jako kompana dla innych psów. Po ustaleniu warunków adopcji możliwa jest pomoc w transporcie do domku docelowego. W zamierzchłych czasach, jak twierdzi Darwin, drobny przebłysk geniuszu sprawił, że małpa zeszła z drzewa, wyprostowała się, nauczyła rozpalać ogień, wynalazła pierwsze narzędzia.......zaczęła ewoluować. Wielka szkoda, co widać na przykładzie historii Lary, że nie u wszystkich małp, które dały początek dalszym pokoleniom, ów pierwszy, wzniecony płomień, zdołał rozgrzać serca i zaszczepić w nich miłość, poszanowanie pozostałych, równoprawnych współmieszkańców naszej planety. Żal, że wciąż siedzą oni wokół ogniska, a jeszcze większa szkoda, że mają prawo stanowić o "być i nie być" żywych istot. To w prostej linii prowadzi do tragedii. Ta, która stała się udziałem Lary, jest jedną z nich... Quote
Guest monia3a Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 majqa jak zwykle wyczarowałaś piękny tekst Quote
betka-sp Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 no szczena opada po takim tekście.........Ania...ty juz barykaduj drzwi...bo będzie kolejka po Larę ;);););) Quote
jaanna019 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 [quote name='majqa']Cień shar pei - Lara. Jej świadectwo o człowieku. Trudno sobie wyobrazić, by jako maleńka, urokliwa kuleczka, nie cieszyła czyjegoś oka, nie wzruszała. Być może nawet szeptano jej do uszka, że jest jedyna w swoim rodzaju, że zawsze będzie kochana i uszczęśliwiana. To swoista prawidłowość, potwierdzona smutkiem codzienności, że tak w relacjach z innymi ludźmi, a i również w odniesieniu do zwierząt, ze zdumiewającą łatwością szafujemy zapewnieniami i obietnicami bez pokrycia. "Nigdy", "zawsze", "na pewno" i wiele innych mocnych znaczników zdań, staje się wizytówką naszej beztroski, a na swój sposób pewności siebie. Coś porażającego musiało się zadziać na przestrzeni czasu, gdy z shar peiki w wersji mini wyłoniła się maxi piękność, prawdziwa psia dama. Hm...tak między Bogiem a prawdą, czy w ogóle dano jest szansę zabłysnąć majestatem i urodą przypisaną tejże rasie? Istnieje masa przesłanek, że tak się nie stało, niestety. Najgłówniejszą z był stan Lary, w jakim...została przyprowadzona do schroniska. Zwieszona głowa, skulone, zatrważająco wychudzone ciało, wyłysiała skóra, którą pokrywały rany wynikające z zaniedbania, zaropiałe oczy, przerośnięte pazury i beznamiętne, puste spojrzenie. Ten obraz nędzy i rozpaczy przedstawiał 3 letnią Larę. Organizm suni zaświadczał o jeszcze jednej prawdzie. Rodziła i kto wie, czy tylko raz. Mając na uwadze stopień jej zaniedbania i wyniszczenia, ostrożnie można założyć, że dla swego pana i władcy była żywym inkubatorem pieniędzy. Czy maszynka się zepsuła? Czy spadła jej praca na akord? Pytania, pytania, pytania...Tak czy owak decyzja pozbycia się Lary, o ironio, oznaczała jej przepustkę ku normalności, bo i ta, na szczęście, nadeszła. Czyjeś serce zabiło mocniej na widok udręczonej istoty. Plątanina gniewu, żalu, rozgoryczenia, ale i rzadkiej dziś cechy, empatii, skłoniły człowieka przez duże "C" do zabrania biedactwa do siebie, zawalczenia o przywrócenie jej zdrowia i chęci do życia. Pomysł, chęci wsparte symbiozą rozumu i uczuć, sprawiły, że słowo stało się ciałem. Lara opuściła schronisko. Wybawicielka dała jej dom, który z założenia jest przedsionkiem domu docelowego. W tym magicznym miejscu, w otoczce łez współczucia i małych radości, dokonywała się metamorfoza. Oj, było nad czym pracować. Najcięższym etapem walki o Larę był ten, gdy trzeba jej było pomóc uporać się z utratą szczenięcia. Okazało się bowiem, iż sunia, z chwilą dotarcia do psiej samotni, była szczenna. "Oczko w głowie" nie przeżyło. Było zbyt słabe, podobnie jak i jego mama. Jak Paryż wart jest mszy, tak zdaniem opiekunki Larci, warto było kroczyć ścieżką, jaką obrała dla dobra czterołapki. W chwili obecnej, ta w pełni jest przygotowana do adopcji. Sunieczka okazała się wdzięcznym, zrównoważonym, spokojnym, posłusznym, zachowującym czystość stworzeniem. Przyjazna wobec ludzi, nie wykazuje również cienia agresji w stosunku do innych psów. Chętna do zabaw, towarzyszenia człowiekowi na spacerach, w podróżach samochodowych. Ma ponadto ogromną zaletę, nie jest natrętna, zna swoje miejsce i nie usiłuje podporządkowywać sobie przewodnika. Nakładów pracy wymaga jeszcze nauka chodzenia na smyczy, powrotów na przywoływanie i wykonywania prostych komend. Nie oczekujmy jednak doskonałości od zwierzęcia, które jakkolwiek chętne jest do współpracy i nauki, nie potrafi nadrobić marnej, trzyletniej przeszłości w ekspresowym tempie. Lara przeszła operację przepukliny pachwinowej. Jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. W trakcie leczenia gronkowca złocistego są uszka Larusi. Osoba sprawująca pieczę nad shar peiką liczy na to, że pojawią się miłośnicy rasy, skłonni ofiarować suni dom, taki, w którym będzie kochana, szanowana i traktowana