Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 401
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='majqa']
jaki dom nie? - żadnych dzieci, wykluczamy młode małżeństwa, osoby samotne, oraz powyżej 50 roku życia, dzieci (bo dłubią w oczach i chodzą po szarpkach), czyli łapie się niewielu; coś jeszcze?

to był żart :) wymóg jest raczej : tylko osoba, która pokocha Larę bardziej niż Ania :diabloti:

czy sądzicie, że osoba, która odprowadziła Larę to był jej właściciel?

tego nie wiemy... tylko pan ze schroniska tak opowiadał ...

Posted

florida_blue napisał(a):
(...) wymóg jest raczej : tylko osoba, która pokocha Larę bardziej niż Ania :diabloti: (...)...

Florida, przecież nikt tej konkurencji nie wytrzyma!!! :lol:

Posted

Pewno obrobię całość późnym wieczorem (muszę uśpić czujność mojej lepszej połowy :evil_lol:). Wrzucę ją oczywiście na wątek więc Ania będzie miała szansę podsumować i powytykać, co jest do poprawki.
Jak widzę wytyczne Anusi to mam wręcz pewność, że to nie szarpka będzie budzić respekt potencjalnych chętnych. Czy rozumiem Anię? Jak mało kto (nie udało mi się nikomu wyadoptować psa, który wpadł mi w ręce, nie było godnego i...mam teraz za swoje)!

Posted

[quote name='majqa']Pewno obrobię całość późnym wieczorem (muszę uśpić czujność mojej lepszej połowy :evil_lol:). Wrzucę ją oczywiście na wątek więc Ania będzie miała szansę podsumować i powytykać, co jest do poprawki.
Jak widzę wytyczne Anusi to mam wręcz pewność, że to nie szarpka będzie budzić respekt potencjalnych chętnych. Czy rozumiem Anię? Jak mało kto (nie udało mi się nikomu wyadoptować psa, który wpadł mi w ręce, nie było godnego i...mam teraz za swoje)!
No litości nie rób ze mnie potwora:evil_lol: ja po prostu wiem czego Laruni potrzeba i chcę żeby to miała, bo jak nie to nie oddam i już:eviltong: czekam na tekst z niecierpliwością, majga powal mnie na kolana:cool1:

Posted

Cień shar pei - Lara. Jej świadectwo o człowieku.


