KaRa_ Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Kicie podczas jedzenia, ostatnio musialam im miskie wyzej polozyc poniewaz psy im wyjadaly:razz: a koty wtedy sa dosc agresywne jak im pies do miski podchodzi szczegolnie Mycha ktora sie rzuca:roll: i zabawa Quote
M10M Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Moje koty "od zawsze" mają miski na szafkach - inaczej by z głodu padły, bo Hamlet dałby sobie oczy wydrapać ale kocią puszkę musiałby "zakosić". A jak mała Linka idzie Atosowi wyjeść coś dobrego z miski, to Atos odchodzi. Z Hamletem różnie bywa, czasem kłapnie zębami na kotkę a czasem jedzą razem. Poza Linką - Pysią tylko Żabka czasem zagląda do psich misek ale rzadko. KaRa_TC - jesteś pewna, że na tym drugim zdjęciu jest zabawa? Ruda patrzy tak, że Mycha powinna już wiać....:evil_lol: ;) Quote
an3czka Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='M10M']an3czka - żyjecie? Kotek już jest? I jak wrażenia? Czekamy..... ;) Nie wiem od czego zacząć:multi: Napiszę tylko, że wszystko dobrze. Panowie nawet się bawili! Zaraz wrzucę jakieś zdjęcia Quote
r_2005 Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='an3czka']Napiszę tylko, że wszystko dobrze. Panowie nawet się bawili! A toś się rozpisała:lol: Daj fotki, popodziwiamy! Quote
Poświata Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='an3czka']Nie wiem od czego zacząć:multi: Napiszę tylko, że wszystko dobrze. Panowie nawet się bawili! Zaraz wrzucę jakieś zdjęciaTaaaaaaaaaa, tylko żeby to "zaraz" było zaraz :mad: :evil_lol: . ps. Aniu, a miał być koteczek kartuzki, zmieniłaś sama plany czy życie na Tobie te zmiany wymusiło ??? Kotuś cudny, znajomy ma takiego dorosłego, ponoć ze wspaniałym charakterem, czego Tobie i Twojemu maluchowi życzę . Quote
gatara Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Opowiem Wam historię mojej Wegi i Smoczka. Kiedyś szłam ze Smoczkiem na spacer w okoliczne działki i przechodziliśmy koło rozkopanych kanałów,ja niczego nie zauważyłam ani nie usłyszałam ale Smok stanął w miejscu i nie chciał się ruszyć.Wciągnął mnie do kanału i tam zauważyłam maleńkie coś wyglądające na myszkę.Po bliższych oględzinach okazało się kotkiem z przywiązanym do szyjki kamykiem-ktoś musiał chcieć utopić to maleństwo-gdyby nie Smok nawet nie dostrzegłabym malucha na skraju wody.Przyniosłam ją do domu i wysuszyłam,mała była straszliwie wychudzona i miała ogromne ilości odchodów świerzbowca w uszkach,wydawało się że ma około 1,5 miesiąca.Weterynarz po dokładniejszych oględzinach stwierdził że tak naprawdę ma 4 miesiące.Długo trwała rekonwalescencja mojej Weguni i cały czas opiekował się nią Smok.Nie ma go już niestety z nami-zabrał go podstępny nowotwór ale koty strasznie za nim tęsknią(my jeszcze bardziej). Wega wtedy i dziś: Smoczunio Quote
Iza i Fidel Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 qrcze,ale historia !!Smoczunio byl prawdziwym bohaterem.Piekna metamorfoza Weguni ! Hmm,czytam jak to koty buszuja w lodowkach i wlosy mi sie jeza ! Matko,jak one otwieraja lodowki ??? Moja Kicia lazi mi po parapetach i kwiatkach na nich.Wszystkie naraz padaja...Doradzali mi powsadzanie do doniczek obierek z pomaranczy. eee,nic to nie daje.... Macie jakies sposoby? Quote
an3czka Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='Poświata']Taaaaaaaaaa, tylko żeby to "zaraz" było zaraz :mad: :evil_lol: . ps. Aniu, a miał być koteczek kartuzki, zmieniłaś sama plany czy życie na Tobie te zmiany wymusiło ??? Kotuś cudny, znajomy ma takiego dorosłego, ponoć ze wspaniałym charakterem, czego Tobie i Twojemu maluchowi życzę . Zapraszam do galerii:p http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=17201&page=595 Fakt. Początkowo miał byś Kartuski, ale urodził się tylko jeden maluch, w dodatku martwy:-(. Zaczęłam mysleć o innej rasie i tak padło na korniszka:loveu: Quote
