benia Posted June 18, 2003 Posted June 18, 2003 Ja jak zawsze w obronie AST'ów (bo jak wiecie uważam że wszystko zależy od wychowania)... Otóż niedawno beńka została napadnieta przez boksera... sukę, która zawsze się rzuca, ale właściciel (nawiasem mówiąc głuchy) uważa że jego suczka w ten sposób się bawi (może i ślepy...????)... Zagotowałam!!! Bo jego bokser strzela zębami, Benia bardziej patrzy na moją reakcję niż się broni (wie przecież że nie wolno gryźć innych piesków)... a facet stoi i tylko powtarza: bawią się, bawią........... ?????????????????????????? rzuciałam sie żeby je rozdzielić, więć mnie bokser też prawie pogryzł....... beńka z dziurami na głowie, w języku, udzie..... a facet jak mnie spotyka nadal nie zwraca uwagi na to, że jego pies krąży dookoła beni z najeżoną sierścią i zębiskami na wierzchu..... a może to ja jestem inna? może się bawią...... cha cha... to jakiś absurd......... Quote
zaba14 Posted June 18, 2003 Posted June 18, 2003 Benia sprubuj tego co napisał buldog :) a jesli nie poskutkuje to powiedz że odwiedzisz goscia z strażą miejską w domku spowodu puszczania agresowa bez smyczy! A tak w nawiasie to powalony ten właściciel mój pies też miał dziure w udzie rpzez poprzedniego psa swojego byłego właściciela... i to nie wyglądało na zabawe .. nei wiem jak Twój pies teraz się czuje ale mój lerzał w trawie i nie umiał wstac :evil: Quote
ZEMAT Posted June 18, 2003 Posted June 18, 2003 nakopałby gościowi może przez dupkę do mózgu :lol: :lol: :oops: Quote
Rotti Posted June 18, 2003 Posted June 18, 2003 Na głupotę nie ma rady :( i moim zdaniem nic tu nie odniesie skutku, chociaż sama też bym nie wytrzymała w takiej sytuacji. Pewnie ruszyłabym ostro na faceta, co czyniłam nie raz. Czasami będąc w podobnej sytacji popuszczałam smycz i pozwoliłam aby mó pies wykonał coś w rodzaju skoku straszącego :) ( oczywiście nie jest to wychowawcze), a że afgan jest dużym psem, te straszące często odskakiwały na bok i na tym się kończyło. Owszem jest ryzyko, że dojdzie do konfrontacji, ale może dzięki temu facetowi otworzą się oczy i zobaczy, że to jednak nie jest zabawa. A na trzeźwo rzecz biorąc, chyba po prostu najlepiej omijać szerokim łukiem. Quote
staff-ka Posted June 19, 2003 Posted June 19, 2003 Hmm..11 lat temu mój owczarek niemiecki,wtedy 12-to miesięczny.Miał "kolegę"który jak twierdził jego właściciel -..on się tylko bawi..-po czym gość,musiał mnie wieżć na pogotowie,sfinansować koszty leczenia i jeszcze postawić przysłowiową "flaszkę"po tym jak rozdzielałam sama dwa walczące psy i jego niefortunnie natrafil na moją dloń,rozwalając mi zębami skórę tak,że kości było widać..!Ale to tylko zabawa! Wcale sie mu nie spieszyło do swojego psa(wilczur)który był od niego ok.200 m.Akurat mój psiak wyszedł,bez szwanku,ale dłoń(prawa)godna pożałowania.....Wziążć i na pal nabić,to chyba mało.!Pozdrawiam :pissed: Quote
Franco Posted June 19, 2003 Posted June 19, 2003 staff-ka mam pytanie dotyczace wystawy. ja sie bardzo napalilem, ale mam ma imieniny i nie wiem czy wypali, ale... chcialbym wziac nera ze soba, w waszym zwiazku dpisali mi, ze nie mozna oficjalnie wchodzic z niewystawianymi psami. da sie to jakos zalatwic? Quote
