Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='BORA']

Na błoniach wszystkie psy są bez smyczy i bez kagańca i wyobraź sobie, że wszystkie się ładnie bawią, nigdy żaden nawet nie zawarczał :lol:
Zawarczał. Byly tez pogryzienia i zagryzienia.
Pies czasami biega kilka metrów przed właścicielem i nie wiem jak to sobie wyobrażasz, że będzie krzyczał czy jego pies może się pobawić?
Normalnie. Wystarczy powiedziec psu "wróć","stój" czy "poczekaj" , podejśc razem z nim i zapytac.
No właśnie ciężko to sobie wyobrazić :evil_lol: Ale tam nie ma wściekłych psów. Tam przychodzą tylko dobrze zsocjalizowane psy, które widocznie od małego tam przychodzą i są pozytywnie nastawione do psów i ludzi.
Własnie na Błoniach moja suka została dwukrotnie zaatakowana przez takie miłe pieski. Za pierwszym razem była jeszcze szczeniakiem.


[quote name='Mrzewinska']Wlasnie dlatego, ze wlasciciele na Bloniach zupelnie nie kontroluja zachowania swoich psow - unikam Blon jak zarazy morowej.<...>
Bo Blonia nie naleza do nikogo - jesli ktos chce aby psy bawily sie razem - niech ma je pod taka kontrola, aby nie podbiegaly do kogos, kto sobie tego nie zyczy. Blonia nie sa wlasnoscia wlascicieli psow robiacych co im sie tylko spodoba.<....>
Unikam i bede unikac Blon, i bede nadal twiedzic ze zostaly zawlaszczone przez ludzi nie przestrzegajacych elementarnych zasad zachowania w publicznych miejscach.
Zofia
Amen

  • Replies 371
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pusia2405 napisał(a):
Ja mam małego kundelka. Spotkałam się z nietolerancją, ale to dotyczy (i nie chce tutaj nikogo obrazić) właścicieli yorków. Nie wiem czemu, oni z obrzydzeniem odciągają czym prędzej swoje maleństwa od mojego nie wiele większego Kropka. Oczywiście nie generalizuje.
Poza tym Kropek podoba się większości a przede wszystkim dzieciom i osobom starszym. Nawet ostatnio dowiedziałam się, że przypomina postać z kreskówek.
Aha i jedno dziecko określiło rasę Kropka: "mały wilczek":evil_lol:

Dokładnie... u mnie jakaś nietolerancja to tylko ze strony właścicieli jojków... dlatego tej rasy tak strasznie nie znosze.. jest to jedyna rasa, ktorej nie lubie..

Posted

Jeśli chodzi o psie parki, to mam podobne zdanie, jak Zofia Mrzewińska i Puli.

To, że wszyscy zwyczajowo spuszczają w jakimś miejscu psy - to nie znaczy, że hulaj dusza, piekła nie ma - te psy powinny być pod 100% kontrolą właściciela. A to oznacza że nie powinny gnać - nawet w przyjaznych zamiarach - do wszystkiego, co się rusza.
:angryy:
BTW rozczulająca jest wiara że dorosłe osobniki tego gatunku, a zwłaszcza samce, "lubią się ze sobą bawić". Ludzie zajęci nawijaniem i plotkowaniem w ogóle nie zwracają uwagi na to, co się dzieje w takiej stworzonej ad hoc grupie zwierzaków - a dzieje się bardzo różnie.

Łatwiej jednak z góry założyć że pieski się bawią rewelacyjnie - przy okazji uczestniczyć w grupie towarzyskiej i mieć miłe poczucie przynależności do takowej - i jeszcze pies "się wybiega" bez wysiłku nawet najmniejszego włożonego w to przez właściciela.

A tak w ogóle psy mające kłopot z posłuszeństwem uczą się perfekcyjnie, że tylko takie ganianki są atrakcyjne - a nie kontakt z przewodnikiem, współpraca z nim.
Potem taki puszczający swojego psiaka do innych psow "niech się pobawią" właściciel żali się że jego pies kiedy ma rozproszenie - nie przyjdzie za ludwoe Chiny na wołanie...
Najśmieszniejsze że nie dostrzega pewnego ciągu skutkowo-przyczynowego, ha. :evil_lol:
Widać coś jednak pod powierzchnią samozadowolenia w nich tkwi, skoro wybitnie takie osoby drażni ktoś kto nie daj Boże gdzieś w kąciku szkoli swojego psa zamiast "pozwolić mu na nieskrępowany rozwój osobowości", czytaj - niech se gania a potem może go jakoś odłowimy jak się zmęczy. :cool3:

