Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

witam... od prawie trzech tygodni jestem "posiadaczką" prawie 9-cio tyg. suni ze schronu. Mój problem polega na tym że im dłużej Misia u nas jest tym bardziej "rozbrykana" się zrobiła...nie mam nic przeciwko, w końcu to szczeniak...ale... podczas zabawy Miśka zaczyna zachowywać się na swój szczenięcy sposób agresywnie...tzn. zabawa zaczyna się niewinnie tj. mizianie za uszkiem, rzucanie pluszakiem żeby go przyniosła...w miarę upływu czasu i zabawy, mała zaczyna włączać ząbki, na początku reaguje na "fe" i przestaje gryźć, ale tylko na początku...po chwili przestaje reagować na wszystko i wpada w jakby szał....zaczyna strasznie szczekać i warczeć...jak ją łapie żeby ją uspokoić zaczyna mnie gryźć przy czym wygląda jak bardzo wkurzony gremlin...przestaje to wyglądać na zabawę...co mam robić....pomóżcie proszę

Posted

Nie jestem ekspertem, ale mam roczna bokserke (a wiadomo jakie to potrafia byc diably :diabloti:), z ktora calkiem dobrze sobie radze, wiec mysle ze moge udzielac rad.

Ja bym zrobil tak. Podczas zabawy to Ty ustalasz zasady, wiec bawicie sie tak dlugo jak dlugo szczeniak ich nie lamie. Jezeli zaczyna sie za bardzo nakrecac i przestaje juz reagowac na "nie wolno" czy "fe", to po wydaniu takiej komendy przerywasz zabawe, wstajesz i odchodzisz ignorujac przy tym psa. Piesek calkiem szybko powinien zalapac, ze jezeli przegina to zabawa sie konczy. Mam nadzieje, ze pomoze :razz:

Ja z moja Samba szybko doszedlem do takiej wprawy, ze z zewnatrz zabawa moze wygladac na bardzo agresywna (malpa rzuca sie, przepycha, strasznie przy tym warczac), ale w rzeczywistosci ona sama uwaza zeby nic nie zrobic swoimi zebami, a uspokaja sie juz po pierwszym "spokoj".

Posted

Baller, nie jest to rozwiazanie dla parutygodniowego malucha ze schronu :roll:.
Niechorzynka, tematy moze tylko zblizone, ale czesc rozwiazan jak najbardziej przydatna.

Guest Mrzewinska
Posted

Konieczny jest przede wszystkim dokladny opis, jakie sygnaly człowiek przekazuje psu podczas tej zabawy. Jeśli człowiek w zabawie nawet nieswiadomie drażni sie z psem (droczę sie z psem - to czasem tak wyglada w naszej interpretacji), to sam na siebie kręci bat.
Zabawy silowe, przyepychanie sie itp wskazane sa dla bardzo niewielu psow. I tylko takich, ktore juz dokladnie wiedza, ze czlowiek jest kims zaslugujacym na zaufanie, ze jest poza tym szefem. Dla szczeniakow - z reguly nie sa wskazane. Zabawy w aportowanie i w szkolenie - tak.

Zofia

PS szczeniak nie może "łamać" zasad. On ich po prostu jeszcze nie zna. Swoim zachowaniem dokładnie odpowiada na sygnały przekazywane przez człowieka. Zabawe tez trzeba zaplanowac, tak jak kazdy trening. Nie zachowywac sie wobec szczeniaka jak drugi szczeniak, ale jak dorosly pies.

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Konieczny jest przede wszystkim dokladny opis, jakie sygnaly człowiek przekazuje psu podczas tej zabawy. Jeśli człowiek w zabawie nawet nieswiadomie drażni sie z psem (droczę sie z psem - to czasem tak wyglada w naszej interpretacji), to sam na siebie kręci bat.
Zabawy silowe, przyepychanie sie itp wskazane sa dla bardzo niewielu psow. I tylko takich, ktore juz dokladnie wiedza, ze czlowiek jest kims zaslugujacym na zaufanie, ze jest poza tym szefem. Dla szczeniakow - z reguly nie sa wskazane. Zabawy w aportowanie i w szkolenie - tak.

Zofia

PS szczeniak nie może "łamać" zasad. On ich po prostu jeszcze nie zna. Swoim zachowaniem dokładnie odpowiada na sygnały przekazywane przez człowieka. Zabawe tez trzeba zaplanowac, tak jak kazdy trening. Nie zachowywac sie wobec szczeniaka jak drugi szczeniak, ale jak dorosly pies.

