kaskadaffik Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Aha Kochanieńkie jakby któraś z Was chciałaby sprawdzić mój dom podaję adres (na maila kto chce)Sabinka żadnych pieniążków!!!!!!!!!!!! Quote
kaskadaffik Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 A i jeszcze jedno karta adopcyjna Sabinka na Ciebie?to co mi podałaś w mailu? Jutro jadę po Dziewczynkę i napewno zabieram Staruszkę do siebie,będę wychodzić na spacerki, karmić, kochać te trzy miesiące, wystarczy tyle? Tylko nie wiem czy mój stary Daffik Ją polubi, ale On z reguły kocha suczki(ma jedno jajeczko, ale to Mu nie przeszkadza kochać haha), dobrze że Kasieńka to nie samczyk Zaoszczędzisz Kochana czekam na koniec czerwca:p Quote
Reno2001 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 kaskadaffik-jesteś niesamowita po prostu :loveu:. Ależ tu się dzieje!!! Sabinko-widac, że anioły czuwają nad Twoją sunieczką :loveu: Quote
terra Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Dobre wieści :lol:, i w jakim tempie. Aż nie nadążam czytać ;) Quote
majka50 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Boże jak strasznie się:multi: cieszę. Kasieńko kochana wszystkiego dobrego w nowym szczęśliwym już życiu.:multi: Quote
Ulka18 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Sabina02 napisał(a):Murka, w takim razie bardzo Cie prosze o przyjecie Kasiuli na 4 miesiace. :loveu: Ulka18, wiec moge liczyc na ten transport w sobote? Jesli tak, to podeslalabym wam jakas kaske na trasnport i ze 2 stoweczki na oplate adopcyjna. Sabinko, absolutnie nie potrzeba wplacac 200 zl za adopcje Kasi, wystarczy np. 20-30 zl, reszte lepiej, zebys wplacila na hotelik Murki na jakas bide. W Mielcu nie ma tak wysokich oplat adopcyjnych. Wystarczy, ze Kaskadaffik wplaci np. 20 zl. Bo czytam, ze Kaskadaffik zabiera Kasie do siebie, mam nadzieje, ze sie z Daffikiem dogadaja i ze mąż Kasi nie bedzie zly z tego powodu. Czy na to miejsce po Descie wezmiesz Sabinko jakas inna biede do hoteliku zamiast Kasi? Kaskadaffik, wykresl prosze swoj adres z ponizszego postu, nie powinien widniec na ogolnodostepnym forum. Na pewno ktoras z mieleckich Cioteczek Cie odwiedzi, zobaczyc jak sie Kasia klimatyzuje i uczy zycia od nowa. Masz szeleczki i smycz dla Kasi? Jesli nie, to napisze do Kierownika, zeby jakies dal dla Kasi. Bo ona jest troche dzikawa i na pewno nie umie chodzic na smyczy w obrozy. Pamietaj tez prosze, zeby jej absolutnie nie spuszczac ze smyczy, bo moze uciec gdzie ja oczy poniosa. No to czekamy na wiesci. Quote
kaskadaffik Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Dziewczyny szeleczek nie mam ale smycz, właśnie się wykąpałam haha żeby Moja imienniczka nie pomyślała że jakiś brudas po nią przyjechał, suszę włosy i ruszam.Trzymajcie kciuki żebym Jej się spodobała:loveu: Quote
Ulka18 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Kaskadaffik, wez prosze jakis recznik, stary koc, Kasia na pewno bedzie brudna, jesli sie nie zapowiedzialas na dzisiejszy przyjazd. Moze tez byc po sniadaniu, wiec jedź ostroznie ;) Przygotuj sie, ze kapiel suczki będzie niezbędna, bo zapachu schroniska nie ma szans wytrzymać. P.Kierownik to szczuply gosc po 50-tce, na pewno poznasz po tubalnym glosie :evil_lol: Quote
agusiazet Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Ile przez jedną noc zdarzyło się wspaniałego na tym wątku!!! Kasilka to szczęściara!!! Może Antoś pojedzie do Murki? Quote