Co do yorkow, owszem, czasem (acz nie jest to regułą) zdarzają się wśród ich włascicieli osoby delikatnie mówiąc - nie nadające się na właściciela żadnego psa, może pluszowego - popatrzcie na topik "YORK DAY" chociażby i na zachwyty nad przebranymi w polarowe kombinezony, kapelusze i okularki psiakami trzymanymi w gorącym centrum handlowym - i głebokie przekonanie że to jest wlaśnie TA forma spędzania czasu jaką yorki lubią najbardziej... :mad:

Ale to jest patologia, a nie norma, jednak.

Niestety, rasa ta obdarzona jest mikrym wzrostem, znaczną szybkością reakcji i cienkimi kośćmi, a przy tym nie są to jakowiś mocarze psychiczni...

I to może powodować fobiczne reakcje całkiem na ogół "normalnych" właścicieli.

Pamiętam, jak kilkumiesięczną yorczkę (ważącą niecaly kilogram) mojej mamy ktorą wyprowadzałam tłukł kagańcem dorodny ON - suczka dostała szoku, a właściciel psa, ewidentnie siedzacy na rozmaitych psich forach internetowych a więc "wykształcony" dobrotliwie pouczał mnie, ze źle robię odławiajac przerażonegu yorka bowiem "nie będzie miał okazji do socjalizacji" :angryy: a jego pies wszak "jest przyjazny".

Jak Pan Bóg kogoś chce pokarać to mu rozum odbiera, słowem.... :cool1:

  • 2 weeks later...
Posted

hehehe... nie mówicie mi ze sa takie dziady na tym padole ktorzy mowią ze nie wolno sie bawić rasowym z psiaczkami??????????
poważnie???
Boże gdybym ja uslyszała coś takiego to chyba bym turlała sie po ziemi hehehehhhhe ....

Przestańcie.......... pies to pies. :))) nie ma różnicy !
Czy ma papierki czy nie heh przecież to pies
Czy on sie odróznia?
POTRAFI MÓWIĆ? ALBO ŚPIEWAC? bo ma papiery?
dajcie spokj.
Ja rozumiem ze nie zbyt by sie podobalo kiedy np bernardyn goni jakiegos yorka czy innego małego psiaczka ( SAMA BYM SIE BAŁA ) tu chodzi tylko o to ze taki duzy psiaczek moze potrącic przy zabawie ALE O CO INNEOG MOZE SIE ROZCHODZIC?


NIE MA SIE CO PRZEJMOWAC TAKIMI ODPADAMI!!!!!!!!
głowa do góry!!!!!!!!
Wszystkie psy sa takie same... - róznią ich tylko własciciele:shake:

  • 2 months later...
Posted

Nie czytałam calegopostu,ale mam podobne odczucia. Tyle,że moje dotyczą nietolerancji na amstaffy :-(
W Zabrzu często pieski biegają koło MOSIR'u, ale my... byłysmy tam tylko dwa razy:placz::placz::placz:
rzyszła babka z boxiem i usłyszała od innych,ze ma tam dalej nie iść, "bo tam amstaff!"! Choć wcześniej tamte pieski podbiegały do Mokusi i się ładnie bawiły (Mokka była na smyczy 10m.).Dobrze, że pani od boxia była zdrowa psychicznie i odpowiedziała,że w domu też ma amstaffa i przyszła do nas :multi:
Dzięki Niej Mokusia mogła sie spokojnie pobawić. A pani Tereska faktycznie ma asta :cool3: - czasami, jak syn Jej da na przechowanie:razz:.
Ludzie niestety są nienormalni :angryy:
Zgadzam sie też z Panią Zosią i puli - psy nie powinny biegać "samopas", bo -jak ludzie- mogą się lubić,ale nie muszą. A zwykle nawet jak jeden piesek jest na smyczy i dziabnie tego biegajacego samopas, to właściciele "samopasa" mają pretensje i z "mordą" przyslowiową lecą!
Chyba musimy darować sobie dziwne miejsca i pofyrtanych ludzi :mad:
Problem w tym,że w mieście mało jest miejsc, gdzie można spokojnie pójsć na spacerek,spuscić psa itd.
Buziaki dla WSZYSTKICH piesków!:loveu::loveu::loveu:

