Vectra Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Kochani kociarze mam pytanko : Czy jak kot złapie kleszcza to grozi mu to jakąś chorobą tak jak u psów?? Nie żeby mój Ivan miał kleszcze ,ale ja wole być zapobiegliwa . Quote
URIA Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Vectra napisał(a):Kochani kociarze mam pytanko : Czy jak kot złapie kleszcza to grozi mu to jakąś chorobą tak jak u psów?? Nie żeby mój Ivan miał kleszcze ,ale ja wole być zapobiegliwa . stawiam, ze grozi dlatego koty "wychodzące" również się zabezpiecza... Quote
tajdzi Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Oczywiście, choroba pokleszczowa atakuje zarówno psy, koty, jak i u ludzi powoduje chorobę. Zwróc uwagę na pupila - czy nie gorączkuje, czy normalnie je, normalnie bawi się, czy nie jest osłabiony. I koniecznie zabezpiecz frontline Quote
r_2005 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Vectra napisał(a):Kochani kociarze mam pytanko : Czy jak kot złapie kleszcza to grozi mu to jakąś chorobą tak jak u psów?? Nie żeby mój Ivan miał kleszcze ,ale ja wole być zapobiegliwa . Koty nie chorują na babeszjozę:p Quote
Vectra Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 URIA napisał(a):stawiam, ze grozi dlatego koty "wychodzące" również się zabezpiecza... a to nie loteria i nie ma co stawiać ;) ;) kot jest zabezpieczony tylko pytam co ew mu grozi jeśli by złapał kleszcza :lol: Quote
Czoko Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 A gdzie jest Walery? Przeczytałam że jest ogromny a nie mogę go znaleźć - zawsze słyszałam że mój Mruczuś jest ogromny!!! Uff! Mój łobuz znowu wylądował u weta - obeszło się bez szycia!!! Sami się wyleczyliśmy i nie wiadomo co to za rana - ślad bójki czy wyciągnął sobie coś wbitego. Ujawnimy się dopiero za miesiąc gdy wrócę z urlopu. Narazie jest tylko kilka zdjęć suczki. Quote
tajdzi Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 r_2005 napisał(a):Koty nie chorują na babeszjozę:p a chorują, ale nie jest to samam babeszjoza. Mają podobne objawy, osłabienie, gorączka itd, ale nie wiem w tej chwili jak sie nazywa kocia odmiana babeszjozy :roll: Quote
r_2005 Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 tajdzi napisał(a):a chorują, ale nie jest to samam babeszjoza. Czyli na babeszjozę nie chorują:lol: Quote
M10M Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 [quote name='Czoko']A gdzie jest Walery? Przeczytałam że jest ogromny a nie mogę go znaleźć - zawsze słyszałam że mój Mruczuś jest ogromny!!! Walery jest m.in. na stronach 731 i 775 ale bywa też na innych. Może po prostu dało by się wstawić jakieś nowe fotki "pana hrabiego"? ;) Quote
tanita Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Wyciągam topik z mroków zapomnienia, żeby wszytskim przypomnieć, że Mrufiec miał właśnie pierwsze urodzinki :loveu: :mad: Tak wyglądała jak do nas została przyniesiona przez tajdzi Tak jak trochę podrosła i jedno z moich ulubionych zdjęć razem: Sto lat Mruv:multi: :multi: :multi: :multi: Tak na marginesie napiszę, że Uschi wyjechała w sobotę z futrami na Mazury, ja mam dojechać dojechać w jutro i już się nie mogę doczekać Podróż mineła bardzo dobrze, co biorąc pod uwagę to, że jechały w jednym samochodzie z psem Gringiem jest nie lada wydażeniem. Koty były w jednym transporterku i generalnie się pospały Na miejscu szybko zaanektowały swój pokój i po jakimś czasie chciały już zwiedzać cały dom, podjadły, kuweta była w użyciu, dwa pokoje na razie zwiedzone lącznie z kuchnią z pomieszczeń nie zakoconych pozostał jedynie strych i piwnica Chętnie wychodzą na podwórko, rozpoczynając nawet nieśmiałe polowania na robaczki, wygrzewają się w słońcu a także coraz mniej nerwowo reagują na psa. Nie wiem czy to zaleta położenia domu, gdyż znajduje się z dala od wsi i nie ma tam żywego ducha, czy może tego, że mają do dyspozycji swój własny pokój na odpoczynek, ale zaskakujące dla mnie jest to jak szybko przywykły do nowej sytuacji. Nie ma również jak na razie żadnych konfliktów na wyjeździe, śpią przytulone, o 4 rano urządzają gonitwy:mad: :evil_lol: Quote
