Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Poświata']
Masz mały przerywnik ;) i dawaj foty swojej rebiaty :loveu: .

Ojjj, panowie sa widowiskowi :)

a co do naszych - mówisz i masz, dziś Panna Fotogeniczna:





:loveu:

  • Replies 9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Poświata

    1267

  • tajdzi

    1093

  • Patka

    1053

  • adda

    666

Top Posters In This Topic

Posted

Ja podejrzewam, że Ty się znasz (przeczytałam historię Nówki), ale czy jestes pewna, że toto dorosłe? Taki słodziak maleńki... Śliczna jest :loveu: . Szkoda, ze u nas dom całkowicie dokocony - mieszkamy tak niedaleko Żaby...

Posted

och i ach :loveu:




melduję ze koty już nowym mieszkaniem oczarowane więcej do biegania kątów, balkonik poznają ogólnie pełne zadowlenie choc przez pierwsze 3 dni Walery był super "strachunem" :evil_lol: Luna za to dama pełnym pyszczkiem miała wszystko w poszanowaniu :cool3:

Posted

Kwiatki dwa mi na balkonie zakwitły
Kwiatek pierwszy (Bardziej zwisający, zdecydowanie o grubszych liściach i łodyżce, pożerający więcej pożywienia i zabierający więcej słoneczka)





Kwiatek drugi
Mniejszy, bardziej osadzony w podłożu, wijący się w stronę słonka, odbijający promienie słoneczne w wielkich płatkach :)



Posted

"aleossochozzi?" :siara:


"na wszelki wypadek się uśmiechnę"


Ptranie za 10 pkt - dlaczego ta bardziej ruhcliwa jest bardziej fotogeniczna?:PROXY5: Może dlatego, że nie jest czarna...

Posted

Moje koty nie mają problemów z byciem lub nie byciem fotogenicznym...
Lonia jak widzi aparat to Czmyyyyyyyyyyycha gdzie pieprz rośnie :)
Marcelkowi to i tak jest absolutnie wszystko jedno :) On ma ważniejsze rzeczy na głowie :)


Wieczorna zabawa
Marcel upolował genetycznie zmutowany sznurek :)

A potem się zastanawiał
"a co się z tym robi?"


A Lonia... Lonia to pędziwiatr :)
śmigg
śmigg
i nie ma Loni :)


Moja mordeczka przytulaczka mała :)

Posted

Mam serdeczną prośbę
Ponieważ ukradziono mi telefon komórkowy - straciłam wszystkie kontakty
Proszę o przesłanie mi na skrzyneczkę numerków
proooszeeeee :)

Posted

Uschi napisał(a):
Ja podejrzewam, że Ty się znasz (przeczytałam historię Nówki), ale czy jestes pewna, że toto dorosłe? Taki słodziak maleńki... Śliczna jest :loveu: . Szkoda, ze u nas dom całkowicie dokocony - mieszkamy tak niedaleko Żaby...

Pewna pewna. Ma poltora roku, moze dwa :lol:
Potwierdzone wetem ;) No i ma poczatki kamienia na zabkach. Na razie duzy osad, mysle, ze po paru porcjach wolowiny zejdzie. I jak w koncu mala menda zacznie zrec suche :diabloti:

Posted

Myszka.xww napisał(a):
... I jak w koncu mala menda zacznie zrec suche :diabloti:
No to cię czeka trochę upierdliwej zabawy. Moja "mała menda" też nie chciała jeść suchego, bo wg niej to się nie nadaje do jedzenia i już :evil_lol: . Teraz pochrupuje swoje żarełko, ale tylko w sypialni na łóżku i nie koniecznie z miseczki :mad: , albo dorosłe kotom z misek podżera. Ale wszystko w ilościach bardziej przegryzkowych niż konkretnego dania. A wogóle to z niej niejadek straszny :diabloti: .

Posted

Ależ mnie tu dawno nie było.
Próbuje nadrobić czytanie ale nawet nie wiem kiedy ostatni raz czytałam ten kącik.
Beata piękne zdjęcia tego rudego kotka, śliczny jest. :)

Posted

[quote name='alina71']Ależ mnie tu dawno nie było.
Próbuje nadrobić czytanie ale nawet nie wiem kiedy ostatni raz czytałam ten kącik.
Beata piękne zdjęcia tego rudego kotka, śliczny jest. :)No kochana, wreszcie Ci się czkawką odbiło, myślałam ostatnio o Tobie . Napisz co słychać i jak dziewczynki się mają ???

Posted

Dzięki za pamięć. :)

U mnie dużo się zmieniło i bywało różnie.
Dla przypomnienia oto moja ukochana kotka Neska


Ukochana kotka męża


Ciapek kot z problemem urologicznym

Dużo z nim przeszłam i wetów i sporów na miau. Jest u mnie, ma diete, jak będe na chodzie wybieram się z nim do kliniki. Póki co bije i leje moje kotki więc przez część dnia jest izolowany w łazience niestety.
Marzy nam się dobry dom dla niego ale z taką chorobą to byłby cud.

No i Kobra, kot jak się okazało dziki. Troche nas to zaskoczyło ale po prostu nauczyliśmy się, że żyje z nami kotka która nie da się dotknąć i w razie próby złapania demoluje i atakuje boleśnie. ;)
Na szczęście wpasowała się do grupy i naśladuje moje kotki, podporządkowała im się i tworzą stadko. Może kiedyś pozwoli nam zbliżyć się do siebie.


