Siostra Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Przekażę mu te wszystkie komplementa, jest takim narcyzem, że na pewno zemdleje ze szczęścia :lol: Quote
szaraduszka Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Siostra cudne fotki :klacz: :klacz: :klacz: Sliczniutki kotek :angel: :angel: :angel: A symbioza the best :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :ylsuper: Też uwielbiam swoim stworom robić wspólne zdjęcia... Ale chwilowo mam tylko Gryzę... ... więcej będzie w moim topiku Quote
tajdzi Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 [quote name='szaraduszka'] ... więcej będzie w moim topiku Mam nadzieję, ze już niedługo :) Bo smutno jakoś na szaraduszkowym poletku Quote
Poświata Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 A ja znowu pozanudzam koteckiem do adopcji: :P :D :P :D :P Prawda że jesteśmy podobni??? Quote
malawaszka Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 boziu nio śliczności - i umaszczenie płaszczowe :lol: :angel: Quote
alina71 Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Tyle tych maleństw szuka domu jakie to smutne. Próbuję namawiać znajomych ale no cóż. A ja już sobie nie wyobrażam życia bez kotów. :) Quote
Patka Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Alina ja już ma wszystkich znajomych "zakoconych" i to najczęsciej po dwa i jeszcze dokarmiają cieżkie życie :-? A najgorsze że znowu nam sie piwniczanka okociła :-? Quote
Poświata Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Ja też nie :P . A jak patrzę na te biedne maleństwa, to aż chciałoby się nieba im przychylić. I to często ludziska oddają albo podrzucają do schroniska, bo im się kotka okociła, ale o strylce nikt nie pomyśli :evilbat: . Albo koteczek się znudził to sru go na ulicę, a potem inni ratują takie bidy :evilbat: Zacofanie do kwadratu :-? :roll: .I mogłabym jeszcze stadko powiększyć, ale jak wszystkim wiadomo mój małżonek się nie zgadza Quote
alina71 Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 To prawda Poświata, że u nas ludzie mają lekko beztroski albo olewczy stosunek do zwierząt. Nie pojmuję tego. Patka ja próbowałam teściową namówić ale u niej mieszka szwagierka z małym dzieckiem. I o kocie nie ma mowy. Moi Rodzice też nie bardzo. Moja siostra adoptowała kotkę na miau. :) W pracy syn koleżanki ma alergię, innej całe dnie nie ma w domu i jakoś tak nie przekonuje mnie czy by dbała właściwie jeśli nie ciągnie ją do domu. Na tapecie mam sąsiada, ale on mieszka z rodzicami i to musiałaby być wspólna decyzja. Mam małe grono znajomych niestety. Quote
Poświata Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Moja siostrzyca też nie chce, nie lubi zwierząt :roll: , jakoś się we mnie nie wdała :-? . Już miałam siostrzenicy sprawić koteczka, ale nic na siłę, siostra by mnie wyklęła :evil: :wink: . A znajomych, cóż, też wąskie grono i nie zezwierzęconych, może dlatego wąskie? Quote
asher Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Moi znajomi albo są na dorobku i tułają się po wynajmowanych mieszkaniach, albo są na dorobku i pracują całe dnie, albo nie lubią zwierząt :( A ja mam Sabinę... :( Chociaż nie powiem, kusi mnie, żeby sprawdzić... :wink: Ale póki co sporo mnie nie ma w domu i nie wyobrażam sobie w poczatkowej fazie zostawiania sabiny sam na sam z koteckiem :roll: Zjadłaby go na bank :roll: Quote
Myszka.xww Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 I ponownie, tym razem oba Zarazki 8) I prosbe mam do warszawiakow o wydrukowanie i rozlepienie ponizszego ogloszenia: http://img278.echo.cx/img278/5871/kopiazzarazki2oo.jpg Quote
Patka Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 Alinko zostaw rodziców na pare ddni z kiciami to zobaczysz odmianę znam przypadki zakocenia największyych kocich wrogów (bo smierdzi brudzi itp) a teraz mają koty! Beata czasem mi się zdaje, że taki lekceważący stosunek ludzie mają do kotów o wieie bardziej niż do innych stworzen :-? Bolesne ... Quote
