Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

BORA napisał(a):
Widziałam kilka takich sytuacji...właściciel próbuje czegoś wymagać od psa, a w tym momencie podbiegają do niego psy i właściciel je odgania :shake:

A może to była ciekająca się sunia? :razz:

  • Replies 371
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Koma napisał(a):
A może to była ciekająca się sunia? :razz:

Hoho to glupi pomysl z nia isc na blonia :diabloti:

Bora - odganiania noga czy smycza to oczywscie nie rozumiem! :cool1: Ale i tak zostane przy tym ze w jakimkolwiek psim raju by sie z psem nie bylo to trzeba go nauczyc powrotu i jestem w stanie zrozumiec jakies tam niezadowolenie(ale zadnego odganiania!) ze strony napastowanego (oczywiscie przez witajacego sie psa) wlasciciela, ktory byc moze sobie tego nie zyczy, chocby ma yorka i boi sie - tak jak napisane jest troche wyzej :eviltong:
Ale tak czy innaczej mysle ze blonia sa do wybiegania i wybawienia, dlatego z gory nie przepadam za wlascicielami ktorzy swoje psy odrazu zapinaja i ida, nie chca dac sie nawet powachac psiakom, a tacy tez bywaja :shake:

A tak zmieniajac temat, to najgorzej jest kiedy moje psisko zacznie sie bawic z psem, ktory akurat schodzi z blon, albo i na odwrot :evil_lol: Nie ma sposobu zeby go przywolac :roll:

Posted

Koma napisał(a):
A może to była ciekająca się sunia? :razz:

Nie sądze :roll: A jeżeli tak to właściciel idiota...po co przyłaziby na błonia, spuszczałby sukę z cieczką, a później ją zapinał, odganiał psy, a później znowu spuszczał? :shake:

A Ty spuszczasz swoją jak ma cieczkę? Bo ja nie spuszczałam...fakt też odganiałam psy...ale nie łaziłam specjalnie tam gdzie ich pełno...wiadomo zawsze jakiś się przypałęta :cool1:

Posted

Widzisz, a moim zdaniem skoro puszczasz psa to nauczyc go trzeba tak, żeby nie podbiegał do innych psów. Dziwne tłumaczenie, że tam chodzą ludzie, którzy chcą żeby pieski pobiegały i się pobawiły i nie tylko jak widać. Widocznie ten ktoś może mieć blisko właśnie na te Błonia i co ma nie chodzić, bo tam inne pieski biegają i się bawią, jego też się bawi tylko, że z nim i już nie powinien iść ? A co jeśli ten ktoś ma psa i ćwiczy z nim posłuszeństwo, nie chce, żeby podbiegał do niego pies, bo jego pies jest agresywny i robi to z dala od wszystkich, a tu nagle z drugiego końca podbiega do niego pies ?

Posted

[quote name='BORA']
Wkurza mnie jak ktoś przychodzi tam szkolić swojego psa :roll: Widziałam kilka takich sytuacji...właściciel próbuje czegoś wymagać od psa, a w tym momencie podbiegają do niego psy i właściciel je odgania :shake: Zaraz pewnie ktoś powie, że pies nie powinien podbiegać do innego psa, że właściciel powinien go odwołać, ale w końcu po to większość przychodzi na błonia, żeby psy sobie pobiegały. Ostatnio był taki facet, którego pies chodził przy nóżce, a jak podbiegł jakiś inny to go zapiął i tamtego odganiał wyma****ąc rękoma :roll:

Wiesz co ja też bym tak zrobiła. Bo nie cierpię jak podbiega do nas pies, a w pobliżu nie ma właściciela.
Po to z psem ćwicze, w takich warunkach, żeby potem mozna było zapobiec nieszczęściu.

[quote name='BORA']Łąka a błonia to dwie różne rzeczy :roll:
Rozumiem jak ktoś przychodzi tam szkolić swojego psa, żeby skupiać jego uwagę na sobie, w rozproszeniach, ale bez przesady, żeby odganiać nogą, smyczą psa, który podbiegnie? :roll:

Ok, może sobie znaleźć kawałek trawy i szkolić psa...ale ja opisałam sytuację, w której facet odganiał psa nogami, smyczą :shake: nie przeszkadza mi to, że go szkolił, ale powinien się z tym liczyć, że jakiś pies podbiegnie...p oza tym na błoniach raczej nikt nie odwołuje psa, bo raczej każdy tam przychodzi pobawić się z innymi psami.
T Uważam, że jeżeli ktoś ma psa, który rzuca się na inne psy to nie powinien przychodzić z nim na błonia, gdzie psów jest mnóstwo. Ja wiem, że moja Tora nikogo nie zaatakuje.

