Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 63
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zauwazylam,ze duza burza mozgow sie zrobila.
wiec tak, ktos sie mnie pytal ile mama lat:15

porozmawialam z mama, i powiedziala ze brama wjazdowa byla zamknieta, tylko taka mala za domem byla otwarta, no i prawdopodobnie przez ta frytke przejechalo auto. No i nie widziala ze ona jest otwarta.

w czasie rozmowy ustalilam ze psa wezne przez ferie zimowe, wiec bede miala czas zeby go nauczyc najwazniejszych rzeczy(nauka czytosci, chodzenie na smyczy, zostawanie samego w domu). Ustalilysmy ze bede miala co miesieczne kieszonkowe w wysokosci 60 zl na jedzenie, weta itd.
mam rowniez nowo zrobiony kojec w ktorym bedzie przebywac wtedy, kiedy bedzie owarta brama i bede cieple dni, bo przecierz 8-tygodniaka na zimno nie dam(tylko ttrzeba go poskladac) tz. zakupiony przezemnie i rodzicow... wspolnie.

wiec mysle ze dobrze zrobilam, jesli nie, to napiszcze co jeszcze, to ponurtuje rodzicow xD

Posted

xxxzdzujkaxxx napisał(a):
zauwazylam,ze duza burza mozgow sie zrobila.
wiec tak, ktos sie mnie pytal ile mama lat:15

porozmawialam z mama, i powiedziala ze brama wjazdowa byla zamknieta, tylko taka mala za domem byla otwarta, no i prawdopodobnie przez ta frytke przejechalo auto. No i nie widziala ze ona jest otwarta.

w czasie rozmowy ustalilam ze psa wezne przez ferie zimowe, wiec bede miala czas zeby go nauczyc najwazniejszych rzeczy(nauka czytosci, chodzenie na smyczy, zostawanie samego w domu). Ustalilysmy ze bede miala co miesieczne kieszonkowe w wysokosci 60 zl na jedzenie, weta itd.
mam rowniez nowo zrobiony kojec(tylko ttrzeba go poskladac) tz. zakupiony przezemnie i rodzicow... wspolnie.

wiec mysle ze dobrze zrobilam, jesli nie, to napiszcze co jeszcze, to ponurtuje rodzicow xD




Hmmm... to zupełnie co innego... Uważasz jednak, że te 2 tygodnie ferii zimowych wystarczą ci na naukę tych rzeczy?

Posted

Może ja wyjde na człowieka z ciężką paranoją, ale zawsze przed puszczeniem psa do ogrodu /działka, mieszkam w bloku/ sprawdzam czy bramy są zamknięte, na podwórko nie dostało się obce zwierze i tak dalej. :shake:

a co w razie poważniejszego wypadku? Rodzice zapłacą za weta czy musisz z tych 60 zł? Ewentualna kastracja?

Posted

Hmm?

Przecież piszę o tym, że moim skromnym zdaniem, jeżeli jej mamie zależy na psie [to to już tylko ona wie...], to nie potrzebne będą żadne klatki, pokoje na klucz czy inne wymienione w tym temacie sposoby, bo zwykłe zwracanie uwagi po tak dramatycznej sytuacji starczy.

Jeżeli nie, to obawiałabym się trzymania psa. Ale to już autorka wie najlepiej.

Posted

no cóż, zginął jeden pies, rodzice po pewnym czasie godzą się na następnego dla świętego spokoju niby cacy i tak się dziwnie składa że on też ginie. Wtedy też będzie ok jak wezmą trzeciego? Bo przecież mama obiecała sprawdzać furtkę, powiedziała że się postara i tratytaty.
Moim zdaniem zbyt wielkie ryzyko dla psa. :shake::shake:

Posted

dog_master napisał(a):
Hmm?

Przecież piszę o tym, że moim skromnym zdaniem, jeżeli jej mamie zależy na psie [to to już tylko ona wie...], to nie potrzebne będą żadne klatki, pokoje na klucz czy inne wymienione w tym temacie sposoby, bo zwykłe zwracanie uwagi po tak dramatycznej sytuacji starczy.

Jeżeli nie, to obawiałabym się trzymania psa. Ale to już autorka wie najlepiej.



Otóż to ..

Ludzie uczą się na błędach, czasem dramatycznych, jedni wyciagna wnioski inni nie.. Autorka ma 15 lat wiec juz nie taka mała i jej argumenty napewno trafia do rodzicow...
Swoja droga warto rozmawiac, nie krzyczec, nie irytowac ale po ludzku porozmawiac ;) a wszystko bedzie dobrze. Forum nie opuszczaj nauczysz sie tu wiele dobrych zasad, nie przejmuj sie tylkoma uwagami, wielu tutaj tak ma.. łatki przyszywaja nie widzac, nie znajac.. tak najłatwiej ;)
Szkoda pieska, mam nadzieje ze to co sie stało nauczyło całą rodzine odpowiedzialnosci i wiecie co straciliście..