Poświata Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 asher napisał(a): Chociaż nie powiem, kusi mnie, żeby sprawdzić... :wink: Ale póki co sporo mnie nie ma w domu i nie wyobrażam sobie w poczatkowej fazie zostawiania sabiny sam na sam z koteckiem :roll: Zjadłaby go na bank :roll: Musiałabyś posiedzieć na urlopie z psem i kotem i popilnować, no i przy zapędach Sabiny lepiej nie brać zupełnego malucha. Agi 1215 Wektor też gania wszystkie koty, jak na psa myśłiwskiego przystało, ale swoich domowych nie rusza :D . Oj Patka, masz rację. Błąkających kotów jest tak wiele, że ludzie wogóle ich nie szanują :( , mało tego nie szanują ludzi którzy kotom pomagają :( . Quote
aga1215 Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 [quote name='Poświata'][quote name='asher'] Chociaż nie powiem, kusi mnie, żeby sprawdzić... :wink: Ale póki co sporo mnie nie ma w domu i nie wyobrażam sobie w poczatkowej fazie zostawiania sabiny sam na sam z koteckiem :roll: Zjadłaby go na bank :roll: Musiałabyś posiedzieć na urlopie z psem i kotem i popilnować, no i przy zapędach Sabiny lepiej nie brać zupełnego malucha. Agi 1215 Wektor też gania wszystkie koty, jak na psa myśłiwskiego przystało, ale swoich domowych nie rusza :D . chyba, że uciekają :lol: wg reguły:co się rusza trzeba gonić... Wektor przyszedł do domu jako już 9- miesięczny kawaler a koty były od 4 lat. Koty dość łatwo psa zaakceptowały, gdyż były chowane z poprzednim psem, kotofilem :P Bubciem :cry: . Trochę pracy wymagał Wektor, ale się udało :P Na początek koty dostały swój kąt (osobny pokoik :P ) gdzie pies nie miał wstępu. I tak krok po kroku...Muszę przyznać, że pierwszy wyciągnął łapę kocurek Felek :P Wprawdzie do dzisiaj nie śpią przytulone do siebie, ale tak w odległości 30 cm to już tak :P Czasem koty nawet sypiają na psim posłaniu :P A jak kot czeka na wejście za oknem i nikt mu nie otwiera to pies potrafi w środku nocy zrobić o to raban :evil: :wink: :lol: :lol: :lol: Poświata ma rację, akcję "zakocenia" warto przeprowadzać w czasie urlopu :P zamiast wczasów na Bali :wink: [quote name='Poświata']Oj Patka, masz rację. Błąkających kotów jest tak wiele, że ludzie wogóle ich nie szanują :( , mało tego nie szanują ludzi którzy kotom pomagają :( . :( Quote
asher Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 aga1215 napisał(a):Wektor przyszedł do domu jako już 9- miesięczny kawaler a koty były od 4 lat. U mnie jest na odwrót. To kot przyszedłby do domu Sabiny... Ona ma już ok. 7 lat (u mnie od ok. półtora roku), obawaim sie więc, że pewne nawyki są tak mocno ugruntowane, że nie da sie ich wyplenić... :( Quote
Patka Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 Ale ostatni sie obijacie ale rozumiem piękna pogoda :wink: Walery po zabawie koty tez zieją :wink: szata juz letnia no prawie Quote
Poświata Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 [quote name='Patka']Ale ostatni sie obijacie ale rozumiem piękna pogoda :wink: A kto niby tu się obija, hę??? Chyba że te dwa nygusy - nicnieroby :wink: : Quote
aga1215 Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 jak to "nicnieroby" ? :evil: a pozowanie do zdjęć to co :evil: :wink: :lol: :lol: :lol: Quote
Poświata Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 To nawet nie pozowanie, tylko kompletna abnegacja :roll: . One właśnie tak wyglądają przy nicrobieniu :P . Quote
alina71 Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 Patka moi Rodzice widzą w zwierzakach głównie koszty a Mama przyczynę moich problemów zdrotnych (co jest bzdurą). Nie są wrogami zwierząt ale nawet nie będę próbowała ich namawiać. Może też gdyby nie te problemy z oknami i balkonem byłoby inaczej. Póki co dużo mówię wszędzie o zwierzakach. :) Dziewczyny ale fotki !!!! Cud miód przepiękne. :D :D :D Quote
alina71 Posted May 26, 2005 Posted May 26, 2005 Dziękuję. :D Jaki on jest piękny, pomiziam go wirtualnie po tym słodkiem brzusiu. :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.