Poświata Posted November 27, 2005 Posted November 27, 2005 aga1215 napisał(a):Beata -przeca masz już doświadczenie w podróżach ze stadkiem - przyjeżdżaj!!! Owszem niby mam, ale za każdym razem tylko z dwoma zwierzakami. Pierwszy raz Poświata i Dymcio, drugi raz oba kocury. Jakoś nie wyobrażam sobie całej czwórki :roll: :lol: Quote
aga1215 Posted November 27, 2005 Posted November 27, 2005 Poświata napisał(a):aga1215 napisał(a):Beata -przeca masz już doświadczenie w podróżach ze stadkiem - przyjeżdżaj!!! Owszem niby mam, ale za każdym razem tylko z dwoma zwierzakami. Pierwszy raz Poświata i Dymcio, drugi raz oba kocury. Jakoś nie wyobrażam sobie całej czwórki :roll: :lol: no jak to - przeca to tak, jakby oba wyjazdy w jednym :D :buzi: Ela pewnikiem zniesie - już się chyba przyzwyczaiła :wink: Quote
tajdzi Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 no to jeszcze wczorajszy dzień... Niedziela u nas to kocie święto. Wstajemy rano, miziamy dwa koty na zmianę, zabawiamy ulubionymi zabawkami... Potem śniadanko,,,zabawa,,,obiadek,,,zabawa... ;) Wczoraj Lonia i Marcel dostali takiej głupaweczki, ze szaleli jakieś 1,5 non stop... a my z TZ siedzieliśmy i się z nich śmieliśmy Marcel fikał koziołki przez Lonie Lonia zaczepiała Marcela i z nastroszonym ogonem ganiała wszystko co się da ;) Potem zakopały się w obrusie, który zdjęłam do prania. i tak w kółko ;) a potem spaaały i spaaały :) Quote
alina71 Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Piękne zdjęcia Tajdzi. :) Ja w sprawie kota u Rodziców pod blokiem dowiedziałam się, że został zabrany przez młodą dziewczynę (Mama widziała). Sprawdzałam dla pewności kilka razy już go nie ma. Całe szczęście. Quote
Poświata Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Kto chce swoją własną MILUNIĘ????????????? Jest w Szczecinie. Prześliczna kotka, prawdopodobnie porzucona, ciekawa maść i sympatyczna natura :) Kontakt: Matylda, e-mail: mathilde@wp.pl, telefon: 0602 627 669 Quote
Draczyn Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 A co myślicie o takiej przyjażni Draczyn napisał(a):Nie pamiętam ale tej fotki, chyba jeszcze tu nie było Quote
Patka Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Oj jacy oni podobni :lol: fajna foteczka :D Quote
Sabina1 Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Może spotkałyście się z takim przypadkiem: 4-miesięczna kotka mojej córki, do tej pory kuwetkowa, nagle zaczęła robić kupę pół metra od kuwety (czystrj). Jaki może być powód ? I co wogóle robić, uczyc ja od nowa ? Żwirek taki sam, kuweta ta sama, stoi w tym samym miejscu - ręce opadaja :evilbat: Quote
Maga100 Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Hej, nie wiem, jaki może byc powód, ale któryś z moich kotów (już ś.p.) w pewnym momencie (właśnie jak był młody) przestał robić koopę do kuwety. :-? Po prostu przestał i już :lol: Nic nie pomagało. Koopa zawsze była na srodku łazienki :lol: Codziennie. Postawiliśmy mu tak kuwete, nie przejął się. Siusiu było do kuwety, a koopa na podłoge :-? Po prostu pogodziliśmy się z tym :lol: Trzeby było tylko uważac, jak goscie przychodzili 8) Quote
Sabina1 Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Boże, Maga, to mnie pocieszylas :cry: A mówiłam nie brac kota z pyskiem w szpic :cry: :cry: :cry: Quote
malawaszka Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 :o a o co chodzi z tym pyskiem :o :lol: a co do koopkania to może żwirek inny trzeba kupić bo ten nie pasuje kociakowi Quote