M10M Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='Iza i Fidel']qrcze,ale historia !!Smoczunio byl prawdziwym bohaterem.Piekna metamorfoza Weguni ! To fakt - musiał być wspaniałym psem. Gatara - czy po Smoku kicią opiekuje się jakiś inny pies, czy pozostała samotna? [quote name='Iza i Fidel'] Hmm,czytam jak to koty buszuja w lodowkach i wlosy mi sie jeza ! Matko,jak one otwieraja lodowki ??? Łapkami... Wkłada się łapę pomiędzy drzwi i lodówkę i ciągnie...:evil_lol: [quote name='Iza i Fidel'] Moja Kicia lazi mi po parapetach i kwiatkach na nich.Wszystkie naraz padaja...Doradzali mi powsadzanie do doniczek obierek z pomaranczy. eee,nic to nie daje.... Macie jakies sposoby? Wyrzucić kwiatki albo hodować kaktusy :diabloti: ;) Quote
M10M Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Obejrzałam kota an3czki w galerii - wzajemne kontakty - jak widać - nawiązane nadspodziewanie szybko. Masz mądrego psa.... I śmiesznego kotka. U mojej córki jest na przechowaniu kotka korniszek - głównie w kolorze białym - i muszę przyznać, że czarny jest ładniejszy :lol: ;) Quote
gatara Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='M10M']To fakt - musiał być wspaniałym psem. Gatara - czy po Smoku kicią opiekuje się jakiś inny pies, czy pozostała samotna? Smok był cudownym psem :loveu: , wychował nie tylko Wegę ale i jeszcze trzy koty, najbliżej był z Kłopcią, ona do tej pory śpi w posłanku Smoka, chociaż od jego śmierci minął już rok :(. Na chwilę obecną nie ma z nami psiaka, przybyło za to dwa koty, niestety oba "specjalnej troski" . Mamy za to bardzo wielu psich gości, szczególnie jeden przypadł moim kociastym do gustu - mały, łaciaty Ciapuś, bawią się z Azorkiem jak dwa równoprawne psy (Azor to kot) i platonicznie kochają z Wegą: Quote
M10M Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 gatara napisał(a): Na chwilę obecną nie ma z nami psiaka, przybyło za to dwa koty, niestety oba "specjalnej troski" . Wcale mnie nie dziwi, że masz właśnie takie koty - historia Wegi wiele o Tobie mówi. Powiedz coś więcej o swoich kotach i pokaż je w całej okazałości... ;) Quote
Patka Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Gatara piękna historia a le koty jeszcze piękniejsze :loveu: a zobaczcie co za stwora Aneczka przywlokła :evil_lol:;) Quote
Squ Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Osobiście preferuję pospolite dachowce, ale ten kociak jest słodziasty :loveu: Quote
M10M Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='Patka']zobaczcie co za stwora Aneczka przywlokła :evil_lol:;) Wyobraź sobie, że wstajesz zaspana w srodku nocy, światła tyle co z ulicznej latarni (albo z włączonego komputera) a tu nad głową masz takie coś :evil_lol: Śliczny jest. I one strasznie przyjacielskie są - z tego co sama zauważyłam. ;) Quote
an3czka Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='M10M']Obejrzałam kota an3czki w galerii - wzajemne kontakty - jak widać - nawiązane nadspodziewanie szybko. Masz mądrego psa.... I śmiesznego kotka. U mojej córki jest na przechowaniu kotka korniszek - głównie w kolorze białym - i muszę przyznać, że czarny jest ładniejszy :lol: ;) Mądrego mam psa, mądrego. Dodam, że jest on bardzo terytorialnym kastratem, który po zabiegu zaczął traktowac suki na równi z psami, nie przepada za ludźmi, a do tego jest psem polującym:lol: Generalnie trochę sie obawiałam jak to będzie, ale jak widać, odpukać, wszystko jest na dobrej drodze. Basco nie może sobie jeszcze poradzić z tym, że mały tak szybko i bezdźwięcznie sie przemieszcza, oraz niechętny jest do przytulanek z kotem (który chce tego bardzo) - gdy mały sie do niego przymila, Basco odsuwa się spłoszony. Poznawanie się i tak idzie im w bardzo szybkim tempie, więc na przytulanki przyjdzie pewnie pora:loveu: Quote