z należnym żywemu stworzeniu, szacunkiem. Niech ten dom, a w nim wrażliwi ludzie, nigdy już nie zdradzą zaufania Lary. Wycierpiała aż nadto. Powtórka jej drogi, wytyczonej kamieniami obojętności, nie wchodzi w grę. Anioł Stróż biedaczki poprzysiągł solennie dopilnować tego i czuwać nad sunią do końca jej dni. Osoby zainteresowane adopcją Larki proszone są o kontakt z Panią Anną, dzwoniąc na numer 505978439 lub pisząc na adres mailowy jaanna019@interia.pl. Decyzja o ofiarowaniu suni lepszego życia jest jednoznaczna z wyrażeniem zgody na: wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej, prawo do kontroli poadopcyjnych i pozostawanie nowych państwa suni w stałym kontakcie z obecnym domem tymczasowym. Z całą pewnością można polecić Larę do domu z dziećmi powyżej 10 lat i jako kompana dla innych psów. W zamierzchłych czasach, jak twierdzi Darwin, drobny przebłysk geniuszu sprawił, że małpa zeszła z drzewa, wyprostowała się, nauczyła rozpalać ogień, wynalazła pierwsze narzędzia.......zaczęła ewoluować. Wielka szkoda, co widać na przykładzie historii Lary, że nie u wszystkich małp, które dały początek dalszym pokoleniom, ów pierwszy, wzniecony płomień, zdołał rozgrzać serca i zaszczepić w nich miłość, poszanowanie pozostałych, równoprawnych współmieszkańców naszej planety. Żal, że wciąż siedzą oni wokół ogniska, a jeszcze większa szkoda, że mają prawo stanowić o "być i nie być" żywych istot. To w prostej linii prowadzi do tragedii. Ta, która stała się udziałem Lary, jest jedną z nich... Cudo:loveu: dwa drobne błędy zaznaczyłam na czerwono, może jeszcze wspomnieć, że pomogę w transporcie. Teraz idę do sklepu metalowego zakupić zasieki:evil_lol: a allegro zamówię sobie wykrywacz kłamstw dla kandydatów:diabloti: majqa bardzo ci dziękuję o to mi chodziło:loveu: A teraz kochane cioteczki ogłaszać gdzie się da rozpoczęcie naboru kandydatów na dożywotnich opiekunów dla mojej Laruni:mad: Quote
majqa Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Przecinek dodany, literówka poprawiona, info o transporcie uzupełnione. Uff... Quote
jaanna019 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 majqa mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe jak przekopiuję twój tekst na shar pei world forum? Quote
majqa Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Anuś, też pytanie! :lol: Przecież ja go zrobiłam na potrzebę Larusiu, a do użytku Twojego! Quote
rekus Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 SHAR-PEI SUCZKA SZUKA DOMU, 3LATA, WYSTERYLIZOWANA (561222775) - Aukcje - Onet.pl. Aukcje internetowe dla każdego. sorki ze sie wyrwalem.jesli sie komus nie podoba zmienie lub usune. Quote
jaanna019 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Wojtusiu dobrze, dobrze, im więcej tym lepiej, więcej potencjalnych domków większy wybór:cool1: Aktualizacja rozliczenia (16.02.2009), przeklejam z sh world: OSTATNIE WYDATKI: - aurizon 28,- - karma Acana Lamb & Apple 155,- WYDATKI RAZEM 183ZŁ OSTATNIE WPŁATY NA FUNDUSZ LARUNI: - mąż naszej forumowej marii - agnieszka60 WPŁATY RAZEM 400ZŁ DZIĘKUJEMY!!! POZOSTAŁA KWOTA NA FUNDUSZU: 473,33ZŁ (poprzednie saldo) - 183ZŁ (ostatnie wydatki) + 400ZŁ (ostatnie wpłaty) = 690,33ZŁ Quote
betka-sp Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 no Anka....zasieki zrobione????????? trzymamy teraz kciuki za domek..... Quote
jaanna019 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Są już efekty aukcji rekusa i tekstu majqi:lol: telefon nr1 wykonała pani wet w imieniu swoich klientów - posiadaczy suczki sp, ale mnie przemaglowała:evil_lol: wypytywała o stan zdrowia i leczenie - no zobaczymy:cool1: Quote
betka-sp Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 no i dobrze...ty wmagasz...ale oni też chcą wiedzieć...to może odpowiedzialni ludzie.........poczekamy-zobaczymy:razz: Quote
majqa Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Niech Ci się uda sunieczko!!!!!!!!! Powodzenia Burczący Kwiatuszku!!! :loveu: Quote
wlodek1703 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Tekst powalający:cool3: Ciotki, zrobiłyście kawał dobrej roboty. Jakby potrzebny był transport w ten rejon kraju to chętnie się przejadę do Białegostoku i [FONT=Arial][FONT=Arial][SIZE=2]zurück;) Nawet moja TZ nie miała nic przeciw:razz: Tak, jak piorun nie trafia dwa razy w to samo miejsce, tak (myślę) Lara nie chapnie drugi raz tej samej ręki:loveu: [/FONT][/FONT] Quote
jaanna019 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Dzięki margo:loveu: jak do tej pory był tylko wczorajszy telefon, ale ja wiem że gdzieś tam jest domek tylko się czai żeby wyskoczyć z okrzykiem NIESPODZIANKA:evil_lol: Quote
margo001 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Zrobiłam Larze ogłoszenia ;) SHAR-PEI SUCZKA SZUKA DOMU, 3LATA, WYSTERYLIZOWANA http://www.kupsprzedaj.pl/zwierzeta/psy/shar_pei/showAdvert2921382.html Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.