kaskadaffik Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Dziewczyny błagam o psychiczne wsparcie:placz: Pojechałam, Pan zapiął Psinę na smycz i się zaczęło....... Rzucała się po prostu niemiłosiernie, ja jak na to patrzyłam miałam łzy w oczach bo myślałąm że Jej głowa odpadnie..O doprowadzeniu na smyczy nie było nawet mowy, Pan mi ją wsadził do auta, w błocie po pyszczek, nie zdążyłam nawet drzwi zamknąć i uciekła. przyszedł drugi Pan, łapali Ją, ok znów w aucie znów uciekła.....Ten Pan z wąsem Ją złapał, wsiadł do mnie na pakę, przywiózł do mnie, wsadził mi Ją do wanny, obmył i Bida siedzi już drugą godzinę między pralką a wanną.Pogryzła tego Pana aż ma wielkiego siniaka i szramy na dłoni, co ja teraz mam zrobić?? Tak mi Jej szkoda szyneczki nawet nie powąchała wiem że się boi, najgorsze jest to że ja Jej za Chiny na podwórko nie zaprowadzę:-( Pan mi radził kupić szelki ale jak je założę jak ta bida chce mnie gryźć. Czasu, czasu, czasu........boję się myśleć jak to będzie Quote
agusiazet Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 O kurczę, totalny dzikusek. Może chwilowo pozwól jej siedzieć za tą wanną, jeśli jest możliwość. W warunkach domowych, zwłaszcza jeśli chodzisz do pracy, ujarzmienie Kasi może być trudne, a nawet niemożliwe:( Zadzwoń do Murki, czy jednak zdecyduje się przyjąć Kasię - bo ja bym się zabezpieczała. Chyba, że masz czas i możliwości na oswajanie dzikusa! A raczej nie będzie to proste, bo suczka gryzie:( To zdecydowanie trudny przypadek. Quote
Ulka18 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Kaskadaffik, niech sobie posiedzi w spokoju, przykryj ja czyms jesli sie da, moze jak sie zagrzeje, zaciepli, to usnie na chwile i zapomni o traumie. Niektore psy bardzo boja sie mezczyzn, w tym pracownikow, Kasia do nich na pewno nalezy. Sprobuj dac np. kielbaske, parowke, a w niej jakis lek na uspokojenie np. Relanium. Na razie jej nie dotykaj, az sie troche uspokoi. Moze poprosic Agusiezet o pomoc w zakupie szelek? Chociaz mysle, ze Kasia ze strachu moze ze 2-3 dni sie nie zalatwic. A co Twoj pies na Kasie? Moze on by ja troche uspokoil, obecnosc drugiego psa powinna byc pomocna. Quote
Murka Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 kaskadaffik, jeśli boisz się, że sobie nie poradzisz to my Kasie weźmiemy. Wytrzymasz do soboty?? Najlepiej postaw jej jedzonko, wodę i zostaw ją w spokoju. Niech się trochę uspokoi. Wieczorem spróbuj jej założyć szelki, ale nawet jak Ci się to uda, to prawdopodobnie sunia nie będzie umiała chodzić na smyczy. A nawet jak ją wyniesiesz na trawkę to się pewnie nie załatwi ze stresu. Musisz się nastawić na sprzątanie łazienki niestety. Dla takich strachadeł jedyny lek to czas, spokój i cierpliwość. Ale nie ma rzeczy niemożliwych ;) Edit: dosyć ważna kwestia: jeśli będziesz próbować ją wyprowadzać na spacer to najlepiej jakby sunia miała szelki + mocno zaciśniętą obrożę, bo z doświadczenia wiem, że większość psów niestety z szeleczek potrafi się wywinąć i katastrofa gotowa! Quote
agusiazet Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Jeśli potrzebujesz pomocy, a ja bedę umiała pomóc i wyjść z domu, dzwoń 0.17 7884627:) Zaznaczam, nigdy nie miała do czynienie z totalnym dzikuskiem:( Quote
