Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ulka18 napisał(a):
Nie wiadomo czy to bolesny guz!?! Moja suczka miala 4 duze guzy i nic ją nie bolalo. Przeszkadzalo jej tylko w chodzeniu, więc nie bylo na co czekac. Miala 2 ciecia, jedno co najmniej 20 cm.

A co mamy zrobic? Dopiero co bylismy z kierownikiem z 5 psami (w tym jedna chora na padaczke olbrzymia Sawa) na granicy, wiecej nam sie po prostu nie zmiescilo do starego poloneza.

Do kolejnego wyjazdu nózka, jesli by rzeczywiscie musiala byc amputowana po prostu sie nie zagoi! I kto sie podejmie transportowac psa w takim stanie 1000 km????

Poprosilam kierownika, zeby pojechal na RTG/USG oraz inne badania do dr Mrozowskiego, ktory operowal moja suczke mielecka. Zobaczymy jaka bedzie jego diagnoza.


Tak, nie wiadomo czy to bolesny guz... dlatego konieczne jest sprawdzenie tego, bo moze ja nie boli... ale jesli tak? Czy mozemy tak ryzykowac? :placz:

Ulka18, ja doskonale wiem, ze Wy wychodzicie z siebie zeby tym psiakom pomoc i nikt nie ma do Was o nic zalu. Ja tutaj alarmuje liczac na pomoc innych dogomaniakow i ze ktos ja zabierze chociaz na DT i podejmie sie leczenia - za zwrotem koszow. Ja pomoge finansowo i widzialam tez juz deklaracje innej cioteczki. A jesli przez ta operacje Sabinka nie zalapie sie na najblizszy wyjad, to moze uda sie na nastepny? Najwazniesze zeby nie cierpiala i zeby jak najszybciej probowac uratowac lapke zanim nie bedzie za pozno... :placz:

Posted

Wyslalam PM do trzech cioteczek z prosba o DT. Zrobilam tez Sabince wyroznione Allegro z pogrubiona trzcionka.

Allegro

Cioteczki, wpislalam w ogloszeniu ze pokryjemy koszty leczenia Sabinki, prosze poinformujcie Pana Kierownika o tym, bo moze miec jakies telefony lub e-maile w sprawie Sabinki (mam nadzieje :modla:)...

Posted

[quote name='Ulka18']


Tak, to ta sama suczka.



Wymiękam, kiedyś na sterylizację tej suczki robiłam bazarki. Była info, że została adoptowana.

Posted

Czasami niestety wsytępuja przkłamania w informacji, co do adopcji psów. Przepływ informacji momentami jest ... Tak było chocby z moją Korunią, która została przeze mnie umieszczona w DT a zainteresowana adopcją suni Pani z Polski, po telefonie do schroniska otrzymała info, że:" sunia została już szczęśliwie adoptowana". Nie ma co jednak tego rozdrapywac, bo niewiele to zmieni sytuację chocby Sabinki. Sunia jest w schronisku i musimy się po prostu zastanowic, co teraz robic? Jeśli chodzi o DT, to ja widzę jedynie mozliwośc umieszczenia jej gdzieś niedaleko Mielca. Nie wiem, kto za miesiąc będzie jeździł po całej Polsce, by sunię z powrotem zwieźc przed wyjazdem do domu. To zawsze jest problem. No i wożenie po całym kraju i parokrotna zmiana miejsca pobytu w krótkim czasie, nie działa korzystnie na psychikę psiaków. To tez musimy wziąc pod uwagę. Sabinka jest już starsza sunieczką i trzeba znaleźc rozwiązanie najmniej dla niej stresujące.

Posted

[quote name='wanda szostek']Sabinko wspaniale, że tak o nią walczysz. Jakiś lekarz musi to zobaczyć i zdiagnozować.
Oczywiscie Sabinka walczy o suczke, a my lezymy do góry kołami.
Nie robimy kompletnie nic, co zreszta widac na innych watkach.