Swoja droga utrzymanie pieska przekroczy 60 zł misięcznie.. czasem tyle kosztuje jeden zastrzyk w chorobie piesia a trzeba je np. powtarzac dzien w dzien np. przez tydzien...

Mam rodziców ktorzy lubia zwierzeta, ale nie maja na ich punkcie hopla, po prostu je szanuja, ale pamietam ich słowa "jak mozna wydac tyle pieniedzy na psa" niektorzy dopiero to rozumieja jak pies zachoruje.. wtedy nie licza sie pieniadze a zdrowie pupila.. takze nie lubie gdy ktos ocenia z gory :roll: Moi rodzice psa nie chcieli, jako dziecko wymusiłam placzem obecnego psa, wyprowadzilam sie z domu i pies został z nimi... oczko w głowie mojej mamy, ale mimo tego sama przyznaje że juz ją to troche męczy, sprzatanie, leki, wieczne bieganie z gory na dół.. ze pies nie trzyma moczu, ze zalatwia sie w domu.. ale nigdy w zyciu by go nie oddała, nie pozwoliła by stracił życie w jaki kolwiek sposob.. innego psa juz nie chce, ale tego kocha nad zycie mimo ze o tym nie mówi.. a tata? kiedys przeciwnik psow w bloku, teraz gdy pies juz stary i schorowany, nie krzyczy ze cos narobił, nie krzyczy ze wdepnał poraz setny w psie g***** tylko z pokora posprzata bo przeciez to członek rodziny... juz nie tylko pies, a członek.. ktory wymaga opieki.

Posted

w czasie rozmowy ustalilam ze psa wezne przez ferie zimowe, wiec bede miala czas zeby go nauczyc najwazniejszych rzeczy(nauka czytosci, chodzenie na smyczy, zostawanie samego w domu). Ustalilysmy ze bede miala co miesieczne kieszonkowe w wysokosci 60 zl na jedzenie, weta itd.
mam rowniez nowo zrobiony kojec w ktorym bedzie przebywac wtedy, kiedy bedzie owarta brama i bede cieple dni, bo przecierz 8-tygodniaka na zimno nie dam(tylko ttrzeba go poskladac) tz. zakupiony przezemnie i rodzicow... wspolnie.

2 tygodnie to kawałek czasu, w tym czasie może się psiak nauczy robić na gazety, a jak nie to absolutnie nie karćcie go za oblanie czy obkupkanie podłogi (u mnie było robienie na jeden dywan jak biedactwo nie wytrzymywało 5 czy 6 godzin ;)).
Co do kasy, ok, ale trzeba wziąć pod uwagę:
pierwsze szczepienia (x3 chyba, ok. 35-40 zł każde, wścieklizna ok.15), to niby tylko takie jednorazowe, ale musi być. No chyba że psiak już będzie po to spoko.
wyprawkę: smycz i obrożę, miski, zabawki jakieś, gryzaki, miejsce do spania
jedzenie, to wiadomo ;)
jak ewentualnie psiak zachoruje (tfu tfu) to koszty leczenia; czasem bywa i kilkaset złotych i rodzice zanim psiak przybędzie do domu muszą sobie zdawać sprawę z takiej możliwości

Ja też biorąc Hexolinę byłam na utrzymaniu rodziców. Nie wyliczali mi wydatków na nią, bo to się dokładnie przewidzieć nie dało nigdy. Raz było więcej, raz mniej, bo nawet rozwalona łapa to już wet i kilkanaście zł mniej w kieszeni.

Tak się przyczepiłam finansów, ale to dlatego, że ostatnio znowu Hexi zdrówko szwankowało i wiem ile wet kosztuje :cool1:. Żeby jeszcze pomógł, a nie tylko pomaca i 30 zł zaśpiewa, bez podania diagnozy :mad:. A pies mi nadal ma problemy z oddechem w nocy :shake:...

Posted

[quote name='*Monia*']
Co do kasy, ok, ale trzeba wziąć pod uwagę:
pierwsze szczepienia (x3 chyba, ok. 35-40 zł każde, wścieklizna ok.15), to niby tylko takie jednorazowe, ale musi być. No chyba że psiak już będzie po to spoko.
wyprawkę: smycz i obrożę, miski, zabawki jakieś, gryzaki, miejsce do spania
jedzenie, to wiadomo ;)
jak ewentualnie psiak zachoruje (tfu tfu) to koszty leczenia; czasem bywa i kilkaset złotych i rodzice zanim psiak przybędzie do domu muszą sobie zdawać sprawę z takiej możliwości[quote/]

wyprawke cala mam, bo przecierz psa mialam i wszystko musialam kupic.
a na szczepienia to mi wystarczy, bo mam zaoszczedzone duzo pieniedzy.
oraz dodatkowo mam mozliwosc zarobienia paru groszy u mojej siostry. wiec z finansami u mnie ok.

