dog_master Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 Heh, dokładnie, też tak robiłam... W razie, tfu tfu, choroby psa, do skarbonki, po taksówkę i do weta... A nie, czekać, aż ktoś skończy pracę, wróci i dopiero ze mną pojedzie... [quote name='xxxzdzujkaxxx']nie chodzi mi to ze czekalam z tym do poniedzialku(z wizyta u weta), ale moja mama nie jest jakotaka na punkcie psow i nie kwapi jest sie zabardzo do weta. myslicie ze sie nie przejmowalam? ja plakalam! nikt nie chcial ze mna jechac, wiec postanowilam napisac na dogo i sie niczego nie dowiedzialam. wiem ze na tym forum sa osoby pragnace szczecia psow, ale co mam poradzic gdy rodzice tacy sa. wy macie lepiej, nie mieszkacie z rodzicami, i nie muscie ich prosic o wizyte u weta. Jakie Wy? O kim piszesz? Nie uogolniaj, szczegolnie, jak nie wiesz... Quote
miloszz8 Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 nie chce moralizowac ale to tak zabrzmi...jak mieszkasz w domu z rodzicami i bierzesz psa to zawierasz z nimi "umowe". ja tak mam , mieszkam z mama , raz tylko była u weta po tabletki na odrobaczenie( sama bez psa) , od paru miesiecy tylko ja z psem wychodze( owczarek niemiecki - nie chce zeby Ją ciagał i boje sie o nia i o psa np jakby sie jej wyrwał itp). mam psa od sierpnia 2007 i caly czas sie ucze byc włascicielem psa min. czytajac dogo. inna kwestia ze bardzo długo chciałem miec psa a moja mama byla przeciwna i nie przekonywałem Ją fochami humorami itp bo to moim zdaniem nie ma sensu, przyszedł moment ze sie Sama przekonała do psa i dopiero wtedy psiak zawitał w domu. najpierw sie dogadaj z mama odnosnie psa a dopiero pozniej miej pretensje do innych. Quote
Suciune Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Ja mieszkam z rodzicami bo jestem nieletnia, rodzice płacą za weta bo przy kupnie psa zobowiązali się do finansowania ew. leczenia, za jedzenie też oni płacą. Resztę finansuję sobie ja, a pies to jest mój śwęty obowiązek, od paru ładnych lat codziennie chodzę z nim na spacery, karmię go i pielęgnuję. Pies to nie jest zabawka na parę miesięcy, która potem się znudzi albo rodzice się zdenerwują i pies wyląduje na ulicy/śmierć psa. Pies to przede wszystkim odpowiedzialność za niego, co będzie jeśli zdarzy się wypadek z udziałem psa, w końcu jesteś niepełnoletnia i nie ty będziesz za psa odpowiadać. Co wtedy zrobią twoi "zdenerwowani" rodzice? Jeśli naprawdę kochasz psy to nie bierz następnego psa, dopóki rodzice nie będą na 1000% przekonani. Idź do najbliższego schroniska, zacznij bezdomnym psom pomagać. Pomoże to zastąpić jak na razie psa. U mnie całe moje oszczędności idą na psa, ale nie narzekam, bo dostaję za opiekę masę miłości i ciepła. Przez 2-3 miesiące posiadania Ś.P. psa jeszcze przed obecnym wydoroślałam w błyskawicznym tempie, chociaż miałam wtedy 10 lat. Tobie też radzę dojrzeć do posiadania psa, bo jak na razie nie zasługujesz na zwierzę. Quote
zaba14 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 powiem tak, gdyby rodzice nei zgadzali sie na psa w domu, tzn. nie łozyliby finansowo na niego po prostu bym go nie chciała, bo nie umię patrzec na krzywdę ktorej nie mogę zapobieć... psa miałam i zreszta zostawiłam u rodziców, tata psa nie chciał za zadne skarby swiata "pies ma byc w budzie, to jest blok, duzy obowiązek, wyjazdy, psa trzeba zabierać, to nie zabawka" on doskonale zdawał sobie sprawę że zwierze nie jest rzeczą, że nie można odmówic mu pomocy, bo bierze się je na całe życie i nie chciał po prostu brać za to odpowiedzialności, obraził się na wszystkich, psa nie dotykał.. ale po swojej stronie miałam mamę.. ktora moze nie do konca była wiadoma tego co moj tatuś.. :) ale jak sytuacja się ma teraz? pies opieke medyczną ma, jest kochany przez wszystkich członków stada.. a nie tylko przeze mnie... jak byłam mała do weterynarza z psem chodziła mama albo tata.. ale od kiedy pies zrobił mamie cyrk u weta i nabił niezłęgo siniaka powiedziała że nie bedzie sie z nim uzerac, bo to moj pies :lol: wiec od tamtej pory z psem chodziłam tylko i wyłącznie ja, ale nakład finansowy spoczywał na rodzicach mimo wszystko bo kieszonkowych nie dostawałam wiec odlozyc z czego dziecko szkolne nie ma.. jedynie złotówki z lodów :) ktore niejednokrotnie były przeznaczane na akcesoria dla psa.. ogólnie pies był zawsze mój gdy była pora spaceru, mycia, weterynarza.. mama go tylko karmiła, tata rozpieszczał, brat sie z nim bawił.. teraz całość przejeli rodzice, bo pies jest zbyt chory aby przezyc kilkudniowa droge samochodem do mnie, no i przede wszystkim kochaja moja mame nad zycie i wiem że byłby nieszcześliwy gdyby nie mogł obok neij polozyc sie spac... Quote
