Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Masza znasz tę klinikę na Głębokiej w Lublinie? Oni podobno są dobrzy w psiej dermatologii. Oczywiście kwestia miejsca no i pokrycia kosztów pobytu ale w ostatecznosci to lepsze niż schron :-(

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Masza4 ja nie mówię, że masz.. Mam ciężkie, kobiece dni :angryy: do tego kolosy w tym tygodniu, a egzamin zaraz po sylwku, jak nie zaliczę kolosa nie podejdę do egzaminu. To jest egz z prawa to jest kucia dni i noce..:roll: a ja jeżdżę po jakiś dzięciołach w lecznicach i co drugi to gorszy. Jakby była zdiagnozowana to zupełnie inna bajka.. Chcę mi się płakać. krzyczeć, gryźć.. Bezsilność jest najgorszym uczuciem :placz:
Do tego Nancy się ciągle przytula, zaczepia i mnie rozśmiesza i mnie to jeszcze bardziej dołuje, bo nie mogę jej wziąć..
Mama moja też podminowana tą sytuacją, a teraz ostatnią rzeczą jaką powinna robić jest denerwowanie się..:shake:

Posted

[quote name='Soema']Ja też mam taką nadzieję.. Matko żeby to był październik, nie wiem cokolwiek tylko nie grudzień. :placz: do schronu jej nie oddam, ale do domu nie mogę jej zawieźć..
Właśnie dzwoniła mama, więc ja podtrzymuję NANCY nie może do mnie jechać. Sama mam chorą sukę, mało tolerującą inne psy, ale to kwestia czasu, jednak ona ma grzybice i raz, że mogłaby tą zarazić, dwa że muszę tamtą do porządku doprowadzić, a trzy że u mnie w domu psów nie może być! Tomek, mój brat, ma astmę, poza tym mały kuzynek przyjeżdża i ma alergię.

Dziewczyny prosiłam Was o pomoc, od początku nie tak miało być, więc nie mówcie, że "jestem skazana".. Bo ja naprawdę mam wystarczająco problemów innych..

Soemo wiemy już, że suka nie może z Tobą jechać.
Ale przyznam, że powyższym postem troszkę mnie zaskoczyłaś. Przypominają mi się bowiem privy, które pisałaś i w których pytałam 'co się wydarzy, jeśli bedzie potrzeba byś pojechała do domu, do Sandomierza'.
Odpowiedzałaś mi wtedy, że uważasz, że takiej sytuacji nie będzie (z wyjazdem do domu jak rozumiem) ale jeśli takowa zaistnieje, to zabierzesz psa ze sobą.
I tutaj chyba czegoś nie rozumiem. Wiem i zdaję sobie doskonale sprawę, że NIE TAK MIAŁO BYĆ i nikt o chorobie nie wiedział, jak Nancy do Ciebie trafiała, ale nawet jeśli byłaby zdrowa, to zapewniałaś mnie, że pies pojedzie z Tobą do domu. A teraz piszesz, że u Ciebie nie może być psów, bo brat ma alergię.
Wszystko okej, tylko czemu wcześniej nam tego nie napisałaś proponując tymczas? Przecież wiedziałaś chyba, że będziesz jechać na święta do domu...

Posted

RIVER napisał(a):
Masza znasz tę klinikę na Głębokiej w Lublinie? Oni podobno są dobrzy w psiej dermatologii. Oczywiście kwestia miejsca no i pokrycia kosztów pobytu ale w ostatecznosci to lepsze niż schron :-(


Znam RIVER i nawet mam obecnie przedmiot z prowadzącymi z zakładu dermatologii.
Myślałam nawet, żeby zagadać o sunię, ale tak naprawdę bez obejrzenia psa nic nie mogą mi powiedzieć. Gdyby chociaż materiał przyjechał na badania do Lublina, to możnaby jakoś z nimi podyskutować. Ale niestety z mojego opisu i ewentulanie wydrukowanych zdjęć psiny, nic nam nie pomogą :shake:
A szkoda, bo zakład dermatologii jest bardzo dobry :-(

Posted

Głowię się co ewetualnie można zrobić z małą przez okres świąteczno-sylwestrowy, ale ciągle pustka.................. :placz:
Nawet z hotelem będzie problem, ze względu na inne psy.
DOOOOOOPA!

Posted

Masza4 na Święta to wiadomo było, że jadę. Ale przez kilka tygodni nie wracałam i przez te 2 też. Przecież mówiłam Ci, że miałam sprawdzone domki, nie brałabym suni gdybym wiedziała, że jest chora. Sunia miał u mnie dojść do siebie, nauczyć sie czystości, oswoić z ludźmi.. Wtedy bym ją wyadoptowała. Tamci ludzie mają doświadczenie z psami, niestety przetrzymywałam ich do przyjazdu Nancy do mnie i jak się dowiedzieli, że psiak chory i muszę czekać na diagnozę i w ogóle są problemy, to pojechali do schronu i wzięli jakiegoś szczeniaka :roll: i chyba nawet adoptowali innego psiaka dla teściowej.

