Sabina1 Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 " Dyżurna" brytyjkomaniaczka - Sabina1 jest, a reszta sie pewnie pakuje. Poświatka zaraz wyjeżdża :bigcry: :bigcry: :bigcry: :bigcry: Quote
tajdzi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Na posterunku ja i moje koty :) Marcel dziś w nocy urządził koncert na dwa mruki. Przylazł, gapił się i mruczał...o 2 w nocy jest to lekko irytujące ;) ale wydrapałam. Po kolejną porcję pieszczot upomniał się o 5:45 (ja wstaję o 6, więc każdy kwadrans jest cenny) :roll: ale wydrapałam. No a potem razem z Lonią urządziły sobie tor przeszkód po całym mieszkaniu. A Marceli duuuży chłopak już :D Quote
Poświata Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 sabina1 napisał(a):" Poświatka zaraz wyjeżdża :bigcry: :bigcry: :bigcry: :bigcry: :angel: :angel: :angel: a owszem, już w sobotę :P . A teraz jestem w samym środku cyklonu :roll: , bo nie mam pojęcia jak się spakować na dwa miesiące :-? . tajdzi napisał(a):A Marceli duuuży chłopak już :D A zdjęcia gdzie??????????????????????????????????????????? Quote
tajdzi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Poświata napisał(a): A zdjęcia gdzie??????????????????????????????????????????? Będą jak wrócisz z wyprawy :) A właśnie - kiedy wracasz? Bo ja tu zamierzam się wprosić do Was na to winko, co to obiecywałaś, wymiziać koty i zdjęcia pooglądać 8) Quote
Poświata Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Wracam 21.VIII, akurat na czas żeby rzucić się w wir szkolnych zakupów i przygotowań. Winko porzeczkowe cały czas leżakuje i mocy nabiera :P . A wogóle to chciałam Was prosić o pamięć 22.VIIDYMEK skończy roczek :P :P :P !!! Quote
tajdzi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 [quote name='Poświata']Wracam 21.VIII, akurat na czas żeby rzucić się w wir szkolnych zakupów i przygotowań. Winko porzeczkowe cały czas leżakuje i mocy nabiera :P . A wogóle to chciałam Was prosić o pamięć 22.VIIDYMEK skończy roczek :P :P :P !!! Czyli...czekają nas urodzinki? 8) Quote
agabass Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Mam do oddania kotki po wakacjach, może znajdzie się ktoś chętny do przygarnięcia maluchów. Dla jednego już mam na 100% dom zostają dwa. A o to mama ze swoimi dziećmi . Dwaj chłopcy i kicia Maluchy mają już imiona. Pierwszy od lewej najciemniejszy to Koshi (biała łapka), w środku Kunta(dziewczynka), a od prawej Kinte - słodkie maluchy. Szaro-bure kicikici Maluchy miały tu jeden dzień - jutro kończą dwa tygodnie i pomału otwierają oczy. Pozdrawiam Quote
tajdzi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 agabas, sądzę, że nie powinnaś otrzymać od nas pomocy :roll: dopóki nie obiecasz że wysterylizujesz kotkę. Nie popieram rozmnażania zwierząt, zwłaszcza kotów dachowych, których jest teraz wysyp wśród dziczek. Sama szukam domu dla 5 kociaków, którymi opiekujemy się wraz z koleżankami. Zapewniamy również zabieg sterylizacji kotkom, które już przestały karmić młode. Quote
adda Posted June 30, 2005 Author Posted June 30, 2005 tajdzi napisał(a):Czyli...czekają nas urodzinki? 8) Taaa... Poświata specjalnie ucieka z Warszawy na ten czas :wink: Quote
agabass Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Moja kotka miałabyć wysterylizowana ale wyszło jak wyszło po tym jak przestanie karmić napewno tak się stanie. Słuchajcie nie chce mi się już tego tłumaczyć, bo nie na jednym forum na ten temat się wypowiadałam i szczerze mam dość. tajdzi tak moja domowa kicia Wiecie jakie to słodkie stworzonka już im oczka się otwierają- kochane kuleczki Jak nie znajdę dla wszystkich domów to zostaną łobuzy u mnie. Jakoś sobie poradzimy. Najgorsze jest to, że jak już ktoś ma nierasowe kociaki, albo szczeniaki to ludzie by go zlińczowali najchętniej. Wiecie mam u siebie w bloku mnóstwo ludzi, którzy dokarmiają koty. W każdej klatce otwarte są okna w piwnicach i nikt nie robi problemów. Koty są tak oswojone, że nawet psów się nie boją i wylegują się w słońcu przed wejściem do klatek i na podwórku. Te które udaje nam się wyłapać to trafiaja do nowych domów, niektóre niestety są zbyt sprytne, bądź zbyt dzikie na złapanie. A i jeszcze chciałam dodać, że o swoje kicie zadbam na makasa. Oprócz wyprawki każdy