Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='majqa']Brakuje mi tylko, jaki był Budrys w domu - niszczył(?), zachowywał czystość(?), dawał ognia szczekiem, czy nie(?), jak znosił jazdę autkiem? Może sami coś jeszcze dodacie, coś się przypomni.


Z autem myślę że nie będzie problemu bo jak zobaczył że podjeżdża tramwaj to wskoczył do niego jednym susem. W środku siedział bardzo grzecznie. Więc myślę że w aucie będzie podobnie.
Co do reszty informacji.
W książeczce zdrowia grubasa były namiary na poprzednich właścicieli, myślę że można zadzwonić do nich, powiedzieć jaka jest sytuacja i wypytać o wszystkie szczegóły. Może pomogli by nam też finansowo, z tego co widziałam w książeczce to nie oszczędzali na nim, dbali żeby wszystkie szczepienia były zrobiona na cza itd. Z resztą też po wyglądzie grubasa można stwierdzić że o niego dbali, bo wątpię żeby tak przytył w schronisku...

Co do kasy, to miałam jeszcze 50 zł od emilia2280, wpłaciła je kiedyś na moje koto jak chciałyśmy wyciągać sunie z sosnowieckiego schronu, ale wtedy nie zdążyłyśmy ze zbieraniem kasy i suczkę ktoś adoptował.
Więc to 50 zł wydałam wczoraj w schronie żeby wykupić grubasa.

  • Replies 187
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wielkie ukłony wobec tego dla Kolegi!!! :loveu: Meliso, głowa do góry, podaję Ci rękę, bo...trudno o większą, graficzną trąbę niż ja sama. :evil_lol:

Posted

Hehe... ja kiedyś bawiłam się pare godzin w photoshopie i nic nie zmajstrowałam :lol:

Ide się zrelaksować do kurnika :cool3:

Budrysku gdzie ten Twój nowy dom...

Posted

Amstaff Budrys, jego nieme wołanie o normalność
i pomoc.


Ile znaczy stracić wszystko to, co się ukochało? Ból nie do opisania, prawda? Jakimi słowami wyrazić cierpienie, gdy nasi bliscy nie chcą nas już w swoim życiu? Nie ma tu znaczenia, czy los taki spotyka człowieka, czy zwierzę. Poczucie niezrozumienia, rozgoryczenie, żal są przecież identyczne. Budrys miał dom i swoją rodzinę. Nią oddychał, nią się upajał, jej strzegł. Przez myśl mu nie przeszło, że klamka wyroku zapadła, a on sam musi odejść, przekroczyć próg raju bez prawa powrotu. Tak też się stało. Właściciele psa podjęli decyzję, że z chwilą pojawienia się dziecka, Budrys ma zniknąć. Zegar wybił więc godzinę prawdy, wskazówki zatrzymały się na polu Żegnaj!". Wprost z domowych pieleszy czterołapek trafił do schroniska. Nie trzeba chyba opisywać, jak bardzo był przerażony i zagubiony, a co najbardziej bolesne on...wciąż czekał, że jego Państwo wrócą. Sądził zapewne, że zdarzyła się jakaś tragiczna pomyłka, którą kochane serca skorygują. Niestety, kolejne dni pokazały psu, że nie było tu miejsca na błąd. Schroniskowa powszedniość, dzień po dniu, zaprawiała go w tresurze przetrwania. Amstaff, bo tę rasę reprezentuje Budrysek, nie ma szans przeżycia w piekle innych psich cierpień. Zatargi ze współtowarzyszami niedoli są na porządku dziennym. Brak przystosowania do warunków wegetacji przy budzie, raczej wcześniej niż później, owocować zaczyna chorobami. Odwiedzający schronisko, stronią od klatek, w których o litość błagają oczy amstaffów. Jak krzywdzącą łatkę psów - morderców im przypięto, wiadomo. Nikogo nie obchodzi ile w tej łatce jest niesprawiedliwości. Nikt nie chce być herosem i pokusić się o sprawdzenie, czy ma do czynienia z mitem, czy słowem prawdy. Wyłącznie za sprawą ludzi wrażliwych na wszelką psią krzywdę, ludzi wbrew i na przekór bredniom, zakochanych w amstaffach, Budrysek dostąpił łaski opuszczenia więzienia. Został zabrany do hoteliku dla zwierząt w Katowicach.Nie mogło stać się lepiej, bo sytuacja ta stworzyła sposobność do poznania psa, zaprzyjaźnienia z nim, odkrycia dobrych i złych przejawów jego natury. Powód ku temu był jeden. Znaleźć dla Budrysia odpowiedzialnego domu, który podejmie przemyślaną decyzję i zapragnie adoptować go, co więcej, już nie zawieść. Tryby maszyny poszły w ruch. Budrys pozwolił czytać z siebie jak z otwartej księgi, kolejne rozdziały pisało samo życie. Ten urodziwy, dwuletni ast pokazał piękno swej duszy, w której drzemie łagodność i ogromna potrzeba bliskości człowieka. Schronisko nie zdążyło skaleczyć jego psychiki. Budrys ufa ludziom, kocha zabawę, wygłupy i wszelkie szaleństwa pozwalające mu rozładować pokłady drzemiącej w nim energii. Nie szuka zaczepek z innymi psami. Sprawdza się wyśmienicie w roli pasażera w czasie przejażdżek. Na spacerach wymaga mocniejszej ręki, która pokieruje nim właściwie
i nauczy, że smycz nie musi być wrogiem. Budrys, z racji wieku, swej otwartości, chłonności umysłu, woli współpracy z człowiekiem, jest doskonałym materiałem na prawdziwego przyjaciela i
towarzysza. Niezaprzeczalna uroda sprawi, że stanie także powodem do dumy.
Czy znajdzie się jednak człowiek chętny dać szansę Budryskowi? Ktoś, kto stereotypom o rasie zaśmieje się prosto w nos?
Błagamy o pomoc, wszelką pomoc dla tego skrzywdzonego psiaka.
Pomoc ta może mieć wiele wymiarów, od oczywistości, czyli adopcji
Budryska, po włącznie się w akcję szukania mu docelowego domku, aż do wsparcia finansowego, jakże potrzebnego, by znalazły się środki na utrzymanie go w hoteliku. Tak jak liczy się każdy grosz, tak i na wagę złota jest każdy pomysł, który wniesie coś konstruktywnego w życie Budrysa. Nie pozwólmy by to urocze stworzenie skończyło marnie w miejscu, które opuściło, czyli w schronisku.


