KrystynaS Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 A niech to .....:mad: :mad: I na dodatek nikt tu nawet do Kory nie zagląda. Musi, MUSI się coś dla niej znaleźć. Pies nie może żywcem zamarznąć Quote
monika55 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Jestem i tu. Ogloszenia zrobie. Tylko ona chora, to dom musial by byc bez innych psow? Daj namiary Iwop, pogubilam gdzies tamte. Quote
KrystynaS Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Wiesz moniko nie wiem jak to jest z zarażaniem nużycą. Mam tylko takie encyklopedyczne wiadomości. Nużeńca ma większość psów na skórze, ale ujawnia się jako choroba wtedy gdy spadnie odporność, są złe warunki bytowe, stres. Tyle wyczytałam, ale nie było że to choroba zakaźna jak np. choroby wirusowe. Można by spytać jakiegoś weterynarza jak to jest w praktyce. Quote
KrystynaS Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Wklejam to co przeczytałam o nużycy : ""Nużyca psów Opracowanie: Centrum Weterynaryjne Res-Vet lek. wet. Waldemar Kaczor Nużyca zwana też jest Demodekozą od nazwy pasożyta, który ją wywołuje (Demodex canis). Niestety schorzenie to jest przewlekłe i czasami o całkowitym wyleczeniu mowy być nie może. Pasożyt ten występuje bardzo powszechnie w psiej populacji a zarażanie nim odbywa się najczęściej drogą pionową z suki na młode; lub pomiędzy poszczególnymi osobnikami. Czynnikami usposabiającymi do jej wystąpienia są wszystkie sytuacje, w których następuje spadek odporności zwierzęcia, przewlekłe choroby, złe warunki środowiskowe, ciąża, niedożywienie lub odżywianie niekompletną (niezbilansowaną karmą). Jak już wspomniałem nużeniec występuje bardzo powszechnie w psiej populacji, lecz najczęściej inwazja ta przebiega bezobjawowo i tylko czasem rozwija się w chorobę z właściwymi objawami klinicznymi. Początkowo (najczęściej na głowie) obserwujemy niewielkie wyłysienia, z czasem mogą się one zlewać dając większe łyse place. Bardzo często obserwujemy guzki, które ulegają przemianie w krostki. Co ciekawe w chorobie tej świąd nie występuje lub jest niewielki, wtórnie skóra może ulec zgrubieniu i pofałdowaniu, jeśli dojdzie do zakażenia bakteryjnego mogą rozwijać się inne ostre objawy chorobowe. Podstawą diagnozowania tej choroby jest pobranie zeskrobin ze zmienionych miejsc i wykonania preparatu, w którym stwierdza się nużeńce. Choroba jest przewlekła w swoim przebiegu podobnie w leczeniu. Nawet po ustąpieniu objawów po długotrwałej terapii mogą w zasadzie powrócić w każdej chwili życia zwierzęcia. Podstawowym warunkiem do spełnienia jest zapewnienie zwierzęciu optymalnych warunków życia, odpowiedniej karmy (bogato białkowa i witaminowa) oraz systematyczne odrobaczanie (robaki wewnętrzne). Na przełomie lat w leczeniu stosowane były różne preparaty przeciw pasożytnicze do jej zwalczania z większym lub mniejszym skutkiem. Do dziś w zasadzie nie ma 100% metody pozwalającej na szybkie jej wygaszenie. Z najczęściej stosowanych preparatów używanych do jej zwalczania używa się Amitrazy (substancja czynna), którą po odpowiednim rozcieńczeniu przemywa się chorobowo zmienione miejsca z częstotliwością około 1 raz na 2 tygodnie (nie za często). Obecnie stosuje się dodatkowo iniekcję preparatów zawierających Iwermektynę (inj. podskórne)w odstępach ok. 3 – 4 tygodniowych. Niestety nie u wszystkich ras psów można stosować ten preparat gdyż są rasy na niego bardzo wrażliwe. Przy