Posted

Ja miałam kilka obróżek dla Hexi, a i tak później dokupowałam.
To dobrze, że w razie czego masz kaskę na czarną godzinę ;). Ja zawsze jak rodzice wyjeżdżali to musiałam mieć na syt. awaryjne kasę- często rozwalone łapy Hexoliny :shake:. Mam nadzieję, że tym razem cała wasza rodzina przygotuje się na psa, a później już tylko pozostaje życzyć radości i jak najmniej problemów z maluchem :razz:.

  • 2 months later...
Posted

Zołza jestem:diabloti: ale mnie ciąg dalszy intrygował i śledziłam...
przyznam, miałam jednak nadzieję, że rację będą mieli Ci co pisali o drugiej szansie...
:shake: - zresztą poczytajcie:


http://www.dogomania.pl/forum/f971/szczeniak-wymiotuje-co-robic-131489/?

http://www.dogomania.pl/forum/f1087/kupka-z-krwia-132122/?

http://www.dogomania.pl/forum/f78/wszystkie-pieski-inne-zwierzatka-ktore-odeszly-w-2009r-128496/index6.html#post11841777

proszę nie odbierać tego jako nagonki na tę konkretnie dziewczynę - po prostu są miejsca gdzie do posiadania zwierzęcia trzeba dorosnąć ( i dosłownie i w przenośni) bo nauka na błędach jest zbyt kosztowna:placz:

Posted

TAKS- to co tam napisalam to nie znaczy ze nie wiem co to znaczy miec zwierze w domu, i sie nim opiekowac. kazdemu psu moze sie zdarzyc czas kiedy wymiotuje (zmienilam karmienie, jest OK) krew w kupie- przyczyna polkniecia balona, wet powiedzila co mam zrobic jest OK. a kot poprostu odszedl ze starosci(mial 13 lat).
prosze o nie szufladkowanie mnie do szafki z osobami ktore nie wiedza co to zwierze,choroba, potrzeba bezpieczenstwa zwierzecia i ze trzeba sie nim opiekowac.

Posted

ale nie każdy czeka z leczeniem aż będzie u weta na szczepieniu/odrobaczeniu/w każdym razie przy okazji.
tak, ta troska i opieka hm co to się stało z ostatnim psem? (tak jestem zołzą w przeciwieństwie do Taks).:roll:

Posted

wiem ze poprzedni pies zginal pod kolami samochodu i bardzo tego zaluje ze na to pozwolilam, bo do tej chwili mam do siebie zal, ale czy to powod aby sadzic ze moj terazniejszy pies tez zostanie przejechany na drodze?

Posted

xxxzdzujkaxxx napisał(a):
TAKS- to co tam napisalam to nie znaczy ze nie wiem co to znaczy miec zwierze w domu, i sie nim opiekowac. kazdemu psu moze sie zdarzyc czas kiedy wymiotuje (zmienilam karmienie, jest OK) krew w kupie- przyczyna polkniecia balona, wet powiedzila co mam zrobic jest OK. a kot poprostu odszedl ze starosci(mial 13 lat).
prosze o nie szufladkowanie mnie do szafki z osobami ktore nie wiedza co to zwierze,choroba, potrzeba bezpieczenstwa zwierzecia i ze trzeba sie nim opiekowac.


Szczerze? Gdyby którykolwiek z moich psów załatwił się krwią, byłabym u weta po 15 minutach.
Acha, i nie ma czegoś takiego jak "ze starości". Mój kot, gdy umierał miał 18 lat i dokładnie wiedziałam, co mu jest, bo był DIAGNOZOWANY i LECZONY.

Posted

xxxzdzujkaxxx napisał(a):
wiem ze poprzedni pies zginal pod kolami samochodu i bardzo tego zaluje ze na to pozwolilam, bo do tej chwili mam do siebie zal, ale czy to powod aby sadzic ze moj terazniejszy pies tez zostanie przejechany na drodze?


Tak jest to powód bo już raz wykazałaś się koszmarnym brakiem odpowiedzialności, teraz Twój pies zeżarł balonik i załatwiał się krwią a Ty szuakałaś rady na dogo czy trzeba coś z tym zrobić bo do weta idziesz kiedyś tam na szczepienie/odrobaczenie dla mnie jest to tylko potwierdzenie tego że jesteś nieodpowiedzialna. Jak zje trutkę też poczekasz do najbliższej wizyty u weta?