Posted

normalne hotele pewnie nie przyjma chorego szczeniaka:-(chyba ze sie myle,trzeba by zaczac pytac a ja sie dorzuce do kosztow nawet u prywatnej osoby.....
sa chetni:razz:

Posted

Naprawdę nikt jej nie może przez Święta wziąc?:-(
Masza4 mój Młody ma astmę od kilkunastu lat, był odczulany i niby jest okey, chodzi o rodzinę, przyjeżdżają na Święta w tym roku, bo nasza kolej. A kuzyn, w sumie to chyba się go bratankiem nazywa, ma alergię. Moja rodzina to prawie sami alergicy, ja np mam okropne uczulenie na koty..:razz: choc jak w wakacje znalazłam takiego kilkutygodniowego i go karmiłam strzykawką, tuliłam itd, to nie miałam prawie żadnych objawów:mad: a normalnie to mi ropa z oczu ciekła. Może mi przeszło:cool3:

Posted

Zgadzam się z tym, że psiak miał być zdrowy...Wyszło jak wyszło...

A może faktycznie do osoby prywatnej odpłatnie? Trzebaby poszukać ludzi z Krakowa, wiecie-znajomi znajomych...

Posted

Soema - jeśli jest podejrzenie grzybicy - żaden hotel nie weźmie. O DT też będzie ciężko - pomijając, że na człeka to może przeleźć, to przed wzięciem następnego tymczas trzeba będzie lampą UV zdezynfekować mieszkanie, bo to się rozłazi, bierzesz następnego tymczasa i ten łapie grzybicę. Dorosłe, silne zwierzęta zwykle nie chorują, ale jak jest jakaś osłabiona bida, to łapie.

Szczerze mówiąc nie wiem, co doradzić póki nie ma żadnych wyników.

Masza4 - podpytaj, czy są charakterystyczne miejsca, od których się zaczynają: grzybica, nużyca i alergia i gdzie najczęściej występują. To oczywiście nie zdiagnozuje nam psa na oko, ale może choć wskaże kierunek badań, przy których się upierać.

Posted

Masza4 napisał(a):
Zgadzam się z tym, że psiak miał być zdrowy...Wyszło jak wyszło...

A może faktycznie do osoby prywatnej odpłatnie? Trzebaby poszukać ludzi z Krakowa, wiecie-znajomi znajomych...


Masza4 może wiesz, albo nie, że gdyby ode mnie tylko to zależało to by mogła zostać do wyzdrowienia. Byleby ją zdiagnozowali i można było już coś dla niej zrobić. A tak to tu uzależniona jestem od współlokatorów, którzy już chyba poddali sie i nie pytają nawet czy coś dla niej się znalazło. Też ją bardzo polubili, w sumie jej się nie da nie lubić ;) taka przytulanka jest, bardzo grzeczna. Strasznie ją na dwór ciągnie, potrzeby pięknie sygnalizuje i na szczęście nie jest taka, że jak w porę nie pójdę to przede mną sikała.:eviltong:
A w domu rodzinnym od rodziców, ciotka przyjedzie i by była afera na całą rodzinę, ale rację by miała..

Posted

RIVER napisał(a):
A ten DT na Święta to konkretnie od kiedy do kiedy miałby być? No i co z malizną po Sylwestrze?

Ja 19 wracam do domu. Tak się zastanawiam, bo nie wiem jakie mam plany na sylwka :roll: dlatego nie chcę się deklarować. Jeśli bym spędzała w mieszkaniu to jakby co.... ale nie wiem nic jeszcze.. pewnie wyjdzie samo na dniach.

Posted

Jeśli mogę coś doradzić w sprawie diagnostyki chorób skórnych to rewelacyjna jest p.dr Śliwa- Laboratorium diagnostyczne przy ul. Brodowicza. Podkreślam, że chodzi o laboratorium, a nie lecznicę. Dr Śliwa ma ogromną praktykę i osobiście nie znam przypadku, aby błędnie rozpoznała chorobę. Moje znajome psy, po nietrafionych diagnozach u innych wetów, były bezbłędnie diagnozowane przez dr Śliwę. Można umówić się telefonicznie - pozdrawiam

Posted

sybisia napisał(a):
Jeśli mogę coś doradzić w sprawie diagnostyki chorób skórnych to rewelacyjna jest p.dr Śliwa- Laboratorium diagnostyczne przy ul. Brodowicza. Podkreślam, że chodzi o laboratorium, a nie lecznicę. Dr Śliwa ma ogromną praktykę i osobiście nie znam przypadku, aby błędnie rozpoznała chorobę. Moje znajome psy, po nietrafionych diagnozach u innych wetów, były bezbłędnie diagnozowane przez dr Śliwę. Można umówić się telefonicznie - pozdrawiam


Słyszałam o tej lecznicy, może tu pojadę :roll: a wiesz czy ceny podobne jak w lecznicach?

