coztego Posted December 9, 2006 Posted December 9, 2006 Poświata, nie wiem czy to koty takie śliczne, czy fotki takie ładne? ;) Quote
M10M Posted December 9, 2006 Posted December 9, 2006 Poświata - czytałam, że z miski Barysia jedzonko znika dopiero jak inne są puste ale powiedz, czy pozostałe koty szukały go? Odczuły jego brak? ;) Quote
coztego Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Czy Wasze koty też tak mają? Malizna potrafi godzinami bawić się drzwiami, popycha drzwi w jedną stronę, goni je, potem wyskakuje na drugą stronę i pcha drzwi w drugą... I tak w kółko, przez godzinę. Nawet jak sobie łapke przytnie, to się nei przejmuje Quote
M10M Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Ja mieszkam w starym budownictwie, gdzie drzwi są ogromne, więc Lineczka nie ma tyle siły, żeby nimi się zabawiać ale ma inne rozrywki - kwiatek zwisający ze ściany (rośnie w tym miejscu już całe lata i przetrwał kilka kotów) jest bliski całkowitej zagłady a poza tym mam ryby w akwarium, szczególnie kirysa, który jest na tyle duży i szybki, że interesuje kota - Linka za wszelką cenę próbuje wejść za akwarium (jakieś 3 cm od ścianki segmentu) i złapać wreszcie to coś. No i ma psie ogony i inne koty, którym można ni z tego ni z owego skoczyć na głowę:lol:. Kręcące się w pralce pranie też niestety nie chce się dać złapać, chociaż próbuje - już parę razy rzuciła się na nie z rozbiegu, walnęła łbem w szybę (niezbyt mocno) i spadła, ześlizgując się z drzwiczek. A jak latem i jesienią polowała na muchy to zupełnie nie patrzyła gdzie biegnie: stół, pies, firanka - byle dopaść zdobycz. Trzeba przyznać, że zwykle dopadała. Pewnie na działce będzie polować. Tylko jak my ją zostawimy na tej działce? Kotka pół roku już ma i nie sypia inaczej jak na tapczanie albo fotelu, najlepiej przy kaloryferze... ;) Quote
Czoko Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Mój Mruczek już jest za bardzo dystyngowany na taką zabawę - duży, ciężki 5,7 kg i ma 6,5 roku. Robi wyjątek i podskakuje jak maleńki kociaczek jedynie gdy dostanie w woreczku nylonowym kawałek surowej drobiowej wątróbki - zaczyna się polowanie z podrzucaniem smakołyku a jego podskokami na wysokość mojej głowy z wykręcaniem młynka w powietrzu!!! M10M - oczywiście że się tutaj spotykamy - popatrz na adres naszego bloga! Pozdrawiam Ewa Quote
M10M Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Czoko napisał(a): M10M - oczywiście że się tutaj spotykamy - popatrz na adres naszego bloga! Jak to mawia mój wnuk: ale ze mnie gapa :lol:. Nie zwróciłam uwagi..... ;) Quote
M10M Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Ruda jest śliczniutka. W jakim jest wieku, bo wygląda na młodziutka ale to może być mylące - mój Yoshko ma już kilka lat a jest drobniutki. Póki jeszcze na forum są koty wrzucę też moje dwa: Linka, na którą ostatnio mówimy "Pysia": i Pinki zwinięty w kłębek w koszu, w którym absolutnie się nie mieści... ;) Quote
KaRa_ Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 M10M napisał(a):Ruda jest śliczniutka. W jakim jest wieku, bo wygląda na młodziutka ale to może być mylące - mój Yoshko ma już kilka lat a jest drobniutki. Ruda ma ok 2,5roku;) Quote
M10M Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 No to dorosła z niej pannica. Ale jak popatrzyłam na wcześniejsze zdjęcia to wydaje się, że jest mniejsza od Mychy? ;) Quote
KaRa_ Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 M10M napisał(a):No to dorosła z niej pannica. Ale jak popatrzyłam na wcześniejsze zdjęcia to wydaje się, że jest mniejsza od Mychy? ;) Tak tak jest mniejsza od Mychy bo ta ma ok 4-5lat , a w ogole Ruda byla kocim karzelkiem i dopiero po sterylizacji urosla i wyglada prawie jak dorosly kot;) Quote
