Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest monia3a
Posted

rekus spoko, spoko :p niestety wiem jak to jest jak tymczasowicz jest długo w domu i trudno się z nim rozstać. Takim właśnie sposobem mam dwa psy i dwa koty :evil_lol:

  • Replies 401
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ogonek,swietnie
Kelp na mojej Niuni sie sprawdził
taki z apteki mozna dawac psu i...córce-tez dawaj,dobrze robi na odpornośc/alergie./astmy
jescze mozna dawac filety sledziowe albo wgniatać banana do żarcia -zeby zwiekszyc potas

Posted

hihih...dobrze, że sunia ma coraz lepsze samopoczucie...ale dużo pracy jeszcze czeka Anię..........niestety....

A do tego doszła nas informacja, że w schronie w Krakowie jest nastepny sharpek....chyba bardzo niedługo bo w świetnej kondycji skórnej ... albo tak fotki tylko pokazują :roll::roll:

Posted

Biedny Krakus może się tylko zgubił, może właściciele go szukają? Gdzie te info i fotki?

Dziś przyłapałam Larę na gorącym uczynku - wszem i wobec, zupełnie oficjalnie i prosto w twarz cieszyła się, że przyszłam:evil_lol: ogonek merdał się na boki aż miło i dreptanie łapek w miejscu też było. Dziś mniej czytania więcej patrzenia. Ciężko było robić zdjęcia jedną ręką i prowadzić Larę drugą:

No siusiam przecież!!


I przy s.. nie dasz mi spokoju?!


Całkiem niezłe, sama gotowałaś?


O, a tu mi te zeskrobiny pobierali.


Wszystko już zjadłam? Nie masz więcej?

Posted

ale to małe czarne jest...małe. i zabiedzone.
dobrze ze juz nie w schronisku:)

Posted

florida_blue napisał(a):


Czy Lara je suche czy gotujesz jej costam ? bo widze suche chyba ?

Zajada suchego Royalka i bardzo jej smakuje, ja niestety nie umiem wyprodukować własnoręcznie karmy o takim składzie:shake:

Posted

Zdecydowanie wolę spacery bez aparatu, mam wtedy obie ręce wolne i bardziej mogę zająć się Larą. Na wieczornym naszym spotkaniu wyszłyśmy po za teren lecznicy żeby zobaczyć jak zachowuje się panna w warunkach miejskich. Spotykanych ludzi mija obojętnie, odwraca za nimi głowę ale nie jest jakoś szczególnie zainteresowana. Na psy też reaguje podobnie. Jeden nawet próbował do niej popyskować, ale Lara zachowała spokój. Owszem obejrzała sobie go z pewnej odległości, ale nie ciągnęła w jego stronę i nie wydawała wrogich odgłosów w przeciwieństwie do tego kurdupelka.
Musi lubić jazdę samochodem, bo próbuje wsiadać do aut stojących na parkingu. Podchodzi do drzwi, staje i patrzy na mnie jakby pytała: "To ten nasz? Jedziemy?"
Zrobiłyśmy sobie całkiem długi spacer. Lara chętnie dreptała na swoich przykrótkich łapkach. Oczywiście wali przed siebie jak mały czołg. w pewnej chwili na naszej drodze napotkałyśmy całkiem sporą kałużę. Larunia stanęła przed nią spojrzała na mnie z wyrzutem, chyba myślała że sprawdzam czy jest prawdziwym sharpkiem i oczywiście obeszła kałużę bokiem.
Jak już wróciłyśmy na teren lecznicy to przysiadłam sobie na schodkach żeby z panna pogadać. Lara stanęła obok i stała. Obwąchała mi ręce. Zaczęłam ją głaskać a ona naprężyła się, wystawiła mi zadek pod drapanko i zaczęła mruczeć prawie po kociemu. Wyraźnie jej się spodobało.
Z jedzeniem też już się sprawa normuje. Mimo tego, że zostawiam jej suche w misce kiedy wychodzę, ona zjada to dopiero jak przyjdę, przy mnie.
Dotarła już karma, która zamówiła nikusia, czyli mamy zapas Royala w postaci 20kg.
Włodziu kochany, bardzo ci dziękuję za załatwienie darmowego dwutygodniowego pobytu Lary w szpitaliku :evil_lol: Dzięki temu, że dałeś się pogryźć najprawdopodobniej jej pobyt zasponsoruje gmina Białystok. Swoją drogą dobre rozwiązanie na darmowe szpitaliki, jakby co to do włodka, ma jeszcze jedną rączkę do nadstawienia :evil_lol:

Posted

Aniu:Rose:
Cieszę się, że moje cierpienie nie poszło na marne:razz: Jednak co do nadstawienia drugiej ręki:mad: to może niech ktoś inny się zaoferuje następnym razem. Miło wiedzieć, jednak, że rośnie mój "udział" w pomocy dla małej bestii:multi: Jak przypomnę sobie jej zachowanie i niechęć do przebywania na powietrzu, to czytam Twoje informacje i oczom nie wierzę:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Już pogoda jej nie przeszkadza? Super:thumbs:
Cały czas trzymam lewego kciuka (prawy jeszcze boli:-() za szybki powrót Lary do zdrowia:lol:

Posted

Wyniki niestety będą dopiero jutro popołudniu. Lara każdego dnia robi postępy, jestem z niej bardzo zadowolona. Opowiadanko napiszę jutro, muszę wam napisać o dupnym wskazodrapaczu. Dziś bardzo źle się czuję dopadła mnie choroba.