właściciel, który przygarnie kotki, będzie zobowiązany powiadomić mnie jeżeli będzie chciał oddać kotka, bądź porzucić w takiem wypadku proszę o przekazanie ich z powrotem do mnie. Moje - uratowane w zeszłym roku w zimie maluchy - dziś żyją szcześliwie w nowych domach i do tej pory utrzymuję kontakt z ich opiekunami. Ludzie przygarneli kotki, które wyleczyłam z kociej grypy i które miały rozpoczęte leczenie na świerzb. Byli to trzej chłopcy i uwierzcie mi nie łatwo oswoić dzikie koty, które nigdy nie miały styczności z człowiekiem. Może inaczej dwa były totalnie dzikie, a jeden niczego się nie bał - nadałam mu imię Pieszczoch - dziś Pimpek, Cykor - bał się wszystkiego i chował się pod szafy choć spał z nami w łożku- dziś Rychu, no i Brzydal najgorszy dzikus pod słońcem dziś Książe. To jedna taka historia. Jak myślicie lepiej by było oddać je do przytuliska czy samemu ratować? Bo ja wiem co jest lepsze. A i nie tylko moje koty mnie interesują? Wszystkie koty nasze są. A największą moją miłościa są psy. malawaszka tak jest to drugi miot, ale kicia miała kociaki jak miała 1,5 rok i też do tej pory utrzymujemy kontakt w miocie w tedy było tylko dwóch drani. Teraz ma lat 8. To tyle i powiem jeszcze jedno nie oceniajcie jak nie znacie. Pomagam kotom podwórkowym jak tylko mogę. Quote
Poświata Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 [quote name='agabass']Wiecie jakie to słodkie stworzonka już im oczka się otwierają- kochane kuleczki Te podwórkowe też są słodkie kuleczki, często chore i nie do odratowania. Często giną na skutek choroby, zagryzane przez psy, albo z głupoty podwórkowych kolesi którzy np. wsadzają kicię 3 miesięczną do wora i ją kopią dla zabawy, albo innemu wydłubują oczko, albo wieszają na gałęzi i biją kijami.............. Mam wymieniać jeszcze??? [quote name='agabass']Najgorsze jest to, że jak już ktoś ma nierasowe kociaki, albo szczeniaki to ludzie by go zlińczowali najchętniej. Tu nie chodzi o rasowość czy nie rasowość kociaków. Chodzi o to że bezpańskich kotów jest całe mnóstwo i jakoś nie ma na nich chętnych. Jakoś ludzie się nie biją żeby przygarnąc taką bidę. Więc po co mnożyć następne??? Domowe nierasowe koty powinny być sterylizowane i KONIEC KROPKA. I też nie chodzi o lincz, tylko o uświadomienie i odpowiedzialnośc za własne zwierzę. Tym bardziej że to nie po traz pierwszy :evil: . Tajdzi ma 100% rację i służy przykładem, własną koteczkę właśnie niedawno wysterylizowała. Mało tego ja mam dwa RASOWE koty i też są wykastrowane, i gdyby koty były kotkami też bym to zrobiła!!! [quote name='agabass']Wiecie mam u siebie w bloku mnóstwo ludzi, którzy dokarmiają koty. W każdej klatce otwarte są okna w piwnicach i nikt nie robi problemów. Moje siedmioletnie dziecko też dokarmia podwórkowe koty i uważam że jest to najzupełniej normalne :P . [quote name='agabass']A i jeszcze chciałam dodać, że o swoje kicie zadbam na makasa. Oprócz wyprawki każdy właściciel, który przygarnie kotki, będzie zobowiązany powiadomić mnie jeżeli będzie chciał oddać kotka, bądź porzucić w takiem wypadku proszę o przekazanie ich z powrotem do mnie. No niestety musze Cie sprowadzić na ziemię, to co napisałaś to nie jest wcale zadbaniem na maksa. Nic nie piszesz o umowie adopcyjnej, ani też o obowiązku sterylki kotków przez nowych właścicieli. Bo niestety scenariusz może się powtórzyć i za jakieś siedem osiem miesięcy Twoje kotki będą miały następne kotki, te następne potem następne itd. Mam Ci wyliczyc ile w ciągu roku może przybyc nie do końca chcianych kotów????? [quote name='agabass']malawaszka tak jest to drugi miot, ale kicia miała kociaki jak miała 1,5 rok i też do tej pory utrzymujemy kontakt w miocie w tedy było tylko dwóch drani. Teraz ma lat 8. :o :o :o I co przez te parę lat nie przyszło nikomu do głowy kotki wysterylizować??? I ciekawe ile potomstwa zdołało wyprodukować trych dwóch drani po Twojej koteczce??? Quote