Trudno sobie wyobrazić, by jako maleńka, urokliwa kuleczka, nie cieszyła czyjegoś oka, nie wzruszała. Być może nawet szeptano jej do uszka, że jest jedyna w swoim rodzaju, że zawsze będzie kochana i uszczęśliwiana. To swoista prawidłowość, potwierdzona smutkiem codzienności, że tak w relacjach z innymi ludźmi, a i również w odniesieniu do zwierząt, ze zdumiewającą łatwością szafujemy zapewnieniami i obietnicami bez pokrycia. "Nigdy", "zawsze", "na pewno" i wiele innych mocnych znaczników zdań, staje się wizytówką naszej beztroski, a na swój sposób pewności siebie. Coś porażającego musiało się zadziać na przestrzeni czasu, gdy z shar peiki w wersji mini wyłoniła się maxi piękność, prawdziwa psia dama. Hm...tak między Bogiem a prawdą, czy w ogóle dano jest szansę zabłysnąć majestatem i urodą przypisaną tejże rasie? Istnieje masa przesłanek, że tak się nie stało, niestety. Najgłówniejszą z był stan Lary, w jakim...została
przyprowadzona do schroniska. Zwieszona głowa, skulone, zatrważająco wychudzone ciało, wyłysiała skóra, którą pokrywały rany wynikające z zaniedbania, zaropiałe oczy, przerośnięte pazury i beznamiętne, puste spojrzenie. Ten obraz nędzy i rozpaczy przedstawiał 3 letnią Larę. Organizm suni zaświadczał o jeszcze jednej prawdzie. Rodziła i kto wie, czy tylko raz. Mając na uwadze stopień jej zaniedbania i wyniszczenia, ostrożnie można założyć, że dla swego pana i władcy była żywym inkubatorem pieniędzy. Czy maszynka się zepsuła? Czy spadła jej praca na akord? Pytania, pytania, pytania...Tak czy owak decyzja pozbycia się Lary, o ironio, oznaczała jej przepustkę ku normalności, bo i ta, na szczęście, nadeszła. Czyjeś serce zabiło mocniej na widok udręczonej istoty. Plątanina gniewu, żalu, rozgoryczenia, ale i rzadkiej dziś cechy, empatii, skłoniły człowieka przez duże "C" do zabrania biedactwa do siebie, zawalczenia o przywrócenie jej zdrowia i chęci do życia. Pomysł, chęci wsparte symbiozą rozumu i uczuć, sprawiły, że słowo stało się ciałem. Lara opuściła schronisko. Wybawicielka dała jej dom, który z założenia jest przedsionkiem domu docelowego. W tym magicznym miejscu,
w otoczce łez współczucia i małych radości, dokonywała się metamorfoza. Oj, było nad czym pracować. Najcięższym etapem walki o Larę był ten, gdy trzeba jej było pomóc uporać się z utratą szczenięcia. Okazało się bowiem, iż sunia, z chwilą dotarcia do psiej samotni, była szczenna. "Oczko w głowie" nie przeżyło. Było zbyt słabe, podobnie jak i jego mama. Jak Paryż wart jest mszy, tak zdaniem opiekunki Larci, warto było kroczyć ścieżką, jaką obrała dla dobra czterołapki. W chwili obecnej, ta w pełni jest przygotowana do adopcji. Sunieczka okazała się wdzięcznym,
zrównoważonym, spokojnym, posłusznym, zachowującym czystość stworzeniem. Przyjazna wobec ludzi, nie wykazuje również cienia agresji w stosunku do innych psów. Chętna do zabaw, towarzyszenia człowiekowi na spacerach, w podróżach samochodowych. Ma ponadto ogromną zaletę, nie jest natrętna, zna swoje miejsce i nie usiłuje podporządkowywać sobie przewodnika. Nakładów pracy wymaga jeszcze nauka chodzenia na smyczy, powrotów na przywoływanie i wykonywania prostych komend. Nie oczekujmy jednak doskonałości od zwierzęcia, które jakkolwiek chętne jest do współpracy i nauki, nie potrafi nadrobić marnej, trzyletniej przeszłości w ekspresowym tempie. Lara przeszła operację przepukliny pachwinowej. Jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. W trakcie leczenia gronkowca złocistego są uszka Larusi. Osoba sprawująca pieczę nad shar peiką liczy na to, że pojawią się miłośnicy rasy, skłonni ofiarować suni dom, taki, w którym będzie kochana, szanowana i traktowana z należnym żywemu stworzeniu, szacunkiem. Niech ten dom, a w nim wrażliwi ludzie, nigdy już nie zdradzą zaufania Lary. Wycierpiała aż nadto. Powtórka jej drogi, wytyczonej kamieniami obojętności, nie wchodzi w grę. Anioł Stróż biedaczki poprzysiągł solennie dopilnować tego i czuwać nad sunią do końca jej dni.


Osoby zainteresowane adopcją Larki proszone są o kontakt z Panią Anną, dzwoniąc na numer 505978439 lub pisząc na adres mailowy
jaanna019@interia.pl.
Decyzja o ofiarowaniu suni lepszego życia jest jednoznaczna z wyrażeniem zgody na: wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej, prawo do kontroli poadopcyjnych i pozostawanie nowych państwa suni w stałym kontakcie z obecnym domem tymczasowym. Z całą pewnością można polecić Larę do domu z dziećmi powyżej 10 lat i jako kompana dla innych psów. Po ustaleniu warunków adopcji możliwa jest pomoc w transporcie do domku docelowego.


W zamierzchłych czasach, jak twierdzi Darwin, drobny przebłysk geniuszu sprawił, że małpa zeszła z drzewa, wyprostowała się,
nauczyła rozpalać ogień, wynalazła pierwsze narzędzia.......zaczęła ewoluować. Wielka szkoda, co widać na przykładzie historii Lary, że nie u wszystkich małp, które dały początek dalszym pokoleniom, ów pierwszy, wzniecony płomień, zdołał rozgrzać serca i zaszczepić w
nich miłość, poszanowanie pozostałych, równoprawnych współmieszkańców naszej planety. Żal, że wciąż siedzą oni wokół ogniska, a jeszcze większa szkoda, że mają prawo stanowić o "być i nie być" żywych istot. To w prostej linii prowadzi do tragedii. Ta, która stała się udziałem Lary, jest jedną z nich...