A czym się błonia od łąki różnią? No tak wielkością...
Bo jakoś mi się wydaje, że i tu i tu jest podobne natężenie psiego ruchu.


Przepraszam bardzo, ale przez niefrasobliwość właścicieli mój pies ma "najeść" się stresu?, bo dla niego nie jest niczym przyjemnym jak biegnie na niego pies wielkości onka, czy dalmatyńczyka.
Jeśli psa się puszcza to powinno się umieć go odwołac.

Uważasz, że izolacja to dobra sprawa?
Bo ja nie. Wiem w jakich sytuacjach mój pies jest agresywny i chciałabym wyeliminować ten problem. Ale bez pracy nie da się tego zrobić!

Błonia nie Błonia, ale pewne zasady obowiązują wszędzie.
Trudno jest się zapytać czy psy moga się pobawić? Nie sądze.

Pozdrawiam

Posted

[quote name='Cimi']Widzisz, a moim zdaniem skoro puszczasz psa to nauczyc go trzeba tak, żeby nie podbiegał do innych psów. Dziwne tłumaczenie, że tam chodzą ludzie, którzy chcą żeby pieski pobiegały i się pobawiły i nie tylko jak widać. Widocznie ten ktoś może mieć blisko właśnie na te Błonia i co ma nie chodzić, bo tam inne pieski biegają i się bawią, jego też się bawi tylko, że z nim i już nie powinien iść ? A co jeśli ten ktoś ma psa i ćwiczy z nim posłuszeństwo, nie chce, żeby podbiegał do niego pies, bo jego pies jest agresywny i robi to z dala od wszystkich, a tu nagle z drugiego końca podbiega do niego pies ?
Byłaś kiedyś na błoniach? Jak nie to nie wiesz o czym mówisz :roll: Mam nauczyć mojego psa, żeby mnie pytał czy może się z pieskiem pobawić? :crazyeye:Gdyby każdy pies był tak nauczony to każdy chodziłby grzecznie obok nogi właściciela i żaden nie miałby kontaktu z innym psem, bo każdy byłby nauczony, że do psa się nie podbiega...bez przesady. Moim celem w życiu nie jest posiadanie psa robota, który robi to co ja mu każe. Umie to, co trzeba i wystarczy, a na błonia chodzi właśnie po to, żeby pobiegać z psami, bo na codzień nie ma takiej możliwości! Jeżeli jego pies jest agresywny to dlaczego nie miał kagańca???

[quote name='nathaniel']Wiesz co ja też bym tak zrobiła. Bo nie cierpię jak podbiega do nas pies, a w pobliżu nie ma właściciela.
Po to z psem ćwicze, a w takich warunkach, żeby potem mozna było zapobiec nieszczęściu.

Pies podbiega, a właściciel jest w pobliżu.

[quote name='nathaniel']A czym się błonia od łąki różnią?
Bo jakoś mi się wydaje, że i tu i tu jest podobne natężenie psiego ruchu.

Tylko Ci się wydaje, że natężenie jest podobne....Na błoniach zazwyczaj jest kilkadziesiąt osób i psów (jak jest ładna pogoda), jak brzydka to kilka. A ja sobie chodzę na zwykła łąkę, w pobliżu miejsca zamieszkania, gdzie zazwyczaj jestem tylko ja i mój pies, co jakiś czas przemyka jakaś osoba z psem...Już wiesz jaka jest różnica?

[quote name='nathaniel'] Przepraszam bardzo, ale przez niefrasobliwość właścicieli mój pies ma "najeść" się stresu?, bo dla niego nie jest niczym przyjemnym jak biegnie na niego pies wielkości onka, czy dalmatyńczyka.
Jeśli psa się puszcza to powinno się umieć go odwołac.

