Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Poświata

    1267

  • tajdzi

    1093

  • Patka

    1053

  • adda

    666

Top Posters In This Topic

Posted

Mrufka to mi przypomina takiego człowieka-dowcipnisia, który widząc że ktoś robi zdjęcie a to zeza zrobi, to znów język wywali, ma minę na każdą okazję i co jedna to lepsza ;)

Świetne zdjęcia tego pręguska na drzewie, na zielonym tle prezentuje się super. I widać, że wybitnie mu przeszkadza obecność tego czarnego uśmiechniętego psa na dole ;)

dog_master, ładny kiciuś w białych skarpetkach :)

Posted

alina71 napisał(a):
Chyba, że coś przegapiłam.
Nic nie przegapiłaś, nie planuję w najbliższym czasie powiększenia futrzastych :shake: , tym bardziej że Konrad mi się rozchorował-ujawnił, napewno ma alergię :-( , we wrześniu będą testy, być może nawet astmę na tle alergicznym :-( .

Posted

No masz ci los :roll: , i jak sobie z tym radzisz??? Bo mnie dzieciak zaczął się dusić, aż w szpitalu wylądowaliśmy. Teraz jest na lekach wziewnych, aż do testów. Potem się zobaczy :roll: .

Posted

To współczuje. :(
Ja leże po amniopunkcji i szukam pomocy do domu bo chyba do końca będę troche wyłączona z życia.
Koty jakoś sobie radzą, leżakują ze mną.

Posted

leki, leki, leki...
Dużo ruchu, dużo owoców i warzyw. Tyle...
dziś kolejna wizyta u pulmunologa, zobaczymy co powie (od przedwczoraj mam silny katar)

Posted

alina71 napisał(a):
To współczuje. :(
Ja leże po amniopunkcji i szukam pomocy do domu bo chyba do końca będę troche wyłączona z życia.
Koty jakoś sobie radzą, leżakują ze mną.
No ja również współczuję :calus: , przeleżałam z Konradem na zastrzykach trzy miesiące, potem siedząc do końca ciąży w domu :roll: , myślałam że się zadepczę :shake: :mad: . Ale jak nie ma wyjścia, to kobieta cuda potrafi zrobić, żeby tylko było dobrze. Proponuję zacząć dziergać na drutach i szydełku, niedość że uspakaja i relaksuje, to i jakieś przydatne rzeczy da sie zrobić :lol: .

Posted

tajdzi napisał(a):
leki, leki, leki...
Dużo ruchu, dużo owoców i warzyw. Tyle...
dziś kolejna wizyta u pulmunologa, zobaczymy co powie (od przedwczoraj mam silny katar)
:hmmmm: owoce, warzywa.... to akurat to czego dzieci (moje) nie lubią:mad:. O słodycze, czipsy, cola to byłaby niezła dieta :eviltong: :evil_lol: . Paulinko, a Ty też się od niedawna rozchorowałaś, czy byłaś świadoma biorąc koty ???

Posted

Beata ja poleguje od 9 tygodnia, zależnie od swojego stanu. Ale ogólnie non stop zwolnienie i znaczne ograniczenie życia. Bywa ciężko zwłaszcza, że nie wiadomo jak się skończy ta ciąża. Bo poprzednie niestety wiadomo.
Ale leże, mam ogromne wsparcie na maiu i babskim forum i to pomaga.
Dzięki temu, że mam komp w łóżku czas jakoś leci, oglądam fotki wiewiórów cuuudowne. :)

Posted

No z robótek ręcznych to jest noga absolutna.:roll:
Ratuje się przed zanudzeniem notebookiem w łóżku, tv, gazetami.
A gg mam.:)
Co do Ciapka to troszke się zmienił. A jego relacje z kotkami wyglądają tak.
Z Neską ma spięcia i wtedy jest galop przez całe mieszkanie i zrzucanie wszystkiego co stoi na drodze. Ale bywa, że są w jednym pokoju i nie zwracają na siebie uwagi. Oboje chcą dominować i stąd spięcia.
Z Kobrą chyba najspokojniej, on próbuje ją atakować ale ona się nie daje, wywala go, wali łapką tutaj chyba spotkania przebiegają najłagodniej.
No i niestety problem jest z Aylin. To koszmar jak on się nad nią pastwi.
Po prostu ją leje, skacze, drapie, wyrywa futro, chyba nakręca go jej płochliwość, ona zaczyna przeraźliwie miauczeć, ostatnio zrzucili blachy z mebli kuchennych. Mąż położył na góre blachy z piekarnika żeby coś upiec a żeby nie łaziły po nich to aż tam ją gonił i rypło wszystko o 23.:-(
Oprócz tego to miziak nad miziaki, leży ze mną w łóżku całe dnie, pcha się na mnie, przytula, cichuteńko mruczy, no ideał kota.:diabloti:
Dziś przeżyłam szok, bo teść przychodzi wyprowadzić psa, nie domknęły się drzwi, wychodze z łazienki a tu otwarte Neska wystraszona na wycieraczce siedzi. W biegu się ubrałam, włosy kapiące i ide na klatke bo wiedziałam, ze Ciapek zwiał bo on tylko czeka, że by wyjść. Schodze piętro niżej a on leży na wycieraczce, podchodze do niego biore na ręce a on się normalnie wbił we mnie, przywarł do mnie z całych sił, szybko do domu i do łóżka.
Ale mnie nastraszył jeju. Zamknęłam drzwi na klucz.
Także w zasadzie bez większych zmian u mnie, może ciuteńke lepiej.
Na noc zamykamy go w łazience żeby dziewczyny rozprostowały nogi bo szaleją pół nocy. Ja już zamykam sypialnie bo robiły sobie z nas trampoline, no a to w moim stanie troche niebezpieczne.
Pies śpi z nami bo on tylko w nogach, Ciapek w łazience a laski dosłownie wariują. :multi:
Sorki za zanudzanie. :)
Prawie 16t.c.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...