Ziutka Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Erazm napisał(a):Ciężki przypadek z Ciebie maluchu:shake::shake: Bardzo ciężki :-( Quote
Erazm Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Ale cudny kurdupelek i te uszka śmiszne:-(:-(:-( Quote
luka1 Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 epe napisał(a):Jego lekarz powinien zobaczyć- pies po wypadku,któremu tylko język zwilżano!:crazyeye: On nie Wstyduś,on raczej Choruś!! Oczywiście, że leskarz go "widział". Był prześwietlany itd. Nie pisze co mu robiono bo właściwie nie wiem dokładnie. Psina przez jakiś czas dostawała kroplówki, leki , ale nie rejestruje wszystkiego i nie pisze dokładnie na watku bo to szczegóły dotyczące weterynarza. Mały od poczatku był ostrożny w stosunkach z ludżmi - tak mu zostało. Może pozostał mu strach po wypadkowy? Quote
epe Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Luka! To mi ulżyłaś,bo się martwiłam:-( Różnie psy reagują po wypadkach - mój powypadkowy ze schronu,kaleka,a samochodów się nadal nie boi-matołek! Tak ciągnie na spacer,że gdybym go nie trzymała,to biegłby przez ulicę! Śmieję się z niego,że widocznie mu głowę też uszkodziło,nie tylko łapę!:evil_lol: Quote
maarit Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Śliczny:loveu::loveu::loveu: ale jaki wystraszony.....:placz: Quote
agniecha82x Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 dobrze, ze byl przebadany, juz myslalam, ze bez badan pozostawiony sam sobie :shake: malenki slodziak schowany w kacie budy - serce sie kraje :-( Quote
luka1 Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 no właśnie, trzeba sie nim zająć. Kaja tez była taka przestraszona i jej przeszło Quote
wrrrmrrr Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 HEJ! CZY TEN MALY CO SIEDZIAŁ TYLKO W BUDZIE NADAL JEST W TYM SCHRONISKU? czy bywa agresywny? moze mialabym dla niego dom (tymczas lub więcej), ale musialby byc lagodny i niegłośny, bo sąsiedzi za ścianą. pozdrawiam.Dorota Quote
luka1 Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 narazie jest bardzo agresywny - do budy wkłada sie tylko miske bez ręki. Quote
agniecha82x Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 ta agresja to na pewno lek i strach, moze tez i bol, mysle, ze minie. Sunia Kleo z watku z dogo, ktora ma wielka ranke na pleckach tez jak trafila do schronu byla tak agresywna, ze lekarze nawet nie opatrywali jej rany, nie mozna bylo jej dotknac ani leczyc. a jak trafila do domku tymczasowego pod opieke cudownych Dziewczyn to normalnie nie ta sama sunia! agresja poszla w niepamiec a sunka zrobila sie przytulasna pieszczocha :p mysle, ze DT czy moze DS bylby najlepszym rozwiazaniem dla tego szkraba, przeciez on nie moze tam wiecznie egzystowac w tej budzie :-( Quote
maarit Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 To jest agresja ze strachu - popatrzcie na niego.... To wystraszona istotka... Quote
anovip1 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Matuchno!!!!!! :placz::placz::placz: Te oczy serce przebijają :-(:-(:-( Takie śliczne maleństwo ,co on przeżył ? Strach go zabija :shake: Domku ,choćby tymczasowy odezwij się !!! Pomoc dla tej zalęknionej istotki potrzebna :-( Quote
Ziutka Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 coraz więcej tych bidek w naszym schronisku :shake: Quote
Lionees Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Przeglądałam kiedyś wątek niejakiej Cykorii ,która potem dostała na imię Dusia.Pies kompletnie nieadopcyjny w schronie,agresywna niesamowicie(a małe gówienko z niej było)siedziała cały czas w budzie,albo za budą z wyszczerzonymi zębiskami.Miała iść do uśpienia,bo nawet miski nie można było włożyć do kojca.Dziewczyny się zlitowały i wyciągnęły(dosłownie) małą z kojca i zawiozły do hoteliku.Już w samochodzie okazało się,że to zupełnie inny pies niż w schronie..obraz słodyczy,wdzięczności i łagodności.Wystarczyło tylko wyjąć małą z kojca i zabrać za teren schroniska,a poczuła się bezpieczna.Teraz ma dom,a właściciele są z niej mega zadowoleni. Mam nadzieję,że wrrrmrrr przemyśli i da domek maleńkiej wystraszonej sierotce Quote
agniecha82x Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 wiele takich przykladow by mozna przytoczyc o pieskach z pozoru agresywnych, a w rzeczywistosci okazujacych sie wspanialymi kochanymi pieszczochami bez cienia agresji :) gdyby bylo go gdzie umiescic.... :shake: bidulinka mala :-( Quote
asiamm Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 a skąd on się wziął w schronisku? złapany na ulicy czy coś innego? Quote
agniecha82x Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 asiamm napisał(a):a skąd on się wziął w schronisku? złapany na ulicy czy coś innego? przywieziony z ulicy po potraceniu przez samochod. Quote
Erazm Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Dokładnie, mam taki sam przypadek na dt, psiak miał byc uśpiony, żeby przenieść go do samochodu, musiał być nakryty kocem. Zbierali go z ulicy, ból straszny, kłapał, po dwóch tygodniach kiedy powoli zacząl dochodzić do siebie,merdanie ogonkiem , ulubiona pozycja to na rączki. Dla Niewidzialnego jest więc nadzieja:roll:, taki mały kurdupelek jakby się oswoił to znalazłby domek:-( Quote
elmira Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 No, dokładnie, te biedaki są w szoku. Przecież nie powiedzą: " Odchrzań się, bo ja sie boję wszystkiego, boję się człowieka"...Tylko warczy lub próbuje złapać. Tak tylko może sę obronić. Quote
Erazm Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Dobranoc, moje kochane psiątko jak się wyadoptuje potforka to .... Quote
Ziutka Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Erazm napisał(a):Dobranoc, moje kochane psiątko jak się wyadoptuje potforka to .... :laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2: Quote
agniecha82x Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 dzien dobry mikolajkowy Niesmialku :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.