Posted

wlodek1703 napisał(a):
Ten "dupny wskazodrapacz" brzmi groźnie, ale pewnie to nic strasznego:razz: Kuruj się, bo wielu istotom jesteś potrzebna:calus:


hihihihi...a ja chyba wiem co to takiego...wiem ale nie powiem :multi::multi::multi::multi:

Posted

Dziś czuję się troszkę lepiej więc...
Każdego dnia staram się choć o milimetr zacieśnić stosunki z Larą. Kroczki sa naprawdę malutkie i bardzo nieśmiałe. Niczego nie wymuszam i nie narzucam. Do tej pory opierało się to na gadaniu do niej i zapewnieniu jej zwykłych życiowych potrzeb: sprzątanie boksu, wymiana legowiska, spacerki, karmienie. Codziennie też starałam się wykonać jakiś gest w jej kierunku, karmić z ręki, przejechać ręką po grzbiecie, potem doszło wycieranie oczek i pychola i nieśmiałe głaskanie. Juz wam pisałam że lubi drapanko i wtedy mruczy jak kotek, ale to co zobaczyłam wczoraj to przechodzi ludzkie pojęcie :evil_lol: Lara nie ma zadu, dupci itp ona ma dupny wzkazodrapacz :evil_lol: kiedy poczuje rękę na tym przyrządzie to tak się ustawia, podsuwa,kręci żeby ręka wiedziała które miejsce należy koniecznie wydrapać. Po zmianie strony drapanej z lewej na prawą cały proces powtarza się tyle, że w odwrotnym kierunku :evil_lol: Wygląda to prześmiesznie.
Ośmieliła się już na tyle, że po smakołyki podnosi się na tylnych łapkach, albo nawet opiera przednie łapy na mnie. Już dobrze wie, że coś tam zawsze dla niej mam i jak tylko wyjdzie z boksu to obwąchuje ręce i szuka :lol:
Coraz trudniej zostawiać ją w boksie :placz: kiedy zamykam drzwi Lara zaczyna szczekać. Jeszcze 9 dni.
Są wyniki badań:
-dośc liczny wzrost staphylococas intermedius hemolizujący wytwarzający beta-laktamazy
-badanie mikroskopowe ujemne
-brak wzrostu drożdżaków
Grzyby jeszcze hodują wiec wynik później.

Posted

A to moja pamiątka po bliskim spotkaniu z Larą:cool3:


A co do wyników, to może poczekamy, aż wypowie się ktoś bardziej kompetentny. Z tego co piszesz, Aniu, to chyba dobrze, że nie ma pasożytów w zeskrobinach. Poczytałem trochę o tych bakteriach - jest to dość pospolicie występująca odmiana gronkowca i raczej nie powinno być problemów z wyleczeniem.

Posted

no proszę - typowy facet - troszkę udziabała a on sobie zdjęcia swojego cierpienia robi i w złote ramki oprawia :diabloti::diabloti::diabloti:


Aniu, czy mogę prosić o interpretację tych badań? co one oznaczają? :oops:

Posted

Lara ma gronkowca i faktycznie jest to odmiana dosyć często spotykana. Gronkowca ma właściwie każdy pies i jest to normalne. Nie normalne staje się wtedy kiedy jego ilość przekracza normę. Wzmożony wzrost może nastąpić z powodu np. alergii, podrażnień skórnych, stanów zapalnych, wysokich hormonów i innych rzeczy. Leczy się to antybiotykiem, który podaje sie dość długo bo kilka tygodni, ale samo leczenie objawowe nie wyeliminuje stanu chorobowego. Konieczne jest zidentyfikowanie przyczyny i jej eliminacja. Czasem leczenie trwa długie miesiące, często zdarzają się nawroty, ale całkowite wyleczenie też jest możliwe. Oczywiście został zrobiony biogram i już wiemy na co gronkowiec jest wrażliwy, niestety weterynarz twierdzi że leczenie można zacząć dopiero po skończonej kwarantannie.

Posted

[quote name='wlodek1703']A to moja pamiątka po bliskim spotkaniu z Larą:cool3:


Oj włodek, przyznaj się że tę ranę to chyba sobie troszkę powiększyłeś jakimś domowym sposobem, bo jakoś nie mogę uwierzyć że Larunia ten potulny pieszczoch, sama słodycz byłaby zdolna coś takiego zrobić :evil_lol:

Posted

Tydzień już minął, leci drugi:eviltong:
A ja chcę zdjęcia słodziaka, potulnego pieszczocha :loveu:
Anka, aparat już się zakurzył z nieużywania:razz:

Posted

No ładnie:mad: Ja cierpię:placz: a tu się ze mnie jaja robi:diabloti: Aniu, jeśli ten gronkowiec tyle czasu męczy naszą samą słodycz:razz: to ten tydzień jeszcze poczeka. Potem go :2gunfire: Może rozwinął się na skutek spadku odporności i wyniszczenia organizmu suni (potencjalnymi) wieloma odchowanymi miotami? Dobrze, że lekarstwo już znalezione:lol:
A pamiątka po Larze zostanie na dłuuugo:cool3: Dzięki niej miałem okazję pierwszy raz od chyba 10 lat posiedzieć w domu na chorobowym:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...