Oprócz tego 2 tygodnie temu skończyłam 35 lat spędzając je w łóżku bo spodziewam się dziecka. Jestem w 11 tygodniu i od kilku tygodni na zwolnieniu. Troszkę się zawirowało i lekarz nakazał leżenie. Na szczęście 2 dni temu na wizycie okazało się, że już lepiej i mogę chodzić. To wyjątkowo trudna ciąża, bardzo ograniczyła nasze zycie. Niestety nie dajemy sobie rady w kilku sprawach i czasem jest mi bardzo ciężko. Ale cóż nasz wybór.
Cieszę się, że znów tu jestem. Właśnie przeczytałam chyba z 50 stron tego wątku, mniej więcej wiem co się działo u każdej z was.
Tak miło tu znowu być.

Posted

A nam miło Ciebie znowu widzieć
Wszystko się ułoży, zobaczysz. Pech czasem chodzi parami, ale potem szczęście czlowiekowi wynagradza :)

A ja się cichutko pochwalę, że dziś z kotowatymi byliśmy na działeczce :)

Posted

[quote name='alina71']Dzięki za pamięć. :)............Tak miło tu znowu być.

Łojojoj, naprawdę daaaaaaaawno Cię z nami nie było. Jestem w szoku, tyle zmian jak na jedną osóbkę, to naprawdę dużo do zniesienia. Sporo wzięłaś na swoje barki :roll: . Czy cztery kotuchy i to jeszcze z problemami, to nie za wiele na kobitkę w ciąży ??? Sama ciążę z Konradem miałam zagrożoną i leżącą, i choć było to dawno, wiem jak możesz się czuć. Jak będzie Ci ciężko i będziesz chciała z kimś pogadać to pisz konga@post.pl . A może jeszcze można Ci jakoś pomóc :hmmmm: ??? Rozumiem że Ciapek i Kobra nadal szukają domków? Daj linka do topicu na miau, nadrobię swoją niewiedzę, może coś razem wymyślimy.
A póki co trzymaj się, będziemy myśleć o Tobie cieplutko , ponoć pozytywne myślenie też potrafi zdziałać cuda. I koniecznie odzywaj się, zdając relację z "frontu" :).

Posted

Dziękuję Beata. Kobra to moja kotka, ale Ciapek szuka dobrego domu.
To prawda wzięłam sobie na głowe za dużo, miałam troche problemów z zajściem i nie myślałam, że to stanie się już więc poszliśmy w koty a tu nagle. No i ciężko jest bo leżałam kilka tygodni, teraz moge wstawać.
Napisze bo nie daje sobie rady, wiem, że to moja wina, myślałam, że podobałam, że to dobre decyzje.
Zresztą wszystko jest na miau już podaje linki
Tutaj historia moich 3 kotek
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1631984&highlight=#1631984

Tutaj burzliwa historia Ciapka, dużo czytania i za dużo emocji, moich też
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1632010&highlight=#1632010

A tutaj moja historia anielsko fasolkowa i powód czemu to wszystko mnie przerosło
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=38747&postdays=0&postorder=asc&start=180
Obiecuje już tu być codziennie, teraz mam notebooka w łóżku więc to mój kontakt ze światem z którego chętnie korzystam.
Dziękuję ci raz jeszcze.

Posted

Wczoraj byliśmy na działeczce...
Razem z futrzastymi :)
Lonia... kot dzielny i bojowy - zdecydowała się na zwiedzenie terenu
Marceli.... kot bardzo dzielny i bojowy został na posterunku w domku, podkładając brzuch tacie do drapania ;)

a oto relacja :)






zupełnie niezależnie od działeczki... Lonia złapała grzybala :( zaczynamy kurację, trzymajcie kciuki

Posted

Tajdzi ale fajnie ja nie mogę sobie na to pozwolić. Raz za dużo futer, dwa mój mąż nie znosi działek a trzy u nas leje trzeci dzień. Zimno i mokro.
Siedzimy w domu, jedni grają w ogame inni w łóżku z kompem jakoś próbują nie paść z nudów. :)
Choć rano miałam sajgon w domu szkoda gadać po prostu.
Jutro muszę pita zrobić i zawieźć.

Posted

Witam zakoconych :)
Wczoraj dostałam po głowie (:mad: ), że się nie zameldowałam w topiku z moimi kociamberkami :oops: . Niniejszym to czynię :evil_lol:
Tak krótko o kociambrach :)
Rudi, jak samo imię wskazuje jest rudym kocurkiem, 14 maja skończy roczek :multi: Jest okropnie żywiołowy, co zje to zaraz wyskacze (a może nawet więcej wyskacze niż zje) i dlatego jest chudzinką, a podtuczyć go się nie da (jak był mały to przynajmniej jadł jakieś mokre jedzenie i jakieś mięsko, ale teraz tylko powącha i odchodzi). Jest ulubieńcem TZ, bo przychodzi do niego rano na głaskanie ...kładzie mu się na klacie i mruczy, i nadstawia gardziołko do drapania....czasami przez niego spóźnia się do pracy :evil_lol: :evil_lol:



Jogi to około 2-letni kocurek, dachowiec. Chcieliśmy przygarnąć jakiegoś roczniaka puchatego, ale.... Zadzwoniła starsza kobitka, naściemniała i poszliśmy go zobaczyć....i wróciliśmy z Jogim. Jak go zabieraliśmy ważył 6,5 kg - potfór zapasiony, ale teraz po treningach zaaplikowanych przez Rudego skutecznie gubi nadwagę i zaczyna biegać, a nie tylko spacerować :evil_lol: . Na samym początku było ciężko....lamenty w nocy przez tydzień, pozwalane kwiatki, wykopana ziemia z doniczek, pogryziona palemka, wyciąganie Jogiego z zakamarków, bo się gdzieś zaklinował spaślaczek :evil_lol: , dostawał w ciry od Rudego, ale chłopak szybko się uczy i nie daje sobie w kasze dmuchać :evil_lol: ....w końcu zaczął przychodzić na pieszczoty i uwielbia głasakanie po brzuszku :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...