Betbet Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Niebawem wszyscy zasiądą do wigilijnej kolacji. Każdy dostanie upominek, a na stole ustawiony zostanie dodatkowy talerz – dla gościa. Czy gdyby ten gość wołał z oddali i prosił o pomoc – usłyszelibyście? Czy potraficie dzielić się ciepłem i miłością prawdziwie z każdym stworzeniem? Czy ważniejsze są symbole, które niestety czasem nic nie znaczą... J est pies, który prosi o miejsce nie przy, a pod wigilijnym stołem. Pies, który wygląda jak miniatura pointera. Prosi nie ujadaniem, skakaniem czy drapaniem. On prosi głębokim spojrzeniem i ciepłym nosem przytulającym się do ludzkiej dłoni. Prosi tylko o odrobinę ciepła. Kiedyś na pewno miał dom. Zna :siad, zostaw, na miejsce, daj łapę. Ale ten dom po niego nie przychodzi, a pies zamiast domu ma kraty. Jedna, druga, trzecia...liczy je każdego dnia. Bo wierzy, że to zabije czas. Mały nosek wciska się między kratki próbując choć złapać zapach szczęśliwych ludzi z zewnątrz. Tak piękny, tak młody i tak mądry. Ale bez człowieka to się nie liczy. Bez człowieka on nie istnieje, nie ma nawet swojego imienia. Wydajemy setki złotych na prezenty, potrawy i ozdoby. A tu wystarczy tylko serce...aż serce. To typ psa, który po ciężkim dniu przyjdzie i położy Ci głowę na kolanach. Taki typ, który za sens swojego istnienia uważa służenie człowiekowi, bycie dla człowieka, kochanie aż do śmierci. Uwielbia się przytulać, pozwala brać się na ręce. Teraz w schronisku ma możliwość poprzytulać się do zimnego metalu, który odgrodził mu cały świat. Mój telefon: 519 185 150 Tak jest niestety teraz: Był u mnie na noc w domu, bo znalazłam wieczorem... Myślisz, że mnie znajdą? Tęsknię... Taki jestem posłuszny: Quote
alviria Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Witam, to ja właśnie zadzwoniłam na numer do straży dla zwierząt (TPOPZ) chciałabym na wstępie podziękować za niesamowicie szybką reakcję i pomoc. Koło godziny 18 mój mąż wrócił do domu i mówi, że spotkał znajomego, który powiedział mu, że pewien pies już drugi dzień krząta się przy kiosku. Bez zastanowienia wybiegłam do wskazanego przez męża miejsca. Ludzie, którzy mijali mnie, gdy poszłam sprawdzić czy pies faktycznie tam jest mówili, że już długo tu jest i czy mogę coś zrobić, czy wiem czyj jest. Nie był przywiązany ani nic, po prostu zagubiony schronił się pod dachem kiosku :( Podchodził do mijających go przechodniów i każdego wąchał, patrząc takim pytającym wzrokiem: gdzie mój dom? Piesek był u mnie w domku krótko. Mieszkam w kawalerce z córką, mężem i psiakiem, niestety nie mam miejsca na drugiego pieska. Wobec mojego psa nie przejawiał agresji, a córci (3latka) oczywiście pod moim okiem, po wcześniejszym sprawdzeniu jego zachowania, dał się pogłaskać i nie wykazywał niechęci czy agresji, jedynie słodko merdał ogonkiem. To taki niewielki aniołek, błagam pomóżmy mu nie trafić do schroniska!! Quote
akucha Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Rano schron? Znalezienie domu w tak krótkim czasie jest nierealne. A na trójmiejskie dałaś? Quote
Betbet Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 godziny mijają...mysle o poranku..co mam z nim zrobic??????? Quote
akucha Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Ja to doskonale rozumiem. Ubolewam tylko, że nic się nie da zrobić. Za mało czasu, za mało. Psiak spory, sama wiesz, że trzeba czasu. Śliczny jest, cholerka... Quote
Betbet Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 akucha wyróznione...gdyby nie sytuacja, ale ja naprawdę stracę mieszkanie jeśli mnie z nim nakryją...a o ok. 10:00 muszę wyjść na cały dzień. błagam o DT nie o DS... Quote
akucha Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Podnoszę, może jednak ktoś mógłby pomóc? Quote
marta23t Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 też podniosę...a może jakiś hotelik jest w okolicy..chociaż na kilka dni aż się dt nie zgłosi? Quote