kaskadaffik Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Dziewczyny nie ma katastrofy tylko ja się boję że Jej tu będzie źle, a najgorsze to wychodzenie napewno Jej narazie na pole nie wezmę nie ma mowy, ale cały czas tak nie może być, tylko się boję właśnie o to że mi ucieknie, no nic narazie Psina tam leży i nie będę Jej stresować.Ma drzwi otwarte jak bedzie chciała to sama wyjdzie.....Z przodu brakuje Jej 2 ząbków ale po Jej wadze widać że problemu z jedzeniem nie ma:lol: Quote
Sabina02 Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 O Matko! Ale tu sie podzialo!!! Kaskadaffik, jestem Ci ogromnie wdzieczna! :loveu: Jestes kochana!:loveu: Martwi mnie ze Kasia tak sie boi, ale prosze daj jej z tydzien lub dwa, bedzie lepiej. Mam sunie, ktora zachowywala sie identycznie i po jakims tygodniu sie uspokoila. Wysle Ci jakies pieniazki na Kasie, prosze napisz ile. Aha, to raczej bedzie 4 miesiace, nie 3. Czy nie bedzie problemu? Do Polski jade dopiero samym koncem czerwca. :oops: Ulka18, co do miejsca u Murki to na tyskie sunie, ktore mialy tam jechac jest zbyt malo deklaracji (200 zl na potrzebne 540 zl :roll:), wiec nic z tego nie bedzie :shake:. Dlatego tez oczywiscie mozecie zabrac jeszcze jedna mielecka bide na moja rezerwacje. Quote
Ulka18 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Kaskadaffik, ta suczka byla bardzo dlugo w schronisku, takze ta dzisiejsza zmiana musi byc dla niej szokiem. Na pewno bardzo sie boi, ale zle jej nie jest, po prostu nie wie co sie dzieje. Moze jakos dasz z nia rade, a jak nie to Mariusz by zabral ja do Murki do hoteliku. Sabinko, musimy poczekac jeszcze 2-3 dni jak Kasia sie bedzie zachowywac u Kaskidaffik. Quote
Ulka18 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Kaskadaffik, jak sie czuje Kasia teraz? Dalej wcisnieta w kąt? Quote
Gosiapk Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Czy Twój piesek podchodzi do niej? Jak ona na to reaguje? Quote
yoko100 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Moze jak poczuje ze się jej krzywda nie dzieje to sie uspokoi i będzie dobrze.Czytałam artykuł o takich pieskach to pisali tam żeby właśnie dać czas i na siłe go nie głaskać, nie przytulac i nie obejmować.Pewnie Kasieńka czuje sie sie jak człowiek w kosmosie z ufoludkami.Mam nadzieje ze sie przywyczai bede 3 mac kciuki.Jak bys potrzebowała pomocy to pisz. Quote
gonia66 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 OOOOOOOOOO:crazyeye::crazyeye::crazyeye:Ludzie...ileż tu się nadziało!!!!!!!!Jestem tak bardzo wzruszona tą sytuacją, że mi mowe odebrało....kaskadafik...nie martw się, ze jest kasi źle u Ciebie...to nie to...jeśli Ty dasz radę..i będziesz cierpliwa(w co nie wątpie) to wszystko będzie dobrze...ja też jestem z corką i jej kolezanka w trakcie oswajania schroniskowej biduni z Wroclawia..nigdy nie spotkalam takiego psa..nie mialam w ogole pojecia ze psy moga tak się achowywać..nawet jak czytalam, to wyobrazalam sobie to wszystko calkiem inaczej..teraz wiem juz jak to moze wygladać...:-(Nie martw sie naprawdę...troche czasu- ale Kasia na 100% wyczuje Twoje Kochane serce...Twoj kochający domek...o powoli ale sie otworzy...:lol:Bedzie to dopiero radosc wielka.. Nie moge normalnie...co tu się dzieje...Kasia poczeka w "normalnym" domku na domek u Sabinki...ależ to cudowna wiadomośc...(bardzo mi mowe odebralo- tak ze nie moge sie "zamknąć"z wrazenia:eviltong:)Ale jestem szczęśliwa:multi::multi::multi:Ależ to cuuuuuuud!!!!!!!!!!Czekamy teraz na wieści od Ciebie Kasieńko...i trzymamy kciukasy ogromne... :multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