tibro Posted June 19, 2003 Posted June 19, 2003 Ha!! No i zobaczyłąm że jest temat o głuchym i jego "wychowanej bokserce"no i musiałam coś napisać. Ja codziennie tak jak Benia znoszę komentarze Głuchego i wogóle jego osobę. Dowiedziałam się z pół roku temu pierwszyn raz ( bo teraz dowiaduję się od obcych ludzi na ulicy którzy mieli przyjemnośc...wątpliwą poznać Głuchego)że zrobiłam Brombie niewybaczalną krzywdę posyłając ją na szkolenie w wieku 4 miesięcy, bo....ZABRAŁAM JEJ DZIECIŃSTWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie komentuję tego w żaden sposób. Bromba jest posłuszna ( z wyjątkiem rozkazu NOGA.....bo muszę się zawsze wydrzec ale i tak przychodzi) i jest bardzo miłym psem, nie skacze na ludzi i nie mam z nią większych problemów. Natomiast Sabusia Głuchego nie wie co to siad albo do nogi i jest chowana "bezstresowo". W związku z tym stoczyła najwięcej walk pod górką i żadne aluzje i mówienie wprost do Głuchego żeby ingerował jest tak jak mówienie do ściany. Zmienialiśmy już kilka razy nasze miejsca spotkań.....Głuchy zawsze wypatrzy i za nami lezie i staje np 3-4 metry od nas....bo Sabusia chce sie pobawić. W momencie kiedy Sabusia przestaje sie bawić i zaczyna sie rzucać na ludzi Głuchy stoi i czeka aż Saba sie przestanie gryźć albo ktoś z nas zaingeruje i rozdzieli gryzące się psy. No i co robić????????? Pozdrawiamy Quote
Rotti Posted June 19, 2003 Posted June 19, 2003 Brak słów :evil: Należy wspólczuć, tylko trzeba się jeszcze zstanowić komu. Quote
staff-ka Posted June 19, 2003 Posted June 19, 2003 Frankoskontaktuj się ze mną w tej sprawie prywatnie o.k...?! Quote
benia Posted June 19, 2003 Author Posted June 19, 2003 Tak Mag!!! Ten sam facet nas dręczy!!!!!!!!!!!!!!! Wyprowadzamy z Tibro razem psy!!!!!!!!! Quote
Dag Posted June 20, 2003 Posted June 20, 2003 Na "moim" spacerniaku jes takie małe głupie rude coś i jego pan- wielbiciel ptaków chyba. Małe rude coś zaczyna(ło) zadymę, a pan głowę do góry zadzierał i kontemplował przyrodę. I tak to trwało jakiś czas, aż Iza- właścicielka blabladora się wściekła (Iza to dobra osóbka i nie chciała, by blablador zeżarł małe rude coś- i po prostu miała już dość interwencji i siłowania się z własnym psem). Pewnego pięknego poranka małe rude znowu się przyplątało, Iza go odstarszyła- pan rudego- jak zwykle- nic. To Iza galopem do pana- lojalnie uprzedzić, że jak jeszcze raz małe rude się zbliży- smyczą na odlew oberwie. Pan na to - to niech oberwie, trudno. No to się już w Izie zagotowało i oświadczyła panu, że jak jeszcze raz małe rude podlezie z zębiskami na wierzchu- to ona nie psa, ale pana smyczą zdzieli. Pan nabrał dystansu, rudego gżdyla w kaganiec zaczął ubierać i pilnować (trochę), a co się zapominał- Iza demonstracyjnie stawała na środku spacerniaka z gracją owijając smycz wokół nadgarstka- końcówkę z karabińczykiem zostawiając wolno- dyndającą (a my- same baby, grzecznie za Izą, w szeregu) Ostatnio pan i jego małe rude nawet zmienili porę spacerków... :D :D :D A my nie tęsknimy... Quote
Dag Posted June 20, 2003 Posted June 20, 2003 Oj.. nie radzę... nas jest więcej- i globalnie i na spacerniaku!!! :lol: Quote