No cóż...nie wszyscy mają takie problemy. Ja mam psa, który nie boi się żadnego psa. Umie sobie poradzić z psem każdej wielkości. To nie jest dla mnie tłumaczenie. Jak się boi to niech nie przychodzi tam gdzie jest masa psów. Skąd właściciel tego dużego psa ma wiedzieć, który pies się boi, a który nie? Jeżeli zazwyczaj jest tak, że na błoniach pieski różnych wielkości bawią się razem? Ostatnio biegał buldożek francuski z onkami, labradorami itp.
[quote name='nathaniel']Uważasz, że izolacja to dobra sprawa?
Bo ja nie. Wiem w jakich sytuacjach mój pies jest agresywny i chciałabym wyeliminować ten problem. Ale bez pracy nie da się tego zrobić!

Nie, nie uważam, ale jeśli masz problem z agresją to najpierw pracuj z nim gdzie indziej, a później przyjdzie czas na puszczanie go bez kagańca w miejscu gdzie jest dużo psów.

[quote name='nathaniel'] Błonia nie Błonia, ale pewne zasady obowiązują wszędzie.
Trudno jest się zapytać czy psy moga się pobawić? Nie sądze.

Pozdrawiam
Byłaś na błoniach??? Jakie pytanie o możliwość zabawy? Tam się nikt nikogo nie pyta, bo jest jasne po co tam psy przychodzą :roll: Psy sobie biegają, podbiegają do innych i wszystkim to odpowiada, jakoś nie słyszałam, żeby ktoś miał z tym problem. Chyba nie wiesz o czym rozmawiamy

Ale naskoczyłyście. Ciekawe czy wiecie o czym rozmawiamy. Sugarr czy na błoniach jest tak jak mówię?

Posted

Nie na Błoniach nie byłam i jakoś mnie to nie zachęca.


"Jak się boi to niech nie przychodzi tam gdzie jest masa psów. Skąd właściciel tego dużego psa ma wiedzieć, który pies się boi, a który nie?"

No przepraszam bardzo mam się w domu z psem zamknąć? Wybacz, ale każdy ma prawo do spokoju i swobodnego odpoczynku z psem i mam prawo sobie nie życzyc zeby jakis pies do mnie podbiegal.
Mnie się to w głowie nie mieści, to co piszesz.

A może ktoś tam przychodzi , bo przygotowuje się do zawodów i potrzebuje takiej masy rozpraszaczy?

Z mojej strony koniec tematu - po prostu się nie rozumiemy, ja inaczej patrzę na spacer z psem, a Ty inaczej i tyle.

Posted

nathaniel napisał(a):

No przepraszam bardzo mam się w domu z psem zamknąć? Wybacz, ale każdy ma prawo do spokoju i swobodnego odpoczynku z psem i mam prawo sobie nie życzyc zeby jakis pies do mnie podbiegal.
Mnie się to w głowie nie mieści, to co piszesz.

Jeżeli ktoś potrzebuje spokoju to nie pcha się w tłum ludzi i psów, proste. Ja też mam prawo sobie nie życzyć, aby ktoś próbował kopać mojego psa :roll: Spróbuj zrozumieć drugą stronę. Ja gdybym sobie nie życzyła towarzystwa innego psa, to bym tam po prostu nie przychodziła, bo tam jest tak a nie inaczej, że psy sobie biegają :lol:

Poza tym wiele razy widziałam tam osoby z psami na uboczu, które rzucały piłkę lub coś tam sobie ćwiczyły, ale nie robiły problemu jak raz na jakiś czas podbiegał pies.
nathaniel napisał(a):
Nie na Błoniach nie byłam i jakoś mnie to nie zachęca.

No i właśnie o to mi chodziło :lol: Ja mam taką zasadę, że się nie wypowiadam na temat, o którym nie mam pojęcia.

Dlaczego ja mam się dostosować do kogoś kto sobie przyszedł ćwiczyć z psem w takie miejsce? To może niech ten pojedynczy osobnik się dostosuje do reszty. Jak sobie ktoś chce to niech przychodzi tylko niech nie odgania nogą/smyczą innego psa! Koniec tematu.

Posted

BORA napisał(a):

No i właśnie o to mi chodziło :lol: Ja mam taką zasadę, że się nie wypowiadam na temat, o którym nie mam pojęcia.