an3czka Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='M10M']Wyobraź sobie, że wstajesz zaspana w srodku nocy, światła tyle co z ulicznej latarni (albo z włączonego komputera) a tu nad głową masz takie coś :evil_lol: Śliczny jest. I one strasznie przyjacielskie są - z tego co sama zauważyłam. ;) On jest bardzo milutki i ciepły w dotyku, choć tu faktycznie strasznie się nastroszył:evil_lol: W nocy spał mi pod pachą. Burczał z zadowolenia tak, że spać nie mogłam. Do tego lekko wbijał pazurki i podgryzał (z zadowolenia chyba). Mojego śpiącego męża lekko dziś drapał po powiekach i ciągnął za brwi:evil_lol: Do tego wszystkiego bardzo głośny jest, a jak je, to równocześnie miauczy - bardzo śmieszny odgłos:lol: Quote
M10M Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Malwina - korniszek przebywający u mojej córki jest jedynym kotem, spośród tych które znam, sypiającym w nocy pod kołdrą - kiedy chce tam wejść to potrafi podgryzać śpiącą osobę w policzki (lekko ale stanowczo) tak długo aż się ją wpuści. ;) Quote
Poświata Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='an3czka']On jest bardzo milutki i ciepły w dotyku, choć tu faktycznie strasznie się nastroszył:evil_lol: Bo korniszonki maja nieco wyższą temperaturę ciałka niż inne koty. [quote name='an3czka']W nocy spał mi pod pachą. Burczał z zadowolenia tak, że spać nie mogłam. Do tego lekko wbijał pazurki i podgryzał (z zadowolenia chyba). Owszem z zadowolenia, pozostałość po obcowaniu z matką, którą przy ssaniu mleka maluchy ugniatają łapkami z wysuniętymi rozcapierzonymi pazurkami :loveu: . I tak robią nawet niektóre dorosłe koty. [quote name='an3czka']Do tego wszystkiego bardzo głośny jest, a jak je, to równocześnie miauczy - bardzo śmieszny odgłos:lol: To mój Barysiek ['] tak robił, jadł i mruczał :-( . Quote
Czoko Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Właśnie przeczytałam baardzo wzruszającą historię Smoczusia i Wegi i Galerię Ani też zwiedziłam tylko "po cichutku" bez logowania - ale wszystkie zdjęcia podziwiałam...Aż tak bliskiego kontaktu Choco i Mruczusia nie obserwuję do tej pory. Czy nie boisz się o całość nosa Basco? - czy maluszek umie chować pazurki? Mój dzikusek Mruczuś regularnie jeździ do weterynarza na pedicure manicure bo nie ręczę za jego zachowanie gdyby się bardzo zdenerwował na szalejacą Choculkę. Też ja nie przepadam za wbijaniem we mnie pazurków podczas codziennych długo trwających sesji przytulania, ugniatania i Mruczenia z ocieraniem łebka i straasznym ślinieniem się z rozkoszy... Quote
gatara Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='M10M']Wcale mnie nie dziwi, że masz właśnie takie koty - historia Wegi wiele o Tobie mówi. Powiedz coś więcej o swoich kotach i pokaż je w całej okazałości... ;) Dzięki :oops:, w takim razie opowiem trochę o kociastych. Oto nestorka rodu Kłopotyna -prawie już 9-cio letnia dzikuska,która jako jedyna z miotu ostała się przy życiu,wychował ją pies więc nie mruczy tylko warczy i gryzie(rottweiller w kociej posturze)-nie znalazł się jeszcze taki kto da radę ją poskromić (my również się do takich zaliczamy;)). Kłopcia tolerowała tylko Smoczka, nam nigdy nie pozwala na bliższe kontakty. Po śmierci ukochanego psiaka przeżyła półroczną depresję :(, bardzo trudno było ją wyprowadzić na prostą, teraz jest już dużo lepiej ale Smoczusiowej podusi nadal nie opuszcza. Kłopcia w wieku 2 lat i obecnie: Następna była Wegunia, jej historię już znacie. Wegulka jest bardzo drobną ale zdecydowaną osóbką, waży zaledwie 2,2 kg a ma już prawie 7 lat, kilka lat temu zaatakował ją nowotwór, jak do tej pory wydaje się że udało się go pokonać. Następny w kolejności jest Bono-przepiękny kastrat o duszy wiecznego dziecka i aspiracjach alpinistycznych i wokalnych.Znalazłam go pod maską samochodu w zimie jako 1,5 miesięczne kocię i jakoś udało mi się go wydobyć-wychowała go Wega-która teraz ma połowę jego wagi . Bono ma 5 lat oraz wrodzoną schizofrenię i hipochondrię:lol:. Malutki Bono z Wegą i obecna proporcja :) Mały Boniaczek i Bono obecnie: Ciąg dalszy nastąpi.... :lol: Quote