Sabina1 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 malawaszka napisał(a)::o a o co chodzi z tym pyskiem :o :lol: a co do koopkania to może żwirek inny trzeba kupić bo ten nie pasuje kociakowi Waszeczko, mam takie zdanie na podstawie obserwacji. Są koty o okrągłych łebkach i mordkach, takie jak Dymek, Marcel, koteczka Aliny71, czy moje dwie kotki. Są takie z wąskimi mordkami, jekby w kształcie trójkąta. Nie wdając się w rasy, one maja większy temperament i takie bardziej dzikie zachowanie. To nie jest żadne naukowe stwierdzenie(żeby się uchronic przed dyskusją), to tylko moje zdanie na temat mordy w szpic :lol: Żwirek Majka z trójkątnym pyszczkiem ma od początku ten sam :cry: Quote
Maga100 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 malawaszka napisał(a): a co do koopkania to może żwirek inny trzeba kupić bo ten nie pasuje kociakowi ale gdyby mu żwirek nie odpowiadał, to w ogóle by się nie załatwiał do kuwety 8) Spróbujcie z innym żwirkiem, ale jeżeli to ten sam przypadek co u mnie był, to nic nie pomagało :wink: :lol: (Bobiś był Persem, więc nie miał dzioba w szpic :wink: ) Quote
Poświata Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 sabina1 napisał(a):...mam takie zdanie na podstawie obserwacji. Są koty o okrągłych łebkach i mordkach, takie jak Dymek, Marcel, koteczka Aliny71, czy moje dwie kotki. Są takie z wąskimi mordkami, jekby w kształcie trójkąta. Nie wdając się w rasy, one maja większy temperament i takie bardziej dzikie zachowanie. To nie jest żadne naukowe stwierdzenie(żeby się uchronic przed dyskusją), to tylko moje zdanie na temat mordy w szpic :lol: Matko kochana :crazyeye: :smhair2: . Jaką mordkę ma wg Twojej teorii Milunia??? (Ona ma chyba trójkątną :confused: ) Wolę się nastawić psychicznie na różne wybryki, za dwa tygodnie kończy 4 miesiące :wink: :lol: . (Nie wiem czy użyłam właściwych emotek??? Nie chcę umniejszać problemu robienia poza kuwetą, ale chcę też żebyć Miśka mojego pytania nie potraktowała, jako początku naukowej dyskusji, tylko jako ot, luźne pytanie z zaciekawienia bardziej. Uff mam nadzieję że rozumiesz "co poeta ma na myśli...") Quote
Sabina1 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Poświatko, już wiem za co Cie tak lubię. Za poczucie humoru i za to, ze nie robisz ze swoich zwierząt bóstw domowych na pierwszym miejscu. Wiedziałam, ze nie potraktujesz moich słów ze śmiertelnym oburzeniem, bo i ja przecież żartuję. Maja w porównaniu z Milką ma pysk w ostrosłup. :evilbat: Tymniemniej problem jest. Kot walący nagle 2x dziennie na środku łazienki. Zośka jest lekarzem, co prawda ludzkim, ale na pewno jakiekolwiek powody zdrowotne, czy związane z jakąś zmianą by zauważyła b. szybko. Chyba tak jak Maga mówi, musza się przyzwyczaić. Quote
malawaszka Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 ja myślę, żewartoby jednak spróbować z innym żwwirem - może ten mu się już przestał podobać? :roll: Quote
Poświata Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Postawcie jej na tym miejscu miseczkę z żarełkiem, a kuwetę przesunąć w inny kąt. Kot nie załatwia się przy jedzeniu. Jeśli nie wróci do kuwety, tylko zmieni miejsce, to skłaniam się ku temu, że ten typ tak ma. Ale warto wypróbować różne warianty - zmienić żwirek, zmienić miejsce kuwety, może w łazience nie ma spokoju, może zmienić samą kuwetę. Może przed posprzątaniem nieczystości trzeba wrzucić je do kuwety, zakopać i niech sobie tam poleżą troszkę - ale zrobić to tak żeby kicia widziała. Acha, i jeszcze jedno, ponoć koty dachowce mają różne dziwne zachowania typowe dla tej "rasy", których nie mają koty rasowe od lat modyfikowane i chowane przez ludzi. Mały przykład - Baryś przy swojej ostatniej chorobie dostawał serię zastrzyków co tydzień, przez sześć tygodni. Nawet okiem nie mrugnął u weta, a nawet dał się "ciotkom" wziąć na ręce i pocieszyć. Natomiast Milka przy pierwszej wizycie i obcinaniu pazurków narobiła takiego wrzasku jakby ją ze skóry obdzierali. Sabina donoś jakie postępy czyni koteczka córy. Może te doświadczenia przydadzą się innym. Quote