Posted

Dominiqa napisał(a):

Ja rozumiem ze nie zbyt by sie podobalo kiedy np bernardyn goni jakiegos yorka czy innego małego psiaczka

No no moja panno :mad: , Mokusia świetnie przegania Lakiego -lhasa apsso - na kursie :eviltong:
Cicho, może nikt nie zauważy, bo nie wolno nam się "wąchać" przed zajęciami, ale raz byłyśmy wcześniej i -o zgrozo!- ast gonił lhasę :eviltong: jak dogoniła, to go przeskoczyła-wiesz jaki mieliśmy wszyscy ubaw? :cool3::cool3::cool3:
Naprawdę wszystko zależy od właścicieli.

Posted

Nathaniel :diabloti: zapraszam na próbę samobójczą - do "amstaffa" :cool3::cool3::cool3:
Żartowałam. Po Mokusie idealnie widać,ze kogoś nie lubi -sierść staje dęba i ogon jak antenka stoi,ale pierwsza paszczy nie otwiera.Natomiast z "odpowiedzią" na paszczę innego psiura nie muszę długo czekać:mad:
No, więc zapraszam zapraszam :loveu::loveu::loveu: chadzamy zwykle po De Gaulle'a:eviltong:
Bawimy się z "nierasowcami" i jakoś nam jeszcze rodowodu nikt nie odebrał;)

  • 5 weeks later...
Posted

Na moją zgraje psów ( 1 duży + 2 małe), to ludzie zazwyczaj reagują tak :
- przechodzą na drugą stronę ulicy,
- biorą swoje psy na ręce ( o ile są małe),
- pytają czy wszystkie są moje i są w wielkim szoku jeżeli mówię, że tak,
- pytają się czy mogą odkupić (szczególnie jedna podoba się starszym ludziom).

I na tyle. Raczej negatywnych komentarzy nie słyszałam.

Posted

Mi niedawno babka powiedziała, że mam agresywnego psa, a Hexa poprostu chciała się przywitać z jej psem piszcząc, szczekając i podskakując :roll: . Nie przywitały się, bo jej to delikatny pieseczek i nie mógł podejść do mojej bestii. A ona tak lubi małe pieski..
Ale ogólnie z nietolerancją się nie spotykamy. Hexolindy kolega ostatnio został championem :multi: . A niedawno był taki z niego pokraczny maluch i się w błocie tarzali :lol: . A teraz duży chłop i Hexa nie może go przewalić ;) .

  • 2 weeks later...
Posted

Niedaleko mnie mieszka pani z shih tzu Czarusiem...
Pani ta zawsze ma pretensje do mojego psa...
Jej kochany maluszek lata bez smyczy , podbiegł kiedyś do nas, a ja znam możliwości Grubego więc go o siad proszę, Czarek się chciał przywitać, ale Rambo nie miał na to ochoty.
Pani na to,że odejdź od tego kundla , bo Cię pogryzie.
Za każdym razem jak się mijamy jej pies idzie bez smyczy, mój na i... zawsze robi panikę - jej sprawa i to rozumiem , zawsze jakieś głupie komentarze na temat mojego KUNDLA , że zawszony, że chory, brudny :/
Masakra.
Jak ją widzę, to z przekąsem mówię Chodź Rambuś śniadanko już jadłeś, albo chodź , bo się biedny Czaruś czymś od Ciebie zarazi.


Eh.
Następnym razem zwrócę uwagę na brak smyczy.

Posted

Jak się skupię to znajdę Ci na to prafagrafy - 2 sa na pewno. Albo dasz sie dalej tak traktować, albo zadzwoń w odpowiednie miejsce. No tak, tyle że nie wiem jak zadzwonisz to ten numer co podałaś to ktoś twierdzi,że nie wie o co chodzi.

Posted

Angelwings napisał(a):
Jak się skupię to znajdę Ci na to prafagrafy - 2 sa na pewno. Albo dasz sie dalej tak traktować, albo zadzwoń w odpowiednie miejsce. No tak, tyle że nie wiem jak zadzwonisz to ten numer co podałaś to ktoś twierdzi,że nie wie o co chodzi.