Posted

[quote name='majqa']

Cień shar pei - Lara. Jej świadectwo o człowieku.


Trudno sobie wyobrazić, by jako maleńka, urokliwa kuleczka, nie cieszyła czyjegoś oka, nie wzruszała. Być może nawet szeptano jej do uszka, że jest jedyna w swoim rodzaju, że zawsze będzie kochana i uszczęśliwiana. To swoista prawidłowość, potwierdzona smutkiem codzienności, że tak w relacjach z innymi ludźmi, a i również w odniesieniu do zwierząt, ze zdumiewającą łatwością szafujemy zapewnieniami i obietnicami bez pokrycia. "Nigdy", "zawsze", "na pewno" i wiele innych mocnych znaczników zdań, staje się wizytówką naszej beztroski, a na swój sposób pewności siebie. Coś porażającego musiało się zadziać na przestrzeni czasu, gdy z shar peiki w wersji mini wyłoniła się maxi piękność, prawdziwa psia dama. Hm...tak między Bogiem a prawdą, czy w ogóle dano jest szansę zabłysnąć majestatem i urodą przypisaną tejże rasie? Istnieje masa przesłanek, że tak się nie stało, niestety. Najgłówniejszą z był stan Lary, w jakim...została
przyprowadzona do schroniska. Zwieszona głowa, skulone, zatrważająco wychudzone ciało, wyłysiała skóra, którą pokrywały rany wynikające z zaniedbania, zaropiałe oczy, przerośnięte pazury i beznamiętne, puste spojrzenie. Ten obraz nędzy i rozpaczy przedstawiał 3 letnią Larę. Organizm suni zaświadczał o jeszcze jednej prawdzie. Rodziła i kto wie, czy tylko raz. Mając na uwadze stopień jej zaniedbania i wyniszczenia, ostrożnie można założyć, że dla swego pana i władcy była żywym inkubatorem pieniędzy. Czy maszynka się zepsuła? Czy spadła jej praca na akord? Pytania, pytania, pytania...Tak czy owak decyzja pozbycia się Lary, o ironio, oznaczała jej przepustkę ku normalności, bo i ta, na szczęście, nadeszła. Czyjeś serce zabiło mocniej na widok udręczonej istoty. Plątanina gniewu, żalu, rozgoryczenia, ale i rzadkiej dziś cechy, empatii, skłoniły człowieka przez duże "C" do zabrania biedactwa do siebie, zawalczenia o przywrócenie jej zdrowia i chęci do życia. Pomysł, chęci wsparte symbiozą rozumu i uczuć, sprawiły, że słowo stało się ciałem. Lara opuściła schronisko. Wybawicielka dała jej dom, który z założenia jest przedsionkiem domu docelowego. W tym magicznym miejscu,
w otoczce łez współczucia i małych radości, dokonywała się metamorfoza. Oj, było nad czym pracować. Najcięższym etapem walki o Larę był ten, gdy trzeba jej było pomóc uporać się z utratą szczenięcia. Okazało się bowiem, iż sunia, z chwilą dotarcia do psiej samotni, była szczenna. "Oczko w głowie" nie przeżyło. Było zbyt słabe, podobnie jak i jego mama. Jak Paryż wart jest mszy, tak zdaniem opiekunki Larci, warto było kroczyć ścieżką, jaką obrała dla dobra czterołapki. W chwili obecnej, ta w pełni jest przygotowana do adopcji. Sunieczka okazała się wdzięcznym,
zrównoważonym, spokojnym, posłusznym, zachowującym czystość stworzeniem. Przyjazna wobec ludzi, nie wykazuje również cienia agresji w stosunku do innych psów. Chętna do zabaw, towarzyszenia człowiekowi na spacerach, w podróżach samochodowych. Ma ponadto ogromną zaletę, nie jest natrętna, zna swoje miejsce i nie usiłuje podporządkowywać sobie przewodnika. Nakładów pracy wymaga jeszcze nauka chodzenia na smyczy, powrotów na przywoływanie i wykonywania prostych komend. Nie oczekujmy jednak doskonałości od zwierzęcia, które jakkolwiek chętne jest do współpracy i nauki, nie potrafi nadrobić marnej, trzyletniej przeszłości w ekspresowym tempie. Lara przeszła operację przepukliny pachwinowej. Jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. W trakcie leczenia gronkowca złocistego są uszka Larusi. Osoba sprawująca pieczę nad shar peiką liczy na to, że pojawią się miłośnicy rasy, skłonni ofiarować suni dom, taki, w którym będzie kochana, szanowana i traktowana z należnym żywemu stworzeniu, szacunkiem. Niech ten dom, a w nim wrażliwi ludzie, nigdy już nie zdradzą zaufania Lary. Wycierpiała aż nadto. Powtórka jej drogi, wytyczonej kamieniami obojętności, nie wchodzi w grę. Anioł Stróż biedaczki poprzysiągł solennie dopilnować tego i czuwać nad sunią do końca jej dni.