xxxzdzujkaxxx Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 skoro tak odradzacie mi psa, to moze poprostu oddac trzy miesiecznego szczeniaka do sxhronu? moze tak bedzie mial lepiej, jak u mnie ma zle? Quote
taks Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 cytuję xxxzdzujkaxxx z wątku: http://www.dogomania.pl/forum/f471/kastrowany-niekastrowany-131197/#post11762087 wpis z 7.02 "mam problem, polegajacy na tym, ze mam dwa psy. jeden 5-cio miesieczny, drugi 10-cio tygodniowy. chce wykastrowac tego mlodszego, a starszy pozostanie przy swoich gabarytach :evil_lol: i mam pytanie: czy pies wykastrowany (gdy nie poznal co to cieczka suki, tz. bbrak hormonow) bedzie mi(jest taka mozliwosc) zwiewal z tym niewykastrowanym do suk, czy raczej bedzie wolal kanape?" Quote
xxxzdzujkaxxx Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 tak cytujcie wszystkie moje posty, bo jaka to ja jestem okropna! :/ Quote
karjo2 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Nie, po prostu niedojrzala do posiadania zwierzecia i opieki nad nim, a rodzice nie zainteresowani tematem. Odradzana byla decyzja o wzieciu psa, wiec dlaczego teraz oczekujesz glaskania po glowce, skoro postepujesz hmmmm, powiedzmy delikatnie, lekkomyslnie, lekcewazac dobro zwierzecia.. Quote
xxxzdzujkaxxx Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 oceniacie mnie wszyscy po jednej sytuacji, nie wiedzac o reszcie. pies ma jedzenie, nie jest bity, ma czas na spokojny sen, zawsze kots sie z nim bawi, nigdy nie zostaje sam w domu, nie wychodzi na dwor bez opieki. prosze mi nie mowiec ze jestem lekkomysla i ze nie interesuje mnie dobro zwierzat, bo w tedy nie mial kto ze mna jechac, czy to tak trudne do zrozumienia? tak wiem, zaraz znowu sie na mnie rzucicie... Quote
wiska Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 xxxzdzujkaxxx twoja poprzednia wiadomosc mowi sama za siebie.Jezeli chcesz by uzytkownicy zmienili zdanie to proponuje na to popracowac.No i w twoje wypowiedzi wkrada sie duzo niescislosci -ile w koncu masz psow-jednego czy dwa? P.S Widzisz,ja (tak jak wiekrzosc dogomaniakow) mialam swojego pierwszego psa majac te 10lat ,tylko ,ze na psa trzeba byc jeszcze dojrzalym. Oczywiste jest ,ze trzeba sobie odlozyc/przygotowac sie na wizyty u weta (czasem czeste),dlugie spacery,szkolenie,racjonalne zywienie no i trzeba wszystko ustalic ze wszystkimi domownikami... O ile mniej byloby bidul w schronisku....:-( Quote
puli Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 [quote name='xxxzdzujkaxxx'] pies ma jedzenie, nie jest bity, ma czas na spokojny sen, zawsze kots sie z nim bawi, nigdy nie zostaje sam w domu, nie wychodzi na dwor bez opieki. No faktycznie, pełny luksus... prosze mi nie mowiec ze jestem lekkomysla i ze nie interesuje mnie dobro zwierzat, bo w tedy nie mial kto ze mna jechac, czy to tak trudne do zrozumienia? Trudne. Jak miałam 12 lat jeździłam z psem do weta 25 km pociągiem. Sama. A do stacji kolejowej musiałam zasuwac dwa km na piechote. Quote
***kas Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 na mój gust, to coś nam dziewczyno kręcisz. Najlepiej napisać jak się sprawy NAPRAWDĘ mają. A wtedy możesz liczyć na pomoc i zrozumienie. Pisząc w każdym temacie inna wersje wydarzeń, raczej sobie sympatii nie zyskasz. :shake: Quote
WŁADCZYNI Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Tak, trudne. Bo krwawa biegunka nie jest normalną kupą, czy czymś z czym się czeka! Coś takiego może zagrażać życiu psa, a dla nieudzielenia pomocy nie ma wytłumaczenia. Nie ważne komu tej pomocy nie udzielimy czy zwierzęciu czy człowiekowi. Quote
Martens Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 [quote name='xxxzdzujkaxxx']skoro tak odradzacie mi psa, to moze poprostu oddac trzy miesiecznego szczeniaka do sxhronu? moze tak bedzie mial lepiej, jak u mnie ma zle? Kolejny przejaw wielkiej dojrzałości :roll: Naprawdę tak myślisz, chcesz nas zaszantażować, czy udowodnić coś, nie wiem co? Wiele osób w takiej sytuacji jaką masz psa ci odradzało - zrobiłaś jak uważałaś. Więc może teraz zamiast wypłakiwać się na dogo na rodziców, weź się w garść i zajmij się psem. Odłóż jakieś pieniądze na przyszłość, zorientuj się jak możesz sama do weta dojechać... Nikt Ci przez internet psa nie wyleczy. Następnym razem może nie mieć tyle szczęścia co teraz, bo u wielu szczeniaków lekceważona krwawa biegunka zapowiada parwowirozę i w zasadzie wyrok śmierci. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.