Jakie wysyłam sygnały...hm...ciężko to określić...rzucam jej zabawkę p którą ona biegnie, przynosi ją do mnie, biorę zabawkę i mówię puść, ona wtedy chce się bawić w przeciąganie, powtarzam jej "puść" wtedy ona puszcza ale zaczyna mnie obgryzać. odrzucę jej zabawkę ona ją przyniesie ale jak chcę złapać zabawkę ona puszcza ją i zaczyna mocno atakować moją rękę jak mówię fe to już nie reaguje...więc próbuję ją uspokoić trzymając ją przytuloną i mówiąc do niej spokojnym głosem "spokojnie" a wtedy ona jak już wspomniałam wygląda jak wkurzony gremlin....wygląda to tak jakby chciała mi pokazać że nie mam prawa zabierać jej zabawki...

Guest Mrzewinska
Posted

Błąd przy nauce oddawania zabawki. Slowo "puść" nabrało dla niej znaczenia - "pani zabierze zabawkę".
Pusc moze mowic wtedy, gdy sie skloni szczeniaka do wypuszczania - dokladnie w tym momencie. A puszczenie musi byc nagrodzone - mozna zaoferowac na wymiane inna zabawkę, mozna po puszczeniu smakolem naprowadzic w siad i podac smakol, mozna - tylko na poczatku - zabawke zamieniac na smakol.
Mozna nosic razem, nie przeciagac, ale nosic razem, bardzo miekkie, plynne ruchy, zeby to nie bylo ani troche wyszarpywanie zabawki. Dawac na chwile, za nagrode odbierac.
Sprobuj iskac szczeniaka przychodzącego z zabawka,, odchodzic, odwracac sie - rozne sa sposoby, nie widze Was - ale na tym etapie nie zabieraj, poki szczenie nie wypuszcza, poki nie jest spokojne. Byc moze, jak sie odwrocisz, sama zacznie zabawke wtykac w rece. Przeciaganiem mozesz nagrodzic oddanie - szczeniak oddaje i w nagrode chwila przeciagania, bardziej wspolnego unoszenia niz przeciagania, zero szarpania, wydzierania, znowu odebranie za smakol i natychmiast wyrzucenie itp. Spokojnie, spokojnie, spokojnie, przytulenie wtedy, kiedy ma zabawke, nie kiedy odbierzesz. Odbieraj zabawkę od spokojnego, nie zloszczacego sie szczeniaka.
Pod zadnym pozorem nie podejmujesz niby-walki z maluchem.

Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Błąd przy nauce oddawania zabawki. Slowo "puść" nabrało dla niej znaczenia - "pani zabierze zabawkę".
Pusc moze mowic wtedy, gdy sie skloni szczeniaka do wypuszczania - dokladnie w tym momencie. A puszczenie musi byc nagrodzone - mozna zaoferowac na wymiane inna zabawkę, mozna po puszczeniu smakolem naprowadzic w siad i podac smakol, mozna - tylko na poczatku - zabawke zamieniac na smakol.
Mozna nosic razem, nie przeciagac, ale nosic razem, bardzo miekkie, plynne ruchy, zeby to nie bylo ani troche wyszarpywanie zabawki. Dawac na chwile, za nagrode odbierac.
Sprobuj iskac szczeniaka przychodzącego z zabawka,, odchodzic, odwracac sie - rozne sa sposoby, nie widze Was - ale na tym etapie nie zabieraj, poki szczenie nie wypuszcza, poki nie jest spokojne. Byc moze, jak sie odwrocisz, sama zacznie zabawke wtykac w rece. Przeciaganiem mozesz nagrodzic oddanie - szczeniak oddaje i w nagrode chwila przeciagania, bardziej wspolnego unoszenia niz przeciagania, zero szarpania, wydzierania, znowu odebranie za smakol i natychmiast wyrzucenie itp. Spokojnie, spokojnie, spokojnie, przytulenie wtedy, kiedy ma zabawke, nie kiedy odbierzesz. Odbieraj zabawkę od spokojnego, nie zloszczacego sie szczeniaka.
Pod zadnym pozorem nie podejmujesz niby-walki z maluchem.

Zofia

Dziękję serdecznie Pani Zofio....będę próbowała :)

Posted

niechorzynka napisał(a):
rzucam jej zabawkę p którą ona biegnie, przynosi ją do mnie, biorę zabawkę i mówię puść, ona wtedy chce się bawić w przeciąganie, powtarzam jej "puść" wtedy ona puszcza ale zaczyna mnie obgryzać.