agusiazet Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Nawet nie wiem, co napisać:( Ale jestem z Wami i jaką decyzję podejmiesz, bedzie słuszna. Kasia potrzebuje specjalnych warunków, aby odżyła i nie każdy z nas może je jej dać, niestety! Quote
Ulka18 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Sabinka przykro mi ale aż cała się trzęsę, a jeszcze jak mąż usłyszał że Pies się może załatwić w domu to już wogóle Kaskadaffik, to jest pies ze schroniska, po wieloletnim siedzeniu w jednym boksie, NICZEGO INNEGO nie mozna sie bylo spodziewac. Ani jedzenia, ani picia przez kilka dni, a juz o jezdzie autem, to mozna zapomniec. To jest sunia, ktora nie wie co sie z nia dzieje, wiec pic i jesc nie bedzie. I zalatwic sie moze w domu, bo NIE WIE, ze to jest dom.Po prostu nie wie. A ryczec nie ma co, tylko sie wziac w garsc, jakos przetrwac te 2 dni do piatku/soboty, kiedy przyjedzie Mariusz. PS. Maja byla w podobnym stanie, jest w hoteliku u Murki. Vide watek hotelikowy, wiele psow juz zostalo uratowanych. Quote
yoko100 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 kaskadaffik napisał(a):Dziewczyny jestem załamana,ona wogóle nie zeszła ani raz z tej poduszki, szynki nawet nie tknęła,wiem że pomyślicie że jestem bardzo nieodpowiedzialna, ale jeżeli jest ten hotel u Murki to chyba bedzie trzeba ją zabrać. Nie spodziewałam się i myślę że Wy też że Piesek jest w takim stanie psychicznym a ja nie mam możliwości siedzenia z nią cały czas,myślałam że jak już bedzie piesek to będę go z sobą zabierać,bo dużo jeżdze autem, a tu nie ma o tym mowy, ja nawet nie jestem w stanie jej zabrać z łazienki.... Poza tym nawet wody kropelki nie wypiła, a w łazience jest ciepło ona przezwyczajona do zimna aż się boję.... Sabinka przykro mi ale aż cała się trzęsę, a jeszcze jak mąż usłyszał że Pies się może załatwić w domu to już wogóle Przepraszam Was, mam nadzieję ze to miejsce u Murki jeszcze jest bo nie wiem co robić, tam chociaż się ludziska znają na wychowaniu Piesków i może się dziewczyna otworzy jestem załamana i chce mi się ryczeć:placz: Kasiu a może poczekaj jeszcze troszke??To zaledwie kilka godzin Quote
kaskadaffik Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Dziewczyny jestem załamana,ona wogóle nie zeszła ani raz z tej poduszki, szynki nawet nie tknęła,wiem że pomyślicie że jestem bardzo nieodpowiedzialna, ale jeżeli jest ten hotel u Murki to chyba bedzie trzeba ją zabrać. Nie spodziewałam się i myślę że Wy też że Piesek jest w takim stanie psychicznym a ja nie mam możliwości siedzenia z nią cały czas,myślałam że jak już bedzie piesek to będę go z sobą zabierać,bo dużo jeżdze autem, a tu nie ma o tym mowy, ja nawet nie jestem w stanie jej zabrać z łazienki.... Poza tym nawet wody kropelki nie wypiła, a w łazience jest ciepło ona przezwyczajona do zimna aż się boję.... Sabinka przykro mi ale aż cała się trzęsę, a jeszcze jak mąż usłyszał że Pies się może załatwić w domu to już wogóle Przepraszam Was, mam nadzieję ze to miejsce u Murki jeszcze jest bo nie wiem co robić, tam chociaż się ludziska znają na wychowaniu Piesków i może się dziewczyna otworzy jestem załamana i chce mi się ryczeć:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.