Posted

Mogę podpytać na dermatologii. Właśnie dlatego trąbię ciągle o tych badaniach, bo przynajmniej poszłabym do nich z CZYMŚ.
A tak jak powiem im-łyse placki na klacie, głowie, pod brodą + smród, to chyba niewiele im to powie.

Ja mówię to co powiedziała mi pani mikrobiolog, którą wdrażałam na bieżąco w sprawę-że to może być na tle bakteryjnym. Grzyby aż tak nie śmierdzą, a skoro weci stwierdzili niedobory -> osłabiony układ immunologiczny -> osłabiona obrona przed wszystkim z zewnątrz -> powyłaziły bakterię i uzjadliwiły się.
Oczywiście co do grzybów-też tak może być, że 'powyłaziły' ale one nie śmierdzą tak intensywnie (opieram się na tym, co pisała Soema, ja psa nie czułam własnym nochalem).

Posted

Soemo, a może wybierz się do dr Śliwy. Kurcze, może ona postawi poprawną diagnozę...
A z tamtymi wetami na jakim etapie jesteśmy? Czy oni robią jeszcze coś w kierunku zdiagnozowania tego g*wna? Mam na myśli hodowlę grzyba.

Posted

Z zapachem na pewno lepiej, nie jest idealnie, ale tragedie mam za sobą. Jutro koło 12 postaram się podjechać, chyba że zajęcia się przedłużą. Zobaczymy co wyszło tym tu, co proponują. Jak nic, od razu jadę na Brodowicza w takim razie.

Posted

Masza4 napisał(a):
Soemo, a może wybierz się do dr Śliwy. Kurcze, może ona postawi poprawną diagnozę...
A z tamtymi wetami na jakim etapie jesteśmy? Czy oni robią jeszcze coś w kierunku zdiagnozowania tego g*wna? Mam na myśli hodowlę grzyba.


Ja dziś byłam tu, obok siebie. Powiedziałam, że nie taka umowa była, że jeżdżę po wetach itd.. Głupio im było (4 osoby były). Oni mówią, że niemożliwe, że to alergia. Że jutro będą wyniki i żebym z Nancy przyjechała, będziemy myśleć co dalej. Powiedziałam o badaniach, że nic nie pokazały i chcę pod kątem grzybicy teraz jeśli i u nich się potwierdzi brak nużeńca.
Podobno wysłali do profesjonalnego laboratorium. Się okaże..
Ale to wszystko mnie wkurza, czy tak wiele trzeba, żeby nie było niechcianych psiaków.. potem nikt nie jest w stanie zapewnić im minimum opieki i jest jak jest :angryy:

Posted

Z tego co wiem to dr Śliwa nie zdziera skóry, ceny podobno umiarkowane (jakoś nie pytałam o szczegóły właścicieli znajomych piesków, ale mówili, że nie jest drogo). Bardzo często rozpoznaje "pasożyta" już przy pobieraniu materiału, a badnie to potwierdza!

Posted

sybisia napisał(a):
Z tego co wiem to dr Śliwa nie zdziera skóry, ceny podobno umiarkowane (jakoś nie pytałam o szczegóły właścicieli znajomych piesków, ale mówili, że nie jest drogo). Bardzo często rozpoznaje "pasożyta" już przy pobieraniu materiału, a badnie to potwierdza!


No to zobaczymy co wymyśli ten "mój" i jak coś to pojadę do tej Pani, numer mam. :) może w końcu jakieś konkrety...:mad:

Posted

Jestem przekonana, że tak! Dla przykładu: jeden z dobrych krakowskich wetów 8 mies. leczył psa na alergię (bez pozytywnego rezultatu), pies marniał z każdym dniem. Po badaniu u dr Śliwy ustawiono leczenie i po 4 tygodniach był koniec problemów. Życzę suni szybkiego wyzdrowienia

Posted

sybisia napisał(a):
Jestem przekonana, że tak! Dla przykładu: jeden z dobrych krakowskich wetów 8 mies. leczył psa na alergię (bez pozytywnego rezultatu), pies marniał z każdym dniem. Po badaniu u dr Śliwy ustawiono leczenie i po 4 tygodniach był koniec problemów. Życzę suni szybkiego wyzdrowienia


Ja też jej tego życzę.. z całego serca...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...