M10M Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 No proszę - a Yoshkowi kastracja w niczym nie pomogła - nadal jest drobniutki, można mu policzyc wszystkie kostki i ma drobny pyszczek, chociaż jest kocurkiem. Kocice - owszem - zaczynają być grube (czytaj: dorodne) a po Pinkim kastrację widać było już po paru tygodniach. Ale Yoshi ma ogólne problemy - kiedyś ropiało mu tylko to oko, które straciło kilka "oryginalnych" warstw a teraz coraz częściej ma jakąś wydzielinę i w tym drugim. Mam nadzieję, że na starość nie oślepnie całkiem :shake: ;) Quote
Iza i Fidel Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Kara TC jakie masz swietne stadko! A Ruda jakie ma niespotykane umaszczenie :loveu: Nasza Kicia przybyla do nas chyba 1,5 m-ca temu.Kicia jest znajda,wazyla 40dkg.Moj syn znalazl ja i jej brata na polu.malenstwa takie... Na poczatku nie bylo latwo.Ba ! bylo cholernie trudno,bo nasz bokser Fidel nienawidzil kotow !!! Szczerze powiem,ze i ja nie przepadalam za kotami. No,ale co? Mialam je zostawic? W najsmielszych marzeniach nie myslalam,ze Fidel i koty sie zaakceptuja,nie mowiac i jakiejs malej chociazby sympatii. Dlatego szukalam kotom domu.Leonek znalazl kochajacych ludzi,a Kicie postanowilismy zatrzymac. Wielu ludzi,ktorzy znaja mojego Fidzia przeciera oczy ze zdumienia patrzac jak on i Kicia spia razem,jak razem jedza.To jest niesamowite !! I ciesze sie bardzo,ze zwierzyniec nie tylko sie zaakceptowal,ale i polubil oraz ,ze zatrzymalam Kicie.Koty to cudowne zwierzaki:loveu: Od malego sa bardzo madre,wbrew temu co dawniej o nich myslalam...:) Na poczatku Fidel obserwowal koty tylko przez szybe.Nie jadl ,nie pil,nie sikal,tylko lezal calymi dniami i patrzyl. Spotkania z kotami tylko w pelnym rynsztunku:kagancu i na smyczy. Pare razy Fidel chapnal zebami calkiem blisko... Teraz obcowanie Kici i Fidela wyglada tak: Quote
M10M Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 [quote name='Iza i Fidel'] Teraz obcowanie Kici i Fidela wyglada tak: Fantastyczne zdjęcia i świetna historia. Nie wiem, czemu tak się bałaś i nie wierzyłaś w swojego psa - przecież to boksio a one są nie tylko mądre ale i bardzo towarzyskie. A małe koty potrafią być takie rozbrajające. Mała też z gatunku rudzielców :loveu: Bardzo dokucza Fidelowi? ;) Quote
Iza i Fidel Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Tak,Kicia to trikolorka:) Ona nie dokucza Fidelowi.Od pierwszych chwil w naszym domu wykazywywala niesamowita dyplomacje.Jej brat,Leonek dokuczal Fidziowi,machal lapami jak ten przechodzil.Kicia bawi sie z Fidziem,ale nigdy nie wyciaga pazurow. Wie na co moze sobie z nim pozwolic.Co innego ze mna-doslownie i w przenosni-wlazi mi na glowe,owinela sobie mnie dookola swojego najmniejszego paluszka. Moi sasiedzi maja 2 koty,ktore wiecznie chodzily mi po ogrodzie i podlewaly drzewka.Szlag mnie trafial ! Otwieralam drzwi i mowila Fidelowi,by lapal kota:oops: Czesto jak Fidel zaspany nie chcial isc wieczorem sikac,to otwieralismy drzwi i wybiegal "na kota".Dlatego balam sie,ze nasze koty zezre przy pierwszym spotkaniu.I tak by bylo,gdyby nie mial kaganca.Zadusilby gdyby nie mial smyczy.Sporo pracy i cierpliwosci kosztowalo mnie to co spieprzylam wczesniej,czyli nauczylam nienawisci do kotow. Teraz jest dobrze.Moge spokojnie jechac do pracy i wiem,ze jak wroce to kot bedzie caly i zdrowy.Fidel nie mysli o rozrabianiu,bo bawi sie z kotem. Sielanka:lol: Quote
M10M Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 No to masz superkotkę. Moja usiłuje Hamletowi - kudłaczowi co najmniej gardło podryźć - nie złośliwie - broń Boże - ona ma taki styl "zabawy". Może jak podrośnie, to zrozumie, że pazury się chowa a "zabawki" nie należy zagryzać, bo nie będzie się z kim bawić. Na razie to wampir. Przejrzałam właśnie galerię Fidela - będę trzymać kciuki :kciuki: ;) Quote