objawach ogólnych (wtórne zakażenia) podaje się antybiotyki. Leczenie trwa długo czasami nawet do 6 miesięcy. Choroba ta najczęściej pojawia się w okresie dorastania psów, choć dość często również w pozostałych okresach wiekowych. Zapobieganie temu schorzeniu jest trudne, trzeba dbać o prawidłowe warunki środowiskowe i właściwe żywienie. Zbyt intensywne zabiegi zoohigieniczne i pielęgnacyjne mogą sprzyjać wystąpieniu nużycy (kąpiele szczotkowanie)."" Z tego tekstu wynika, że jest to choroba zakaźna i osłabiony inny pies może się zarazić Quote
iwop Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 Tak, wiem, że nużyca jest zaraźliwa...:-( Quote
monika55 Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Moze jakis hotelik z Dogo? Na pewno bedzie problem z transportem. Moze Wiosna ma wolne miejsce? Wiem, ze tez sluzy odplatnym transportem. Przyjechala po moje sunie. Quote
KrystynaS Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 Jak Kora i maluchy przetrzymali dzisiejszą noc???? Ma być na razie cieplej przez najbliższe dni, ale cały czas temperatury ujemne. Moniko nie wiem czy hotelik przyjąłby Korę własnie z powodu tej nużycy. Tam z pewnością są osłabione psy i mogłaby u nich ujawnić się również nużyca. Chyba, że jest możliwość odizolowania Kory od reszty. Ale przede wszystkim czy Iwop bierze pod uwagę opcję hoteliku???? Quote
KrystynaS Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 A do Kory nikt nie zagląda :shake:. Jak sobie radzisz suczko???? Tylko ty, maluchy i mróz. Dobrze, że jeść ci Jola przynosi bo inaczej .... Quote
iwop Posted January 8, 2009 Author Posted January 8, 2009 Hotelik odpada...:shake: Ale mam z rana super wiadomość! Córeczka Kory (czarna) znalazła domek! Dzisiaj Jola podpisuje umowę adopcyjna i mała jedzie do domku!:multi::multi::multi: Został synek - kolorowy szczeniaczek...:oops: Quote
Fiks Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Chociaż jeden maluszek jest już bezpieczny :bigcool: Quote
KrystynaS Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Cieszę się, że maluszka znalazła dom. No to zostaje Kora i jeden szczeniaczek. One też znajdą swoje Domy. Inaczej być nie może. Quote
KrystynaS Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 Kiedy ktoś cię wypatrzy Koruniu i pójdziecie razem do domu???? Quote
KrystynaS Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Kora dziś nikt cię jeszcze nie odwiedził. Co u ciebie dzielna suniu??? Quote
Fiks Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Iwop czy kolorowy szczeniaczek jeszcze jest? Jesli tak to zrobie tylko dla niego allegro. (wiem, ze Andzia zrobila allegro dla calej rodzinki) Prosze, napisz mi ile on moze miec miesiecy i jak duzy moze urosnac. Quote
iwop Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Kora była wczoraj na zastrzyku u weta. Jest na najlepszej drodze do wyzdrowienia :) Zaczeła juz ładnie porastać! Wet stwierdziła, że choroba została uchwycona w pierwszym momencie :p Za tydzień jeszcze jeden zastrzyk i chyba koniec! :multi: Musze powiedzieć, że Korunia doskonale chodzi w szelkach na smyczy i pieknie jeździ samochodem...:p Wkrótce możemy jej szukać domku! Quote
KrystynaS Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Iwop wielkie dzięki za dobre wiadomości od Kory. Czyżby miała kiedyś dom, chodziła na spacery na smyczy i jeździła samochodem??? Może tak być. Tylko czemu to się skończyło??? Mieszka nadal ze swoim szczeniaczkiem na działce??? Jak sprawa finansów Koruni??? Może przydałaby się pomoc na opłacenie kosztów leczenia Suni??? Quote
