Patka Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 Ale rudoswśc mu sie zaplątała :cool3: odpoczywamy :) ACH JAK DOBRZE :smile: Quote
KaRa_ Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 Ja wstawie moja Rudą, jak tu sie tak rudo zrobiło;) Quote
Cola Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 buhahahha jaka poza :lol: :lol: do opalania brzuszka pierwsza klasa Quote
alina71 Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 Ale mi ciśnienie dźwignął dziś domowy bandyta. Karmiłam je rano, jemu dałam w łazience żeby mogły zjeść spokojnie drzwi nie domknęłam do końca i uciekł. Nagłe słysze zrzucane naczynia, przewrócony taboret a to Ciapek dopadł Aylin. I kłęby jej sierści, pełne pazury jej miał. Ona uciekła oczywiści do szafki z koszem. I chowa się nie tylko między szafki a ściane ale pod spód wciska się pod szafki bo on już ją tam wynalazł. Nie dojadła do końca. 3 razy go odganiałam spod szafki i nic. Najlepsze, że on przede mną zwiewa czyli wie, że robi źle. No i potwornie niszczy mi kpl wypoczynkowy. Zaczepia się pazurami i drze. Już mi gąbka wyłazi. Na nowy mnie nie stać a przykrywanie go kocami niewiele daje bo on wbija pazury w stałe podłoże. Zamknęłam go w łazience, pewnie znów mi się za niego oberwie już mi wszystko jedno. Ale tak dłużej nie może być. Prosze pomóżcie mi.:placz: Dziś przyjeżdza do Mamy Ciocia w najgorszej chwili desperacji chciałam go spakować i dać jej ale oni nie zadbają o niego. A nie chodzi o wydanie go a o danie mu nowego dobrego domu. A Ciocia ma dom wyłącznie wychodzący. W międzyczasie jeszcze pokąsał Kobre po grzbiecie, normalnie energia go roznosi. A mi brak sił. A jeszcze ze mną różnie jest, jeden dzień lepiej moge wstać pochodzić po domu, na drugi raczej leżenie. I tak na przemian. Za oknem leje i zimno. Chciałabym cofnąć czas o pół roku na chwile tylko na jedną decyzje. Quote
tajdzi Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 :placz: ciapek jest piękny, to duży plus. Trzeba mu znaleść domek bez innych kotow Alina, dasz radę zrobić mu kilka fajnych fotek? Takich pysia, łatek jego, może jak siedzi... Zrobimy ogłoszenie, pomogę Ci, damy na allegro. I koniecznie do wyborczej. Napiszemy, że do domu z doświadczeniem i bez innych kotow... Quote
malawaszka Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 a jaką on ma przeszłość? wiadomo coś? moze on by właśnie potrzebował wychodzenia na dwór i wydziczenia się - może mu tego brakuje i stąd frustracje i tępienie kotek? Ushi witam zatem krajankę ;) :p a tak kocia mafia reaguje na Oliwkową Panienkę :p Quote
tajdzi Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: A mówią że kot i dziecko = klopot :) Oliweczka i dwie królewny temu przeczą o jak slodko!!!! Quote
alina71 Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 Tajdzi nie wiadomo co było z nim kiedyś bo został znaleziony zimą na osiedlu. Nie był specjalnie zabiedzony w sensie wycieńczony. Ja podejrzewam, że on jest z jakiegoś gospodarstwa bo tam przy osiedlu jest troche domków jednorodzinnych. A on bardzo często stoi przy drzwiach i miauczy jakby albo wychodził albo mieszkał na zewnątrz. Wet ocenił go na 2 lata w grudniu, miał świerzba w uszach i nie był wykastrowany. W tej chwili jego problem urologiczny jest minimalny albo ja już przestałam czuć. Fotek jego mam mnóstwo. Bo długo na kociarni szukałam mu domu no i faktycznie jest ładny i fotogeniczny. A teraz znów kochany kot, tuli się do mnie, wręcz wkleja, ociera o brzusio, mruczy, drzemie przy mnie, on potrzebuje człowieka dla siebie na własność. Nie da się go nie kochać, jest żywiołowy, energiczny, lubi się bawić, a jaka gaduła z niego. Tak bardzo bym chciała dla niego domu z prawdziwego zdarzenia. Oto ja Oczy Leże Spanko Ja Relaks Poza Cały ja Balkon Myślicie, że on się już nie zmieni? Jest u mnie pół roku, chyba nie, będzie je tłukł zwłaszcza Aylin bo pokazuje, że się go boi.:roll: Jak tylko uda mi się złapać jego sioo to sprawdze mu ten mocz bo już czas. Malawaszka cudne fotki, a kotki nie drapną maleńkiej ani nic, ja to się tego będę bała bo Nesia to paskuda nie tak pogłaszczesz to drapie. Cudnie się ogląda takie zabawy, rozczulające. :) Quote
tajdzi Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 Jeżeli jest agresor, to można spróbować feliwayem potraktować całe towarzystwo... MOŻE coś pomoże I Uschi powinna wam opisac wizytę u behawiorystki (teraz jest poza warszawą, pojechała w okolice Malawaszki) ale pewnie jak wróci to napisze :) Bo fajna pani i fajne ma pomysły :) A za ogloszonko jutro rano się wezmę oki?:) Quote
