Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój maluszek nie mieszka ze mną jeszcze tygodnia.

Rośnie jak na drożdzach no i zaczyna brykać. Zastanawiam się jaką metodą go najlepiej tresować, ale nie mam pojęcia. Na razie nie przejawia specjalnego zainteresowania jedzeniem więc smakołyki odpadają. Boje się że nie długo będzie tak wariował że nie dam sobie z nim rady. Możliwe że jeszcze za wczesnie na szkołe...?

Posted

Mój szczeniak też nie mieszka jeszcze ze mną tygodnia i niesamowicie rozrabia. Na początku było ok ale przez ostatnie dni to zrobil się z niego straszny diabeł. Już czasami nie mam z nim siły. Cały czas coś goni, gryzie wszystko, zaczął gonić i "szczekać" na kota, wylewa swoją miskę z wodą, a na spacerach zaczyna mnie nie słuchać i wszystko zjada. Próbowałam go wszystkiego oduczyć, ale to nic nie daje. Udaje, że mnie nie słyszy a jak go skarcę to myśli, że się z nim bawię i zaczyna mnie gryźć. A smakołyki również go nie interesują na spacerach.

Posted

Mój robi dokładnie to samo. Na początku nie czułam że mam psa. Teraz zaczoł się rozkrecać no i broi na maksa. Najgorsze że muszę teraz kiblować w pracy chociaż wcześniej nie miało mnie tutaj być (mam zastępstwo za koleżankę). Ale lipiec i prawie cały sierpień mam wolny no więc mam nadzieję że uda mi sie trochę utemperować jego charakterek. Najbardziej jednak boje się dojrzewania już teraz z niego mały amant a co będzie później...

Posted

A moje mimo wieku(8 i 2 lata) nadal szaleją i chcą się wszystkim bawić. Kupowanie piszczakó odpada bo są zgryzione w ciągu 15 min., a kosztują........... Jeszcze jednym sposobem było zawiązywanie starych pokoszulków w kilka supłów, tylko, że potem dobierały się do dobrych :-?

I jak tu mówić o posłuszeństwie,przez kochane pieski z kilku jeansów musiałam zrobić rybaczki lub szorty :lol:

A co do psich szkół to mam do nich dystans,sasiadka poszła do jednej ze swoją szalejącą wilczurką, po szkoleniu.........lepiej nie mówić, gdy słyszy, że moje psy idą pod jej oknami to demoluje mieszkanie

( przezemnie :oops: )

Posted

Ostatnio sobie lezalam,i ogladalam cos w tv ( na podlodze) Nuka wpadla do pokoju zadowolona i sie ze mna bawila a mi zostala krecha na cala twarz(d cola przez oko do polowy policzka :P) :D ale juz prawie nic nie widac

Posted

W porównaniu z Tajrunią to Yuki jest na razie aniołkiem :evil: . Wprawdzie zdarzaja mu się wpadki ale przeważnie jak mnie nie ma i jest niedopilnowany przez moja rodzinkę. Raczej wie, że w domu się nie siusia i nie robi kupek, ale no cóż jest szczeniaczkiem nie ma jeszcze dwóch miesięcy więc ma prawo do wpadek.

Przeważnie jest grzeczny i śpi ,no i coraz bardziej się przyzwyczaja do mnie. Przychodzi się przytulać najmocniej tuli się ząbkami. Niedawno odkrył zabawę pompki na nodze (wiecie o co chodzi), ale mysle że już go tego oduczyłam. Po ostatnim "wyzwaniu" nie próbuje. Troche podgryza meble no ale skąd biedak ma wiedzieć że to nie zabawki dla pieska.

Ze spacerami narazie nie ma problemu. Przychodzą tłumy chętnych zeby go wyprowadzić. Do mnie należy pierwszy spacerek o 6 rano z czym nie mam problemu bo zawsze lubiłam świerze poranne powietrze (gorzej z Yukim chodzi jak lunatyk). Zreszta jak słyszy słowo spacerek i widzi smycz chodźby wcześniej nie wiadomo jak dobrze się bawił ucieka do kąta i udaje ze śpi. Na spacerach spuszczam go ze smyczy no i słucha się (ciekawe jak długo ). Więc tego pare małych wariactw moge mu wybaczyć.

Acha z każdym dniem dostaje coraz większego świra na jego punkcie. Jagby co to ratujcie.

Przepraszam za przydługi tekst starałam się ograniczać.

Tak nie napisałam wszystkiego co bym chciała :wink:

Posted

Ja też am problem z porannymi spacerami. moja mama raz zaspoła więc ja cichutko(mimo, że to ni była moja kolej) wzięłam smycze,ide do pokoju,wołam,a te lekceważąco popatrzyły na mnie i hop na łożko rodzicow(o 6.15) :oops:

A ja nie mam po prostu u nich autorytetu, spacerek ze starszą Pancią to ma być spacerek ze starszą Pancią, nie jakś dluga poranna przewieszka(tylko mi sie chce z nimi biegać) z młodszą :wink:

Posted

Ja już nie mam siły z moim Paco. Takiego diabła jeszcze nie widziałam. Ostatnio to wogóle mnie nie słucha i strasznie mnie gryzie (nawet do krwi), ale tylko mnie bo moich rodziców słucha. A jak go skarcę to zaczyna mnie jeszcze bardziej gryść. Na spacerach zaczyna mi uciekać, nie chce się dać zapiąć na smycz i ostatnio pobiegł do takiej duzej kałuży, zaczął w niej biegac i sie położył. A niedawno w domu w kuchni ściągnął ze stołu szklankę do piwa, która się rozbila i wziął szkło do pyska, ale na szczęście się nie rozciął.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...