Mi to nie przeszkadza, że ten pies biega bez smyczy, niech nie podobiega do mojego psa, bo to się kiedyś dla niego źle skończy.
A to Ty pisałaś?
Ja właśnie kiedyś podawałam na dogo swój numer, ale nazywam się Beata :P

  • 2 weeks later...
Posted

Kiedy Atos lub Kora chcą podjeśc i się powąchać z jakimś rasowcem to zawsze widze spojrzenie spod Byka..i stanowcze do psa 'chodź' poczym mocne szarpnięcie psa tak że gdyby miał coś w gardle spowrotem by to wypluł:angryy:

Posted

A mojego Portosa zawsze wychwalają, że taki śliczny, taki ładny. Zwłaszcza właściciele psów rasowych. Czasami mam wrażenie, że to takie "oj muszę go pochwalić, bo Pani będzie przykro, że nam się nie podoba, bo kundel" :) (często nad wisłą spotykam wieczorne grupy spacerowe psiarzy i na ogół są tam psy rasowe)
Myślę, że to jest dosyć urocze i pomimo tego, że dla mnie jest najpiękniejszy to umiem obiektywnie stwierdzić, że dla Pani idącej z trzema odpicowanymi króliczymi jamnikami, czy jakimiś innymi pięknymi rasowcami mój pies nie jest zbyt śliczny i pachnący, to zawsze spotykam się z miłymi opiniami na jego temat - nawet jeżeli są przesadnie miłe to lepsze to, niż to co czytam powyżej.

A bawi się ostatnio nie zbyt często z obcymi psami, bo mało biega luzem. Musi być taka sytuacja, że psy na smyczach się dogadają i wspólnie z właścicielem stwierdzimy, że puszczamy psy. Nie ma żadnej zasady. Są to równie często kundle, co psy rasowe. Także nietolerancji w Krakowie nie spotykam :)

Bywa tak, że np w tramwaju Portos chce powąchać kogoś kto siedzi obok i słyszę w komentarz w stylu "Idże stond" (do psa) ale wydaje mi się, że do każdego psa byłby taki sam :) Zresztą staram się zawsze trzymać psa przy sobie, rozumiem, że nie każdy lubi psy, rozumiem, że dla kogoś taki kundel w kagańcu i kolczatce może wydawać się "złem". Cóż nie każdy np w wieku 70 lat musi być uświadomiony i czasem można wybaczyć

Posted

Ja kiedys szlam sobie obok parku z Lapa i moja mama. Lapa na smyczy... Przechodzi obok nas Matka, dziecko ok. 5-6 lat. Dziecko mialo na smyczy shih-tzu czy co to tam bylo...

Pies sie wyrywa, szarpi sie do Lapy a dziecko "choc niunia, do TEGO ci nie wolno" :shake: a ja sie wydarlam na caly ryj... choc Lapa bo sie glupota od tego panstwa zarazisz... :evil_lol:

Posted

Hihi o głupocie jeszcze nie wrzeszczałam, ale chyba zacznę :evilbat:

Mnie za to ostatnio wnerwiła pewna właścicielka jamnika (tfu-nienawidzę jak mało której rasy -pogryzł mnie kiedyś taki jeden).
Mokka idzie się "przywitać" -patrzę na nią to wiem,czy chce "zeżreć" czy dać buzi, wiadomo,że jak zeżreć to nie puszczam!- i widzę ostentacyjne odsuwanie pieska od Mokki, choć i on chciał sie przywitać. Stwierdziłam tylko "chodź, bo się tym "obiadem" zadławisz. Wnerwiają mnie też durne teksty "o, obiadek" - mówią tak o swoich spasłych psach różne baby. Już też raz nie wytrzymałam i powiedziałm, że nie bardzo obiadek bo by się tym jeszcze zatruła biedna!
Za to pod sklepem często spotykam się z miłymi komentarzami (pominę, że ładna,grzeczna,słodka itp.), ale jak tylko ona gdzieś do czyjejś torby chce zajrzeć to mówię "nie dla Ciebie", albo "zostaw, nie ma jabłuszek/bułeczek" i zawsze sie wtedy ludzie śmieją, a często zagadują czy głaszczą :mdrmed:
Takim sposobem amstaf-mulderca pod marketem zawsze jest gwiazdą :diabloti:

Posted

Hmmm... jest takie porzekadło - jak się nie kręcic, plecy z tyłu.

Slowem, jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Czyli - można się narazić na krzywe spojrzenia albo uwagi o naszej nietolerancji kiedy po prostu komunikujemy że wolelibyśmy żeby czyjś pies się z naszym nie hmmmm.... kolegował.
To nie musi mieć idiotycznego snobistycznego podłoża przecież...!
:cool1:
Bardzo polecam topik następujący:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43601

:cool1: :cool1: :razz:

Posted

[quote name='Berek']Hmmm... jest takie porzekadło - jak się nie kręcic, plecy z tyłu.