Tyle, że to podobne do sytuacji w całym kraju. Rzadko ktoś się pyta czy może podejść z psem. Psy biegają luzem, zaczepiają ludzi, a potem wielki płacz ,że ktoś kopnął psa.

Nigdy nie kopnęłam psa, raczej odpiełabym smycz/linke mojemu psu i zapieła tego drugiego, bo swojego znam i mogę przewidzieć reakcje, czy usadowić.

"Jeżeli ktoś potrzebuje spokoju to nie pcha się w tłum ludzi i psów, proste."
Ale chyba po to są łąki, żeby sobie wypocząć, a że tyle osób je wybiera ;)

Pozdrawiam ciepło.

Posted

nathaniel napisał(a):
Tyle, że to podobne do sytuacji w całym kraju. Rzadko ktoś się pyta czy może podejść z psem. Psy biegają luzem, zaczepiają ludzi, a potem wielki płacz ,że ktoś kopnął psa.

Nigdy nie kopnęłam psa, raczej odpiełabym smycz/linke mojemu psu i zapieła tego drugiego, bo swojego znam i mogę przewidzieć reakcje, czy usadowić.

"Jeżeli ktoś potrzebuje spokoju to nie pcha się w tłum ludzi i psów, proste."
Ale chyba po to są łąki, żeby sobie wypocząć, a że tyle osób je wybiera ;)

Pozdrawiam ciepło.

Na błoniach wszystkie psy są bez smyczy i bez kagańca i wyobraź sobie, że wszystkie się ładnie bawią, nigdy żaden nawet nie zawarczał :lol: Pies czasami biega kilka metrów przed właścicielem i nie wiem jak to sobie wyobrażasz, że będzie krzyczał czy jego pies może się pobawić? Nawet nie wiadomo czyj pies jest którego właściciela, nawet nie wiadomo kogo się zapytać :lol: Biegają tam psy od wielkości doga niemieckiego do yorka ;)Jeżeli ktoś chce spokoju to niech nie wybiera łąki w centrum miasta...

Posted

nathaniel ale tu mowa o tym jak pies biegnie przez pol laki, wiec zapytac to chyba przez megafon :D

Ja uwazam - krotko mowiac..
Niech sie pieski bawia, ale powinny wracac na komende

(a jednak krotko sie nie da:D)
to chyba nie powinno podlegac watpliwosci ze (TEORETYCZNIE kazdy) pies powinien byc wyszkolony i sluchac wlasciciela, wiec dziwna troche dyskusja...

Posted

BORA napisał(a):
Jeżeli ktoś chce spokoju to niech nie wybiera łąki w centrum miasta...


Niby racja.


Dla mnie to jest dziwne co dzieje się na błoniach, moze jakbym to zobaczyła to podeszlabym do sprawy inaczej. A tak to wyobrażam sobie, że leci na nas jakiś wściekły pies :eviltong:

Posted

nathaniel napisał(a):

Z mojej strony koniec tematu - po prostu się nie rozumiemy, ja inaczej patrzę na spacer z psem, a Ty inaczej i tyle.

Mi nie chodzi o to jak ja patrzę na spacer z psem, tylko o to, co mój pies lubi najbardziej. Najbardziej lubi zabawę z innymi psami, lubi wszystkie psy, więc staram się jej to zapewnić tak często jak tylko mogę. W tygodniu codziennie chodzimy na odludną łąkę i tam ćwiczymy aportowanie piłeczki, przywołanie itp., a w weekend jedziemy na błonia do innych piesków :lol:

Posted

nathaniel napisał(a):
Niby racja.


Dla mnie to jest dziwne co dzieje się na błoniach, moze jakbym to zobaczyła to podeszlabym do sprawy inaczej. A tak to wyobrażam sobie, że leci na nas jakiś wściekły pies :eviltong:

No właśnie ciężko to sobie wyobrazić :evil_lol: Ale tam nie ma wściekłych psów. Tam przychodzą tylko dobrze zsocjalizowane psy, które widocznie od małego tam przychodzą i są pozytywnie nastawione do psów i ludzi. Często spotykam tam szczeniaki ;) Często jest tak, że leci na nas pies, ale leci z chęcią zabawy :lol:

Posted

BORA napisał(a):
Mi nie chodzi o to jak ja patrzę na spacer z psem, tylko o to, co mój pies lubi najbardziej. Najbardziej lubi zabawę z innymi psami, lubi wszystkie psy, więc staram się jej to zapewnić tak często jak tylko mogę. W tygodniu codziennie chodzimy na odludną łąkę i tam ćwiczymy aportowanie piłeczki, przywołanie itp., a w weekend jedziemy na błonia do innych piesków :lol:


A dla mojego co innego jest fajniejsze ;) , a przy okazji i dla mnie.
Bo cieszy mnie to, że on jest zadowolony.