Poświata Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Zajrzałam do kociarzy, poszperałam i może to kocie ABC na cos komuś się przyda :P . Quote
tajdzi Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Odnośnie kotka Sabinki Kuwetka, a nawet dwie - jedna w tym miejscu co jest, druga bliżej jej miejsca spania Koteczka jest już starsza, prawda? Sterylizowana? Kocina powinna mieć zbadanie moczu - mozliwe że zatkały ją kryształy. Objawia się to tym, że ma kłopoty w kuwecie - spręża się jakby chciała zrobić coś więcej, a w efekcie wylatuje tylko odrobinka siuu SUK - zatkany kot cierpi okrutnie. Boli go, chce się załatwić, ale nie może. Dlatego załatwia się gdzie mu się uda Kocina może mieć zapalenie pęcherza - objawia się bólem przy załatwianiu - dlatego nie wchodzi do kuwetki, bo kojarzy się jej to z bólem Moja rada - złapać siuu do badania + kontrola weterynarza (może to zapalenie pęcherza) Na pewno nie zaszkodzi rutinoscorbin + wit C :) Quote
Maga100 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Tajdzi, kotka ma dopiero 4 miesięce i z tego co zrozumiałam tylko koopę robi poza kuwetą 8) Quote
Poświata Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Tajdzi, a co ma badanie siku do robienia koopy poza kuwetą??? To chyba raczej nie z pęcherzem ma kłopoty :hmmmm: ? Ona nie jest starsza, tylko ma 4 m-ce. Ale dla spokoju sumienia badania można zrobić. Rutinoscorbin i wit C w tym przypadku nie pomoże :-? . Quote
tajdzi Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 ja sierota nie doczytałam :roll: Siuu i tak bym zbadała 8) 20zł i masz pewność, że to nie pęcherz A jak tak, to niektóre koty mają taką potrzbę: - siuu do jednej kuwetki a te "większe" rzeczy do drugiej ;) Quote
Poświata Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Tajdzi a podpowiedz jak złapać siusiu u kota? Na szczęście moje się "nie wstydzą" i czasami razem korzystamy z kibelka, ale one tyłkami prawie siedzą na żwirku. Zawsze mnie to ciekawiło, jak ludziska dają sobie z tym problemem radę :hmmmm: ? Quote
tajdzi Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Dobre rady Tajdzi :) 1. Napoić kota. Moje piją i tolerują mleko i dostają od święta jako smakołyk 2. odkryć kuwetkę, jeżeli ktoś ma zabudowaną ;) 3. przygotować pojemniczki (ja kupuję takie ludzkie w aptece) 4. Postawić kota na żwirku i jeżeli to Marcel to od razu usiądzie i zacznie siusiać. Należy: jak tylko popuści kilka kropel (WAŻNE !! dopiero po kilku kroplach wysiusianych można zacząć łapać!) - podnosimy lekko za ogonek, podstawiamy pod siusiaka kubeczek i staramy się nie pęknąć ze śmiechu patrząc na minę kota. Kot ma to do siebie, że jak zacznie siusiać - nie przestanie dopóki nie opróżni pęcherza jeżeli to Lonia to - zwieje - ucieknie - po piątym podejściu popatrzy się na ciebie wzrokiem "daj mi spokój, pęknę a nie zrobię" - napęcznieje, a nie załatwi się w tym celu należy siedzieć w okolicach kuwety aż do odwołania i czekać. Czasem pomaga wymiana całkowita żwirku - ale u mnie zawsze to Marcel na to idzie Są teorie łapania w chochlę wyparzoną, ale jakoś nie testowałam ;) No i siuśki można trzymać mniej więcej godzinę w lodówce :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.