alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Nie, nie żadne karanie. Myślałam o tym by czarną zabierać z placu boju. Myślę, że siwą stresuje także pies. Nie jest duży ale dość hałaśliwy. Będę pracowała nad naszymi kontaktami. Ojej nie wiedziałam, że to będzie takie trudne. Nie żebym żałowała. Powiedz mi jeszcze czy ona jest taka bo z hodowli i te koty są inne, czy to po prostu taki egzemplarz? Bo czarna to pierwszego wieczoru opanowała dom i psa. Quote
Patka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Nie znam charakteru brytoli, ale to może byc zależne także od tego skąd pochodzi jak była chowana tak jak kot znajomych miało pokój ok 10 kotów i pani im tylko jeść dawała i to wszystko :( to potem koty byly zdziczałe :-? Może ona po prostu jest niesmiała i delikatna i potrzebuje sporo czasu zobaczysz potem jej oznaki miłosci docenisz w podwójnie :wink: :D Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 W podziękowaniu przesyłam smutaskowy (mam nadzieję, że niedługo) pyszczek Aylin. :) Własnie zdecydowała, że jednak woli drapak Neski. :) W hodowli, w której się wychowała było jakieś 20 może 30 kotów. Od dziadków bo kilku tygodniowe. Hodowcy bawili się z nimi, dbali o nie. Ale sami powiedzieli, że z niej rośnie taka mała dama. :) Quote
Patka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Boska ale ona ma minke urodzona modelka :D Cudna caluski w noski i te spokojne i brojarzowe :wink: Quote
malawaszka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 słodkości :D tylko czy te ich zwarcia że tak powiem - z miałczeniam itd., czy to podchodzi pod walkę??? bo kocice mojej siostry normalnie jak szaleją to czasem miałkolą, fuczą na siebie, itd... może to takie dzikie zabawy?? Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Fuczą, mrauczą i rzucają kości o panele. Nigdy nie miałam kotów i dlatego trudno mi było ocenić czy to zabawa czy nie. Ale na wszelki wypadek będę je stopowała. Bo Neska waży kg więceh, ma dłuższe łapki i jest wyższa. :) No i charakterek ma. ;) Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Moja domowa kicia dostaje mleczko. Więc jej nalałam jak zwykle. Ale tym razem przyłączyła się do tego brytyjka. :roll: Hodowca był przeciwny podawaniu jej mleka, a ja nie potrafiłam jej oderwać od picia. Czy oprócz biegunki może coś jej się stać? :o Quote
Cola Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Wydaje mi się...że nie. Mój kiciuś też nie może dostawać mleczka (dostaje biegunki). Był jedynym takim kociakiem z całego miotu.... "francuski piesek" :lol: Quote
malawaszka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 ja nie wiem czy oprócz biegunki może się coś stać, ale wiem, że nie powinno się kotom mleka dawać Quote
souris Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Ja to mogę zrozumieć, tu na dogomanii same rewolucyjne wiadomości w porównaniu z tym, co powiedział "sąsiad przyjaciela sąsiada koleżanki". Mnie to już nic nie zaskoczy, ale powiedzcie mi czemu nie wolno ? Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Wet mi powiedział, że ta domowa kotka jak chce niech pije. Przez jakiś czas dawałam jej to kocie sklepowe mleko. Kazał spróbować zwykłego i jak je przyjmuje to dawać. Więc daję od czasu do czasu. A tutaj hodowca mówił żeby wcale nie dawać. No nie wiem bo tak chętnie piły, że widać było, że to lubią. Ale jak nie wolno to nie wolno. Souris jakiś składnik zwykłego mleka nie jest dobry dla kotów. A to sklepowe tego nie ma. Czekam teraz na rezulatat picia. :roll: Quote
malawaszka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 lubią lubią, ale potem nieprzyjemnie się sprząta kuwetkę :roll: Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Aaa jak "tylko" biegunka" to ufff. Będzie nauczka dla mnie. Dzięki. Quote
Cola Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Trochę poszperałam i znalazłam :) Wiele kotów nie toleruje mleka. Zamiast tego można dać śmietankę lub jogurt, czasem mleko skondensowane......... Chodzi o laktozę. :) Są w sprzedaży specjalne mleczka dla kotów o obniżonej zawartości laktozy lub braku tego składnika....ale ceny :o fiufiu Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Cola bo ja nie nalałam im zwykłego mleka ale swoje do kawy, właśnie skondensowane. No to może będzie ok. To sklepowe mleko kupowałam po 3zł buteleczka. Starczało na kilka dni bo lałam jej po troszkę. Quote
Cola Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 To Ci się udało :lol: Przynajmniej będzie pachniało w mieszkanku :wink: :lol: Polecam lekturę lekturę :KOCIE ABC..." http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=15632 Quote
malawaszka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 a ja jestem ciekawa jak sobie radzi nasz Dymcio na wakacjach :D i mam nadzieję, że Beata duużo fotek przywiezie :P Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Potwierdzam, mleko do kawy nie jest dobrym pokarmem dla kota. Dobrze, że kuweta jest w łazience. Dobrze, że kupiłam kiedyś odświeżacz. :oops: Neska bidulko sory. Quote
malawaszka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 uuu bidulka - mam nadzieję, że nie będzie jej długo męczyło :roll: Quote
alina71 Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 :cry: Aylin sory. Ale zaczadziły łazienkę. Mam nadzieję, że to na dziś wszystko. Zjadły teraz troszeczkę puszeczki, dosłownie kilka kęsów. I dałam im wodę. Quote
tajdzi Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Nooo Wczoraj mnie nie bylo...Bo...pojechaliśmy po Lonię :D Lonia - koteczka znaleziona (jak przeważnie bywa) na śmietniku...Przyjechaliśmy do niej w środę...Trochę się balam, ale Lonia wlazła mi od razu na kolanka, zrobiła baranka i zachęcała do zabawy :o Dotychczasowa opiekunka stwierdziła, że to na nas kot czekał, bo pomimo, że miał na 99% panią nową, to nas potraktował zupelnie inaczej :lol: Po 3 minutach chcieliśmy ją zabrać :wink: W piątek jak przyjechaliśmy z koszyczkiem, to Lonia zabrala "swoją" ulubioną myszkę i z nią zapakowała się do koszyczka!!!! :o podróż do domku zniosła BARDZOOO dzielnie.Nawet nie zauważyliśmy że jest w koszyczku ;) Po przyjeździe zaczęło się zwiedzanie... pod wieczór Lonia (imie od miejsca znalezienia - Jagielońska)stwierdzila, że chyba jej się tu podoba ;) Rano zaczęło się brykanko ;) Hooop A to ja :) Zobaczcie, jak ona jest ślicznie umaszczona..Na pleckach pręgi, a na brzuszku kropeczki :angel: ooo, a co tam się dzieje?? u pańci na klawiaturze najlepiej :angel: :angel: :angel: Quote
malawaszka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 o mmmiiiaaauuuuuuuu ależ ona śliczna :angel: :angel: :angel: rudzielce i takie pręguski to moje ulubione umaszczenia :angel: bombowa i jak ekstra, że od razu sięzaaklimatyzowała :o zero strachu :D :P piękna - gratuluję :D Quote
anetta Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Och!!! Jaka sliczna panna!!!! :D :angel: Super ma umaszczenie :rainbow1: Bajerandzkie!!! Druga fota jest super!!! :lol: :lol: W koncu mieszkanie zwiedza, nie...? :lol: :lol: http://tajdzi.w.interia.pl/Photos/Lonia%20:-)/PICT0446_small.jpg :lol: :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.