malawaszka Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 :multi: :multi: :multi: 100 lat Mrufko :loveu: ale super mają wakacje kocianki :loveu: Quote
kate_m. Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Sto lat dla Mrufki!!! A mówi się, że koty przywiązują się do miejsca, a TE koty najwyraźniej mają w nosie takie powiedzonka ;) Udanego wypoczynku życzę :D Quote
KaRa_ Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 Sto lat,sto lat dla Murfki:bday: A teraz moje kicie Ruda Roni Mycha Quote
alina71 Posted July 8, 2006 Posted July 8, 2006 Siedze i wyje. Ciapek dopadł Aylin. Zbił ją tak potwornie, że kotka uciekała na górne szafki mebli kuchennych i ze strachu całe je obsikała. Zrzucił ją z góry na dół najpierw na blat gdzie zrzucili wszystkie naczynia i potłukli a później na ziemie. Trwało to sekundy nie umiałam ich złapać. Pogonił ją za fotel i wyrwał jej dosłownie wielką garść sierści z boku i skakał po niej. To było potorne, przerażające, bestialskie i nienormalne. Kotka złapana w końcu zdrapała nas oboje do krwi, była mokra z moczu i oszalała ze strachu. Wyrwała się i siedzi pod łóżkiem, nie chce wyjść jeść, nie idzie do kuwety. Kot nie sika, szukam mu domu. Tak dłużej nie może być. Nic nie pomaga. Próbuje nadal z kroplami ale póki co nic. Zerwałam się jak usłyszałam ten hałas, boli mnie brzuch, jest źle to się nigdy nie zmieni. Myśle, że nowy dom to jedyne rozwiązanie. Quote
Patka Posted July 8, 2006 Posted July 8, 2006 Alinko :shake: :-( Uwazaj na siebie!!! nie on MUSI MIEć NOWY DOM!! ja po takiej akcji nie bylabym taka wyrozumiała ... :mad: Quote
r_2005 Posted July 8, 2006 Posted July 8, 2006 Jak smutno to czytać:-( Ciapek musi znaleźć nowy dom, tam gdzie nie ma innych zwierzaczków, jest śliczny, nie powinnaś mieć problemów. Głupio to zabrzmi, ale postaraj się tak nie denerwować żeby aż Cię bolał brzuch. Pomyśl sobie, że na tym "manewrze" wszyscy zyskacie, Ty, Aylin, a i Ciapek też. Quote
alina71 Posted July 9, 2006 Posted July 9, 2006 Tak to jedyne dobre wyjście.Napisałam o tym na miau ale na innym wątku, sama też szukam mu domu. W ogóle oddać to byłoby gdzie ale ja nie chce, to fajny przytulaśny kocurek i tak będę wyła ale wiem, że nie można inaczej. Chciałabym by pokochała go kociara, ktoś kto zadba o niego prawdziwie. A z dobrych wieści jestem po badanich genetycznych i usg prenatalnym, wyniki są dobre a Natanek wygląda tak. U pozostałych futer wszystko dobrze. Oto linki bo duże fotki coś wyszły. :) Kobrusia Jest piękna A siąde sobie Cykają mi te fotki i cykają Odpoczynek nocnych wojowniczek Aylin Pozuje Zerkam sobie ukradkiem A jak pozerkam to sobie drzemie Neska Pozuje skoro trzeba Kot znudzony Moja kochana Wieczorem kotki mają chwile relaksu, uwielbiają kocimiętke i tarzają się w niej niemożliwie. Lubie ten zapach wszystkie Tarzanie Ale to fajne Trans Ale fajnie A wieczorową porą pora na balkon. Balkon A to kocurro Zielono mi Niedzielny poranek Niedziela w południe I kilka godzin później RAZEM Quote
Evelina Posted July 9, 2006 Posted July 9, 2006 alina71 napisał(a):A z dobrych wieści jestem po badanich genetycznych i usg prenatalnym, wyniki są dobre a Natanek wygląda tak.:loveu: Sliczna dziecina :loveu: Trzymam kciuki za pomyslne rozwiazanie supelkow ;) alina71, czesc zamieszczonych przez Ciebie fotek moglaby z powodzeniem byc wyswietlana :roll: Quote
coztego Posted July 9, 2006 Posted July 9, 2006 Wygląda na to, ze tymczasowo dołączyłam do zakoconych :evil_lol: Oto Malizna: Quote
Patka Posted July 9, 2006 Posted July 9, 2006 coztego w końcu :multi: dzidzia piękna :loveu: dziewczęta jak zawsze :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.