tomcug Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 To czekamy na foteczki odmienionego Krecika. :cool3: Quote
agniecha82x Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Wlasnie cudownie, ze sie udalo go wyciagnac! okazal sie fantastycznym psiakiem :loveu: a tam w budzie... prawie nikt nie wiedzial nawet o jego istnieniu! a teraz sie pokazala taka slodka puchata kulka! :lol: Quote
Selenga Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Krecik właśnie wrócił od weta. Wrażenia z wizyty pewnie opisze Olena, bo to ona z nim była i z tego co mówiła dał chłopak popalić wszystkim :D Dostał tabletki na odrobaczenie, poza tym jest zdrowy, po świętach trzeba go zaszczepić przeciwko nosówce. Został oceniony na ok. 2 lata. Zastanawiam się tylko czy nie będzie trzeba zmienić lecznicy bo wet mówił też o wściekliźnie, a przecież on ma wściekliznę wpisaną w karcie i nawet nalepka szczepionki tam jest. Czy można ufać lecznicy w której wet nie umie czytać? ;) Quote
Selenga Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 No, 3 (słownie trzy) osoby nie mogły sobie poradzić z tym kurduplem :D Quote
agniecha82x Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 dal popalic :lol: maly agresor :diabloti: Quote
Selenga Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Żartowałam z tą zmianą lecznicy :) Ja też do tej lecznicy nic nie mam, chociaż moja ulubiona pani doktor już tu nie pracuje, założyła własny gabinet. Ale generalnie lecznica jest w porządku, mają serce dla zwierzaków. Quote
Olena84 Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Jeśli uda mu się znaleźć domek po świętach, czy Nowym Roku, to już ta osoba zdecyduje gdzie chce go leczyć. Ja tam nie mam nic do tej lecznicy, w ogóle jak wet czytał to co jest napisane na kartce to powiedział, że tak po doktorsku napisane, bo sie przecztać nie da, może stąd ta wscieklizna. No fakt, był wet, asystentka, ja i tańczący Krecik. Uspokoił się, jak został "powieszony" na szelkach za smycz nad podłogą, wtedy było ok, a potem jak znowu na stół to taniec, warczenie, chciał ugryźć mimo zawiązanego pysia, obsiusiał weta i okupkał i stół, eh, mały wariat. Quote
agniecha82x Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 [quote name='Olena84']Jeśli uda mu się znaleźć domek po świętach, czy Nowym Roku, to już ta osoba zdecyduje gdzie chce go leczyć. Ja tam nie mam nic do tej lecznicy, w ogóle jak wet czytał to co jest napisane na kartce to powiedział, że tak po doktorsku napisane, bo sie przecztać nie da, może stąd ta wscieklizna. No fakt, był wet, asystentka, ja i tańczący Krecik. Uspokoił się, jak został "powieszony" na szelkach za smycz nad podłogą, wtedy było ok, a potem jak znowu na stół to taniec, warczenie, chciał ugryźć mimo zawiązanego pysia, obsiusiał weta i okupkał i stół, eh, mały wariat. :crazyeye: a to rzeczywiscie dal popalic! :-D Quote
luka1 Posted December 20, 2008 Author Posted December 20, 2008 widać nie ma miłych wspomnień z wcześniejszych wizyt u weta. :lol: Wścieklizne ma szczepioną na 100% a te pozostałe zapiski to dzieło weta :cool3: - po lekarsku napisane. Quote
Selenga Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Muszę wam to opisać bo mały mnie tak rozśmieszył, że aż się popłakałam. W ramach relaksu włączyłam sobie płytę zespołu Sequentia z staroislandzkimi sagami czyli z Eddą - takie wczesnośredniowieczne melorecytacje skaldów islandzkich. No i mały najpierw się wystraszył męskiego głosu, chowając się pod moją spódnicę, rozglądał się gdzie ten facet co takim głosem głębokim tak dziwnie gada. A potem jak śpiewak przeszedł od recytacji do zaśpiewu, Krecik zaczął mu wtórować modulownym wyciem. Zna się chłopak na muzyce śrdniowiecznej :D Quote
Olena84 Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Eh, mnie to akurat nie ma jak coś fajnego się dzieje u Ciebie:shake:. Quote
Selenga Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Krecik został u Pani Teresy... Kocurek był wkurzony, koteczka zainteresowana. Krecik wystartował do kotki, ale ponieważ nie uciekła, więc zawrócił i udawał, że koty go nie interesują. Zjadł jedzonko przygotowane dla niego, zjadł jedzonko kotom, zjadł 3 parówki... Praktycznie nie wychodził spod mojej spódnicy. Ale dał się pogłaskać Pani Teresie. Będę jeszcze dzisiaj dzwonić do Pani Teresy. Trzymajcie kciuki... Chyba nie będę spała dzisiaj w nocy... :D Aha, i jeszcze coś. Dostałam od p. Teresy fanty na bazarek dla sochaczewskich zwierzaków - kalendarz i album na zdjęcia w starym stylu :) Mam wystawić bazarek? Quote
agniecha82x Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 no to jak Krecik wstydu nie narobi i bedzie sie zachowywal dobrze, to jest szansa na super domek! :multi: i moze sie i z kotkami wreszcie zaprzyjazni :lol: Quote
Olena84 Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Jakby co Krecik jest pod Twoim nazwiskiem u weta, a Guzika tam nie ma:crazyeye:, choc wydawalo mi sie ze i z nim bylysmy. Quote
