deathgs Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Super, tak się dziwiłam, że taki psiak i w schronie. :razz: Ja generalnie boję się rotek ale kocham bo są takie grubaśne i można je tak ścisnąć ale ta sunia jak sie patrzy to taka przyjazna i miła się wydaje, taki pieszczoch. Ciekawe jak jej będzie w nowym domku. Quote
Rybc!a Posted January 18, 2009 Author Posted January 18, 2009 gops napisał(a):ale jeszcze dzis byla w schronie (?) to kiedy ja zabiora? Gops, ale ty jesteś zamotana, kilka postów wyżej pisze, że jedzie w poniedziałek . :p Quote
gops Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Rybc!a napisał(a):Gops, ale ty jesteś zamotana, kilka postów wyżej pisze, że jedzie w poniedziałek . :p oj tam tylko troche :eviltong: Quote
evita. Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 I jak ? Wszystko poszło planowo i Raila grzeje już doopcię w ciepłym domku ? ;) Quote
Rybc!a Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 evita. napisał(a):I jak ? Wszystko poszło planowo i Raila grzeje już doopcię w ciepłym domku ? ;) Tak, od wczoraj :multi: Quote
Rybc!a Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Wieści z forum rottkowego: Rajla, już razem z nami, w swoim nowym domku . Uśmiechnięta, radosna rottkowa dziewczynka. Przeprzytulaśna. To wszystko prawda . Byliśmy w schronisku po 13-ej. Przywitała nas bardzo sympatyczna Pani Ania - nowa, zawiadująca dusza w tym schronisku. Pozdrawiamy Panią Anię serdecznie - wiem, że na pewno będzie tu zaglądać, żeby dowiedzieć się, co słychac u jej ulubienicy. Rajla podaje łapkę a nawet obie Praktycznie od razu poszliśmy poznać się z dziewuszką. No i jaki widok już z daleka? Roztańczona dupka, uśmiechnięty pychol. Czysta radość. Najpierw rzuciła się w obięcia Pani Ani, a potem w nasze. Od razu przytulanie, żadnego dystansu. Tylko przytulanie, mizianie i musiała być ciągle w centrum zainteresowania . Potem poszłyśmy razem załatwiać sprawy formalne do biura. (Rajla jest zaczipowana i zaszczepiona p/wściekliźnie.) No i okazało się, że ona taka przytulaska do wszystkich. Ogonek (malutki) w ciągłym ruchu. Oczyska ma rzeczywiście bardzo mądrze zerkające, takie urzekające Jedyne, co mnie zmartwiło - to, że Rajla z jej pierwszych zdjęć (wtedy jeszcze jako Zoi) to na jakiś czas wspomnienie. Chodzi o jej sylwetkę. Teraz to chudziutka, taka drobniutka dziewczynka :-/..Wszystkie żebra do przeliczenia w przód i w tył. Kościska wszelkie wystające, talia osy . O klepaniu w zadek w ogóle póki co nie ma mowy, nie ma po prostu w co klepać. Także ciężka praca przed nami. Od jutra zaczynamy ją paść, tzn nie przesadnie, ale ciała nabrać musi koniecznie. Sierść póki co matowa, wyłazi garściami. W czasie podróży do domu, prawie cały czas domagała się głasków, a to na siedząco, a to na leżąco, a to na pleckach . Jak była przerwa w mizianiu, to zaraz pac łapka, a jak jedna nie poskutkowała, to druga . A ile sierści wylazło, to jutro będzie lepiej widać za widu, kiedy będzie trzeba uporządkować samochód. Ząbki trochę pokryte kamieniem, pazurki połamane..I jeszcze jedno, mhh..tym się teraz chyba najbardziej martwię, a raczej myślę. W domu juz, jak ją głaskałam po brzuszku, wyczułam pod palcami coś dziwnego, tzn. sunia ma jakąś zmianę na jednym z sutków :-/. Wygląda to jakby miała wyrośnięty z sutka drugi sutek..to jest taka banieczka, na pierwszy rzut oka jakby wypełniona jakimś płynem ..Nie chcę pisać, że to jakiś guz, póki pewności nie ma, ale , że właśnie tak może być.. Także Kochani, jak macie jakieś cenne wskazówki, co i jak robić, żeby szybko wróciła do formy fizycznej, będę bardzo wdzięczna. Martwię się , co nie zmienia faktu, że i tak jest uroczą suńką, do kochania, przytulania itp czynności i emocji.. Drogę suńka zniosła bardzo dobrze. Ładnie wskoczyła od razu do samochodu, ale to chyba pod urokiem p. Ani, bo jak mieliśmy postój po drodze, to już tak bezproblemowo nie było - musieliśmy jej ciut pomóc - zapierała się odrobinkę. Ogólnie to sobie drzemała. No i teraz ważne. Dojechaliśmy na miejsce, pełni obaw, jak to będzie z naszą rudą Mają. Zanim weszliśmy z Rajlą za ogrodzenie, wzięliśmy obie dziewczynki na spacer na pole za domem. Zaraz za bramą odbyło się przywitanie, obie były mocno zainteresowane, ale i grzeczne . Rajla na pewno jest zazdrosna o pieszczotki, no ale co się dziwić. Damy sobie z tym radę ;-). Także test z suczyskiem naszym rudym, przynajmniej jak na początek zaliczyła na 5+. Natomiast jak już weszliśmy po zapoznawczym spacerku na podwórko, na przywitanie wyszły kociska..No i okazało się, że chyba za kotami to Rajla nie przepada, albo nie zna takich sierściuchów. Troszkę się mocniej na ich widok ożywiła. Efekt taki, że koty dziś śpią z przymusu poza domem, bo w domu dziś urzęduje Rajla. A ha, przy okazji reakcji na koty okazało się, że dziewuszka jest mocno zachrypnięta..Ale wiemy, że pogadać czasem też lubi ;-). Chyba się ciut rozpisałam . Podejmowałam w domu próby , ale niestety przy kiepskim oświetleniu nie udało się uchwycić takiej ciekawskiej, żywej dziewuszki, która poza tym krok w krok za człekiem łazi ;-)..Jutro, jak wrócę z pracy, zanim padnę, wezmę ją na spacer i spróbuję uwiecznić te chwile..Mam nadzieję, że się tej mojej zachciance podda ;-) Sama teraz rozmyślam, jak jej pierwsza noc w nowym domu (aktualnie jestem w pracy..) Mam nadzieję, że śpi smacznie na swojej kołderce, przy kominku ;-). Quote
Vitka Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Jaka wspaniała wiadomość! Wszystko dokładnie opisane :loveu: Raila jest piękna. Zasłużyła na wspaniały domek jak każdy schroniskowy piesek! :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.