Dla informacji : suczka Sabinke widzial lekarz ze schroniska, ale NIE MA mozliwosci zdiagnozowania tego guza bez wyjazdu do dobrze wyposazonej lecznicy, o to wlasnie prosilam kierownika. W schronisku nie ma USG ani RTG. Na diagnoze trzeba miec jednak pieniadze.

Wymiękam, kiedyś na sterylizację tej suczki robiłam bazarki. Była info, że została adoptowana.

Byla informacja o adopcji, byc moze byla nieprawdziwa, albo suczka wrocila z adopcji, jest taka mozliwosc, pracownik nie poinformowal kierownika o powrocie.

Przypomne tylko, ze w mieleckim schronisku jest non stop ok. 540 psow,a adopcji rocznych ponad 350-400, tyle samo przyjec. Ktora z Was by to wszystko ogarnela??? Chetnie oddam login i haslo do strony i maila, moze ktos bedzie chcial to prowadzic. Kazdy dogomaniak znajdzie sobie jakies ulubionego psa i bedziecie lawirowac miedzy watkami, starajac sie nie zaniedbac pozostalych zwierząt w schronisku.

Nie wiem, kto za miesiąc będzie jeździł po całej Polsce, by sunię z powrotem zwieźc przed wyjazdem do domu.

Nie wiem, ja tez nie wiem. Miejsce jest, ale dopiero za miesiac. Nikt poza mna i Toba Reno nie zdaje sobie sprawy co to jest za jazda 1500 km w nocy z psami ze schroniska. I nic to nikogo nie obchodzi jak sobie poradzimy.

Posted

terra- to nie jest takie oczywiste. Wiele psów odnajdujemy z Ulka18 JEDYNIE po porównaniu zdjęc nowych z tymi starymi z galerii. Psy są stale przenoszone z boksu do boksu a pracownicy zmieniają się jak w kalejdoskopie i nikt nie ma prawa pamiętac o nieudanych adopcjach sprzed lat. Ciężko to ogarnąc, ale musimy się w tym odnaleźc i koniec. Nie mamy wolontraiusza na miejscu, który mógłby nam robic regularny przegląd psów. Sam Kierownik nie ma na to po prostu czasu a wyręczyc sie nie bardzo ma kim.

Posted

Ulka18, nikomu nie umniejszam jego zasług.
Jednak jeśli pamiętałaś, że suczka jest z 33 i że nie została zabrana przez bonikę, a w schronisku o tym wiedzą, to ktoś coś o suczce wiedział i wie.
Ale widać, albo ja nie mam "ręki" do psów albo one do mnie szczęścia.

Posted

[quote name='Reno2001']Ciężko to ogarnąc, ale musimy się w tym odnaleźc i koniec. Nie mamy wolontraiusza na miejscu, który mógłby nam robic regularny przegląd psów. Sam Kierownik nie ma na to po prostu czasu a wyręczyc sie nie bardzo ma kim.
Mamy Agusiezet, ktora nie lubi chodzic do schroniska i wolno jej. Nam nie, nam nie wolno nie skojarzyc suczki sprzed kilku lat :no-no-no: Jakies inne reguly obowiazuja wobec mnie i Reno, i innych dogomaniakow.
Jest tez od niedawna Gabi1983 i jej kolezanka Sylwia, dla nich wejscie do schroniska bylo gorszym stresem niz obrona pracy dyplomowej.

Jednak jeśli pamiętałaś, że suczka jest z 33 i że nie została zabrana przez bonikę, a w schronisku o tym wiedzą, to ktoś coś o suczce wiedział i wie.
O co chodzi? Kto w schronisku ma wiedziec? Jedynie moze p.Zbyszek, bo on jest nadluzej i codziennie sie modlimy, zeby zostal i zeby bylo z kim zdjecia robic. Trzeba sobie zdawac sprawe jakie sa realia polskich schronisk i jakie sa mozliwosci dzialania.