Mój podobnie, tyle tylko, że nigdy nie atakował, po prostu za każdym razem nie chciał oddać zabawki (dlatego już kilka jest rozdartych na pół :roll:).
Ale nauczyłam go "zostaw" i za każdym razem gdy upuści zabawkę, dostaje nagrodę (ciasteczko).
Teraz często sam przychodzi i upuszcza zabawkę, ale czasami woli bawić się w przeciąganie:) tyle tylko że ja nie ciągnę, mówię spokojnie "zostaw" i wystawiam ku psu dłoń.
Często zostawia, bo myśli że coś w tej dłoni mam - lepszego niż zabawka :eviltong:

Posted

Ucz go, ze zawsze masz cos lepszego w reku. Jesli bedzie sie nacinal za kazdym razem, ze "cos" masz, a tam pusto, zrezygnuje z oddawania.
Na tym polega wychowanie, przekonac psa, ze mu sie oplaca z Toba pracowac.
PS. To dopiero poczatek zniszczen ;).Zabawki po to sa, by je niszczyl,a nie cos cenniejszego. Chociaz i tak sie moze zdarzyc.

Posted

Totez sie piesio bawi pieknie :evil_lol:.
Zapytaj sie mamy, ile zabawek rozbroilas nim zrobilas mature ;).
Mozna rozejrzec sie za mocniejszymi zabawkami, moze na pare dni dluzej starcza, zawsze mozna jakies kije z parku mu przyniesc, kartony, niech ma na czym sie wyzywac.

Posted

Tylko że on to zjada. Papier, włosy, śmieci, watę (?) z zabawek, wszystko co da się rozdrobnić. Potem można to znaleźć w odchodach :roll: więc patyki na razie niewskazane :shake:

Posted

karjo2 napisał(a):
Totez sie piesio bawi pieknie :evil_lol:.
Zapytaj sie mamy, ile zabawek rozbroilas nim zrobilas mature ;).
Mozna rozejrzec sie za mocniejszymi zabawkami, moze na pare dni dluzej starcza, zawsze mozna jakies kije z parku mu przyniesc, kartony, niech ma na czym sie wyzywac.


aj tam zabawki - ja kochałam rozkręcać zegarki:cool3:



Izolek wybieraj zabawki które ciężko zniszczyć - kong ma bardzo trwałe zabawki, jakieś z lanej gumy itd Cześć materiałów może być niebezpieczna przy trawieniu, lub może uszkodzić przewód pokarmowy.

  • 1 month later...
Posted

Witam
Podnoszę ten wątek żeby nie dublować tematu, mam problem z zachowaniem 8 miesięcznego pieska.
1.Każdego dnia rano, zaraz po przebudzeniu się muszę pamiętać żeby zanim pies się zorientuje,że się obudziłam - najpierw zlokalizować gdzie jest pies.
A pies zazwyczaj siedzi przy wersalce i wyczekuje kiedy się obudzę. Jak się zorientuje,że nie śpię natychmiast jest skok na mnie, lizanie, łapanie za nos i uszy, przy czym robi to z prędkością torpedy. Wiem ,że to jest na początku śmieszne :lol:, jednak dla mnie dość uciążliwe :shake:.
2.Potem spuszczam nogę z wersalki - jest atak na palce, podgryzanie i szczypanie stopy.Idę do łazienki po drodze też intensywne podszczypywanie stóp.
Jak już wyjdę z łazienki pies jest idealnie spokojny i tak jest do mojego wyjścia z domu.
3.Ulubioną zabawa suni jest podgryzanie, jak podsuwam zabawkę tak ją łapie żeby gryźć rękę. Ma dużo zabawek do gryzienia ale zawsze woli ręce. Jak się rozbawi atakuje stopy i ręce (delikatnie ale już odczuwalnie).

Czy ta ochota do ciągłego gryzienia powinna niepokoić , czy jest normalnym zachowaniem dorastającego pieska?
O ile częściowe rozwiązanie ostatniego problemu znalazłam czytając wątki o agresji, o tyle z pierwszym mam naprawdę kłopot.
Pomóżcie!

Posted

Przepraszam, ze sie zapytam, czy jest miejsce na spacer i wybieganie psa miedzy lazienka a wyjsciem z domu?
Pies jest mlodziak, dorasta, bawi sie, potrzebuje ruchu, zajecia z czlowiekiem.
Zamien mu podgryzanie na zabawe w polecenia, pomysl nad tancem z psem (mozna robic to w domu), torem przeszkod, psiak dopiero podrasta, a ze terier, to i problemy sie zaczna, jak z nastolatkiem :evil_lol:.

Posted

slawi napisał(a):
Witam
1.Każdego dnia rano, zaraz po przebudzeniu się muszę pamiętać żeby zanim pies się zorientuje,że się obudziłam - najpierw zlokalizować gdzie jest pies.
A pies zazwyczaj siedzi przy wersalce i wyczekuje kiedy się obudzę. Jak się zorientuje,że nie śpię natychmiast jest skok na mnie, lizanie, łapanie za nos i uszy, przy czym robi to z prędkością torpedy.
Komenda siad powinna załatwic sprawe. Po niej oczywiscie pochwała i rytualne powitanie

Moje szescioletnia suka robi podobnie i ja bardzo lubie taki sposób budzenia.
Z jedna różnicą: żaden z psów nie wskakuje na łózko bez wyraźnego zaproszenia. Poranne lizanki owszem ale z podłogi.