monika27 Posted June 20, 2003 Posted June 20, 2003 Benia postrasz tego faceta. Z takimi palantami nie ma żartów. Mnie i moją nieżyjącą już boxserkę prześladował facet z kałkazem. Kiedyś wyszedł z nią pijany. Wpadł na pomysł poszczucia jej na moią suczkę. Nie spodziewał się że ucierpię ja. Odruchowo zasłoniłam ją nogą. Nie dość że jeździłam po szpitalach to i okazało się że kałkaz nie jest szczepiony na wścieklizne ( miał wtedy z 3-4 lata ). Głupia byłam bo mogłam to zgłosić. Po tym zajściu też nie zgłosiłam. Dopiero jak znów zaczoł straszyć pieskiem zaczepiłam policję. Uwież ja myślałam że oni zapiszą i na tym się skończy. Na szczęście tak nie było dobrze go postraszyli. Pozdrawiam Monika Quote
benia Posted June 24, 2003 Author Posted June 24, 2003 Fecet jest po prostu zdania, że najlepsze jest bezstresowe wychowanie pieska=brak reakcji na cokolwiek... Według niego to ja jestem idiotką (i moi znajomi psiarze też), bo nasze psy reagują na komendy, a nawet jesli nie to krzyknięciem zostają przywołane do porządku... Więc według opinii pana my jesteśmy sadystami, zabraliśmy swym pieskom dzieciństwo, są zestresowane itp. Tylko (tu by sie przydało przekleństwo) mój pies nigdy nie rzucił się na zadnego psiaka!!! a jego suczka robi to codziennie!!! i przede wszystkim o to mnie krew zalewa, że to nie ja powinnam pilnować swojego psa, tylko on... Quote
Franco Posted June 24, 2003 Posted June 24, 2003 moze pomyslicie, ze jestem jakis dziwny, agresor czy cos, ale gdy ostatnio zaszla taka sytuacja i pewien pan puscil swego psa na mojego nercia po tym jak z kumplem odgonilismy tego psa, dostal strzala w zeby i jest spokoj. moze to wydac sie wam chamskie, ale zachowanie 16-latka kochajacego zwierzeta i nienawidzacego glupoty ludzkiej byla wlasnie taka. zastrzegam, ze jestem nastawiony do swiata pokojowo, nikomu nie zrobilem krzywdy, oczywiscie jest kilka pojedynczych wyjatkow, ale gdy moj maly jest w niebezpieczenstwie to agresora bym zatlukl :( benia jestes kobieta, ale radze kup gaz i zalatw sprawe. zdrowia psa juz nigdy nie odzyskasz w pelni :( zbierz ekipe idzialaj!!! Quote
Franco Posted June 24, 2003 Posted June 24, 2003 p.s wspolczuje tylko tej bokserce, bo jej pewnie tez sie oberwie za glupote wlasciciela :( Quote
ZEMAT Posted June 25, 2003 Posted June 25, 2003 Fecet jest po prostu zdania, że najlepsze jest bezstresowe wychowanie pieska :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: TO MNIE POWALIŁO NA KOLANA A POTEM NA ŁÓŻKO :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Są przepisy kodeksu wykroczeń aby tego gościa ukarać i zmusić go do prowadzania psa na smyczy lub w kagańcu o ile on jest tak niebezpieczny jak piszesz. :drinking: zastanawiam się tylko nad jednym: twój pies jakoś na to reaguje? :drinking: Quote
Bandzior Posted June 25, 2003 Posted June 25, 2003 Wspólczuję wam dziewczyny. ZEMAT ma rację niech się nim zajmie policja albo straż miejska. Spotykam się też ciągle z takimi przypadkami ale nie jest to zawsze ta sama osoba i ten sam pies. I wiecie co mnie najbardziej dobija jak właściciel krzyczy do mnie z daleka w czasie kiedy jego "rude coś" leci z zębami do mojego Bandziorka - : On nie ugryzie!!! Jasne może i nie ugryzie tylko szkoda że nie bierze pod uwagę że mój może ugryść. Co prawda nigdy żadnemu psu krzywdy nie zrobił ale nigdy nie ma pewności że tym razem tego nie zrobi. Takich ludzi powinno tępić i zabierać im psy. Quote