Osoby zainteresowane adopcją Larki proszone są o kontakt z Panią Anną, dzwoniąc na numer 505978439 lub pisząc na adres mailowy
jaanna019@interia.pl.
Decyzja o ofiarowaniu suni lepszego życia jest jednoznaczna z wyrażeniem zgody na: wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej, prawo do kontroli poadopcyjnych i pozostawanie nowych państwa suni w stałym kontakcie z obecnym domem tymczasowym. Z całą pewnością można polecić Larę do domu z dziećmi powyżej 10 lat i jako kompana dla innych psów.


W zamierzchłych czasach, jak twierdzi Darwin, drobny przebłysk geniuszu sprawił, że małpa zeszła z drzewa, wyprostowała się,
nauczyła rozpalać ogień, wynalazła pierwsze narzędzia.......zaczęła ewoluować. Wielka szkoda, co widać na przykładzie historii Lary, że nie u wszystkich małp, które dały początek dalszym pokoleniom, ów pierwszy, wzniecony płomień, zdołał rozgrzać serca i zaszczepić w
nich miłość, poszanowanie pozostałych, równoprawnych współmieszkańców naszej planety. Żal, że wciąż siedzą oni wokół ogniska, a jeszcze większa szkoda, że mają prawo stanowić o "być i nie być" żywych istot. To w prostej linii prowadzi do tragedii. Ta, która stała się udziałem Lary, jest jedną z nich...



Cudo:loveu: dwa drobne błędy zaznaczyłam na czerwono, może jeszcze wspomnieć, że pomogę w transporcie.
Teraz idę do sklepu metalowego zakupić zasieki:evil_lol: a allegro zamówię sobie wykrywacz kłamstw dla kandydatów:diabloti:
majqa bardzo ci dziękuję o to mi chodziło:loveu:
A teraz kochane cioteczki ogłaszać gdzie się da rozpoczęcie naboru kandydatów na dożywotnich opiekunów dla mojej Laruni:mad:

Posted

Wojtusiu dobrze, dobrze, im więcej tym lepiej, więcej potencjalnych domków większy wybór:cool1:

Aktualizacja rozliczenia (16.02.2009), przeklejam z sh world:
OSTATNIE WYDATKI:

- aurizon 28,-
- karma Acana Lamb & Apple 155,-

WYDATKI RAZEM 183ZŁ


OSTATNIE WPŁATY NA FUNDUSZ LARUNI:

- mąż naszej forumowej marii
- agnieszka60

WPŁATY RAZEM 400ZŁ


DZIĘKUJEMY!!!

POZOSTAŁA KWOTA NA FUNDUSZU: 473,33ZŁ (poprzednie saldo) - 183ZŁ (ostatnie wydatki) + 400ZŁ (ostatnie wpłaty) = 690,33ZŁ

Posted

Są już efekty aukcji rekusa i tekstu majqi:lol: telefon nr1 wykonała pani wet w imieniu swoich klientów - posiadaczy suczki sp, ale mnie przemaglowała:evil_lol: wypytywała o stan zdrowia i leczenie - no zobaczymy:cool1:

Posted

Tekst powalający:cool3:
Ciotki, zrobiłyście kawał dobrej roboty.
Jakby potrzebny był transport w ten rejon kraju to chętnie się przejadę do Białegostoku i [FONT=Arial][FONT=Arial][SIZE=2]zurück;) Nawet moja TZ nie miała nic przeciw:razz: Tak, jak piorun nie trafia dwa razy w to samo miejsce, tak (myślę) Lara nie chapnie drugi raz tej samej ręki:loveu:
[/FONT][/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...