Posted

nathaniel napisał(a):
A dla mojego co innego jest fajniejsze ;) , a przy okazji i dla mnie.
Bo cieszy mnie to, że on jest zadowolony.

No właśnie :lol: Mnie cieszy jak widzę zadowolenie w oczach Tory, gdy bawi się z psami, podbiega do mnie taka szczęśliwa. A żebyś słyszała jak ona piszczy, gdy podjeżdżamy na błonia :evil_lol: Gdyby Tora nie lubiła psów, na siłę bym jej tam nie ciągała.

Żeby nie było zupełnego offa, to na błoniach nie spotkałam się z nietolerancją :evil_lol: ;)

Posted

jak ostatnio byłam z Lucky'm na spacerze to słyszę jak dziecko mówi do mamy:
- Mamo, zobacz jaki kundel! - i pokazuje palcem na Lucky'ego.
- A podoba Ci się? - pytam.
- Noooo... - odpowiada z uśmiechem chłopiec.
Jak mu się Lucky podoba to może go kundlem nazywać ;)


A co do spuszczaniu psów bez smyczy... Mnie osobiście bardzo denerwuje jak ludzie w mieście puszczają psy luzem, nie mając za grosz wyrozumiałości dla innych... Gdy idę z psem na smyczy albo ćwiczymy to nie życzę sobie, aby podbiegał do niego obcy pies... Nigdy nie wiadomo czy jest agresywny czy nie... Sama w mieście chodzę z nim na smyczy i kagańcu i tego wymagam od innych... Nie mówię tu o terenach poza miastem.

Posted

Ja na szczęście nie spotkałam się z czymś takim. Może dlatego że jakby się uprzeć to Atos nawet tak rasowo wygląda?
Zreszta u nas w ogóle mało psów jakoś widać :( Szkoda, bo właśnie jestem na etapie socjalizowania Atosa (boi się psow - zaszczuty w schronisku) i nie chciałabym żeby wyrósł mi taki odizolowany od innych psiak...

  • 1 month later...
Posted

zupełnie mnie rozwaliły różne komentarze,które tutaj przeczytałam.jakaś paranoja! kompleksy, czy jak? :shake:
nie wiem zupełnie, jakby można zareagować na cos takiego? śmiechem?? puknięciem się w czoło? ech...

Posted

Ja już przyzwyczaiłam się do pytań o rasę i niedowierzających min ludzi, kiedy mówię, że mam kundelka :p wygląda jak dość drobny ONek, tylko ta jasna kremowa sierść..

Na spacerach na ogół nie spotykam się z żadnymi komentarzami odnośnie rasy mojego psa, czy raczej jej braku. Kiedyś miałam jedną dziwną akcję w zoologiku... Domagałam się karmy dla mojej suki, a pani niestety takowej w asortymencie nie posiadała. Prowadziłam pertraktacje, czy nie mogłabym umówić się z nią, by przywoziła rzeczoną karmę, a ja regularnie bym ją kupowała w stałych ilościach. Kobieta w końcu zapytała mnie, jakiej rasy mam psa. Gdy usłyszała, że mieszańca, wybuchnęła śmiechem i stwierdziła, że myślała że to jakiś champion, i skoro tak to mogę kupić karmę w Biedronce i to wystarczy... :shake: Ręce mi opadły.. Chyba nie muszę tłumaczyc dlaczego.. Na szczęście tępe babsko splajtowało juz dawno i teraz prowadzi ciucholand :evil_lol:

Posted

ja na szczescie nie spotkałam sie z takimi "ludźmi" ale spotkałam gorszego raz jeden facet powiedzial do swojego syna na widok mojego psiaka "jaki bydlak" jużmu normalnie chciałam przywalić;/