PRZYPOMNIALAM SOBIE, ZE TA SUCZKE GDZIES WIDZIALAM!!!!!!!
Mordke, bo kolor umaszczenia jest inny ze wzgledu na rozne aparaty.
Przewalilam wszystkie foldery psow adoptowanych u mnie na kompie i ja znalazlam. Przy kazdym psie staram sie miec krotka notke w notatniku stad wlasnie te informacje o Bonice.

Posted

Hej, kobitki, spokojnie. Jest jak jest i szybko inaczej nie będzie. Nie przy takim budżecie schroniska.
Teraz najważniejsze jest, aby znaleźc rozwiązanie dla Sabinki. Pracujemy z Ulka18 nad Kiero, by z małą udał się do Kliniki ;).

Posted

Reno2001, mnie o tym nie musisz uświadamiać, to z powodu braku info, zostałam pouczona o sposobie prowadzenia rejestracji psów w schronisku , przez Ciebie, kiedy pojechałaś po Bellisamę a jej nie było.;)
Ulka18, oczywiście masz rację, bo jak inaczej mogłoby być.:p

Posted

[quote name='terra']Ulka18, oczywiście masz rację, bo jak inaczej mogłoby być.:p
Terra, moze byc inaczej, ale akurat tak w tym przypadku jest.
Ja dosc duzo zdrowia i nerwow zjadlam szukajac psów w schronisku, to samo potwierdzi Halcia, która ostatnio miala liste psów do opstrykania, dzwonilysmy on-line, zeby znalezc psiaki. Halcie ta jedna sesja kosztowala wiele nerwów.

Z Twojego zdania wynika, ze inaczej byc nie moze, a to nieprawda.
Takze prosze sobie kpiny ze mnie nie robic :evil_lol:

Tak jak pisala Reno, prosilysmy kiero, zeby jak tylko da rade, pojechal do dr Mrozowskiego na RTG/USG.

Posted

Dziewczyny to co robicie dla tych psów jest wspaniałe i oby Wam się nie znudziło:eviltong:. Ja mogę sobie wyobrazić ile to pracy i zdenerwowania. Dlatego :klacz:.
A za Sabinkę mogę teraz tylko trzymać kciuki, oby sie powiodło i nie bolało:-(.

Posted

Cioteczki,

Niestety nie moge ofiarowac DT, transportu, wolontariatu... ale obiecuje, jesli bedzie trzeba, to pokryje finansowo Sabinki leczenie, DT, transport czy cokolwiek innego...

Posted

Napiszę szczerze, zawsze mogę podejść do schroniska i zrobić zdjęcia,czy coś sprawdzić, jeśli tylko nie będzie sprzeciwu ze strony pracowników. Mnie nie przeraża ogrom psiego i kociego nieszczęścia zgromadzonego na jednym terenie, tylko nieprzychylna wg mnie atmosfera (wyjątek Pan Zbyszek i Pani Iza, i Pani Basia) tam panująca - czuję sie jak intruz, który przeszkadza, a nie chciałby pomóc. Niestety takie są moje odczucia jak idę tam sama. W grupie jakoś raźniej:) Niestety Sabince DT dać nie mogę, bo nie mam fizycznie możliwości dowiezienia jej do weterynarza - nie dysponuję samochodem. Ale można by znaleźć jej klinikę np w Lublinie i zasponsorować przynajmniej diagnozę.

Posted

[quote name='agusiazet']Napiszę szczerze, zawsze mogę podejść do schroniska i zrobić zdjęcia,czy coś sprawdzić, jeśli tylko nie będzie sprzeciwu ze strony pracowników. Mnie nie przeraża ogrom psiego i kociego nieszczęścia zgromadzonego na jednym terenie, tylko nieprzychylna wg mnie atmosfera (wyjątek Pan Zbyszek i Pani Iza, i Pani Basia) tam panująca - czuję sie jak intruz, który przeszkadza, a nie chciałby pomóc.
Agusiu
, ja sie tez tak czuje, ale mam to gdzies. Zaciskam zęby i po prostu jade do schroniska po wczesniejszym umowieniu sie. I robie zdjecia tylko i wylacznie z P.Zbyszkiem. Jesli go nie ma, to nie jade na zdjecia.
W galerii na wczesniejszych stronach sa moje zdjecia tylko z P.Zbyszkiem.
On jest w schronisku najdluzej i najlepiej zna psy.