mag Posted June 26, 2003 Posted June 26, 2003 Wczoraj szlismy ulica a za nami biegl duzy kundel, podbiegal, warczal, a wlascicielka srednio sie nim interesowala. Szla po drugiej stronie ulicy i nawet nie patrzyla jak jej pies 100 razy przebiega przez jezdnie w ta i spowrotem :evil: :evil: Nienawidze tego, miala zupelnie gdzies, ze swoim durnym zachowaniem przysparza mi problemow, juz sie nauczylam i najczesciej krzycze, ze jak nie wezma swojego to ja mojego tez puszcze i zdejme kaganiec. Niech sobie pieski pobiegaja....wtedy jakos nagle szybko lapia te psy :evil: :evil: Quote
Dag Posted June 26, 2003 Posted June 26, 2003 Duże bullowate mają o tyle dobrze, że właściciele małych szczekających piesków 10 razy pomyślą, zanim puszczą pupilka, aby "pobawił się" z bojowcem. Ze staffikiem mam pół na pół- połowa ludzi nie traktuje jej poważnie (no bo rzeczywiście trudno...), a połowa z okrzykiem "pies morderca", zabiera swoje pociechy na rączki i zwiewa... (i w jednym i w drugiem przypadku- czasem mnie to śmieszy, czasem nie...). Za to znajomy ma przerąbane. Jest szczęsliwym właścicielem sznaucera olbrzyma i... obiecał sobie, że następnym psem będzie bojowiec, albo jaki inny fila, czy canario z jednego jedynego powodu- coby ludzie bali się podchodzić i swoje pieski puszczać luzem. Bo do sznaucera podchodzą wszystkie pańcie i bez zapytania głaszczą... "bo taki duuuuuży, taki kosmaaaaaty i taki faaaaajny", a sznaucer nie lubi być dotykany przez obcych- i jeszcze nie dziabnął, ale kto wie? No i sznaucer nie lubi małych jazgoczących piesków, ale ich właściciele wierzą, "że sznaucer taki łagooooodny i nic nie zroooobi..." I przez ludzką bezmyślność znajomy musi mieć oczy dookoła głowy non-stop i biedaka- całkiem pokojowego (jak nie sprowokowany) w kagańcu cały czas ciągać na smyczy. A jak sobie kiedyś sprawi jakiegos bojowca (wychowanego na zupełnego ciapciaka i przytulankę), to ilość pańciów bez instynktu samozachowawczego się zmniejszy co najmniej o połowę... Quote
Basia_D Posted June 26, 2003 Posted June 26, 2003 Miałam również takie "przyjemności: zpotykania się z głupolami. Lecz w moim przypadku wystarczyło, że mówiłam:" jeszcze raz, a przez przypadek mój pies się wyrwię". I o cudo to skuteczne. Quote
Skanka Posted June 26, 2003 Posted June 26, 2003 Rany, dziewczyny - wy to dosłownie jakiegoś pecha macie. Jak nie Głuchy, to jakiś Gazownik - i wyprowadzaj tu człowieku psa na spacer. Trzymajcie się. Quote
staff-ka Posted June 26, 2003 Posted June 26, 2003 Hej! Najlepiej,słuchajcie,jak jest tylko taka możliwość"ewakułować"się z aglomeracji miejskiej.Tak jak ja ze swoją rodzinką(mąż,dzieciaki,psiaki).Wynajeliśmy mały,troszkę rozlatujący się domek na obrzeżach miasta(za bardzo przyzwoitą cenę)i mamy -..anielski spokój..-.Nasze Terriery hasają do woli po ogrodzie.a na spacery też jest gdzie wyjść.Czasem tylko ,jak akurat jest na mojej trasie spacerów,pewien "mądry człowiek",który wymachuje z daleka siekierą i woła -..że,łby poucina mi i psom..-to się adrenalina podnosi,ale to już kwestia przyzwyczajenia.Może się kiedyś rzeczywiście zamachnie i wyceluje---W SWÓJ ŁEEEB!!!!!!!!!!!!!!!! :lol: POzdrowionka Ps.Oczywiście moje psiaki,jak go już widzą z daleka zaczynają przyjażnie merdać ogonami--guptaki,nie??!! I to właśnie "całe"terriery typu bull! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.