Posted

Nigdy nie spotakałam się z nieżyczliwością innych. Wręcz przeciwnie ludzie uśmiechają się i często coś miłego powiedzą. Do tej pory miałam kilka psów i zawsze było tak samo.:)

Dodam - niekoniecznie od tak zwanych psiarzy.;)

Posted

Ja mam małego kundelka. Spotkałam się z nietolerancją, ale to dotyczy (i nie chce tutaj nikogo obrazić) właścicieli yorków. Nie wiem czemu, oni z obrzydzeniem odciągają czym prędzej swoje maleństwa od mojego nie wiele większego Kropka. Oczywiście nie generalizuje.
Poza tym Kropek podoba się większości a przede wszystkim dzieciom i osobom starszym. Nawet ostatnio dowiedziałam się, że przypomina postać z kreskówek.
Aha i jedno dziecko określiło rasę Kropka: "mały wilczek":evil_lol:

Guest Mrzewinska
Posted

Wlasnie dlatego, ze wlasciciele na Bloniach zupelnie nie kontroluja zachowania swoich psow - unikam Blon jak zarazy morowej.
Bo Blonia nie naleza do nikogo - jesli ktos chce aby psy bawily sie razem - niech ma je pod taka kontrola, aby nie podbiegaly do kogos, kto sobie tego nie zyczy. Blonia nie sa wlasnoscia wlascicieli psow robiacych co im sie tylko spodoba. To nieprawda ze na Bloniach nie bylo pogryzien - znajomy mial potargane spodnie, gdy bronil szczeniaka tlamszonego przez olbrzymiego psa. Bardzo wielu ludzi chodzi po Bloniach gadajac ze znajomymi i nie reaguje zupelnie na prośby o odwolanie psa. Jest kompletnym absurdem, abym ja musiala prosic, by ktos odwolal psa, zamiast - by ten ktos zapytal, czy sobie zycze wspolnej zabawy.
Postawa - moj pies przyszedl tu sie wygonic i moze biegac do innego psa - jest dla mnie nie do przyjecia.
Ostatni przyklad obyczajow na Blonaich - pani rzuca pileczke malej suczce, podbiega z daleka duzy pies, zabiera pilke sprzed nosa suczenki - a wlascielka proszona o oddanie zabawki stwierdza beztrosko, ze jej pies lubi sie bawic, a ona nie potrafi psu pilki odebrac. Pilka przepadla.
Drugi przyklad - pani z psem zostawia zwierze na waruj zostan. Podbiegaja inne, pani prosi o odwolanie - na to wlasciciele - a po co?
Trzeci przyklad - duza suka leci do szczeniaka, przewraca, z warkotem chwyta za futerko. Wlasciciel suki wrzeszczy - ona nic nie zrobi tylko tak chce sie bawic.
Blonia zostaly zawlaszczone przez ludzi nie przestrzegajacych minimum kultury wobec tych, ktorzy chca tam spacerowac spokojnie z wlasnym psem. Lub przejsc przez Blonia bez psa. Do mnie podbiegl pies wygladajacy jak krzyzowka bernarda z azjata - olbrzym o bogatych faflach zaczal mnie wąchać, prosze wlasciciela by odwolal - slysze znany tekst - on nie gryzie. A ja plaszcz mialam dokladnie obsliniony.
Zdarzylo sie tez, ze starszy czlowiek prosil o odwolanie czyjejs suki, uslyszal na to - ona starego scierwa nie je. Doslownie.

W paru krajach swiata widzialam miejsca przeznaczone na swobodne wybieganie psow - i slyszalam pytania, czy zwierzeta moga bawic sie soba, zanim dopuszczono do kontaktu. No ale w umilowanej ojczyznie nawet w poczekalni weterynarza pieski moga zapoznawac sie ze soba, chocby ktorys byl zakaznie chory, a wszystkie niespokojne przed wizyta. Chca podejsc do siebie - wlasciciel z rozczulona mina co najwyzej pyta czy ten drugi to piesek czy suczka.

Unikam i bede unikac Blon, i bede nadal twiedzic ze zostaly zawlaszczone przez ludzi nie przestrzegajacych elementarnych zasad zachowania w publicznych miejscach.

Zofia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...