Patka Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Do tego wszystkiego bardzo głośny jest, a jak je, to równocześnie miauczy - bardzo śmieszny odgłos:lol: oj tak jak to hodowcy sybiraków mówią miły i nie nachalny miauk :evil_lol: oj Waler potrafi :evil_lol: Oby Wam kot scichł bo bedziesz dużo przeklinała :lol: przynajmniej ja tak robię po 8 miauku z hrumkaniem :evil_lol: Quote
M10M Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 gatara napisał(a):Kłopotyna -prawie już 9-cio letnia dzikuska,która jako jedyna z miotu ostała się przy życiu,wychował ją pies więc nie mruczy tylko warczy i gryzie(rottweiller w kociej posturze) Już ją lubię :evil_lol: Kot powinien mieć charakter... gatara napisał(a): Ciąg dalszy nastąpi.... :lol: No to czekamy... Mam nadzieję, że skoro już na psim forum znalazłaś koci temat, to będziesz tu częściej zaglądać :lol: ;) Quote
gatara Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='M10M'] No to czekamy... Mam nadzieję, że skoro już na psim forum znalazłaś koci temat, to będziesz tu częściej zaglądać :lol: ;) Też mam taką nadzieję ;). No to zapowiedziany ciąg dalszy... Kolejna jest Falka-maluch który biegał po zatłoczonej ulicy za ludźmi i prosił o pomoc.Kicia miała rozwaloną wargę i wyglądała jakby miała rozszczep podniebienia (na szczęście to zmyłka ). Falunią od razu zajął się Bono, wychowywał ją na swój obraz i podobieństwo, stworzył więc "synusię swojego mamusia" ;). Teraz Falka ma 3,5 roku i jest swego rodzaju "małym chłopczykiem" nadal zakochanym do granic możliwości w Boniaczku. Bono z małą Falką Mała Falka i Falka obecnie: Kolejny jest Azorek-kot o mentalności psa i potwornych problemach ze zdrowiem. Urodził się chory i tylko on został na świecie ze swojej rodzinki-reszty niestety nie dało się uratować. Pochodzi z ogródków działkowych i jest u nas już od roku. Azik ma wrodzony brak odporności i polipy w nosku, które utrudniają mu oddychanie. Skończył właśnie 14 miesięcy i jest chyba najwiekszą przylepą z naszych kotów, biega za ludźmi jak pies, stąd zresztą jego imię :lol:, nawet próbuje szczekać, jego haua-haua bez przerwy rozlega się w domu ;). Azorek mały i obecnie: Najświeższym nabytkiem jest Kiwaczek. W lipcu tego roku został mi podrzucony pod drzwi w tekturowym pudełku, maluch był sparaliżowany i miał pogruchotaną szczękę. Po intensywnej kuracji doszedł do siebie na tyle że przestałam martwić się o jego życie. Jednak pozostałości tych przeżyć są widoczne, Kiwcio ma wgnieciony lewy policzek, zezowate na wpół ślepe oczko i jest trochę mniejszy niż inne koty w jego wieku. Taki już zostanie, ale ja uważam go za najpiękniejszego kota świata :lol:, teraz ma 7,5 miesiąca. Od początku opiekę nad maluszkiem przejął Azor, uwielbia swojego przybranego synka i cały czas trzymają się razem. Kiedy Azor zniknie Kiwaczkowi z pola widzenia mały płacze w niebogłosy. Mały Kiwcio i Kiwcio z Azorkiem: Kiwcio teraz: To już wszystkie historie moich kotów, mam nadzieję że są dla Was ciekawe :). Quote
Czoko Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Bardzo ciekawie opisałaś historię swoich wszystkich kotków - upiekło mi się - poznałam ją wcześniej zanim przeczytam cały Wasz wątek z czego oczywiście nie rezygnuję tylko musi mi się skończyć szaleństwo w pracy. Pozdrawiam Ewa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.