'przyczepiłyśmy' bo szkoda nam zwierząt, które są w rękach osób które powinny mieć pluszowe zwierzątka.

Posted

nie chodzi mi to ze czekalam z tym do poniedzialku(z wizyta u weta), ale moja mama nie jest jakotaka na punkcie psow i nie kwapi jest sie zabardzo do weta.
myslicie ze sie nie przejmowalam? ja plakalam! nikt nie chcial ze mna jechac, wiec postanowilam napisac na dogo i sie niczego nie dowiedzialam.

wiem ze na tym forum sa osoby pragnace szczecia psow, ale co mam poradzic gdy rodzice tacy sa. wy macie lepiej, nie mieszkacie z rodzicami, i nie muscie ich prosic o wizyte u weta.

Posted

Skoro rodzice tacy są, to ja poczekałabym z posiadaniem psa do momentu, w którym nie będę od nich aż tak zależna. Bo szkoda psa. A co jeśli stanie się coś poważniejszego i pies umrze, bo nie będą chcieli go zawieźć...?

Posted

:angryy:nosz do jasnej ciasnej!
pies to nie zabaweczka,która można wymienić jak się poprzednia zepsuje.
Rodzice maja w poważaniu psa. To jest FAKT. Pies załatwia się krwią!!! A Twoja mama nie jest miłośnikiem psów, więc ma to w poważaniu. :crazyeye: Już nie wspomnę o jakiejś minimalnej wrażliwości.

NIE uszczęśliwiaj rodziców na silę psem, którego NIE chcą!
Poczekaj, aż sama będziesz na tyle samodzielna, że z wetem nie będziesz musiała poczekać na widzimisię rodziców. Tym bardziej, że z psem ze schronu różnie bywa.
A "ja CHCĘ I koniec kropka." To EGOIZM. Krzywda dla zwierzaka, który znowu skończy pod kołami, ewentualnie będzie zdychał w męczarniach.

ja mieszkałam z rodzicami, i mam nadal 2 psy! i to był moje psy od samego początku do samego końca. Ale kiedy miałam jakikolwiek, najmniejszy nawet problem mogłam na rodziców liczyć. A muszę przyznać, że ani ojciec ani mama nie byli jakimiś entuzjastami zwierząt ogólnie.
Tylko z tą mała różnicą, że oni się na pieski zgodzili!
Kiedy byłam chora, mama potrafiła wstawać godzinę przed pracą, żeby wyjść z psami na długi spacer. A kiedy nie miałam pieniędzy, w każdej chwili służyli mi pomocą! Mało tego, sami organizowali sobie czas, tak, żeby z psiakami iść na wspólny spacer. Więc to jest ta "niewielka" różnica pomiędzy "chcę" a "mogę".

A dla mnie zawsze dobro psa będzie najważniejsze. Dlatego polecała bym najpierw wydorośleć i dojrzeć do posiadania jakiegokolwiek zwierzaka.

Posted

fakt nie mieszkam z rodzicami bo mój ojciec nie żyje, mieszkam z mamą. Wet od zawsze był moją sprawą bo to mój pies, mama z Su u weta była raz kiedy mój wyjazd zgrał się z kontrolą u weta po antybiotyku.

Nie wiem czego spodziewałaś się dowiedzieć - żaden lekarz czy to ludzki czy psi nie leczy przez net, pomijam że większość użytkowników dogo nie jest po weterynarii.

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
fakt nie mieszkam z rodzicami bo mój ojciec nie żyje, mieszkam z mamą. Wet od zawsze był moją sprawą bo to mój pies, mama z Su u weta była raz kiedy mój wyjazd zgrał się z kontrolą u weta po antybiotyku.


Sytuację mam identyczną tylk omoja matka za chiny ludowe by z psem do weterynarza nie pojechała, stąd ja bardzo szybko nauczyłam się myśleć o wszystkim co psa dotyczy. Kiedy miałam 13 lat i moja suka w nocy dostała straszliwej biegunki ze śluzem i kawałkami nie wiem czego, pojechałam kilkanaście km do weta taksówką ze swoimi oszczędnościami.
Bo jak się jest dzieckiem i rodzice mają psa w nosie, to niestety trzeba mieć odłożone pieniążki na taki przypadek i wiedzieć co robić. A jak się pieniążków nie pomyślało odłożyć odpowiednio wcześniej i w razie kłopotów umie się zareagować tylko płaczem, to przykro mi, ale nie dorosło się do bycia właścicielem psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...