Marta Chmielewska Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 Wszyscy marudza i mają same kłopoty z pupilami a ja na dzień dzisiejszy nie. I bardzo mnie to cieszy. Ciekawe czy jestem jedyna. -Suka pięknie je(znaczy się jak prosie ale w duzych ilościch i co popadnie) -pieknie spi, nawet niespecjalnie często chrapnie, ostatnio nawet nie pakuj sie do wyra :o -nie szczeka (chyba że ją o to poproszę) -nie brudzi w domu (nie patrzę na te setki włosów walajacych się wszędzie, kto bym tam liczył szczegóły...) -jest zdrowa (odpukać) jakie piękne jest życie... bez problemów...z psem... Quote
sylwiaskalska Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 )Własciwie u mnie tak samo - nie ma z moim "synkiem" problemów - co do jedzenia - to by jadł cały czas, zbytnio wybredny nie jest , - nic nie niszczy - co do szczekania : szczeka gdy słyszy domofon, i jak ktoś kręci się podejrzanie - słucha na dworze, nigdy nie miałam z nim problemów typu ucieczki - ze zdrowiem hmm troche pół na pół estety teraz wady zeby nie było ze jest perfekt - chrapie okropnie - liże po rekach - włazi na kolana - a to nie jamnik przecież (dowody siniaki :-?) Quote
frida Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 wiecie co dzieczyny,ja tez nie mam kłopotów.mój pies a konkretnie suka jest śliczna,mądra,je tylko suche,nie rozrabia i wogóle cud natury z niej jest.pozdrawiam wszystkich zadowolonych! Quote
lapis Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 co by nie było, Lapidło, ma małe "łysienie"- (cholera wie co), jest wybredny co do jedzenia, rozpycha się w łóżku, nie zawsze słucha się na dworze, mam wszędzie siniaki ALE NIE NARZEKAM jeżeli natomiast pytam bo mam jakiś problem, to tylko dlatego, że jest tu sporo ludzi którzy mieli podobne problemy i poradzilisobie, a robię to tylko dla dobra mojego psa. Quote
chip Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 Lapis - to tak jak ja :D Ja tez nie narzekam, ja się pytam :D Sama chciałam i mam to co chciałam i jestem szczęśliwa. A one to mają albo wirtualne psy albo te psy mają wgrane jakies preferencyjne oprogramowanie :wink: Quote
fair Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 U mnie w zasadzie też różowo: -apetyt dopisuje -na spacerach słucha, co prawda nie zawsze, ale nie ma ideałów ( co ja gadam, a raczej piszę, przecież jak na bulteriera to on słucha, tylko nie zawsze przychodzi, a to zupełnie co innego) -na kolana nie wchodzi ( technicznie nie możliwe ) -rozpychanie w wyrku przemilczę - chrapie czasami -na wystawach wygrywa Poprostu ideał bulteriera........ :wink: Quote
Kati Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 Ja też nie mam problemów z psem, żadnych zmartwień i kłopotów. Mam nadzieję, że tak już zostanie na zawsze. 8) Quote
lapis Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 Lapis - to tak jak ja :D Ja tez nie narzekam, ja się pytam :D Sama chciałam i mam to co chciałam i jestem szczęśliwa. o właśnie :klacz: :klacz: :klacz: widziały gały co brały Quote
lapis Posted September 24, 2004 Posted September 24, 2004 a w zasadzie wiedziały (bo wyczytały) Quote
wind34 Posted September 26, 2004 Posted September 26, 2004 Jasne, że czasami nie jest różowo, ale co to za problemy, dobry wet i po sprawie. Po to jest forum żeby skonsultować to i owo, a jak się ma dosyć marudzących współplemieńców to trzeba sobie zrobić przerwę od kompa i tyle, po co się umartwiać :D :D :D Quote
Chiko Posted September 26, 2004 Posted September 26, 2004 moja Giha tez by mogla niedawno nalezec do idealow tym bardziej ze jak na asta to slucha sie niesamowicie, no ostatniojak jej zminilem karme na sucha to zaczela wybrzedzac, ale najgorsze nastapilo w zeszlym tygodniu jak bylem u weta bo jej sie zapchaly gruczoly, lekarz przy okazji stwierdzil podejrzenie ropomacicza zrobilismy badanie krwi, usg i okazalo sie ze mial racje i niestetu w tym tygodniu moja kochana Giha musiala pojsc pod noz ;( ale juz powoli dochodzi do siebie :cry: Quote