malawaszka Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 [quote name='alina71']Malawaszka cudne fotki, a kotki nie drapną maleńkiej ani nic, ja to się tego będę bała bo Nesia to paskuda nie tak pogłaszczesz to drapie. Cudnie się ogląda takie zabawy, rozczulające. :) kocice to dwie cholery do moich psów, do ludzi są ok, ale nie jakoś psecjalnie przytulaste - jak chcą to przychodzą się położyć jak się leży na kanapie, albo w nocy do łóżka, ale nie lubią być noszone na rękach, natomiast do Oliwii to istne cuda :loveu: ona z nimi może robić wszystko a one jej nie podrapią - jak im się znudzi to po prostu uciekają Quote
tajdzi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Alina, napisz PW do Uschi :) Ona jest czarodziejka :) I poproszę o namiary na Ciebie na PW (mail, telefon) - takie do ogłoszenia o Ciapeczku ok? :) Quote
tanita Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Jako, że towarzyszyłam Uschi i naszym kotom w wizycie u pani behawiorystki pozwolę sobie opisać moje spostrzeżenia ;) Koty jak to koty, skorzystały tyle, że poznały wnętrze kanapy pani weterynarz i przesiedziały między pościelami jakieś 1,5 godziny. My natomiast dowiedziałyśmy się wielu rzeczy. Przede wszystkim nie jest tak źle, nasze kotki w miarę znośnie egzystują na wspólnej przestrzeni, a agresja Mrufki prawdopodbnie była spowodowana zaburzeniami hormonalnymi po sterylizacji. Pani powiedziała, że wśród kotów model kat-ofiara jest modelem najpopularniejszym przy konfliktach, ale można temu przeciwdziałać. Przede wszystki pozytywne warunkowanie na widok drugiego kota. Kiedy wchodzą sobie w kadr widzenia natychmiast dostają smakołyki i przytulania, żeby skojarzyły swój widok z czymś dobrym i fajnym. Po drugie wspólne zabawy, bo nic tak nie zbliża jak zabawa. Kiedy wspólne zabawy nie są możliwe, można najpierw wybawić jednego kota do "padnięcia" a potem w jedgo obecności bawić się z drugim. Po trzecie Felliway do kontaktu, po czwarte leki dla Mruv, bo to w niej jest problem, po piąte mnóstwo cierpliwości i pełne kieszenie smakołyków. Po szóste zdjęcia :diabloti: Quote
tajdzi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 łooooo niepoznaję icj :crazyeye: ale pięknie się bawią!!! Tanita, a macie możliwość sprowadzenia feliway? :) Quote
tanita Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 tajdzi napisał(a):Tanita, a macie możliwość sprowadzenia feliway? :) Tajdzik, Falliway jest już w Polsce, moi rodzice widzieli go w swojej kilinice kiedy byli z Gringulcem. Kosztuje ok. 100 zł. :mad: Quote
Uschi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Napisałam już do Aliny. A zdjęcia, chciałam zwrócić uwagę, są w ferworze zabawy, kiedy Mruf bardziej interesują piórka niż obecność Nici. Normalnie nie jest tak różowo :shake: Quote
tajdzi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Jeszcze bez kontaktu, ale najpierw proszę o przeczytanie, poprawienie itd (no i kontakcik) http://img218.imageshack.us/img218/3679/untitled1copy7ea.jpg Quote
Uschi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 tajdzi napisał(a):Jeszcze bez kontaktu, ale najpierw proszę o przeczytanie, poprawienie itd (no i kontakcik) IMHO świetne! To zdjęcie w lewym dolnym rogu jest bezbłędne... Quote
Uschi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 tajdzi napisał(a):Alina, napisz PW do Uschi :) Ona jest czarodziejka :) Ekhm. Nie powiem, żeby mi nie było miło, ale ossochozi? Quote
tanita Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Wiem, że będe monotematyczna, ale nie mogę się powstrzyać :cool1: Oto Nitex po dzisiejszej zabawie ( na marginesie - po przykazaniach pani behawiorystki pobiegłyśmy do zoologicznego i wróciłyśmy z różnymi cudami, co każe mi przypuszczać, że kiedyś skończymy jedząc korzonki a koty będą miały nowe, wypasione modele myszek, skórek i tych tam:diabloti:) Quote
Uschi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Czyli w zasadzie wniosek jest jeden (tak myślę o Alinie) - chwilowo feliway do kontaktu (w dyfuzorze się to mądrze nazywa) plus maksymalnie dużo zabawy (teraz to Tanita sie z kotami bawi w sumie może i ze 2-3 godziny dziennie, jak na moje to za dużo, ale ona ma akurat ostatnio czas, gorzej będzie, jak się tak przyzwyczają... :roll: . Ale może uda się je nauczyć bawic razem - tylko że to chyba jeszcze duuuzo czasu). Alina - jeśli tylko masz siłę i formę i nastrój - to już wiesz, czym zająć czas :cool3: . A docelowo - cóż, pewnie nowy dom... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.