Osoby zainteresowane losem psiaka proszone są o kontakt z Panią Pauliną dzwoniąc na numer 0-506949028 (po godz. 15) lub pisząc
na adres mailowy paulinkammniam@wp.pl.


Tym z Państwa, którzy są skłonni wspomóc hotelowanie Budryska
podajemy dane do wpłat:


Fundacja SOS dla Zwierząt
41-303 Dąbrowa Górnicza
ul. Kasprzaka 62 m21
konto bankowe: 93156000132367056920790001
tytułem - darowizna na hotel dla asta

Posted

majqa dziekuje ci serdecznie za tekst dzisiaj wieczorem wystawie jemu i bialemu Waflowi allegro cegielkowe mam nadzieje ze ludzie zechca pomoc :loveu:


co do Budryska, bylam i widzialam, zdjecia ktore Paulinka wstawila nie oddaja jego urody nawet w 5% :-o pies na mnie zrobil piorunujace wrazenie, duzy, ladnie umiesniony, leb wielki i kwadratowy, kufa dosc krotka i masywna, uszka malutkie (a nie takie latawce jak moich psiakow :evil_lol: ) no poprostu cuuuudo jakich malo :loveu:

co do zachowania to na smyczy powiedzmy ze troche ciagnie ale raczej poprostu idzie z przodu na wyciagnietej smyczy i czasem zdarzy mu sie pociagnac do krzaczka :evil_lol: pies bardzo wpatrzony w czlowieka, gdyby mogl to wszedl by we mnie byleby byc blizej, przywiazany (w celach fotograficznych) strasznie szczeka i wyrywa byleby do czlowieka, jak sie podejdzie to odrazu sie uspokaja. poza tym uwielbia skakac, po czlowieku, za patyczkiem, za zdzblem trawy za wszystkim byleby skakac i skakac, lezenie i obgryzanie patyka nudzi mu sie i zaczyna szczekac zeby dzwignac patyka zeby mogl poskakac ... jest naprawde kochanym psiakiem, naprawde bardzo wpatrzony w czlowieka, na smyczy co chwile sie obraca czy idzie sie za nim, albo idzie obok nogi i traca lbem reke zeby go potarmosic za ucholami i pod brodka, puszczony ze smyczy nie ucieka (wiem bo wyrwal mi smycz z reki w czasie zabawy z patyczkiem :diabloti:) stoi i patrzy bo przeciez czlowiek to caly jego swiat, proba wydania mu komendy siad skutkuje skokiem, wkoncu i to i to na "s" wiec kazdy ma prawo sie pomylic :evil_lol:

podsumowujac pies nie wykazuje agresji, ma bardzo duze poklady energii, uwielbia skakac rowniez po ludziach, uwielbia byc blisko czlowieka, dom z malym dzieckiem odpada bo nawet jesli nie wykazuje on agresji to sama radoscia moze zrobic krzywde dziecku, skok na mnie skutkuje brudna kurtka ktora musze wyprac, skok na dziecko skonczy sie upadkiem, krzykiem, i moze nawet jakimis ranami od uderzenia o ziemie ;)

to chyba na tyle, fotki mam ale niezbyt dobre bo przywiazac go nie moglam bo szczekal i szarpal sie na smyczy a ja nie chcialam go potem gonic, znowu jak z nim szlam i nawet na chwile puscilam smycz to skakal mi do aparatu bo przeciez skakanie to to co tygrysy lubia najbardziej a czy to patyk czy aparat co za roznica :stupid:

Posted

hehe... ja jak podniosłam patyka z ziemi to nawet nie zauważyłam kiedy a on wszystkimi 4 łapami odbił się ode mnie byle doskoczyć do patyka :D
z siadaniem to samo :D mówię do niego "siad" a ten z wyskokiem mi buziaka dał :D myślałam że nos straciłam :D
Ja też napisałam ze się nie nadaje do domu z małymi dziećmi ze względu na jego energię i jak by nie patrzeć jest mało delikatny.
Może pojadę do niego we wtorek bo wcześnie kończę lekcje to postaram się zrobić jakieś ładniejsze zdjęcia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...