brazowa1 Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 jak ma iśc do schronu,to juz bez kombinowania,czy DT sie zglosi,czy nie,a jak sie nie zglosi to co? :( i tak schronisko. Oddajcie na Kokoszki,tylko zapiszcie numer,z jakim pies bedzie przyjety i oglaszajcie,juz ze schroniska.I koniecznie,jezeli macie czas,obwiesic okolice,gdzie zostal znaleziony ulotkami. Do schronisk trzeba zadzwonic,czesto ludzie zglaszaja tam zaginione czworonogi. Alviria,jezeli mozesz go uratowac-zrob to prosze! nie bedzie u Ciebie dlugo,to piekny pies,znajdzie dom,tylko zaoferuj mu prosze kawalek podlogi....na ten czas do znalezienia domu.Mozesz go karmic resztkami,możesz sie nim nie zajmowac,ale możecie go uratowac,dajac mu czas.... Zawsze mozna poprosic kaerjot o klatke,wypozyczenie. Ale jezeli nie macie mozliwosci-rozumiem. Quote
Betbet Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 alviria ma niewielkie mozliwosci...wiem, byłam widziałam...bede kombinować do rana. Kurde jaki on jest mądry!Położyłam ten koc na łózku, żeby nie bylo wlosów...a teraz zdjęłam, żeby pościelić. Koc poszedł na podłogę. Dwa razy mu pokazałam gdzie ma leżeć i że teraz nie wolno na łóżko...rozumie. Wyszlam do kuchni i się zamknęły drziw, ciuchutko piszczał. Quote
Betbet Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 on wydaje sie na zdjeicu wiekszy niz jest mierzylam. od podłogi do grzbietu ma 49 cm ma smukłość charta...iiii ubarwienie wyblakłego wyżła i miny labradora. i w ogóle jest the beściak Quote
Betbet Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 cudowna noc. pies dwa razy wstał i podszedł do łóżka.wystarczyło, że podniosłam głowę i powiedziałam: na miejsce. kładł się posłusznie. niestety praktycznie nie pije. wczoraj zjadł puszkę, dziś znów próbowałam mu ją dać(niestety nic innego w domu nie mam), zjadł trochę na siłę, a potem zwymiotował. na spacerku rewelka, oprócz ciągnięcia. fakt, że ja ma dla niego przyciasną obrożę i krótką smycz, ale nic innego nie znalazłam mieliśmy starcie z psami oko w oko, bo kochani właściciele nie potrafiąprzywołać swoich psów i...nic...psiak zero reakcji... Quote
Betbet Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 mamy godzinę i zero perspektyw...boskooo.ktos powinien mi podarowac samochod... Quote
Betbet Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 niestety...jedziemy za chwile do schroniska... Quote
Lionees Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 :-(:-(:-(:-( nie mogę pomóc,podniosę tylko... Quote
alviria Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Hey, gdybym mogła go zostawić to siedziałby u mnie, to nie chodzi o brak miejsca z mojej strony, ale mąż się nie zgadza. Aby namówić go na pierwszego psa i jego babcie właścicielkę mieszkania przeszłam swego rodzaju katusze (trwało to rok), gdyby nie oni, to przyjmowałabym psiaki na tymczas. Bardzo mi przykro i pęka mi serducho, aż nie mogę uwierzyć, że na całe trójmiasto nie ma nikogo kto mógłby mu zapewnić jakiś bezpieczny kąt :( Będe szukać dalej dla niego domku, wierzę, że znajdziemy dziewczyny :) Quote
Betbet Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 znajdziemy koniecznie.jam dzisiaj bylam rozdarta jak znajomy prowadził go do schroniska...ja nie mogłam...nie mogłam tam wejść i go po prostu zostawić. nie zrobiłabym tego. teraz moim priorytetem jest go wyciągnąć jeśli nie zgłosi się właściciel Quote
Betbet Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 ideale tęsknie za Tobą...a jak Ty musisz tęsknić..za swoimi ludźmi. Te Twoje spojrzenie...to ciepło w oczach i pytanie: chcesz mnie? chcesz mnie? chcesz żebym się bawił? nie? mam się położyć?! dobrze, dobrze już się kładę!tylko mnie nie wyrzucaj.już, leżę.jestem grzeczny Quote
Betbet Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 fatalna noc..ma coraz gorsze mysli...ze on tam zostanie n zawsze Quote
Betbet Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 ciągle nie mam nawet czasu zadzownići zapytać czy on tam jest... Quote
Betbet Posted December 1, 2008 Author Posted December 1, 2008 Kiedy teraz jak ja mam dostęp do tel. to tam zamknięte!!!!!!!! GRrrrrrrrrrr Jutro będę próbowała. Quote
akucha Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Nie panikuj ciotka, musi tam być. Stamtąd przecież nie ucieknie. Wystawiasz go gdzieś poza trójmiejskimi? Quote
akucha Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Noo, to nos do góry, dasz radę! Przecież dziecko szczęscia jesteś ;), a pies jak marzenie. Przyslij mi tekst, foty i namiary, to wystawię go na allegro. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.