Slowem, jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Czyli - można się narazić na krzywe spojrzenia albo uwagi o naszej nietolerancji kiedy po prostu komunikujemy że wolelibyśmy żeby czyjś pies się z naszym nie hmmmm.... kolegował.
To nie musi mieć idiotycznego snobistycznego podłoża przecież...!
:cool1:
Bardzo polecam topik następujący:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43601

:cool1: :cool1: :razz:

Berek , to nie musi mieć takiego podłoża, ale wtedy wystarczy psa ODWOŁAĆ,albo zapiąć na smycz po prostu a nie wygadywać głupoty o głupich [masło maślane :P ],chorych,zawszonych kundlach ;) .

Posted

Hm, szczerze mówiąc tego typu idiotyczne wypowiedzi ze strony innych właścicieli psow nawet w tym topiku są w klkuprocentowej mniejszosci. :cool3:

Zwróć uwagę, jak wiele incydentów typu - ktoś zabrał swojego psa, ktoś go odciagnął, ktoś nawet ofuknął tego drugiego właściciela - bywa zwyczajnie nadinterpretowana. Na ogół tylko dlatego że tamten ktos miał nieszczęście mieć na smyczy rasowca...
:roll:

Generalnie - podejrzewam ze jeśli będziemy demonstrować rewelacyjne wyszkolenie i głębokie porozumienie z przewodnikiem naszych mixików, to są słabe szanse na usłyszenie rozmaitych nieprzyjemnych uwag - pomijam przypadki patologicznego snobizmu, ba...

Kiedy po małym psie mojej matki skakał jak szalony rozwydrzony rasowiuteńki ONek z wybitnym rodowodem (tak się składa że znam i hodowce, i własicciela) to też się mi wymskło "zakatrupię tego kundla!" - niekiedy ludzie w emocjach używają tego typu określeń nie dla zaakcentowania braku rasy, tylko jako określenie dla niezbyt grzecznego psowatego "w ogóle".
:cool1: ;)

P.S.


ale wtedy wystarczy psa ODWOŁAĆ,albo zapiąć na smycz po prostu


O, przepraszam - to osoba ktorej pies ciągnie do innego psa lub do niego podbiega ma obowiązek odwołania tegoż psa.
Jak w tamtym topiku - po prostu nie wolno pozwalac na nieskrępowane kontakty z innymi psami zwłaszcza jesli tamte są na smyczy, bo może to znaczyć że drugi własciciel sobie tego nie życzy.

Posted

Nietolerancja na spacerach .. mm nie chyba nie było jakiejś konkretnej sytuacji .. a jak już to najczęście są to starsze panie przewrażliwione na punkcie swoich pudelków ..

Apropos kiedyś ide sobie z Lola, biegnie w moja strone takie własnie male wściekle ujadające coś xP pudel, po czym ja odciagam psa i sie grzecznie pytam, czy mogla by zabrac tego psa, po czym ona mi na to, ze to nie pies tylko piesek .. :roll:

Posted

[quote name='Berek']
O, przepraszam - to osoba ktorej pies ciągnie do innego psa lub do niego podbiega ma obowiązek odwołania tegoż psa.
Jak w tamtym topiku - po prostu nie wolno pozwalac na nieskrępowane kontakty z innymi psami zwłaszcza jesli tamte są na smyczy, bo może to znaczyć że drugi własciciel sobie tego nie życzy.

O przepraszam, ja tu mówię o sobie, mój pies na podwórku zawsze jest na smyczy, a ten konkretnie piesek zawsze do nas podbiega, zawsze jest bez smyczy , rzadko reaguje na polecenie pani, a obrywa się mojemu psu. Za nic, za to, że siedzi i na mnie patrzy?!

[odgradzam Grubego, od shi-tzu, bo wiem co może się zdarzyć, raz Gruby ostrzegawczo kłapnął w powietrzu zębami i cóż... pieska to nie nauczyło ]

Wydaje mi się, że to my [ja i Buńka] mamy pecha do rasowców i ich właścicieli w zasadzie.
W parku pewna dalmatynka tak piesunia mojego wystaraszyła, bidok uciekał na oślep, nie reagował na imie, wołanie itd... a suczka była "poza zasięgiem pani".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...