fair Posted September 26, 2004 Posted September 26, 2004 no to życzymy szybkiego powrotu do formy Quote
Alojzyna Posted September 26, 2004 Posted September 26, 2004 W zasadzie jak tylko psiaki są zdrowe, to nie ma żadnych problemów, te maleńkie problemiki się nie liczą. Ze wszystkim można sobie poradzić, i z rozpychającym się współspaczem, chrapiącym za uchem (większe łóżko i zatyczki do uszu), i z grymaszeniem przy jedzeniu (jak zgłodnieje to zje), i z problemami wychowawczymi (można iść na szkolenie), i z drobnymi dolegliwościami skórnymi czy pokarmowymi (a któż ich nie ma) itp. Najgorzej jednak, gdy pies poważnie zachoruje, cierpi i człowiek staje się zupełnie bezradny. Dlatego życzmy sobie, aby nasze czworonogi były zawsze zdrowe. Quote
Gotrek Posted September 26, 2004 Posted September 26, 2004 Najgorzej jednak, gdy pies poważnie zachoruje, cierpi i człowiek staje się zupełnie bezradny. Dlatego życzmy sobie, aby nasze czworonogi były zawsze zdrowe. Oj, święte słowa......nie życzę nigdy nikomu, żeby tego doświadczył. Nasz buliś jest chory (właściwie od urodzenia) i to niestety jest niewyleczalne (nerki). Każdego dnia budząc się patrzymy jakie dziś ma samopoczucie, bo wiemy, że dla niego pisane jest jest krótsze życie niż każdemu innemu zdrowemu psiakowi, a każdy "zły" dzień jeszcze mu go skraca. A cała reszta problemów to przy tym pestka. Quote
lapis Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 Najgorzej jednak, gdy pies poważnie zachoruje, cierpi i człowiek staje się zupełnie bezradny. Dlatego życzmy sobie, aby nasze czworonogi były zawsze zdrowe. Oj, święte słowa......nie życzę nigdy nikomu, żeby tego doświadczył. Nasz buliś jest chory (właściwie od urodzenia) i to niestety jest niewyleczalne (nerki). Każdego dnia budząc się patrzymy jakie dziś ma samopoczucie, bo wiemy, że dla niego pisane jest jest krótsze życie niż każdemu innemu zdrowemu psiakowi, a każdy "zły" dzień jeszcze mu go skraca. A cała reszta problemów to przy tym pestka. Zgadzam się i bardzo wspłczuję. Najgorsza jest bezsilność, tym bardziej, że pies ci nie powie co go boli Quote
Marta Chmielewska Posted September 27, 2004 Author Posted September 27, 2004 Mieliście pisać, że nie macie problemów jak ja, a nie mi tu smusić :wink: Ciagle piszę o problemach a tu nagle nie mam, to trzeba światu ogłosić, nie? Mgd_a, moja bulinka tez chorowała na nerki, dożyła niemal 10 lat chociaż choroba ujawnila sie w drugim piecioleciu dopiero. Teraz jest git. Mam boskiego psiaka. Reszta to już wspomnienia. Lapis, pies przechodzi przez nasze życie w wielu wcieleniach. Dane jest mu żyć krotko i z tym od urodzenia jest pogodzony (właściciel nie ma wyjscia i choćby nie wiem co, musi ten fakt zaakceptować, wiem, wiem, boli). ale nie ma nic gorszego, niż choroba własnego dziecka. I to jest besilność, która powala na kolana każdego. Może dlatego znacznie łatwiej mi pogodzić sie odejściem psa. A na razie chwalmy dzień póki słońce jasno świeci!!! :D Quote
Patka Posted September 27, 2004 Posted September 27, 2004 Lilit je ładnie jak w zegarku, śpi jak bez zegarka rozpycha się w łóżku niemiłosiernie ukochany powiedział albo krówka albo ja! musze dokonac cięzkiego wyboru. nie mamy większych problemów oby juz wszystko co mogliśmy zaliczyliśmy z bonusem :D , mozna by kilka psów obdzielić, ale teraz jest świetnie! na spacerach anioł posłuszny tylko melancholia ją jesienna dopadla musze z letniego na jesienny więc emblemat zmienić żeby było aktualnie :) pozdrawiamy "nieproblemowe" psy i tym samym bezproblemowych właściecieli! P&L Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.