Posted

karjo2 napisał(a):
Przepraszam, ze sie zapytam, czy jest miejsce na spacer i wybieganie psa miedzy lazienka a wyjsciem z domu?
Pies jest mlodziak, dorasta, bawi sie, potrzebuje ruchu, zajecia z czlowiekiem.
Zamien mu podgryzanie na zabawe w polecenia, pomysl nad tancem z psem (mozna robic to w domu), torem przeszkod, psiak dopiero podrasta, a ze terier, to i problemy sie zaczna, jak z nastolatkiem :evil_lol:.

Pies wychodzi z mężem na poranne siusiu o 6, ja na 7 idę do pracy.Czas na wybieganie się (codziennie musi być) jest po południu. Są komendy,dużo ruchu i nagrody. Potem sporo zabaw w domu, raczej nie nudzi się . Energia ją rozpiera może się bawić cały czas.
Teraz siedzi przy mnie i czeka kiedy skończę, jak tylko wstanę od razu zacznie gryźć po nogach :evil_lol:.

Posted

puli napisał(a):
Komenda siad powinna załatwic sprawe. Po niej oczywiscie pochwała i rytualne powitanie

Moje szescioletnia suka robi podobnie i ja bardzo lubie taki sposób budzenia.
Z jedna różnicą: żaden z psów nie wskakuje na łózko bez wyraźnego zaproszenia. Poranne lizanki owszem ale z podłogi.

Pies nie wchodzi do łózka, całą noc grzecznie śpi na miejscu. Tylko te poranne wtargnięcia. Ona jest za szybka, nie zdążę powiedzieć siad :lol:.
Reaguje na moje pierwsze poruszenia :evil_lol:.
Komendą siad próbuję rozwiązać drugi problem.
Ostatnio było siad, potem w drodze do łazienki wzięłam ją po prostu na ręce.

Posted

Sunia jest po prostu wyspana, wypoczeta, chce sie bawic. Czeka niecierpliwie na Twoja uwage ;). To tak jak z dziecmi, przylatuja w srodku nocy, o 4-5 rano, na sile otwieraja Ci oczy i mowia, ze sie wyspaly i chce sie z Toba bawic. Niewazne, ze jestes nieprzytomna i wstac sie nie chce :evil_lol:.
Sprobujcie tak przeorganizowac czas, by rano choc troche ja rozladowac, pobiegac, wydluzyc spacer, cos ciekawego z nia porobic.

  • 3 weeks later...
Posted

Moja miśka robi tak samo...odkąd urosła na tyle żeby doskoczyć do łózka to również muszę uważać jak się budzę....uradowana wskakuje na łóżko i z radości to nie wie już co ma robić...piszczy, liże gryzie, szczeka...wszystko na raz....za zabawami jakoś sobie poradziłyśmy...teraz jest problem innego typu ale to chyba minie...ona potrafi pochłonąć wszystko co spotyka na swojej drodze...nie wącha nie gryzie tylko natychmiast połyka...już miała kroplówkę po zjedzeniu sztyftu od dezodorantu (swoją drogą do tej pory nie wiem skąd go wyciągnęła bo ja takiego nie mam), a ostatnio miała oste kuuu po pożarciu małego pumeksu którego niezauważyłam przy sprzątaniu....musiała jeść olej....do miski nie zawsze zdąże dać cała porcję bo mi ją zabiera, na wysokości do której ma dostęp nie ma prawa stać dosłownie nic- czy jadalnego czy też nie...poprostu NIC...ale ogólnie radzimy sobie....mała ma 4 miesiące a od miesiąca umie już "siad":razz:...jestem z niej dumna i nie wyobrażam sobie życia bez mojej kruszynki :):loveu:

Posted

To maleństwo z podpisu? Czy to russell terrier? Jeżeli tak to bierz jak najszybciej w obroty, bo za pare miesięcy będzie koszmarnie bo bestia będzie coraz bardziej niezależna i będzie dużo trudniej poradzić sobie z niektórymi zachowaniami. To co u szczeniaka wydaje się urocze np. podkradanie michy, u dorosłego psa skaczącego spokojnie na ponad 160 cm nie będzie takie fajne bo zdejmie wszystko czego zapragnie.
Zjadanie śmieci nie mija samo. Ucz oddawania, pal licho niech aportuje byle nie łykała. Nie wiem jak u Ciebie, w mojej okolicy trafia się jedzonko przyprawione trutką, kości z kurczaka, czy mięso ze szkłem/pinezkami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...