Iza i Fidel Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 M10M napisał(a):No to masz superkotkę. Moja usiłuje Hamletowi - kudłaczowi co najmniej gardło podryźć - nie złośliwie - broń Boże - ona ma taki styl "zabawy". Może jak podrośnie, to zrozumie, że pazury się chowa a "zabawki" nie należy zagryzać, bo nie będzie się z kim bawić. Na razie to wampir. Przejrzałam właśnie galerię Fidela - będę trzymać kciuki :kciuki: ;) Mowisz? Nie znam sie na kotach.Wiem,ze Leonek byl agresorem.Choc slodki,ale dran.Nie oddalabym go,gdyby nie meczyl swej siostry.Ona strasznie piszczala i uciekala przed nim.No i lape na Fidzia podnosil. Kicia vel Mila byla calkiem inna.Przy Leonku zahukana,bala sie podejsc do mnie,aby nie dostac bury od brata(bardzo zaborczy byl).Jak Leonka oddalam,to dopiero poznalam swoja Kicie. Dzieki za kciuki dla Fidelka.Baardzo sie boje..... Quote
Poświata Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 M10M napisał(a):Pokazuj, pokazuj - póki można, jak zamkną tę galerię to już kotów na DGM nie uświadczysz :evil_lol: M10M napisał(a):Póki jeszcze na forum są koty wrzucę też moje dwa:A co ty tak z zamykaniem "zakoconych"??? Komuś się nie podoba :mad: ??? Masz jakieś przecieki, czy sama kraczesz :crazyeye: ??? Jak by co, koty zawsze będą w mojej galerii :diabloti: , bo są pełnoprawnymi członkami psio-kociej rodziny . Quote
tajdzi Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 To ja się pochwalę zabaweczkami własnej produkcji :) Są już na "miau", gdzie mają już swoich kocich fanów: Ciemki :) Oczywiście kot nie jest na sprzedaż ;) :diabloti: Ze wstążeczkami i bez :) Jak kto woli (moje koty np zjadają wstążki i dlatego zabieram im ciemki i zostawiam je tylko do zabawy) To co? :) ktoś ma ochotę?:) Quote
M10M Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Kraczę sobie, kraczę - to przez te zmiany na DGM. Na wątku administracyjnym Admin zachwalał nową galerię tak trochę w tonie "korzystajcie z nowej bo stara jest do niczego": "wiekszosc z Was pewnie nie pamieta, ale dzial galerii na forum zostal stworzony tymczasowo tylko dlatego, ze nie byly dodawane nowe fotki do starej galerii zdjec. Dosc dlugo trwalo tworzenie nowych skryptow, ale to nie zmienia faktu, ze galeria forumowa z zalozenia byla tymczasowa." A skoro tymczasowa, to możliwe, że zaczną ograniczać ją - były już teorie, że zdjęcia będą w nowej a ewentualne dyskusje w starej. Na razie, z tego co widzę na wątku administracyjnym, to raczej DGM ma wyglądać coraz lepiej ale nigdy nic nie wiadomo - może Admin nie lubi kotów :angryy: Tajdzi - ciemki śliczne - Lince taka starczyłaby pewnie na godzinę zabawy ;) Quote
Czoko Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 I Ruda jest śliczna i Linka i wszystkie inne kotki i kociopsie ujęcia... ale Linka-Pysia wygląda zupełnie jak mój Mruczuś... Mruczuś był kastrowany około 6 lat temu i czasami po obfitym posiłku śmiejemy się że mamy jedynego na świecie kocura w ciąży - ma trochę opuszczony brzuszek i przepuklina mu sie nigdy nie wchłonęła ale weterynarze uznali że nic nie będą już mu tam ruszali i tak zostawili... Pozdrawiam Ewa Quote
tajdzi Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 [quote name='M10M']... Tajdzi - ciemki śliczne - Lince taka starczyłaby pewnie na godzinę zabawy ;) Haaa :) i tu się zdziwisz :) Testy odbywały się na kotach pożerających patyczki sklepowe w 2 godziny :) I ciemki wytrzymały spokojnie parenaście ładnych sesji ;) a niektóre nawet i kilka tygodni :cool3: Ciemki zaczęłam robić, bo wkurzało mnie, że te sklepowe rozpadają sie w kilka minut. Marceli testował, testował, aż odkryłam metodę, jak je robić, żeby nie wypadały ;) Piórko prędzej się złamie niż wypadnie ;):p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.