iwop Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Dziekuję Krysiu :0 Z finansami jest OK, tylko domu brak... Kora nadal jest na działce z synkiem:-( Quote
KrystynaS Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 No to jak już będzie dobrze ze skórą to można będzie robić jej ogłoszenia. Monika proponowała, że może zrobić kilka. Wiesz co Iwonka przypomniała mi się pewna sytuacja jaka miała miejsce u nas. Późną jesienią 2007' (listopad??) zginęła młoda suczka pewnym Państwu z mojego osiedla. Szukali jej wszędzie, Pani zalogowała się na Dogo i prosiła o pomoc w szukaniu. Widziałam raz tą sunię wieczorem, doszła do moich psów ale te czorty zaczęły szczekać i mała uciekła. Chodziłam przez parę dni w tamto miejsce w nadziei że ją zobaczę. Niestety. Pół roku później (latem) znajoma zobaczyła obok swojej pracy suczkę istny szkielet ledwo trzymający się na nogach z wycieńczenia. To było z drugiej strony miasta, a właściwie już za miastem. Zaopiekowała się sunią (to osoba z Dogo), zabrała do lekarza, karmiła itd. Zrobiła suni zdjęcia, umieściła na Dogo, nawet znalazł się DT i sunia miała tam pojechać. I tu ...... :crazyeye: szok, zdjęcia zobaczyła owa Pani, która szukała jesienią swojej suni. To była ona. Ta zaginiona. Zmieniona bardzo. Sunia wróciła do swojego domu, jest szczęśliwa, Państwo również. Piszę to, bo może Kora komuś zginęła i tuła się już parę miesięcy wystraszona, głodna, przemarznięta. Umie chodzić na smyczy, jeździ samochodem. Pies, który nie miał domu tego nie potrafi. Ta nasza suczka uciekła na spacerze gdy coś chyba strzeliło w pobliżu. Może Korze zdarzyło się coś podobnego. Quote
iwop Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Nie Krysiu... Jej nikt nie szukał...:shake: To pewne. Ogłoszenia w lokalnej gazecie, TV, sklepach nic nie dały:oops: Quote
KrystynaS Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Aha, czyli ogłaszałyście że znalazłyście (tak to nazwijmy) suczkę. I nic. To czyli ją ktoś wyrzucił z domu, bo według mnie miała kiedyś dom. Quote
Fiks Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 iwop napisał(a):Kora była wczoraj na zastrzyku u weta. Jest na najlepszej drodze do wyzdrowienia :) Zaczeła juz ładnie porastać! Wet stwierdziła, że choroba została uchwycona w pierwszym momencie :p Za tydzień jeszcze jeden zastrzyk i chyba koniec! :multi: Musze powiedzieć, że Korunia doskonale chodzi w szelkach na smyczy i pieknie jeździ samochodem...:p Wkrótce możemy jej szukać domku! Jak to dobrze, ze Kora ma sie lepiej. Martwilam sie, ze tak szybko nie dojdzie do siebie. Bo przeciez nuzyca a Kora w budzie i ten mroz. Bardzo sie ciesze :) Quote
KrystynaS Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Kora nikt do ciebie nie zagląda :-(. I jak tu biedulko masz znaleźć domek??? Co się z tobą dzieje kudłatko??? Chyba dostała już ostatni zastrzyk??? Iwop co z nią??? Szczeniaczek też na działce razem z mamą??? Quote
iwop Posted January 26, 2009 Author Posted January 26, 2009 Korusia jest juz zupełnie zdrowa! :multi: W sobotę dostała ostatni zastzyk, bardzo ładnie porasta... Teraz szukamy domku dla Kory. Ma prawie rok,jest łagodna, pieknie chodzi na smyczy, grzecznie siedzi w samochodzie... Kto pomoże w ogłoszeniach...? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.