Ziutka Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Selenga napisał(a): Aha, i jeszcze coś. Dostałam od p. Teresy fanty na bazarek dla sochaczewskich zwierzaków - kalendarz i album na zdjęcia w starym stylu :) Mam wystawić bazarek? Strasznie się cieszę, że Krecik ma szansę na taki super domek :loveu: Kreciku...proszę być grzecznym psiakiem i pokazać się z najlepszej strony :cool3: Selengo - bardzo ale to bardzo podziękuj pani Teresce za fanty na bazarek dla naszych podopiecznych :loveu: i jeśli możesz to wystaw bazarek ;) będziemy wdzięczne a przede wszystkim nasi podopieczni :lol: Quote
Selenga Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Wieczorne wiadomości są takie: - Krecik był na spacerku, ale był tak przerażony zmianą sytuacji, ze nie bardzo się załatwił, raz siknął tylko i ciągnął do domu (pierwszy spacer z Oleną i ze mną też tak wyglądał) - na klatce schodowej wystraszył się dużego psa i jego właściciela, jakoś się uwolnił z obroży i uciekł pani Teresie - szczęśliwie drzwi się zamykają same, więc nie bardzo miał gdzie uciekać i udało się go zwabić do windy, ale nie dał sobie już założyć obroży, po prostu UWAGA! gryzł Panią Teresę - po przyjściu do domu chodził za nią krok w krok, udało się mu naciągnąć nową panią na kotlecika, chlebek, kolejną parówkę....(cwaniaczek, ze mną takie numery nie przechodziły) - w końcu ułożył się przy nogach p. Teresy i śpi, od czasu do czasu sprawdza czy p.Teresa jest na pewno, przytula się i śpi dalej - żeby mu nie było twardo i chłodno, Pani Teresa podłożyła mu ręcznik - skoro woli na podłodze obok niej niż na posłanku, to niech ma chociaż trochę wygodniej - po stwierdzeniu, że koty Pani Teresy nie dadzą się ganiać, całkowicie stracił zainteresowanie nimi, udaje że ich nie ma - kocur, który syczał, groźnie miauczał i próbował Krecika nastraszyć, uspokoił się i śpi Powiedziałbym, że wygląda to optymistycznie :) A nam trochę smutno, brakuje tego śmiesznego pyszczka. Tylko Dusia jest szczęśliwa, bo wreszcie może swobodnie chodzić gdzie chce i jak chce. Jeśli chodzi o bazarek, to umówię się z Oleną żeby obfotografować fanty i wystawię w przyszłym tygodniu. Quote
wanda szostek Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 No to wspaniałe wieści. Miejmy nadzieję, że tam zostanie. Quote
agniecha82x Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Kreciku nieladnie gryzc! :shake: badz grzeczny maly czarnuszku :diabloti: Quote
Selenga Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Krecik u Pani Teresy jest prawie grzeczny. Piszę prawie bo niestety nasikał w przedpokoju (u mnie sikał w tym samym miejscu). I zrobił to bezpośrednio po spacerze, w czasie którego załatwił wszystko co trzeba. Pani Teresa wyszła do sklepu na chwilę i on w tym czasie właśnie nasikał. Może dlatego, że został sam z kotami? Poza tym kotka Pani Teresy bardzo się go boi, chowa się, nie daje się wziąć na ręce, jest obrażona. Krecik jej nie atakuje więc właściwie nie powinna się go bać, ale może to jest kwestia przyzwyczajenia i zaakceptowania nowego lokatora. Z kocurkiem jest OK, nie zaczepiają się, udają że się nie widzą. Do Pani Teresy już się przyzwyczaił, przytula się, pozwala się głaskać, przymila się i chodzi za nią. Zaakceptował też posłanko. Teraz wszystko w łapkach kici - jeśli ona go zaakceptuje, to Krecik zostanie u Pani Teresy na stałe. Pani Teresa jest bardzo zmartwiona zachowaniem kici, bo za nic nie chciałaby oddawać Krecika a jednocześnie zależy jej na spokoju koteczki. Ja ją rozumiem, bo też było mi bardzo przykro patrzeć na Dusię chowającą się po kątach :( Quote
danka1234 Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 to pozostaje trzymać kciuki by Kicia zechciała zaakceptować Krecika;) no to Dusia też trochę odetchneła. Quote
L/Olka Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 miejmy nadzieję, ze to tylko kwestia czasu i że koteczka zaakceptuje nowego przybysza. Najważniejsze, że krecik jej nie gania, tak będzie jej łatwiej. No cóż, tzrymam kciuki! Quote
agniecha82x Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 no to kciuki i ja zaciskam :kciuki: Quote
anovip1 Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 Kreciku,bądź grzeczny maluszku . Trzymam mocno zaciśnięte kciuki za szczęśliwe zakończenie . Quote
Ziutka Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 I ja zaciskam kciuki bardzo mocno. Selengo...napisz jak minął wieczór Krecikowi :roll: mam nadzieje, że był grzeczny ;) Quote
mru Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 no jak nie gania to powinno być okej... trzymam kciuki i ja :) aha i mój Skrzek (jest u nas od piątku) też sika czasem w domu jeszcze a na spacerze nawet nie wąchał nic na początku tylko dreptał za Kasią no i to chyba przez stres, bo coraz lepiej mu z tym idzie - sika już raczej tylko na zewnątrz i nawet się interesuje zapachami :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.