alina71 Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 U mnie pod koszem na śmieci żyją "dzikie" koty. Piszę dzikie bo wiem, że to są koty albo wyrzucone albo urodzone pod tym koszem. Wynoszę im czasem jedzenie bo bida straszna. Niestety nie dają się podejść żeby je złapać. Ja bym nawet za jedno takie nieszczęście staerylizację opłaciła żeby się nie rozmnażały bo serce ściska. Też jestem przeciwko rozmnażaniu bo schroniska są pełne. Nie oceniam tutaj tej konkretnej sytuacji tylko wypowiadam się ogólnie. Ja mam nierasową i rasową i obie wysterylizowane w wieku 6 miesięcy. Marzy nam się jeszcze kocurek ale to kiedyś. Oczywiście też pójdzie na operację. Nie zadbałam natomiast o psa w sensie sterylki ale on jest pilnowany i drobiazgu nie narobi ;). Chociaż miałby pewne męki z głowy. Quote
adda Posted June 30, 2005 Author Posted June 30, 2005 [quote name='agabass']malawaszka tak jest to drugi miot, ale kicia miała kociaki jak miała 1,5 rok i też do tej pory utrzymujemy kontakt w miocie w tedy było tylko dwóch drani. Teraz ma lat 8. To tyle i powiem jeszcze jedno nie oceniajcie jak nie znacie. Przecież malawaszka nie oceniła Ciebie, tylko stwierdziła fakt 8) Resztę już wytłumaczyła Poświata powyżej, jak zwykle cierpliwie i logicznie :D Quote
adda Posted June 30, 2005 Author Posted June 30, 2005 alina71 napisał(a):Ja mam nierasową i rasową i obie wysterylizowane w wieku 6 miesięcy. Ja mam jedną rasy środkowoeuropejskiej :D i jednego mieszańca, oba koty wysterylizowane (wykastrowane) 8) Quote
tajdzi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 I jeszcze dodam, że nie chodzi o tłumaczenie się...Tłumaczy się winny. Chodzi o to, ze jak znajdziesz dom dla SWOICH 3 kociaków, te spod śmietnika, którym właśnie aplikujemy antybiotyki na kk, przemywamy oczka itd NIE ZNAJDĄ DOMKÓW. Prawo rynku. Cięzko znaleść kotu dom, więc nie rozumiem dlaczego rozmnażasz kotki. Jeżeli chesz założych chodowlę - bardzo proszę - zarejestruj działalność, sprzedawaj wraz z rodowodem...Ale tych do oddania są tysiące! No przyznam, że nierozumiem. Jeżeli nie chcesz sterylizować koteczki, to chociaż nie dopuszczaj jej. :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: Quote
adda Posted June 30, 2005 Author Posted June 30, 2005 tajdzi napisał(a): Jeżeli nie chcesz sterylizować koteczki, to chociaż nie dopuszczaj jej. Spokojnie tajdzi, agabas napisała, że wysterylizuje kotkę :roll: Lepiej późno niż wcale. Quote
tajdzi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 adda napisał(a):tajdzi napisał(a): Jeżeli nie chcesz sterylizować koteczki, to chociaż nie dopuszczaj jej. Spokojnie tajdzi, agabas napisała, że wysterylizuje kotkę :roll: Lepiej późno niż wcale. A to sorka, niedoczytałam. A wnerwiłam się trochę, bo mi szkoda tych wszystkich niechcianych zwierzaków :( Quote
adda Posted June 30, 2005 Author Posted June 30, 2005 tajdzi napisał(a):A to sorka, niedoczytałam. A wnerwiłam się trochę, bo mi szkoda tych wszystkich niechcianych zwierzaków :( Wiem 8) Quote
agabass Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Małe sprostowanie kotka przez te lata była zabezpieczana przed niechcianą ciążą. Czy myślicie, że przez te wszystkie lata latania po dworzu to cud, że nie zaszła. Nie po prostu moja mama stwierdziła, że wysterylizuje ją i odstawiła jej proszki. A to, że nie została dopilnowana, no słuchajcie nie jestem codziennie z rodzicami i nie jestem w stanie takich akcji przewidywać. A to, że jest wiele kotów niechcianych i nie kochanych jest przykre i napewno bolesne, ale co możemy zrobić - POMAGAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!! Oczywiście zaraz będzie 10000 postów o pigułkach i ich stosowaniu, ale darujcie już sobie. Pozdrawiam Quote
adda Posted June 30, 2005 Author Posted June 30, 2005 agabass napisał(a):Oczywiście zaraz będzie 10000 postów o pigułkach i ich stosowaniu, ale darujcie już sobie. A po co tak nerwowo? Tylko spokój może nas uratować. Quote
agabass Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Nie ja się nie denerwuję pełen luzzzzzzzzzz tylko sama wiem, że źle się stało a tu tyle dobrych wróżek :D Quote
adda Posted June 30, 2005 Author Posted June 30, 2005 Spoko, spoko, każdy się denerwuje, bo każdemu leży na sercu dobro zwierzaków 8) Quote
tajdzi Posted June 30, 2005 Posted June 30, 2005 Hołk. Ale cieszę się, że to już ostatni taki raz (przynajmniej u koteczki agabass). Mamy jeszcze mnóstwo dziczek do wyłapania Ach właśnie Kto chce Dragossaniego? Nadal szukam mu domku i nic :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.