Posted

Ok, zdecydowanie masz rację - trzeba robić swoje, a nie przejmować się ludźmi, tu przecież chodzi o nasze zwierzaki!!!

Co zatem, z próbą przewiezienia Sabinki do Lublina? może poprosić o pomoc Alpinę, ona jest z Lublina, żeby dowiedziała się o koszty?

Ktoś deklarował 300 zł, ja mogę też dołozyć stówke, może ktoś coś jeszcze???

Posted

Ulka18 napisał(a):
Oczywiscie Sabinka walczy o suczke, a my lezymy do góry kołami.
Nie robimy kompletnie nic, co zreszta widac na innych watkach.

Dla informacji : suczka Sabinke widzial lekarz ze schroniska, ale NIE MA mozliwosci zdiagnozowania tego guza bez wyjazdu do dobrze wyposazonej lecznicy, o to wlasnie prosilam kierownika. W schronisku nie ma USG ani RTG. Na diagnoze trzeba miec jednak pieniadze.

Byla informacja o adopcji, byc moze byla nieprawdziwa, albo suczka wrocila z adopcji, jest taka mozliwosc, pracownik nie poinformowal kierownika o powrocie.

Przypomne tylko, ze w mieleckim schronisku jest non stop ok. 540 psow,a adopcji rocznych ponad 350-400, tyle samo przyjec. Ktora z Was by to wszystko ogarnela??? Chetnie oddam login i haslo do strony i maila, moze ktos bedzie chcial to prowadzic. Kazdy dogomaniak znajdzie sobie jakies ulubionego psa i bedziecie lawirowac miedzy watkami, starajac sie nie zaniedbac pozostalych zwierząt w schronisku.


Nie wiem, ja tez nie wiem. Miejsce jest, ale dopiero za miesiac. Nikt poza mna i Toba Reno nie zdaje sobie sprawy co to jest za jazda 1500 km w nocy z psami ze schroniska. I nic to nikogo nie obchodzi jak sobie poradzimy.


Ulu przykro mi, że tak to do siebie wzięłaś. Przecież znam Cie nie od dziś i wiem, że masz urwanie głowy i robisz więcej dla psiaków niż możesz.
Pisząc to miałam na myśli, ze dobrze iż jest obok ciebie osoba, która chce cię wspomóc i odciążyć trochę w pilotowaniu sprawy Sabinki .
Zajęcie się zbiórką funduszy, mailami i choćby koordynacja na wątku to cenna pomoc. Może za mało znam funkcjonowanie schroniska i nie powinnam się wypowiadać. Ujęła mnie ta suczka jak ja zobaczyłam.

Posted

sluchajcie może aukcję cegiełkową dla sabinki powinniśmy zrobić? ja swojego konta nie mogę udostępnić ale o ile wiem asiorek wystawia, isadora, jesli nie maja czasu to mogę zrobić szablon z aukcją i dać im do wystawienia + projekt ewentualnych cegiełek podziękowań dla darczyńców - do wydrukowania lub przesłania mailowo
co myslicie?
czy pomysl juz sie pojawil?

Posted

agusiazet napisał(a):
Ok, zdecydowanie masz rację - trzeba robić swoje, a nie przejmować się ludźmi, tu przecież chodzi o nasze zwierzaki!!!

Co zatem, z próbą przewiezienia Sabinki do Lublina? może poprosić o pomoc Alpinę, ona jest z Lublina, żeby dowiedziała się o koszty?

Ktoś deklarował 300 zł, ja mogę też dołozyć stówke, może ktoś coś jeszcze???


Ja oczywiscie doloze ile bedzie trzeba...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...